krakus76 napisał(a):

|
Czyli tak żle i tak nie dobrze. Żadne młode ekstraklasy czy rozgrywki juniorskie.
|
Nie wiem do czego to było. Nikt tu nie mówi, że rozgrywki juniorskie same w sobie są złe (sic!), tylko że podział na 16 lig wojewódzkich jest debilny. Czołówka czasami przewyższa dół tabeli o kilka klas, to wygląda tak, jakby seniorska Wisła Kraków miała grać teraz w jednej lidze z Hutnikiem, jak nie lepiej...
Wszyscy trenerzy czołówki lig juniorskich narzekają właśnie na to, że grają w trakcie sezonu multum meczów i nic. Niektóre z tych spotkań są tak naprawdę mniej wartościowe dla rozwoju młodych piłkarzy, niż zwykły trening. Chodzi o to, żeby podnieść konkurencyjność wśród najlepszych, żeby najbardziej utalentowani zawodnicy grali między sobą.
Szczególnie to wychodzi jak nasi juniorzy jadą potem na turnieje zagraniczne. I cały czas to samo gadanie szkoleniowców, że "jeden mecz w tym turnieju jest cenniejszy, niż cała runda w Polsce" i że "takich meczów w Polsce grają trzy, góra cztery w ciągu roku! To jest patologia, która bardzo mocno wpływa na rozwój zdolnej młodzieży w naszym kraju, jest masakrycznym hamulcowym, a jest to w naszym kraju przez większość totalnie olewane.
Nie da się i już. Zlikwidować, zamknąć, bo i po co, skoro nie ma efektów, nie ma młodzieży...Najbardziej żenujące jest to, że takie głosy pojawiają się wśród zwykłych kibiców, nawet na tym forum. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że u nas prawdopodobnie nigdy nie będzie dobrze w futbolu, chyba że komuś się uda, będzie zarabiał na młodzieży kasę, to wtedy reszta pójdzie jego tropem - coś w ten deseń jak ze stadionami...
krakus76 napisał(a):

|
Na zachodzie idealnie sprawdzają się kluby/filie potentatów w których ogrywają się talenty. Nie są to bezmyślne wypożyczenia ale prowadzenia zawodnika z glową pod kontrolą macierzystego sztabu szkoleniowego. Czy Wisła nie mogłaby wejść w układ sponrowski z jakimś klubem z I ligii np. takim Kolejarzem Strórze i tam regularnie podsyłać swoich piłkarzy ? A może tak popracować z Garbarnia ? Są już w II lidze a groszem nie śmierdzą.
|
Dokładnie, ale same klubu filie też nic by nie dały, gdyby nie świetnie zorganizowane i przemyślane rozgrywki juniorskie, w których przegląd i rozwój tych talentów jest perfekcyjny.