Arked napisał(a):

|
Co do zawodników z niższych lig. Przecież wiele razy była mowa, że mamy 8 scoutów obserwujących rozgrywki w Polsce więc o co niektórym chodzi? Jeśli wypatrzyliby drugiego Błaszczykowskiego to zapewne już by u nas grał.
|
To nie działa w ten sposób. Pewności co do takich "Jankowskich" nie ma nigdy, trzeba w nich po prostu inwestować, sprowadzać, rozwijać choćby w ME, wypożyczać, a jeśli się nie sprawdzają to odstrzelać. Z takiego scoutingu co to sprowadzi raz na ruski rok jednego grajka (który de facto też wypalić nie musi) to pożytku żadnego nie ma.
Arked napisał(a):

|
Niestety ale sytuacja w Polsce jest dramatyczne. Dobrych piłkarzy praktycznie brak dlatego nawet bardzo przeciętni rodzimi zawodnicy kosztują krocie. W najbliższych lat nie ma szans na odwrócenie proporcji narodowościowych w składzie Wisły chyba, że sobie odpuścimy wszelkie ambitne plany i staniemy się "polskim" ligowym szarakiem pełnym wybrakowanych krajowych pół-piłkarzy.
|
Ja myślę, że nawet nie w poziomie Polaków jest problem (chociaż zbyt wielu na bardzo dobrym poziomie w naszej lidze nie mamy), tylko wszelkie "kosy" i "zgody" międzyklubowe (taka Wisła nie kupi gracza Lecha, Legii, Cracovii itd.), ale i też fakt, że większość klubów po prostu nie chce się pozbywać swoich graczy za ceny opłacalne dla kupującego, bo nie ma aż takich różnic w poziomie gry pomiędzy kolejnymi zespołami, rywalizacja jest równa, właściwie każdy jest dla każdego bezpośrednim rywalem i nikt rywala nie chce wzmacniać.
Gdyby było tak jak w Serbii, gdzie Partizan przerasta te wszystkie wioski (a tych jest full w serbskiej ekstraklasie) typu Subotica, Cacak czy Sevojno o głowę, to pewnie łatwiej by było o pozyskiwanie krajowych piłkarzy. Są tam góra trzy kluby w miarę równorzędne i transfery pomiędzy Crveną, Vojovodiną i Partizanem są naprawdę rzadkością.
U nas takich równorzędnych klubów jest tak naprawdę co najmniej 12, albo i nawet 14. Taka Subotica choćby nie wiem jak chciała, nigdy statusu Partizana nie osiągnie, natomiast takie drużyny / miasta jak Lechia, Lech, Jagiellonia czy Śląsk w Polsce już ku temu potencjał ludzki, finansowy i infrastrukturalny mają, żeby być w przyszłości drużynami równymi w statusie z Wisłą czy Legią.
Moim zdaniem problem z transferami Polaków jest bardziej problemem specyfiki ligi, niż rzeczywistego "dramatycznego" problemu z istnieniem takich piłkarzy.
Podaję przykład Serbski, ale sytuacja identyczna jest prawie wszędzie - w Czechach, Chorwacji, Ukrainie, Rosji, Grecji...