Elefant napisał(a):

Da się.
Jak się ma dużo szczęścia w życiu.
Zdarzało mi się okazjonalnie ciągnąć 10 dni z snem 2 do 3 godzin (tylko w dzień). Bardzo wyczerpująca fizycznie praca + ogromny stres (jeden drobny błąd i kilka/kilkanaście milionów Euro idzie w błoto).
Świetnie się czułem. Nic mi nie dolegało.
Tylko miałem takie dwusekundowe zaniki świadomości.
Jestem na prawym pasie autostrady.Pyk. Dwie sekundy. Pyk. Jestem na lewym poboczu autostrady.
Żadnych sygnałów ostrzegawczych, brania na spanie itd. Nic.
Jakbym pomiędzy pyk a pyk nie miał szczęścia to by było pyk.
A, ja takie akcje mam okazjonalnie. Znajomy co zajmował się tym kilkanaście razy w roku ma bardzo ładny grobowiec. Pięćdziesiąt lat.
PS. Fizycznie jestem dość mocny.
|
hardkor jak dla mnie...
ja miałem lat temu ze 25 tydzień bez snu
ani odrobiny - żadne takie tam praca czy imprezy po prostu.... hmm stresy sercowe

i dziękuję postoję
teraz insomnię zaliczam jak wyjadę w góry w rodzaju Tater trzy dni bez snu i jestem nie do życia ale czwartego mogę spać już choćby całą dobę
ps. z tego co pamiętam pod koniec tego czasu bez snu miałem bardzo hmmm
jaskrawe postrzeganie rzeczywistości
problemy metafizyczne rozwiązywały się samoistnie

tyle tylko że jak się wyspałem to zapomniałem rozwiązań....
a nic nie zapisałem
