Wyświetl pojedynczy post
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#933
Stary 27.04.2011, 13:19
RAF napisał(a):Wyświetl post
Poczulem sie wywolany do tablicy wiec odpowiadam.

Jakim prezydentem byl L. Kaczynski? W mojej ocenie slabym zeby nie powiedziec ze zlym. I to na wielu plaszczyznach. Poczawszy od samego meritum (istoty prezydentury) a skonczywszy na spolecznym odbiorze urzedu. Ale od poczatku. Zauwaz ze dzisiaj panuje stwierdzenie ze rzad Donalda Tuska klocil sie o stolek z prezydentem. Przeciez to jest mit i klamstwo. Rzad nie klocil sie o stolej z prezydentem.
Zgadzam się że kłamstwo. Kłótnia nie była o stołek tylko symbolicznie o samolot a praktycznie o status prezydenta w Polsce. Jako że L.Kaczyński miał inna wizję Polski nie na rękę był Tuskowi który jak chyba sie każdy zgodzi jest politykiem na arenie międzynarodowej uległym, skłonnym do kompromisów zawieranych tylko po to żeby tylko nikt napisal o nim złego słowa (na arenie wewnętrznej nie ma takiego kłopotu bo największe media są jego więc hulaj dusza).
Teraz społeczny odbiór. Otóż mój drogi społeczny odbior jest taki jak zeserwują go lemingom główne media. Józek ktory wraca z roboty o 17-tej wlącza TVN24 lub Dziennik o 19.30 i słyszy wrzutki na wroga "ludu". Jesli jeszcze kupuje GW to czyta artykuły o odpowiednim zabrawieniu.Kółko się domyka.Odbiór społeczny jest zapewniony

RAF napisał(a):Wyświetl post
Prezydent wchodzil w komptencje wybranego przez Narod rzadu lamiac przy tym Konstytucje (ktorej podlegal). Ona wyraznie mowi iz polityke zagraniczna kreauje rzad a prezydent wspoldziala z rzadem. Nie moze wiec byc tak ze prezydent majacy zupelnie odmienne stanowisko niz rzad jedzie "prowadzic" swoja wlasna polityke zagraniczna. Potem to potwierdzil Trybunal Konstytucyjny. Przeciez, na Boga, to nie chodzilo o stolek, tylko wlasnie o Konstutucyjne prawa rzadu i Konstytucyjne granice prezydenta. To bylo meritum.
To że Konstytucja jest do niczego to winna specow ktorzy ja tworzyli. Jak można napisać :
"Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej." jeśli w praktyce trybunal składający się z kilku sedziów może stwierdzić że mimo że jest najwyzszy to musi się sluchac premiera.Logiczne?Tak jakby prezes w firmie musiał słuchać rozkazów dyrektora zarządzającego.
"Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem" - jak byk pisze współdziala a nie wykonuje polecenia. W razie konfliktu nierozwiązywalnego głos decydujący powinien mieć ten który ma starszeństwo funkcji. Kto ma starszeństo patrz wyżej. Dalej nawet JESLI zalożyć że jest inaczej to zwykle w dokumentachh tej rangi jako pierwszy podawany powinien być ten który ma miec inicjatywę w danej sprawie. Nie premier i minister podejmuję decyzję po konsultacji z prezydentem TYLKO NA ODWRÓT. Obie teorię podważają jedna z wielu bezsensownych decyzji trybunału.
Taka interpretacją miał Kaczyński i jest ona logiczna. Wiem że napiszesz ale trybunał..... sorry ale jak trybunal powie że gówno nadaje sie do jedzenia to ja tego nie spróbuję.Nie wiem jak Ty?


RAF napisał(a):Wyświetl post
Ale co obecnie PiS mowi: ano to ze rzad PO niszczyl prezydenta, klocil sie o stolek itd.
Bo niszczył. Przez swoich polityków i całą armię zaciężną w mediach.Skala była wręcz niesoptykana. Nigdy wczesniej nie widziałem żeby po wyborze kogokolwiek po sieci "nagle' zaczęły latać karykatury Kaczyńskiego , dowcipy niewybredne. U mnie w pracy przychodziły prawie do wszystkich takie maile spamowe albo od znajomych którzy gdzies je dostali. Widziales takie cos przy Wałęsie, Kwachu czy Komorowskim? Nikt nie wiedział. Bo oni byli "swoi".


RAF napisał(a):Wyświetl post
Teraz, zadajmy sobie pytanie: czemu tak robil? Odpowiedz jest prosta: bo byl prezydentem ideologicznym (zla cecha) i partyjnym (rownie zla cecha). Co mam na mysli? Mowiac ideologiczny mam na mysli to ze iz Kaczynscy (obaj) maja wlasna wizje Polski (idee, ideologie), kazda inna osoba, poglad czy idea sprzeczna z tym co oni mysla, mowia czy czynia jest niszczona przez nich. Posiadania ideii nie jest zla cecha. Kazdy z nas ma pewne idee, wzorce ktorymi sie kieruje. Gorzej, jezeli te idee powoduja brak szacunku dla idei innych osob, wyznan, przekonan. Gorzej jezeli te idee nie pozwalaja dochodzic do kompromisu z rywalem politycznym. Gorzej jezeli te idee przechodza w pycha i nieomylnosc (jak u Kaczynskich) co nie pozwala uprawiac polityki w nowoczesnym panstwie. Gorzej jezeli taka osoba zostaje prezydentem.
Dla mnie ideologia to jest akurat dobra cecha. Ty to niejasno potwierdzasz ale jednoczesnie twierdzisz że u Kaczyńskiego - akurat- była to wada.
Mylisz się także twierdząc że jego idee powodowały brak szacunku dla innych osób czy przekonań, wyznań, osób. Mial brak szacunku dla Ciebie czy dla politykow którzy pozwalali wyprzedawać nasz kraj? Dla Ciebie czy mnie czy może jednak dla generałów i oficerow którzy niszczyli ludzkie życia w czasach komuny?
Idąc dalej czy powinien miec szacunek dla ludzi którzy teraz powyższych bronią.Można mieć szacunek dla bezkarnych katów? Powiesz że to było dawno , gruba kreska itp. Problem w tym że w polsce nadal rządzą wpływowi SB-cy i WSI. Jak masz wątpliwość poczytaj o śledztwach Gmyza czy Jachowicza. Kiedyś załączałem też link do programy Rymanowskiego z Gowinem.Warto posłuchać.
Gdzie masz u niego brak szacunku do innych wyznań? Prosze o cytat.Chyba się zapędziełeś.

