glazik napisał(a):

zgadzam sie z Toba tylko w tym ze Maly jest wyszczekany i nie umie kontrolowac swoich zachowan..
Ale jest dobrym pilkarzem i oddany naszej Wisle o 3 kroc bardziej niz pare tysiakow na R22.
Wiec nie rob wywodow moralnych bo to nie oaza koscielna...
|
Kolego, Colin nie roztrząsał (mam nadzieję!), czy Patryk Małecki jest dobrym katolikiem, czy ma czyste sumienie i czy popełnił grzech miłości przedmałżeńskiej, ale jak zachowuje się podczas imprez sportowych i jaki to zachowanie ma lub może mieć wpływ na reputację Wisły.
Teoretycznie Patryk może w swoim sercu nienawidzić wszystkich czarnoskórych ludzi na świecie, a we własnym domu pod nosem życzyć im jak najgorzej. Ale w momencie, gdy słowa takie, jak w niedzielę, wypowiada na forum publicznym, co więcej!, podczas imprezy sportowej, meczu o Mistrzostwo Polski, derbów Krakowa, to jest dozwolone to już nie jest. Wolność pięści Małeckiego kończy się na nosie zawodnika Cracovii, a agresja werbalna, to moim zdaniem też agresja.
Druga sprawa to reputacja Wisły. Jeżeli rzeczywiście wszyscy tutaj czujecie się osaczeni przez Warszawę, telewizję, rząd, Masonów, Jewish Congress, a pewnie też i przez Sejmik Wojewódzki, to sami dobrze powinniście rozumieć, że klub i jego kibice powinni być w takiej sytuacji świętsi od papieża. A werbalizowany rasizm pod zachowania akceptowalne, dozwolone, czy pożądane w dobie dzisiejszej poprawności politycznej nie podpada.
W ogóle ogromnym dramatem jest, że jako kibice cierpimy na deficyt utalentowanych wychowanków silnie identyfikujących się z Wisłą, bo na sztandarach umieszczacie przeciętnie uzdolnionego chama, chociaż, tu mu trzeba oddać sprawiedliwość, Wiślaka i człowieka z wielkim sercem i ambicją. Nie mówię, że jest to piłkarz słaby - nie, on nadrabia ambicją; nie mówię, że nie jest to Wiślak i że nie powinno się wykrzyczeć jego nazwiska po strzelonej bramce - trzeba, on na to zasługuje. Nie ma, jednak co z niego robić, przynajmniej na razie, klubowej legendy. Pomiędzy czarnym, a białym jest sporo szarego.
Z drugiej strony zastanowiłbym się, czy Małecki na pewno jest rasistą. Na pewno jest chamem, ale czy rasistą? Być może w ferworze falki użył pospolitego przymiotnika i najmniej grzecznego rzeczownika na określenie rywala, jakie mu wpadły do głowy. Równie dobrze mógł go nazwać brudasem, śmierdzielem, dzikusem, brzydalem itd. Nie musi to oznaczać rasizmu.