The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna
Nazwa użytkownika
Hasło


Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny.

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
buczo1985
Senior Member
 
 
Od: 02.2006
Skąd: Jedlicze/Krosno

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20311
Stary 17.05.2013, 00:49
Karherop napisał(a):Wyświetl post
gdzies 3 lata temu mówiono o największych talentach wśród naszych juniorów , stawiano w pierwszym rzędzie młodego Clebera oraz Stolarskiego , jak widzimy równie dobrze i Lucas mógł teraz stawiać kroki w pierwszej drużnie jak jego rówieśnik .
W obecnej sytuacji kadrowo-finansowej to wielce prawdopodobne. Myślę, że bez problemu mógłby zadebiutować i być może nawet zostać na stałe w pierwszej drużynie. Takich ludzi nam teraz trzeba. Stolarski jak na razie robi na mnie spore wrażenie. Oby się chłopak cały czas rozwijał i stanowił o sile defensywy Wisły
What's new?

Odpowiedz cytując
Przemas
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków AZORY

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20312
Stary 17.05.2013, 19:27
silver03 napisał(a):Wyświetl post
Onet: Wisła Kraków walczy o swoją nową gwiazdę
http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna...wiadomosc.html

Zaczyna się, ciekawe kiedy będzie drugim Meliksonem (tym z formą).
Chrapek gwiazdą? Dejcie spokój bajoki.
Lengyel, Magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát!

Nasz naród jak lawa
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi...

Adam Mickiewicz "Dziady cz. III"
Odpowiedz cytując
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20313
Stary 17.05.2013, 22:57
Słyszałem, że Chrapek nie może się dogadać w sprawie kontraktu.
Mam nadzieję, że nic się w tej kwestii nie zmieni.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując
KrzychooR
Senior Member
 
Od: 12.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20314
Stary 17.05.2013, 23:05
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Słyszałem, że Chrapek nie może się dogadać w sprawie kontraktu.
Mam nadzieję, że nic się w tej kwestii nie zmieni.
Trzeba szybko podpisywać na 5 lat najlepiej bo nam Legia wykradnie kolejną perłę i Bogusław nie będzie chciał budować akademii przez to...
Odpowiedz cytując
martin_6
Senior Member
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20315
Stary 17.05.2013, 23:26
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Słyszałem, że Chrapek nie może się dogadać w sprawie kontraktu.
Mam nadzieję, że nic się w tej kwestii nie zmieni.
Już widzę jak Kapka z Bednarzem wynajdą Smudzie lepszą perełkę...
Dziś tylko wiara pozostała w nas
Że przyjdzie kiedyś taki czas,
Że na drzewach zamiast liści
Będą wisieć komuniści!

UWAGA!!! Z OKAZJI OTWARCIA STADION ZAMKNIĘTY!
Odpowiedz cytując
comek
Senior Member
 
 
Od: 03.2012

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20316
Stary 17.05.2013, 23:31
W trybie natychmiastowym rozwiązać kontrakt z Boguskim!
Odpowiedz cytując
Przemas
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków AZORY

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20317
Stary 17.05.2013, 23:50
KrzychooR napisał(a):Wyświetl post
Trzeba szybko podpisywać na 5 lat najlepiej bo nam Legia wykradnie kolejną perłę i Bogusław nie będzie chciał budować akademii przez to...
Że niby Chrapek to taka perła, którą Legia nie szczędząc wysiłków będzie próbowała nam podkraść? Panowie i Panie bez jaj. Pomyślmy chwilę.. na jego pozycję obecnie mają Łukasika, który gra w reprezentacji Polski plus na zmianę Furmana który jest młody mniej więcej w wieku Chrapka a gra przyzwoicie w lidze i na pewno na ten moment lepiej się prezentuje niż Chrapek.

Według mnie Chrapek nie jest zbawieniem Wisły i mimo iż ostatnio strzelił 2 bramki w jednym meczu to na siłę go trzymać nie ma sensu i dawać mu nie wiadomo co bo żaden z niego gwiazdor. Jak mu nie pasi kontrakt to won grać w Kolejarzu Stróże czy innej Nieczy i już.
O wiele obiecującym gościem jest wg mnie Stolarski i ma ojca który mu w głowie układa tak jak być powinno. Jemu trza kibicować!
Lengyel, Magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát!

Nasz naród jak lawa
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi...

Adam Mickiewicz "Dziady cz. III"
Odpowiedz cytując
Ma_niek
Senior Member
 
Od: 04.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20318
Stary 17.05.2013, 23:53
Chyba nie zrozumiałeś ironii.
Odpowiedz cytując
Dariook
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2009
Skąd: R.K.C - AJ

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20319
Stary 18.05.2013, 04:48
fialo napisał(a):Wyświetl post
On nie bo ma ojca Wiślaka z głową na karku, który nie da na głowę wejść chlopakowi menedżerskim hienom, ale przyklady Stepinskiego, Milika, mlodego Clebera mówią co innego, hieny bajeruja malolatow jak tylko mogą, pozniej sie dziwic, ze taki Milik przrszedl do Bayeru i go nie ma.
Tak, tak...nawet z Arsène Wengerem przez lekko uchylone drzwi rozmawiali, ostatecznie zbywając go nagłym wyjazdem do chorej babci.

