Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9736
Stary 20.03.2011, 16:15
rafkur napisał(a):Wyświetl post
Wg mediów gwiazdą bramkarzy jest Kotorowski, który każdą piłkę odbija pod nogi napastników.
Od kiedy Kołtoń = "polskie media"?

rafkur napisał(a):Wyświetl post
To jest poziom dna i tyle. Kiedyś gwizdami ligi byli zawodnicy pokroju Kosowskiego, Żurawskiego, Frankowskiego ( patrząc przez pryzmat naszej drużyny)
Słodkie pierdzenie, często powtarzane w kibicowskim społeczeństwie, a nie mające odzwierciedlenia w faktach. Zwróć uwagę, że kiedyś te gwiazdy ligi pokroju Żurawskiego, Frankowskiego, czy Kosowskiego odchodząc na zachód jako ukształtowani, dwudziestokilkuletni piłkarze zasilali barwy klubów bardzo przeciętnej europejskiej klasy i tam przegrywali rywalizację z zachodnimi futbolistami w takich potęgach jak Wolverhampton, Kaiseslautern czy Celtic.

Owszem, Żuraw miał niezły sezon w bardzo przeciętnej lidze szkockiej, która windowana była w rankingu dzięki Celticowi i Rangersom, ale w pucharach już nie pokazywał nic w ich barwach. A Żuraw z czasem nawet w tej słabej lidze, dwudrużynowej lidze gasnał w oczach. Teraz zresztą pozycja ligi szkockiej wraca do normalności dzięki zmianom Platiniego, które to sprawiły, że ranking zaczyna odpowiadać rzeczywistemu rozkładowi sił lig europejskich.

Teraz nasi najlepsi zawodnicy ligi idą nawet do klubów pokroju Arsenalu Londyn, Borussii Dortmund czy Rubina Kazań i tam grają przyzwoity futbol. I zaczynają grać na zachodzie w wieku do 23 lat, co w czasach Żurawia czy Franka było nie do pomyślenia. Może to też zalatuje generalizowaniem, ale rok za rokiem konkurencja światowego futbolu jest coraz większa, kraje jak Słowenia czy Słowacja potrafią grać z potęgami futbolu na MŚ jak równy z równym, a my może i nie mamy dużej liczby graczy w dobrych ligach, ale jak już, to albo są w czołowych klubach dobrych lig (Kuba, Lewy, Piszczek, Szczęsny, Kuszczak, Fabiański), albo są ważnymi postaciami średniaków (Jeleń, Boruc, Tytoń czy Peszko)

I to właśnie, jak wyglądali na tle zawodników w klubach zachodniej Europy jest FAKTYCZNĄ weryfikacją tego, jakimi piłkarzami byli/są i jaką wartość prezentują/prezentowali, a nie to, że będąc piłkarzami Wisły wciągali rywali nosem i strzelali po dwadzieścia kilka goli w czasach, gdy od środka tabeli w dół drużyny taktycznie wyglądały wręcz półamatorsko, a Wisła była jednym może z dwóch, trzech klubów, gdzie były jako takie profesjonalne podstawy organizacyjne.

Wtedy technicznie zawodnicy wyglądali może i przyzwoicie, ale tempo gry było dużo niższe niż w tym momencie, tak samo poziom ustawienia taktycznego drużyn od 4-6 miejsca w dół jest dużo wyższy, liga miała skrajnie różne drużyny pod względem poziomu, a to są dużo ważniejsze czynniki niż technika we współczesnym futbolu.

rafkur napisał(a):Wyświetl post
Ktoś powie Lech- puchary - odpowiem: eliminacje psim swędem, grupa na dużym fuksie vs juniorzy Juve i MC na wycieczce do kraju trzeciego świata a potem Braga która jako pierwsza gra o coś. Kiedyś Schalke, Inter, Lazio, Parma bynajmniej nie na wycieczce.
Wiem to było dawno. Nie ma co żyć przeszłością. Ale właśnie wtedy nasi potrafili grać w piłkę.
Kiedyś tak samo Schalke czy Lazio przyjeżdżało do Polski jak do kraju trzeciego świata, ale rozumiem, że punkt widzenia często zależy od punktu siedzenia. Fakt, może nie lekceważyli jako tako gry w pucharach, ale lekceważyli z pewnością Wisłę jako drużynę. Teraz także Lech też grał bardzo dobrą piłkę w Turynie czy w Poznaniu przeciwko City, ale rozumiem również, że Polacy kochają się lubować w pamiętnych czasach, a to co jest teraz osiągane to fart i gówno warte, taka nasza mentalność, nie tylko w sporcie. A City grało z nimi z takimi piłkarzami jak Richards, Vieira, Bridge, Wright-Phillips, David Silva, Milner, czy Adebayor. Juve natomiast z Chielinim, Iaquintą, Del Piero, Krasiciem, czy Melo. To nie są bynajmniej juniorzy.

Napisałbym w tym temacie więcej, ale czas nagli, kilka fajnych spotkań jest do oglądnięcia
Odpowiedz cytując