
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Krk
Offline |
#181
|
|
gdyby z tego nie padła bramka - jak w 90% przypadków w takich sytuacjach w tej lidze - to każdy by już o tej stracie zapomniał. To nie tak, że po stracie Jamesa gość miał na przeciw siebie tylko bramkarza, on całą tą akcję rozegrał idealnie, z równie idealnym wykończeniem. Gdyby po każdej podobnej stracie w tej lidze padał gol, to w każdym meczy byłby wynik dwucyfrowy.
![]()
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#182
|
|
Racja, nawinięcie jednym kontaktem wyszło mu idealnie i praktycznie tym jednym zwodem załatwił całą naszą obronę. Głównie dlatego, że byliśmy zdezorganizowani jeszcze po poprzedniej akcji.
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2003
Skąd: Kraków City NH
Offline |
#183
|
Miał spokojnie co najmniej dwie opcje jak z tego wyjść. Mógł w momencie zorientowania się że szarżuje go jeden ze słoni zrobić jeden krok w swoje prawo i gość przy tej prędkości ląduje mu na plecach jest faul i i gramy dalej. druga opcja to zagrać sobie piłkę w tym samym kierunku, w którym sobie przyjął i ponownie zastawić, a wtedy na spokoju odegrać po skosie do Fernandeza na środek (widać go tam) (wywalić na aut czy gdzie indziej w kosmos). Wybrał najgorsze zagranie, które mógł chciał nawinąć słonia ale zrobił to tak nie poradnie że ten mu odebrał piłkę. A jak powinien James to zrobić to pokazał mu ten sam zawodnik nawijając go (Jamesa) za moment. Jedyną winą Biegańskiego jest to że jak prowadzimy to nie potrzebnie się spieszymy nic więcej. ![]()
WISŁA KRAKÓW
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2005
Skąd: spod budki z piwem
Offline |
#184
|
|
James zjebał? Oczywiście - tak nie można tracić piłki.
Jego problem polega jednak na tym, że on jest praktycznie cały czas pod grą. Nie chowa się, nie unika pokazywania kolegom do rozegrania. Póki ma siłę bez przerwy jest podłączony, szuka wolnych stref i daje kolegom opcje do rozegrania. Mnóstwo pomocników środkowych się u nas w ostatnich latach przewinęło i niemal żaden tego nie potrafił (bo obawa związana ze stratą w środku boiska pewnie psychologicznie bierze górę). Natomiast jak ważne jest to, żeby ten pomocnik środkowy dawał alternatywę w postaci podania do siebie, to chyba w 100% jasne. Czy przy takim dynamicznym stylu gry łatwiej Igbekeme o stratę? No właśnie. Wciąż uważam, że to nasz najlepszy po Fernandezie zawodnik. Ogromna większość akcji idzie przez niego, czy to w krótkim rozegraniu piłki, czy długich piłkach rozciągających. Przecież on zalicza w meczach dodatkowo mnóstwo czystych odbiorów, które nie kończą się kunktatorskim wycofaniem do obrony, ale regularnym podaniem do przodu, po których wybijamy z rytmu przeciwników. Serio mam wrażenie, że niektórzy tutaj przypieprzają się do gościa na siłę. Wolicie zaciągnąć w środku tradycyjnie hamulec ręczny, wstawiając tam Bashę? |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#185
|
|
To nie jest rozmowa o tym czy Igbekeme jest dobry piłkarzem, który przerasta tę ligę czy nie.
Bo jest, bez dwóch zdań. To jest rozmowa o tym, czy w tej konkretnej sytuacji popełnił błąd. Oczywiście, popełnił z powodów wymienionych przez @enzo. Tym razem z najgorszym możliwym skutkiem. I nie ma sensu zwalanie winy na Biegańskiego. Każdy klasowy bramkarz, widząc tak ustawionego Igbekeme i mając do niego zaufanie, podałby dokładnie tam samo z intencją rozpoczęcia znowu gry do przodu, bo Igbekeme jest do tego stworzony. Zdarzył się błąd? Trudno. Biegański jest usprawiedliwiony: w 99 tego typu sytuacjach na 100 byłoby to świetne wznowienie do świetnego piłkarza. Szukanie winy Biegańskiego jest śmieszne. Więcej winy widzę w całym bloku obronnym, który stanął jak wryty pozwalając na podanie w pole karne. |
|
|

|
||||||
![]() |
|
|