Ps:
Daj Bóg żeby więcej młodych miało tyle szczęścia co Milik.
Chłopak ma możliwość trenowania w profesjonalnym klubie, ma sznasę rozwoju wśród najlepszych o pieniądzach już nie wspominając...

Gdyby miał ojca z głową na karku to może by nie dał się tak zbajerować hienom.
Wiśle się nie kibicuje. Wisłe się KOCHA.

Cytat:
To może zmieńmy to podejście w tej naszej wiślackiej rodzinie. Łatwo jest bowiem na kogoś wylewać pomyje, ale jak później człowiek się obroni, to smród zostaje.
Radek Sobolewski
Odpowiedz cytując
Przemas
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków AZORY

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20320
Stary 18.05.2013, 12:55
Ma_niek napisał(a):Wyświetl post
Chyba nie zrozumiałeś ironii.
Najwyraźniej.
Lengyel, Magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát!

Nasz naród jak lawa
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi...

Adam Mickiewicz "Dziady cz. III"
Odpowiedz cytując
markowywislak
Senior Member
 
Od: 06.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20321
Stary 18.05.2013, 13:03
Pamiętam jak grał Lamey na prawej obronie a wszyscy wychwalali Burlige. No i przyszedł Łukasz i ? poziom V ligowy totalne ZERO. Stolarski słabiej zagrał i już wszyscy piszą że nic z niego nie będzie. To forum jest specyficzne jednak.

Najpierw trzeba oczyścić skład z takich osób jak Jaliens,Burliga,Głowacki,Boguski,Genkov,Sikorski,G arguła,Kosowski. Bo dużo osób wychodzi z założenia że Głowacki musi grac bo zostawi serce itp. Jak tak będziemy myśleć to możemy równie dobrze powiedzieć że Krzoske wpuścić i też zostawi serce.
Zero sentymentów-jesteś chu jowy to wypad-proste,a nie ja słysze non stop że Sikorskiemu trzeba dać szanse bo to dobry napastnik tylko musi sie odblokować....HEL[P
Odpowiedz cytując
Kon®ado
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: P-ce

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20322
Stary 18.05.2013, 17:04
markowywislak napisał(a):Wyświetl post

Najpierw trzeba oczyścić skład z takich osób jak Jaliens,Burliga,Głowacki,Boguski,Genkov,Sikorski,G arguła,Kosowski. Bo dużo osób wychodzi z założenia że Głowacki musi grac bo zostawi serce itp. Jak tak będziemy myśleć to możemy równie dobrze powiedzieć że Krzoske wpuścić i też zostawi serce.
Zero sentymentów-jesteś chu jowy to wypad-proste,a nie ja słysze non stop że Sikorskiemu trzeba dać szanse bo to dobry napastnik tylko musi sie odblokować....HEL[P
Chciałem tylko dodać iż ten "chujowy" według Ciebie Kosowski, był naszym najlepszym zawodnikiem wczoraj)
Co do meczu, zagraliśmy słabo i nie wyciągałbym z tego daleko idących wniosków, całą ta runda była marna w naszym wykonaniu, przepleciona dosłownie kilkoma niezłymi występami, które w kontekście całego sezonu nie mają wielkiego znaczenia.
Nowy trener + nowi zawodnicy(nie z łapanki) = możemy walczyć w nowym sezonie o pierwszą trójkę, czy to jest możliwe to już inna kwestia, i chyba wolę nawet nad tym nie myśleć. Aby podsumować cały ten sezon, potrzeba się chyba na*ebać i wtedy może by naszły jakieś pozytywne wnioski.
Odpowiedz cytując
szprotson
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 06.2005
Skąd: z boiska

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20323
Stary 18.05.2013, 18:00
KonŸado napisał(a):Wyświetl post
Chciałem tylko dodać iż ten "chujowy" według Ciebie Kosowski, był naszym najlepszym zawodniki.em wczoraj)
i
powód do dumy słaby...
cały nasz chuligański trud tobie ukochana ojczyzno

Odpowiedz cytując
Kon®ado
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: P-ce

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20324
Stary 18.05.2013, 18:18
Wcale nie twierdze że to powód do dumy, ale skoro zawodnik który jest u nas najlepszy niektórzy chcą wy*ebać od tak, to w takim razie kim my mamy grać? Chyba że liczycie na takie wielkie wzmocnienia, to spoko ...
Odpowiedz cytując
Robbie92
Senior Member
 
