kot napisał(a):

Całe szczęście, że Holendrzy robią swoje i karawana jedzie dalej.
Cleberowi po takiej reklamie swojej nowej firmy, jaką odstawił ze wspólnikami z Polski menagerskiej - powodzenia i tyle.
Pokemony proszone są do łóżek
Dobranoc.
|
Kot, bardzo lubię czytać Twoje posty, nieraz po ich przeczytaniu wystarcza mi tylko przyklasnąć. Ale jednej rzeczy bynajmniej nie rozumiem. Czy ten, kto jest sceptyczny do transferu Lameya tudzież ma wątpliwości do tego na jakiej podstawie został on dokonany jest od razu pokemonem? Za takiego się nie uważam, ale to nie pozwala mi pominąć pewnych bardzo niepokojących sygnałów.
Karherop napisał(a):
|
rzucać oskarżenia jest bardzo prosto , już był taki jeden , nazywał się Piechniczek i sprawa bodajże jest w toku sądowym . Czasem szkoda że internet daje taką anonimowość i całkowitą bezkarność wypowiadanych słów.
|
Piszę tak, bo mam do tego
realne przesłanki:
-Lamey zagrał w 4 meczach na początku sezonu, cała runda wiosenna to trybuny, więc Valcx nie mógł go obserwować
-Valcx zna go z PSV, Lamey był tam kiedy Valcx pełnił tam stanowisko dyrektora
-Zawodnik prezentuje w ostatnim czasie tragiczną formę (opierając się na statystykach, opiniach kibiców Leicester, ocenach w Kickerze etc..), nie miałby szans na angaż w żadnym poważnym klubie gdyby nie Valcx
Trzeba być kompletnym ignorantem albo członkiem FC Stana Valcxa, żeby nie powiązać ze sobą tych faktów. Niektórzy są tak zaślepieni mitem Holendrów, ze tracą kontakt z rzeczywistością, i co gorsza, własny zdrowy rozsądek.
Ostatni byłem do krytykowania transferów Pareiki czy Genkova, pamiętam zrobiłem małe memoradium z wypowiedziami krytyków tych posunięć. Ale wtedy były przesłanki, że może wypalić, a teraz nie ma żadnych. Mamy się bić o LM, teraz ma się udać tak ? To czemu do jasnej cholery zamiast sprowadzić obrońcę na poziomie, jak nie Cikosza, to lepszego od niego, sprowadzamy podstarzałego kolegę Stana Valcxa, który w dodatku ostatnio ostro się posypał. Szczerze, to wolę już grać Damianem "Malibu" Skołorzyńskim, będę miał przynajmniej pewność, że chłopak będzie walczył tak dzielnie, jak na pewnym zdjęciu walczył z grawitacją.
Ostatnia kwestia dotyczy Clebera. Czemu uważacie, że to on kłamie, że on manipuluje. Clebi, kiedy grał u nas zawsze dawał z siebie 100%, był nieraz sercem i płucami Wisły, dodatkowo miałem okazję z nim porozmawiać i wydaję mi się, że jest to człowiek, który nie ściemnia.
Tak trudno wam zaakceptować wersje - Cleber odszedł, bo Valcx zamiast zawodników, których on obserwował, Valcx sprowadza swoich kolegów, którzy nic nie sobą nie prezentują? Tak bardzo abstrakcyjna jest to wersja wg was?
Cóż, dziś dowiedziałem się, że jestem pokemonem, ciekawe.