Artrem napisał(a):

|
Transfery Łobodzińskiego czy Garguły to był błąd. To są grzeczni chłopcy niezdolni do walki o najwyższe cele. Żaden dobry trener nie wziąłby takich ludzi do swojej drużyny. Żeby coś wygrać, to trzeba mieć charakter.
|
Łobodziński zawsze był dla mnie takim aktualnym Boninem, bardzo przereklamowanym skrzydłowym kompletnie bez dryblignu. Tą samą wadę ma niestety Małkowski i mimo dobrego dośrodkowania które posiada, pewnego poziomu raczej nie przeskoczy. Taki Kiełb, Pawłowski, Kupisz są potencjalnie zawodnikami o większych możliwościach, bo mają umiejętność mijania rywala w sytuacjach 1 na 1.
Artrem napisał(a):

|
Absolutnie się z tym nie zgadzam. Wisła musi być topowym klubem w Europie i nie może być zgody na hurtowe sprzedawanie zawodników.
|
Takie podejście do sprawy byłoby realne, gdyby do Wisły przyszedł Achmetow, Abramowicz czy inny oligarcha, który wyda 20 mln euro na transfery i będzie w stanie utrzymać klub na takim poziomie finansowym, żeby Wisła była w tym względzie konkurentem dla najlepszych. W innym wypadku Wisła zawsze będzie klubem, który będzie sprzedawał najlepszych, a kupował perspektywicznych - czy komuś to się podoba, czy nie. Inna kwestia to forma sprzedaży, bardzo dobrze robi to Lech, który w jednym okienku traci co najwyżej jednego kluczowego zawodnika - to jest optymalna forma sprzedaży najlepszych w polskich realiach.
Artrem napisał(a):

|
Błaszczykowski ma świetną technikę i dobry charakter. Dlatego poradziłby sobie w każdym klubie Europy. Takich zawodników w Polsce jest niestety bardzo mało. Boruc, Jeleń, Lewandowski i Błaszczykowski - ta czwórka prezentuje europejski poziom. Mają umiejętności i mają charakter.
|
Dla mnie drybling Błaszczykowskiego jest raczej oparty na jego sprycie, balansie ciała, Kuba też zdecydowanie lepiej sobie radzi w sytuacji kiedy rywala ma w ruchu - w tym jest mistrzem. W ataku pozycyjnym Kuba dużo rzadziej mija rywali, co jest jego nieco słabszą stroną, tego mu brakuje żeby być piłkarzem klasy światowej. Nie jest to drybling oparty na genialnej technice, takiej iskrze bożej, moim zdaniem to jest raczej to, co wytrenował, niż to, co dostał w genach. Ale tutaj oczywiście mogę się mylić.