 
Od: 04.2009
Skąd: GŚ

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20325
Stary 18.05.2013, 23:50
Tu trzeba młodych plus świeższej ambitnej krwi.. Po co trenować, walczyć, lepiej występować w disco polo, ahh te bułgarskie klimaty.. wis.la/ghxtr
B.Cupiał o Danie Petrescu: "On jako trener Wisły w 2006 r. bardzo mi się podobał. Zdarzyło się, że kiedy grali słabiej, Petrescu zebrał ich o 6 rano i zamiast na boisko zaprowadził do jednej z naszych fabryk, żeby zobaczyli, jak ciężko ludzie pracują. To ja już wtedy wiedziałem, że to koniec. Wkrótce zaczęli grać przeciw niemu i musiałem go zwolnić. Niestety."

Odpowiedz cytując
Ajax
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2003
Skąd: Poznań - emigracja

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20326
Stary 19.05.2013, 11:35
Robbie92 napisał(a):Wyświetl post
Tu trzeba młodych plus świeższej ambitnej krwi.. Po co trenować, walczyć, lepiej występować w disco polo, ahh te bułgarskie klimaty.. wis.la/ghxtr
Już nie mogę tego czytać... Tu trzeba po prostu piłkarzy, nie ważne czy młodych czy starych piłkarzy nam potrzeba. Mam kupę młodej "ambitnej" świeżej krwi która odstaje na lata świetlne od kolesia który walczył pod Grunwaldem.
Odpowiedz cytując
szprotson
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 06.2005
Skąd: z boiska

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20327
Stary 28.05.2013, 09:38
Wywiad z Głową

Głowacki dla weszo napisał(a):
Tylko jedno pytanie na początek ciśnie się na usta: kiedy to wszystko aż tak się spieprzyło?
- Kiedy? To chyba zależy czy mówimy o aspekcie sportowym, czy finansowym. Wydaje mi się, że problem pojawił się mniej więcej w momencie, gdy z Wisły zwolniono trenera Maaskanta. Wtedy już dało się odczuć, że klub zamierza prowadzić inną politykę. Widać było spore oszczędności, przede wszystkim na transferach. No i niestety tak jest do dzisiaj. Od pewnego czasu próbujemy jakoś godzić się z faktem, że Wisła stara się ten sezon po prostu przetrwać. I z tego co widzimy, z kolejnym może być podobnie.

Czy to, co dzieje się z Wisłą jest dziś dla ciebie trudniejsze do przełknięcia, trudniej się z tym pogodzić niż z największymi, ale pojedynczymi porażkami jakie z nią w przeszłości przeżyłeś?
- Trudno porównać, bo to wszystko było kiedyś. Nasza pamięć w końcu zaczyna zawodzić, tamte historie lekko się zacierają, są jakby za mgłą. Dlatego to, co było, to zupełnie oddzielny temat. Na pewno mocno dotyka nas wszystkich to, co dzieje się teraz, bo w tak trudnej sytuacji Wisła chyba jeszcze nie była. Przecież my, zawodnicy, też to odczuwamy, też dochodzą do nas różne sygnały i rzeczywiście jest kiepsko. Ale z drugiej strony, skoro już taka sytuacja ma miejsce, to przynajmniej każdy z nas powinien się mocno postarać, żeby indywidualnie coś sobą prezentować. Na tyle na ile możemy, staramy się to robić.

Obserwowałeś szatnię Wisły od środka przez wiele lat. Nie masz wrażenia, że ona ostatnio bardzo spokorniała? Kiedyś było w niej wielu pewnych siebie gości o wielkim ego, co w pewnym sensie było uzasadnione i podbudowane wynikami. Teraz to wszystko przygasło.
- Parę lat temu mieliśmy przede wszystkim więcej ludzi, którzy na boisku brali odpowiedzialność za wynik i za drużynę. W tej chwili – owszem – nikomu nie można zarzucić, że przechodzi obok meczu, że się nie stara, nie walczy, bo widzę, że każdy daje z siebie dużo, ale nie mamy tylu zawodników, którzy chcieliby tę odpowiedzialność wziąć na własne barki. I to jest poważny problem.

Nie chcą czy nie potrafią?
- Być może niektórzy nie mają predyspozycji.

Wasza postawa wyraźnie odbija się na zainteresowaniu klubem. To jest wręcz przepaść.
- Oczywiście, nawet nie da się tego porównać. Od kiedy Wisłę przejął prezes Cupiał, zainteresowanie zawsze było dużo, dużo większe. Każdy trening obserwowało po kilkunastu dziennikarzy. Nie mówiąc o kibicach, którzy zawsze w dużym gronie starali się oglądać to, co robimy. Teraz tego praktycznie nie ma, co z punktu widzenia marketingowego również nie jest dobre dla Wisły. I tak to koło się niestety zamyka.

