For_FuN_ napisał(a):

|
W korupcji bralo pewnie udzial z 80-90% calego srodowiska w Polsce, wiec troszke wody na te rozgrzane glowy. Niech np. Sobol poopowiada o swojej karierze w Groclinie czy wczesniej w Plocku... Spotkania w naszym kraju byly ustawiane od 50(?) lat, wiec teraz wyzywanie sie na jednym Lobodzinskim... Rozwiazujemy z nim kontrakt, PZPN go zawiesza i tyle. Nie ma co go palic na stosie, skoro znacznie lepsi pilkarze bawili sie w ten "biznes".
|
Ciekaw jestem ilu Polaków kiedykolwiek w swoim życiu siadło za kółkiem w stanie nietrzeźwym, a ilu z nich zostało złapanych. Przemyśl to.
Jeżeli prawdą jest, że 80% piłkarzy brało udział w korupcji, a przyłapano na tym procederze tylko 1 czy 2 procent, to w przypadku Łobodzińskiego oznacza to tyle, że miał pecha, ale na pewno nie oznacza to tego, że to co zrobił nie było naganne.
Przemyśl jeszcze to: Skoro chcemy wychować pokolenie zdolnych uczciwych i ambitnych piłkarzy, to jak niby mamy to zrobić posługując sie takim myśleniem jak twoje? Idzie 7-latek do szkółki piłkarskiej, a tam od samego początku słyszy jakieś kunktatorskie teorie podług których jak wszyscy kradną, to i my możemy. Nie, trzeba jasno pewne rzeczy postawić. Korupcja w polskiej piłce to największy grzech, korupcja w sporcie to największy grzech, i nie ma żadnych czynników łagodzących. Jak dopuszczasz się korupcji, to przestajesz być sportowcem i hańbisz siebie jako człowieka. Ja wiem, że dawniej "wszyscy" byli w to zamieszani, ale nie ma już dawniej. Trzeba się od tego odciąć i to jednoznacznie, nie robiąc żadnych wyjątków.
I na koniec: Sobola w to nie mieszaj. Jak postawią mu kiedykolwiek jakieś zarzuty, to będziesz mógł go tu przywoływać, w przeciwnym wypadku śmierdzi to pomówieniem. Tym gorszym, że dotyczącym naszego kapitana.