flamengista napisał(a):

|
Jasne, że można tak powiedzieć. Ja jednak twierdzę, że to nie środek i dół lepszy, a przede wszystkim czołówka znacznie gorsza. W dodatku bez skutecznych napastników nasze zespoły w Europie mogą sobie pogwizdać, a nie sensownie grać w piłkę. A tych napastników brakuje.
|
A ja twierdzę, że jedno i drugie ma miejsce. Cracovia ma w składzie Ntibazonkizę, zawodnika który wyróżniał się w średniaku ligi dużo lepszej niż nasza, ma Trivunovicia, z bogatym dorobkiem gry w lidze rosyjskiej, reprezentantów młodzieżówki Słowenii i Słowacji, reprezentantów Łotwy i Mołdawii, piłkarzy ze sporym doświadczeniem jak Radomski, Kaczmarek, Masaryk, Bartczak, a jest ostatnią drużyną w lidze. Sądzisz, że gdyby ich przenieść kilka sezonów wstecz, to byliby w tym samym miejscu, w którym są?
Owszem, zgadzam się że mamy coraz mniejszą liczbę dobrych Polaków w lidze, ale wiąże się to właśnie z tym, że podniosła się ZDECYDOWANIE liczba niezłych cudzoziemców w Ekstraklasie, stąd siłą rzeczy "zabierają" oni miejsce wielu polskim zawodnikom, co oczywiście ma swoje plusy i minusy, więcej jednak jest tych pierwszych. I to właśnie napływ niezłych cudzoziemców spowodował, że środek i dół tabeli się wyrównały i spłaszczyły.
Nie zmienia to jednak faktu, że poziom czołówki jest słabszy niż kiedyś. Dla porównania:
1. Wisła Kraków (2010/2011)
Pareiko - Cikos, Jaliens, Chavez, Paljic - Melikson, Sobolewski, Jirsak, Kirm - Małecki, Genkow.
1. Lech Poznań (2009/2010)
Kotorowski - Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda, Gancarczyk - Peszko, Injac, Bandrowski, Stilic, Krivets - Lewandowski.
1. Wisła Kraków (2008/2009)
Pawełek - Singlar, Głowacki, Marcelo, Brożek - Małecki, Sobolewski, Diaz, Zieńczuk - Boguski, Brożek.
1. Wisła Kraków (2007/2008)
Pawełek - Baszczyński, Głowacki, Cleber, Diaz - Łobodziński, Cantoro, Sobolewski, Zieńczuk - Boguski, Brożek.
1. Zagłębie Lubin (2006/2007)
Vaclavik - Bartczak, Stasiak, Alunderis, Arboleda - Łobodziński, Bartczak, Iwański, Pietroń - Piszczek, Chałbiński
1. Legia Warszawa (2005/2006)
Fabiański - Szala, Ouattara, Choto, Edson - Szałachowski, Surma, Burkhardt, Roger - Włodarczyk, Janczyk.
1. Wisła Kraków (2004/2005)
Majdan - Baszczyński, Kłos, Głowacki, Stolarczyk - Błaszczykowski, Sobolewski, Cantoro, Zieńczuk - Żurawski, Frankowski
1. Wisła Kraków (2003/2004)
Majdan - Baszczyński, Kłos, Głowacki, Mijailovic - Uche, Szymkowiak, Cantoro, Gorawski - Żurawski, Frankowski
1. Wisła Kraków (2002/2003)
Piekutowski - Baszczyński, Głowacki, Jop, Stolarczyk - Uche, Szymkowiak, Cantoro, Kosowski - Żurawski, Kuźba.
...fakty tutaj są bezlitosne. Ale oddzielmy te dwie sprawy grubą kreską, czyli progres środka tabeli i regres czołówki.
flamengista napisał(a):

|
W dodatku bez skutecznych napastników nasze zespoły w Europie mogą sobie pogwizdać, a nie sensownie grać w piłkę. A tych napastników brakuje.
|
To zależy. Śmiem twierdzić, że prawie każda z drużyn tzw. "czołówki" ma przynajmniej jednego klasowego (w naszych warunkach) napastnika, tzn. takiego, z którym można się jako tako pokazać w Europie - Wisła ma Genkowa, Legia ma Hubnika, Lech ma Rudnevsa, Lechia ma Traore, Polonia ma Sobiecha, a Jaga nieśmiertelnego Franka, rozkręca się powoli Sikorski w Górniku. Nie każdy z nich ma może imponujący dorobek strzelecki (z różnych powodów), ale każdy ma nie najgorsze umiejętności czysto piłkarskie / strzeleckie.
Brakuje natomiast numerów dwa w tych drużynach. Wystarczy, ze wyleci ze składu Genkow czy Rudnevs i już gra ofensywna Wisły czy Lecha leży i kwiczy na całej linii. W sumie tylko Legia ma tego całego Kucharczyka, który jako tako się nadaje na numer 2 w ataku, ale niemiłosiernie jest zatracany przez Skorżę w linii pomocy. Może w Lechu rozegra się Ubiparip, a tak to jest nędza straszna w innych klubach. W ogóle Wisła, Lech, Śląsk, Lechia i inni nie próbują szukać na napastników nr. 2 i 3 młodych polskich piłkarzy i dziwi mnie to strasznie bo:
a) Młody napastnik z paszportem UE który wypali w naszej lidze jest bardzo, bardzo gorącym towarem, za który można dostać gruba kasę - vide Lewandowski za około 5 mln. euro, vide Janczyk za około 4 mln. euro. Taki Janczyk nawet nie strzelał nadto w Ekstraklasie, a jest. W Sparcie Praga gra niejaki 18-letni Kadlec i mimo że strzela jak na lekarstwo, to jest już wyceniany na około 3 mln. euro. I jestem pewien, że za Kucharczyka Legia już w tym momencie znalazłaby kupca za około miliona euro.
b) Młody napastnik tego typu jest tanim towarem do kupienia z niższej ligi / wychowania w swojej szkółce. Przebitka jest ogromna, a tych co się nie będą nadawać można bardzo łatwo odstrzelić i dać szansę komuś innemu. A nuż się trafi drugi Brożek, Żurawski czy Małecki?
Porównując też strzelców w naszej lidze z tymi zza granicy weźcie pod uwagę, że taki Rudnevs ma rozegranych 22 spotkań, Frankowski 23, a Sobiech 20, podczas gdy Barrios w Dortmundzie zagrał w 30 spotkaniach, czyli mniej więcej w 7 meczach więcej, bramek ma 14 i uważa się go za superstrzelca Mistrza Niemiec. Oczywistym jest, że skoro u nas napastnicy mają rozegranych mniej spotkań, to siłą rzeczy mają też mniej goli. Oczywiście w tym statystycznym ujęciu sprawy różnica jest, ale nie aż tak duża, jak jest to przedstawiane.