fialo napisał(a):

Pięknie wymigałeś się od odpowiedzi na moje pytanie.
Oszczędź sobie szydery z Bielska, to miasto jest naprawdę ładne - dworzec kolejowy tam mają chyba najprzystępniejszy w całej Polsce, ponadto całkiem przyjemne centrum - bardzo fajnie się tam spędza czas.
Interesuje mnie to co prezentują ludzie ubierający koszulkę z Białą Gwiazdą. Nawet nie wiesz jak bardzo. Ale nie będę twierdził, że ojebali ten mecz skoro tak nie było ! Widziałem walkę, ambicję, chęć strzelania bramek. Akurat do tego nie można się przyczepić.
Podbeskidzie dziś prowadziło grę? To chyba inny mecz oglądaliśmy. Podbeskidzie nie istniało do 60 min w tym meczu. Mieliśmy absolutnie pod kontrolą to spotkanie. Ale piłka nożna to gra, która ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna oraz na sukces w niej składa się wiele czynników. Podbeskidzie miało niewyobrażalnego wręcz farta w dodatku ewidentnie sędzia im sprzyjał. Wisła miała pecha - dlatego przegraliśmy. Czynnik losowy. Tak się stało.
Wiadomo - PP fajnie by było wygrać. Ale się tak nie stanie. Można się załamać, ale po co ? My musimy w tym sezonie zostać Mistrzem, to da niesamowitego kopa temu klubowi. W to powinniśmy celować.
Rozpaczanie po mega-pechowej porażce z Podbeskidziem? Dla mnie to bez sensu.
|
faktycznie oglądaliście inne mecze.
Podbeskidzie prowadziło grę do mniej więcej 15-20 minuty. Po pechowej bramce z niczego dla nas i po drugiej w okolicy 60 minuty się obudzili.
A nasi akurat zasnęli na długie pół godziny BO BYLI PEWNI ŻE WYGRAJĄ W CHODZONEGO
bo ... my som Wielka Wisła
w dodatku Mellikson i Genkov poszli na ławę i ... było po ptokach.
Może i farta PBB miało, może i sprzyjał im sędzia. Ale to my a raczej nasi kopacze dali dupy.
I tego radziłbym się trzymać, zamiast rozgrzeszać naszych najemników ze wszystkiego.