wwf napisał(a):

Jak Cupiała nie stać na dobrego trenera z zagranicy to należy postawić na swojego zaufanego człowieka, Wiślaka - Adama Nawałkę.
Dobrze on sobie radzi w Górniku, lubi stawiać na młodych (to on postawił kiedyś na Brożków w Wiśle). Już kiedyś w Wiśle trenował i miał sukcesy. Na pewno wymagałby od Cupiała wzmocnień, bo kiedyś zrezygnował po tym jak usłyszał że transferów nie będzie a on z tym składem co ma nie jest pewny co do sukcesów w europejskich pucharach.
Ja myslę że to byłby dobry trener jak dla nas na te złe czasy.
|
ale ja nie wiem czy tu akurat jest się czym chwalić.
Maaskant jest cholernie niewygodny dla polakow związanych z piłką. Przeszkadza wszystkim którzy mogą obecnie lub w przyszłości zarobić w/na Wiśle. A nuż mu wpadnie sprowadzić swój sztab - zwolnienia w klubie. A nuż mu wyjdzie - inne kluby pójdą tym śladem, mniej pracy na rynku. Piłkarzom też nie leży - mówi po angielsku, wprowadza inne standardy, ma inne spojrzenie na pewne sprawy. Wszystkim związanym z piłka w Polsce zależy na utrzymaniu status quo. Trenerom, piłkarzom działaczom. Nie spodziewałem się tylko że niektórym kibicom też. Maaskant może się okazać przeciętnym trenerem - tego nie wiemy. Ale jeśli wytrwa na swoim stanowisku dłuższy czas przy okazji zrobi coś innego - przetrze szlak dla innych obcokrajowców,być może tych z nazwiskiem. Trener anglojęzyczny już nie będzie złym snem dla piłkarzy, chwilowa koniecznością, kaprysem prezesa. Stanie się codziennością. Kto pierwszy w Polsce przejmie zachodnie standardy prowadzenia klubu, sprowadzi fachowców, zdominuje tą ligę. Tyle że fachowcy w tej branży nie mówią po Polsku. Albo idziemy w stronę zachodu, albo w stronę Nawałki, Kapki, Edka Lorensa i reszty towarzystwa wzajemnej adoracji mającego obecnie lub czekającego grzecznie w kolejce na etat w Wiśle.
Każdy optujący obecnie za polską myślą szkoleniową w Wiśle albo nie zdaje sobie sprawy jaki jest stan naszego futbolu albo ma w tym jakiś interes. Innego wyjścia nie widzę.