flamengista napisał(a):

E tam umiar. Jaki klub, tacy kibice i piłkarze. Dziś widać było różnicę. Oni swoją "legendę" (przyszywaną, rzecz jasna ale jednak) Wichniarka kopnęli w zadek i zmieszali z błotem.
My Maćka wystawiliśmy w ostatnim meczu sezonu w pierwszym składzie, a następnie zmarnowaliśmy jedną zmianę by miał godne pożegnanie, przy komplecie publiczności skandującej "Żuraw-Władca Muraw". Mimo, że Żuraw grał straszną kichę i de facto graliśmy w 10 (licząc Siwakowa - w 9ciu).
Do tego trzeba mieć klasę, a w KARtoflandii jej nie mają.
|
Z pewnością jakbyście zajęli 5 miejsce w lidze, i w ostatniej kolejce jeszcze o coś grali to byłoby wszystko identycznie.