tofik napisał(a):

|
Trzeba liczyć na to, że te słowa są prawdziwe.
|
Po co sobie robić nadzieje? Żeby potem się ostro rozczarować?
Dla mnie ten wywiad z Gargułą to typowa sztampowa odpowiedź słabego zawodnika. "Nie będę przecież prosił trenera", "daję z siebie wszystko na treningach", ale jak trener dał szansę w meczu z (nie czarujmy się) leszczami, to się bardziej gumy do żucia pilnowało niż piłki. Jirsak zagrał świetnie jak tylko dostał szansę - z zapchajdziury stał się podstawowym zawodnikiem. Łobodziński jest lewy jak nieszczęście, ale jak wszedł na boisko to chciał murawę na stadionie Podbeskidzia zeżreć. Maaskant to docenił, Wojtek zagra w pierwszym składzie.
Nikt nie może zarzucić Holendrowi, że trzyma się żelaznej jedenastki, czy też że nie ma szans się przebić do składu.
Rios i Garguła zlekceważyli rywala, zlekceważyli swoją (pewnie ostatnią) szansę na przekonanie trenera, to teraz mogą się wypłakiwać w prasie. Ja pamiętam w jakim Maaskant był szoku po naszym ostatnim w tej edycji meczu Pucharu Polski. Podejrzewam, ze Ci co zawiedli faktycznie mogą się pakować.