lukaszsz86 napisał(a):

Dobrze ale powiedz mi co to ma wspólnego z tematem wątku? Tutaj chodzi o to czy Arboleda ma grać w reprezentacji Polski a nie jakiś brazyliczyk w reprezentacji Kuwejtu.
Co to zmieni jeśli Arboleda nie dostanie obywatelstwa Polski? Chyba tylko tyle że zostaniemy jeszcze dalej w tyle bo wyprzedzą nas takie kraje jak Kuwejt, Arabia czy inna Sri Lanka.
Zatrzymać to można tylko poprzez zmianę przepisów przez FIFA. W innym wypadku wszyscy inni będą wzmacniać się naturalizowanymi zawodnikami, tylko My będziemy "uczciwie" grać środkowymi obrońcami urodzonymi i wychowanymi w Polsce, a później będziemy się cieszyć jak uda nam się awansować do pierwszej setki rankingu FIFA.
|
To zacznijmy szkolić i wychowywać swoją młodzież to nie bedzie problemu z naborem dla reprezentacji. Jakoś Brazylia czy Argentyna nie naturalizuje innych graczy. Problem to mają raczej kraje, które chcą na skróty osiągnąć coś co im się nie należy i cwaniackimi metodami nadrobić swoje braki.
Idźmy dalej. Czy zespoły np. z Wysp Brytyjskich naturalizują ? Nie chodzi o murzynków urodzonych na Wyspach często z krajów byłych kolonii brytyjskich. Holendrzy, Hiszpanie ? Czy dają paszporty komuś spoza swoich krajów ? Nie mam danych na ten temat
Największym cwaniactwem chyba wykazują sie NIemcy.
Reprezentacja narodowa to nie klub, i to powinno odróżniać te dwie drużyny. A tak to powstaną tylko zlepki klubowe grające pod szyldem reprezentacji. Mając kasę będzi sobie można kupić reprezentację czyli coś co kiedyś było nie do pomyślenia.
Dla mnie grupa azjatycko-afrykańsko-polska grajaca w reprezentacji bedzie tylko takim klubem zawiązanym na okoliczność jakiegoś turnieju. W dodatku coraz mniej mnie interesująca.
Byle szejk mający tylko wydajny odwiert może sobie szybko skompletować reprezentację kupując sobie sprzedajnych (narodowościowo) grajków.
Kiedyś narodowość to był powód do dumy, którym się nie handlowało, za którą się przelewało krew. Teraz można być Turkiem, jutro Niemcem, a pojutrze Papuasem.