Napisałem to w temacie meczowym, napisze i tu: oby Małecki z Brożkami "psuli atmosferę" w naszej szatni jak najdłużej. Pomijając już aspekty pozasportowe ( przyznam, że czytanie żali rozmaitych frustratów i kosmitów płaczących nad tym strasznym Patrykiem, który jest w stanie jednocześnie marnować swoje życie i zarabiać więcej w miesiąc niż oni przez rok daje mi perwersyjną radość

) - są to zawodnicy, na których postawi każdy trener Wisły, kiedy zacznie już kojarzyć "who is who". Powód jest jeden i przesłania on wszystkie wady: oni - jako jedni z nielicznych w naszej kadrze - umieją grać w piłkę. Nie kopać, jak byle Łobodziński, ale grać. Z tego samego powodu Maaskant nie potrafi na zbyt długo pożegnać się z Boukharim - bo to piłkarz, znów - jeden z niewielu w Wiśle. Spasiony, z najlepszymi latami dawno za sobą, ale jednak - mający pojęcie o piłce.
Patryk jest trochę nieogarnięty, ale wciąż młody. Myślę, że wcześniej niż później zostaną spożytkowane jego piłkarskie zalety. To nie młody talent jednym dobrym meczem na koncie, ale chłopak który wygryzł sobie miejsce w pierwszym składzie Wisły, a później je utrzymał.
P.S. Pomysł sprzedania/wypożyczenia młodego zawodnika, który wciąż jest nieokrzesany to zwykły debilizm. Raz, że stracimy jednego z nielicznych piłkarzy, dwa - stracimy finansowo, bo nikt go nie weźmie bez prawa do pierwokupu. Ale to jak z Pawełkiem - logika nie ma tu nic do rzeczy, liczą się antypatie.
P.S. 2 To naprawdę wzruszające, jak wiele nieszczerej troski wzbudza Patryk wśród kibiców innych drużyn i frustratów. "Weszło" popełniło artykuł w stylu "Pozbądźcie się Małeckiego, macie przecież tak szeroką i silną piłkarsko kadrę", na forum potakiwanie. WTF?