flamengista napisał(a):

Do tej pory łudziłem się, że głównym problemem jest brak dobrych piłkarzy (szczególnie w obronie), bo trener jest może nie zachwycający, ale jakieś postępy robi. Dzisiaj nie jestem już takim optymistą. Maaskant ma u mnie pierwszy, duży minus.
Pytanie teraz, co zrobi Maaskant. Czy wróci do ćwiczonej od paru tygodni taktyki, czy zacznie znowu eksperymentować. Jeśli to drugie, to znaczy że jesteśmy w najczarniejszej d.pie od czasów przyjścia Bogusława Cupiała do naszego klubu.
|
Powiem ci tak, Maaskanta mnie osobiście ciężko oceniać. Bo mam odczucia że dzisiaj gdybyśmy na ławce posadzili duet Ferguson-Mourinho to mógłbym zwątpić w ich umiejętności trenerskie.
Mam wrażenie że Wisła się dzisiaj do niczego nie nadaje. Na ofensywę ciężko postawić bo jak dla mnie zawodnicy są mocno przeciętni. Umiejętności indywidualne, gra bez piłki nawyki wynikająca ze zgrania, tego poprostu brak. Dodatkowo przy niezgranej obronie która gra głęboko, powstają duże luki między formacjami, bo taki Wilk z Sobolem zamiast zgarniać drugie piłki, często byli za daleko od rywali bo asekurowali obronę.To samo na bokach, skrzydłowy jak stracił piłkę to boczny obrońca był za daleko aby od razu przerwać atak.
Kiedy rywal był cofnięty to jakoś to wyglądało, natomiast przy zespole wyżej i agresywniej atakującym każdy zawodnik musi być w ruchu i potrafić tą piłką grać. Z tym jest problem.
Na defensywę też ciężko postawić gdyż jest sporo błędów i nie zawsze tylko obrońców. Peszko przy drugiej bramce na zamach wziął dwóch zawodników, przy trzeciej głupi faul Wilka, pierwsza bramka wynikała właśnie z tego że mocno się cofnęliśmy, owszem Injacowi wyszedł niesamowity strzał ale nie było nikogo kto by do niego doskoczył bo Sobol i Wilk byli pod obroną.