|
Odstawiając na chwilę na bok rzeczywistość i koncentrując się na samym przepisie, ktoś u nas na forum wyłapał, że tak na dobrą sprawę to karny jest "wytłumaczalny". Radović wbiega na pole karne, ciągnie za sobą Brumę po ziemi, jest faul - ale Witkowski łapie piłkę, więc przywilej, gramy dalej - i wtedy Bruma fauluje. Zupełnie teoretycznie - można karnego uznać za "słusznie" podyktowanego. Oczywiście abstrahując od ducha gry i takich tam detali.
Inna sprawa, że nie wierzę, że Japończyk to wszystko tak zinterpretował. Raczej faul zauważył dopiero wtedy, gdy Radović został (w mało subtelny sposób) pociągnięty na glebę. Jeden z najbardziej żenujących i kuriozalnych karnych, jakie kiedykolwiek w życiu widziałem i zupełnie rozumiem kąśliwe teksty Wiślaków na ten temat.
|