Wolfy - uprzedziłeś mnie.
Jest także kwestia mentalności, nastawienia, ciśnienia... Przed meczami z Levadią i Karabachem wszyscy mówili jacy to Oni nie są słabi, każdy zastanawiał się ile Ich pojedziemy, a piłkarze to już w ogóle chyba myśleli, że na czworaka ich pokonają.. A gdy przyszła Barcelona, tylko szaleńcy liczyli, że uda Nam się ich pokonać, piłkarze wtedy także wiedzieli, że będą musieli ostro zapierdalać. Wprawdzie w pierwszym meczu padliśmy 4:0 (po całkiem niezłej grze), to jednak w rewanżu potrafiliśmy się przeciwstawić tejże wcale nie rezerwowej Barcelonie. Niestety, ta wygrana pociągnęła za Sobą pewien sznureczek - każdy widział, że Tottenham (nie jestem pewien tych statystyk Tottenhamu, od razu mówie) jest na ostatnim miejscu i na bodaj 8 meczy miał bilans 0-1-7, i duża część osób myślała, że skoro pyknęliśmy Barcelonę to Tottenham także pojedziemy.
Na szczęście, widać już pewien profesjonalizm. Ktoś to kiedyś przytaczał, ja tylko przypomnę:
Guardiola przed meczem z Wisłą napisał(a):
|
"Wisła to drużyna, która wie o co gra, posiada znakomitych zawodników, zwłaszcza w linii defensywnej. Wszyscy mistrzowie lig krajowych zasługują na duży szacunek"
|
Maaskant po losowaniu napisał(a):
„Jasne, że mogło być łatwiej. Uważam, że z grupy drużyn, które mogliśmy wylosować, Skonto było najsilniejszym przeciwnikiem. To jednak nie ma znaczenia”
„Skonto to znana drużyna – Wisła już raz z nimi grała w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów i wygrała ten dwumecz. Łotysze mają też dużo doświadczenia w rozgrywkach europejskich. To Liga Mistrzów, więc każdy zespół prezentuje określony poziom, każdy może być tak silny jak my”
„(...)To na pewno nie będzie łatwy mecz, ale jestem przekonany, że możemy awansować dalej”
|