PANDEM0NIUM napisał(a):

Ja porażke w Poznaniu nazwałbym raczej PECHEM. Nie lubię gdybać ale o mało co a nie wyjechalibyśmy z conajmniej remisem.
Nie porównuj Legii do nas. Tam są podziały w szatni, a u nas możemy zaobserwować że powoli tworzy się drużyna, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Takie sytuacje jak z Widzewem czy gole w ostatnich minutach z Zagłebiem czy Cracovią tylko cementują ta drużynę. Po strzeleniu bramki cieszy się cała drużyna CAŁA. Spójrz kto strzela bramki dla Wisły. Brożek, Kirm, Pajlic, Boukhari,Małecki,Wilk,Sobolewski... to o czymś świadczy. Zwróć uwagę jak że cieszą się wszyscy zawodnicy po odniesionych zwycięstwach czy strzelonych bramkach. Jedyne odludki to Piotr Brożek i Małecki kórzy myślą że sa ponad innymi...
|
Tak samo PECHEM mogą nazwać swoją porażkę w Krakowie kibice Legii
Dla mnie kompromitująca jest porażka 3 i więcej golami. My mamy na koncie taką jedną porażkę w Poznaniu - Legia zaliczył takie kompromitacje aż 3 - z Polonią W, Lechią i nami.... i zawsze mieli PECHA!
Nie tłumaczmy wszystkiego pechem, bo to już jest (bez urazy) schizofreniczne trochę. Byliśmy gorsi i to wyraźnie. A Polonia Warszawa słabsza wiele od Lecha nie jest (remis w Poznaniu 2-2 i gdyby nie skandaliczna skuteczność wygraliby tam mecz co dla Nas było nieosiągalne). Mnie też cieszy seria 3 wygranych ale trochę rozsądku trzeba mieć.