RAF napisał(a):Wyświetl post
Idzmy dalej, Kaczynski byl prezydentem partyjnym. Wiaze sie to nieodzownie z tym co Ci napisalem wyzej. Byl prezydentem jednej partii, frakcji jednego toku myslenia. Nie rozumial tego iz prezydent jest glowa calego narodu niezaleznie od tego na kogo ten narod glosowal (PO czy PiS), nie rozumial tego ze prezydent powinien laczyc ludzi o odmiennych pogladach, przekonaniach czy preferencjach politycznych. I to wlasnie jest spoleczny wydzwiek prezydentury.
Powiedz że żartujesz. Który prezydent był/jest niepartyjny skoro jest wybierany z ramienia partii Widzę wciągnęli Cię w klasyczną wrzutkę medialną. Masło maślane maślane masło. Kampanię prowadzi każdemu partia, idzie do wyborów z postulatami danej partii. Komorowski kogoś łączy (chyba że Polskę z Rosją)? Kwaśniewski łączył prawicę z lewicą? Sorry ale naprawdę nawet nie wiem czy jest to bardziej trwywialne czy bardziej idiotyczne stwierdzenie

RAF napisał(a):Wyświetl post
Ze jest o funkcja bardziej symboliczna, sprowadzona do roli ojca narodu, opiekuna wszystkich Polakow anizeli gracza politycznego. Prezydent w Polsce z racji swoich uprawnien nie do konca jest graczem politycznym; jest, tak jak napisalem pewnego rodzaju "ojcem narodu" odpowiedzialnym na laczenie ludzi i tworzenia "Naszego Polskiego Ja". Kaczynski byl zlym prezydentem bo nie rozumial (albo nie akceptowal) faktu iz mimo tego ze posiada olbrzymi mandat spoleczny (wybor powszechny) nie ma duzej wladzy. Nie ma takiego wplywu na polityke jaki chcialby miec. Tyle ze kandydujac dobrze wiedzial w co sie pcha i powinien byl to uszanowac.
Może Ty wybierasz "ojca narodu" ja wybieram "Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej który jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej" I tu jest różnica bo tak samo to traktował Kaczyński , a tacy jak Ty myśleli że będzie szarą myszka podpisującą papierki po czym się rozczarowali że miał jasne poglądy , kierujące się dobrem państwa.


RAF napisał(a):Wyświetl post
Kaczynskiego jako czlowieka nie oceniam, nie znalem go osobiscie i nie wiem jakim byl czlowiekiem.
To jak go możesz oceniac. Ocena czlowieka zawsze musi isć w parze z jego ocena polityczną. Gafy Komorowskiemu bym wybaczył jesliby nie bronił rękami i nogami WSI, jeśliby nie zapraszał generała zbrodniczego reżimu, jeśliby nie tłumaczył każdego posunięcia rosjan jak ich najlepszy rzecznik. Dziwne że to nikomu nie przeszkadza ( wśród zwolenników PO) a nawet jesli przeszkadza to uznane jest to za o wiele mniejsze przewinienie niż kłótnie L.K. z Tuskiem.

RAF napisał(a):Wyświetl post
Do myslenia daje tylko to ze jak PO wygrala z PiS wybory w 2007 roku nominacje na premiera wreczal Tuskowi w bocznej nawie, bez przyjetej "pompy" (pompy jaka towarzyszyla nominacji jego brata) i trawalo to tylko paru sekund. Wyszedl, dal i uciekl wpieprzony i zly na to ze narod wybral "w jego mniemaniu" zle bo nie poparl jego brata. Tak nie czyni maz stanu, tak nie czyni wielki prezydent.
Powienien był zachowac się lepiej.Koniec i kropka.
Napewno jednak nie przejmował by kancelarii prezydenta w taki sposób jak Komorowski z Michałowskim przy żyjącym jeszcze szefie Kancelarii.Napewno nie ogłaszałby przejecia nie mając oficjalnego potwierdzenia o śmierci prezydenta.Napewno nie kombinowałby jak niespotakć sie z rodziną zmarłego prezydenta po jego śmierci i nie dałby się manipulowac rosjanom w drodzę na miejsce katastrofy (zakładając że prawdziwa jest wersja że to Rosjanie sami bez konsultacji wstrzymywali Jarka). Tak robili szubrawcy ,do tego szubrawcy bez jaj i honoru.
Sorry że brak czasem interpunkcji i błędy ale wiecie pośpiech
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 27.04.2011 o godz. 13:22.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując