Pozwolę sobie odnieść się do ostatniego akapitu.
Może być tak jak mówisz, uważam jednak, że Małecki czasami po prostu za bardzo bierze sobie te słowa do siebie. Było parę takich momentów nie tylko wczoraj ale i w pierwszym spotkaniu, gdzie Patryk wręcz powinien dograć piłkę do lepiej ustawionego partnera niż sam, kiwać się z obrońcami, którzy zaraz podwajali przy nim krycie i zdarzało się, że traciliśmy piłkę.
Pewnie, że trzeba brać ciężar gry na siebie. Ale jeżeli jest możliwość dogrania do partnerów to się tą piłkę dogrywa.
Być może Patryk potrzebował tej bramki, aby poczuć trochę luzu i nie grać tak pod siebie. Zobaczymy jak to będzie dalej wyglądać.
Co do wymienionej przez Ciebie trójki, mam nadzieję, że dołączy niedługo Nunez
