PhantomRanger napisał(a):

|
Jak sięgam pamięcią wstecz, czyli jakieś 15 lat, to nie przypominam sobie sytuacji by 20 dni przed końcem okienka kadra była domknięta. Taka sytuacja z pewnością nie miała miejsca w minionej dekadzie. Także jeśli chodzi o szybkość załatwiania ich to Holender spisał się na medal. O ich jakości przekonamy się w kwietniu kiedy rozegrają kilka meczów.
|
Ja jednak mam inne zdanie. Kadra miała być domknięta przed pierwszym obozem. Tymczasem większość nowych zawodników dotarła dopiero na ostatni mecz na tym zgrupowaniu. Tak potrzebnego nam bramkarza pozyskaliśmy dopiero teraz.
Jeśli chodzi o tempo przeprowadzania transferów, to Stan Valcxs spisał się na trójkę z plusem. Porównujesz obecną sytuację z patologią z poprzednich kilku lat - równie dobrze możemy pisać, że standard życia w Polsce jest za.bisty, bo np. w Lesotho jest dużo gorzej. To nie jest żaden wyznacznik. Większość naszych rywali w walce o MP zrobiło transfery znacznie szybciej.
Natomiast co do jakości transferów... Jaliens to teoretycznie klasowy zawodnik, ale poczekajmy na jego występy. Inaki Descarga też na papierze był świetnym grajkiem. Melikson, Genkow i Pareiko również na pierwszy rzut oka rokują nieźle na przyszłość. Siwakow może być przydatnym uzupełnieniem składu.
Jak na razie ponury scenariusz rysowany m.in. przeze mnie się nie spełnił, ale powodów do nawet umiarkowanego optymizmu nadal nie ma.
Mamy bardzo słabą kadrę. Kadrę, w której blisko połowie zawodników w lecie kończą się kontrakty/umowy o wypożyczenie. Oznacza to, że ledwie coś Maaskant zbuduje, to w lecie może się to znowu rozlecieć.
Niepokoi mnie szczególnie atak. Wcześniej zadanie zdobywania bramek złożone było gł. na barkach Pawła Brożka. Teraz luzacko przerzucono tą odpowiedzialność na Genkowa. Tymczasem to zupełnie inny rodzaj napastnika, w dodatku może potrzebować czasu na aklimatyzację.
Nie mamy więc żadnego planu B, opcji awaryjnej. Ostatnio jak zabrakło bramkostrzelnego zawodnika (niekoniecznie napastnika, vide: Zieńczuk) zajęliśmy 8 miejsce w tabeli. Wtedy "liczyliśmy" na formę Dawidowskiego. Podobnie absurdalnie brzmią dziś głosy, że zawsze w odwodzie mamy Riosa i Żurawskiego.
Podsumowując: Valcxs sprowadził kilku przyzwoitych grajków, ale długoletnie zaniedbania w polityce transferowej powodują, że przyszłość Wisły nadal jest wielką niewiadomą. Takich okienek jak obecne, powinniśmy mieć jeszcze z 3, przy założeniu że nie odchodzi nikt wartościowy (przypomnę, że utrata Pawła Brożka może się nam jeszcze odbijać czkawką przez całą rundę!). Dopiero wtedy można by powiedzieć, że idziemy w dobrym kierunku.