Żmijka napisał(a):

|
A co tu mozna ROZUMIEĆ!? Powiedziałam od razu po meczu jak tylko o tym usłyszałam, że to powinien być ostatni jego mecz w naszych bawach na długo (jak nie na zawsze) a i jakby po łie dostał to bym go nie żałowała :| ŻENADA!
|
Nie żałuj...
Jeśli piłkarz po strzelonej bramce całuje herb, wypinając zarazem dumnie pierś w stronę kamery/kibiców, to jest "swojak" i każdy później faceta chwali, jaki to kozak się nam trafił! Srał pies, że później w najważniejszym momencie gość wypnie się na klub, fanów i postanowi przykładowo w najmniej spodziewanym momencie opuścić drużynę, gdy właśnie jest potrzebny, bo zespołowi nie idzie. Ważne, że wcześniej "był" z kibicami, bo jak rozumiem - liczy się "tu i teraz"...
Natomiast gdy piłkarz - wkur*** po totalnie niefartownej stracie samobójczej bramki w doliczonym czasie gry, skutkującej utratą niemal już pewnych punktów - ciśnie koszulką o murawę, bądź cholera wie, co jeszcze z nią zrobi, to trzeba mu klasycznie - jak proponuje Żmijka - zaj**ać po protu przez łeb... Bez jaj.
vabanq napisał(a):

|
Dla jednych koszulka meczowa to kawalek materialu ( czytaj ty ) a dla innych ten kawalek materialu symbolizuje cale zycie, wielki c h u j mu w dupe za to co zrobil
|
Oczywiście, dla mnie barwy nic zupełnie nie znaczą! Cieszę się, że ktoś mnie w końcu tutaj zdemaskował. Szczerze? Kładę na cały klub i wszystko co z nim związane. A Paljic, co gorsza, również pokazał, że Wisła to nie jest jego całe życie i nie dałby się za nią zapewne pokroić. Dramat po prostu.
A teraz już całkiem poważnie. Jasne, rozumiem - niefajne zachowanie. Ba, to w ogóle nie powinno mieć miejsca i co do tego pełna zgoda! Tyle, że jednak w przeciwieństwie do Was, jestem w stanie zrozumieć całą sytuację i jej kontekst. To nie jest piłkarz, który od dziecka gra w Polsce i zna realia, jakie tu panują. Różne kretynizmy człowiek robi w stresie - jestem święcie przekonany, że każdy, kto się tutaj wypowiada, również ma na karku związane z tym różnorakie idiotyczne zachowania.
Naprawdę nie uważam, by po takim(!) meczu kopnięcie koszulki meczowej, powinno skutkować dla niego tak poważnymi konsekwencjami, jakie co poniektórzy zaproponowali. Ktoś (przykładowo Kaziu Moskal) powinien po prostu zwrócić mu uwagę, że to było debilne zachowanie, które w Polsce nie przejdzie, bo kibicom nie podoba się, by ktokolwiek - a zwłaszcza piłkarz - wycierał barwami klubowymi podłogę...
Zresztą, ja doskonale wiem, że akurat Paljic każde spotkanie naprawdę mocno przeżywa i nigdy nie ukrywa emocji - a zwłaszcza gdy zespołowi nie idzie. Ale mniejsza z tym, bo widzę, że Wy już zdanie sobie w temacie wyrobiliście. Pamiętajcie tylko, że każdy kij ma dwa końce...
P!