For_FuN_ napisał(a):

|
W korupcji bralo pewnie udzial z 80-90% calego srodowiska w Polsce, wiec troszke wody na te rozgrzane glowy. Niech np. Sobol poopowiada o swojej karierze w Groclinie czy wczesniej w Plocku... Spotkania w naszym kraju byly ustawiane od 50(?) lat, wiec teraz wyzywanie sie na jednym Lobodzinskim... Rozwiazujemy z nim kontrakt, PZPN go zawiesza i tyle. Nie ma co go palic na stosie, skoro znacznie lepsi pilkarze bawili sie w ten "biznes".
|
Otóż - to co tutaj napisałeś to czysta demagogia.
Korupcja w sporcie ma w naszym kraju długą i bogatą historię, ale od niedawna jest karalna. Więc nie mówimy o pięćdziesięciu latach, tylko o czasach "poustawowych", kiedy to ustawienie meczu stało się przestępstwem. Dlatego od "Sobola" to Ty się z łaski swojej odstosunkuj i nie mieszaj pojęć.
Była "gruba krecha", a jeżeli ktoś nawet po niej nie potrafił trzymać łap w kieszeni...
Ja się zastanawiam, skąd się biorą tacy obrońcy uciśnionych? Jak jakikolwiek kibic może usprawiedliwiać takie działania? Z tym, że ja tu nie przesądzam o winie Łobodzińskiego. Wszystko na to wskazuje, ale może - jakimś cudem - on akurat jako jeden z nielicznych nie ubabrał się w Zagłębiu. Mało realne, ale możliwe. Niemniej, jeżeli ustawiał, to znaczy że pokazał wała wszystkim kibicom. Stąd właśnie moje zdziwienie - jak może kibic usprawiedliwiać coś takiego?! Bo ja osobiście nie widzę sensu w tym, że wygrywają nie najlepsi sportowo, ale najbardziej obrotni...