Wyświetl pojedynczy post
Ogryzek
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Pod koniec VIII wieku powstało państwo Wiślan. Stolicą Wiślan jest Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#583
Stary 22.04.2011, 06:17
s1mone napisał(a):Wyświetl post
A co mają zrobić?

Pielgrzymkę na kolanach do Jerozolimy?

Muszą jak najszybciej o tym meczu zapomnieć i grać swoje; wcale nie zasługują na to, żeby po nich jechać, bo nie grali źle, imo wręcz przeciwnie.



Jezu co za wierutne bzdury. Przecież Śląsk do meczu z Koroną miał serię chyba 15 nieprzegranych spotkań i w tym momencie jest na 3 miejscu w tabeli.

Jeszcze inny pokemon, który pisał, że Śląsk zagrał rewelacyjnie No litości. Przecież przez pełne 70 minut pod bramką Śląska śmierdziało bramką na kilometr. Tyle ile przeszło dośrodkowań po ziemi po 5-6 metrze lub wybijanych w ostatniej chwili to masakra. To, że nie tworzyliśmy jakichś klarownych sytuacji w stylu sam na sam było zasługą taktyki Śląska, bo postawili przegubowiec w swoim polu karnym to i miejsca nie było.

Mieliśmy dziś pecha, że nic nie wpadło i tyle. Całe to najeżdżanie jest śmieszne, gdyż zagraliśmy podobnie jak w meczu z Bełchatowem; bardzo ładnie dla oka, długo się utrzymywaliśmy, czasem ta klepka naprawdę wyglądała jak wyjęta z jakieś innej ligi. Przypomnijcie sobie co było za Skorży i wciskanie bramek po dzidach i stałych fragmentach, zero gry piłką, zero klepy. Po pierwsze zabrakło Genkowa, po drugie zabrakło szczęścia. Ja chłopakom dziękuję za serducho jakie włożyli w ten mecz - wszystkim poza dreptaczem Riosem.

Taka jest piłka niestety.


A poza tym ładnym utrzymywaniem się przy piłce rodem z "innej ligi", ile wrzucił piłek prostopadłych "genialnie czujący taktykę Maaskanta" Jirsak, albo iinny środkowy pomocnik? Ile było podań z pierwszej piłki, ile wrzutek za obrońców? Było ładne klepanie klepanie i mnóstwo jałowych dośrodkowań kompletnie nic nie dających.

Powiem tak, im brzydziej gramy dla oka tym więcej punktów zdobywamy. Wyjątkiem jest mecz z Bełchatowem, no ale tam mieliśmy swojego szpiega (Sapelę który piłkę między nogami przepuścił). Jak gramy przeciętnie jak z Widzewem, są 3 punkty. Jak odpierdalamy "Barcelonę" że tak powiem, wielki badziew. Przecież My nie mieliśmy żadnej setki pod bramką Śląska! A tu czytam farmazony o pięknej grze. Zejdźmy na ziemię. Barcelona owszem klepie tak piłkę, ale potrafi w odpowiednim momencie przyspieszyć, zmienić tempo gry itd. My tylko klep, klep, klep.... i dośrodkowanie do nikogo.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
Odpowiedz cytując