Oldpara napisał(a):

Małecki wygrał nam mecz, gdyby nie jego bramka, to pewnie byłoby 0:0
Wbijcie sobie do głowy, ze to jego zadanie - pchać się do przodu, mieszać i robić różnicę. 4 razy straci piłkę, ale za 5 tym razem będzie gol. Cieszmy się, że mamy takiego gracza, to mu się udaje raz na 5 razy. Pozostali mogą w co najwyżej śnić o objechaniu obrońców w taki sposób, jak Małecki robi to kilka razy na mecz. A jakby mu się udawało częściej, to po prostu nie grałby już w Wiśle.
|
Mam rozumieć, że ta wypowiedź to żart? Nie wystarczy palców u rąk żeby policzyć sytuacje w których mógł zagrać do lepiej ustawionego kolegi. Ale po co? Przecież potrzebny nam "Messi"