adam_09 napisał(a):

|
Według mnie dużo Polaków kupuje diesla za namową znajomych/kolegów, którzy właśnie głoszą wszem i wobec opinie, że diesel jest oszczędny i tani w eksploatacji. Owszem diesel jest oszczędniejszy i tańszy w eksploatacji ale dla Niemca, który wyjeżdża ze swojego miasteczka ( 10 km ) i później wali autobanem 50 km w jedną stronę do pracy na dobrej jakości paliwie. On się nie martwi, że wyjeżdżając ze stacji auto mu się zatrzyma z błędem na desce rozdzielczej, że za chwile będzie go musiała ściągać do domu laweta za pół pensji miesięcznej czy wreszcie, że będzie musiał wymieniać kosztowne sprzęgło od ciągłego stania i ruszania w korku, dwumasówki i filtra DPF, który się zaleje i nie wypali przed końcem trasy. Jazda dieslem po takim Krakowie gdzie ruszasz i od razu hamujesz bo jest korek, przejeżdżasz odcinek maks 10 km z 500 m odstępami między światłami - to po prostu zabójstwo techniczne dla diesla.W dodatku 90 % takiej trasy pewnie pokonasz na niedogrzanym silniku, bo diesle grzeją się bardzo wolno. I nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Do miasta tylko benzyna z gazem.
|
ale wydaje mi się,ze porównujesz nowoczesne diesle do nieco starszych benzynek.o tym co współczesne benzyny sa warte przekonamy się za parę lat.teraz też już do tych benzyniaków zaczynaja montowac dwumasy (czyli nnie rózni się w tym przypadku niczym od diesla) też jest turbinka (więc szansa na awarię jest taka sama).jedynie DPF faktycznie jest problemem i dla jego bezawaryjnego funkcjonowania potrzebne sa dłuższe przebiegi,bo miasto go może zatkać.ja w swoim zyciu na prawdę sporo jeżdże.na "liczniku" mam już ok 1,4mln km,wiekszośc dieslami i uwierz mi nigdy nie potrzebowałem lawety,a jedyny przypadek gdy musiaem skorzystać w trasie z pomocy warsztatu dotyczył właśnie benzyny i związany był z elektroniką.konkretnie moduł od zaplonu czyli coś czego w dieslach nie ma.odnoszę wrażenie,ze wszystkie współczesne samochody do przebiegu ok 300 tyś km sprawują się w miare bezawaryjnie a później zdarzają sie mnei lub bardzie poważne usterki i to bez względu na to co lejesz do baku.
a wolne grzanie się diesla wynika po prostu z większej sprawności tego typu silników.czyli inaczej mówiąc więcej wytworzonej energii jest zużywane na jazdę,a mniej ucieka w postaci ciepla.min dlatego w benzynach łatwiej i szybciej ogrzać zima wnetrze auta niż w dieslu.