Ależ to idiotycznie brzmi z tą "dymisją" i "nie przyjmowaniem dymisji". Co to, Probierz z mianowania jest? To minister ds. Jagiellonii jest, czy coś?
Tzn. ja wiem o co chodzi*, ale brzmi to absurdalnie

Zresztą cała sytuacja jest mocno patowa dla obu stron - no bo Probierz musi prowadzić drużynę, od której się odwrócił, a klub będzie musiał takiego trenera znosić. I pewnie, jak zawsze, poszło najzwyklej w świecie o kasę
* Probierz chciał rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron, a Jagiellonia się nie zgodziła - więc teraz Probierz będzie musiał ponosić wszelkie konsekwencje zerwania kontraktu, jakie ma w tym kontrakcie zapisane - jeżeli jest zdeterminowany z Jagiellonii odejść.