Sartre napisał(a):

Odstawiając na chwilę na bok rzeczywistość i koncentrując się na samym przepisie, ktoś u nas na forum wyłapał, że tak na dobrą sprawę to karny jest "wytłumaczalny". Radović wbiega na pole karne, ciągnie za sobą Brumę po ziemi, jest faul - ale Witkowski łapie piłkę, więc przywilej, gramy dalej - i wtedy Bruma fauluje. Zupełnie teoretycznie - można karnego uznać za "słusznie" podyktowanego. Oczywiście abstrahując od ducha gry i takich tam detali.
Inna sprawa, że nie wierzę, że Japończyk to wszystko tak zinterpretował. Raczej faul zauważył dopiero wtedy, gdy Radović został (w mało subtelny sposób) pociągnięty na glebę. Jeden z najbardziej żenujących i kuriozalnych karnych, jakie kiedykolwiek w życiu widziałem i zupełnie rozumiem kąśliwe teksty Wiślaków na ten temat.
|
hehe dobre.Było tak jak w drugim akapicie - My to przerobiliśmy z PAO(trochę w innym wydaniu), Arka w piątek, gdzie nawet nie obwiniał bym tego kolesia, w....ił się i jakoś tam oddał.Pechowo dla niego kitajec akurat otworzył oczy
Swoją drogą panowie, to mecz wcześniej 1-0 i ewidentny kretyński faul bez piłki w polu karnym, zamiast tego kontra i 2-0.Teraz gość fauluje w sposób mało dyskretny,Zamiast wolnego w jedną, karny w drugą
Jak by do tego dodać te nasze dziwne sytuacje typu spalony w 90 minucie ze Śląskiem, którego nie było, ewidentny karny przy 0-1 z Lechią i bramkę po spalonym na 2-1
Warszawka Warszawką ale tu jakiś grubszy spisek jest i GTW podzieliło chyba strefy wpływów