Nie jest to dobre dla klubu, ale i dla piłkarzy. Mam wrażenie, że zwykle jest tak, że kiedy to zainteresowanie jest duże, to was trochę drażni. Kiedy go nie ma, chyba lekko zaczyna brakować.
- Spokój jest fajny, ale każdego nas przecież napędza osiąganie wyników. Z własnego doświadczenia wiem, że dużo łatwiej się motywować, kiedy ta marchewka jest tuż przed tobą, kiedy grasz o mistrzostwo, o puchar, o cokolwiek, niż w momencie kiedy tkwisz w środku tabeli i po prostu grasz kolejne mecze.

Kiedy wracałeś z Trabzonu, mówiłeś: „Moja rola się nie zmieni. Znowu będę chciał pomóc drużynie i zawodnikom w szatni, jeśli będzie im to potrzebne”. Sezon się kończy, można powoli podsumowywać. Pomogłeś? Bardziej w szatni czy na boisku?
- Pewnie w każdym aspekcie mógłbym zrobić więcej, ale tak – starałem się. W niektórych momentach być może zawiodłem…

W jakich momentach?
- No właśnie nie wiem. Ale na pewno będą ludzie, którzy tak mnie ocenią. Wyszedłem z założenia, że skoro jest źle, to trzeba się skupić mocno na sobie. Nie wolno szukać winy w innych, tylko maksymalnie zadbać o własne przygotowanie, o zdrowie. I jeśli nie idzie nam na boisku, to próbować zmotywować drużynę do walki. Różnie nam to dotąd wychodziło, ale powiedziałem sobie, że jeśli zrobię wszystko co mogę, to nie będę miał też do siebie wielkich pretensji. Chociaż… Jakieś zawsze się będą pojawiać.

Pełnego sezonu nie rozegrałeś, znów pojawiły się drobne urazy.
- Kilka meczów opuściłem, ale wielkiej tragedii nie było. Odpukać, bo jeszcze dwa mecze, ale pod tym względem jest całkiem w porządku. Miałem zaufanie ze strony trenera, nie chciałem go bardzo nadużywać, ale w pewnym wieku organizm potrzebuje już więcej odpoczynku i trochę innego treningu.

Wasza linia defensywna praktycznie co mecz zestawiona jest z innych ludzi. W całym sezonie wyliczylibyśmy przynajmniej dziesięć różnych kombinacji. To realny problem czy tylko alibi?
- Mógłbym się tłumaczyć w każdy sposób, ale moim zdaniem w tym nie można szukać przyczyny naszych wyników. Gramy razem na treningach i znamy się wystarczająco długo, by to funkcjonowało, bez względu na to w jakiej konfiguracji. Generalnie i tak wydaje mi się, że w tej rundzie w grze defensywnej zrobiliśmy postęp. Jak sobie przypomnę mecze z jesieni, to wtedy prawie każdy był w stanie nas ograć. Przegrywaliśmy większość starć, byliśmy źle ustawieni. Fatalnie to wyglądało. Mieliśmy wiele takich momentów, kiedy wspólnie się zastanawialiśmy jak to możliwe, że fizycznie przegrywamy walkę na boisku. Generalnie pojedynki jeden na jeden, bo jeśli prześledzić poprzednią rundę, to większość z nich była na korzyść rywala. I w ofensywie, i w defensywie. W tej chwili – wyłączając ligowy mecz ze Śląskiem – nie było takiego, w którym czulibyśmy, że zostaliśmy wychłostani i nie mieliśmy zupełnie nic do powiedzenia.

To kwestia przygotowania fizycznego?
- Wszystko można zganić na przygotowanie fizyczne. Po prostu tak to jesienią wyglądało. Czułem się zdecydowanie gorzej, mniej pewnie. Nie potrafiłem dać z siebie tyle, ile bym chciał. Miałem problemy sam ze sobą i inni też to odczuwali.

Głównym problemem i tak jest to, że mało wpada wam z przodu.
- No tak, ale ja tu nie zamierzam się wcale wybielać, bo jeśli mówimy o grze ofensywnej, to o grze ofensywnej całego zespołu. Można mieć pretensje do napastników, ale my – obrońcy - goli ze stałych fragmentów też jakoś zbyt wielu nie zdobywamy. Dlatego część winy trzeba wziąć na siebie.

Po meczu ze Śląskiem Kamil Kosowski dał mocno do zrozumienia, że z kilku młodych kandydatów na piłkarzy chyba zbyt wcześniej zrobiliśmy piłkarzy.
- Ma sporo racji, bo jednak, żeby nazwać zawodnika megatalentem czy megagwiazdą…

No nie, spokojnie, megagwiazdy to od dawna nie w Wiśle.
- No dobrze – żeby kogoś nazwać megatalentem, wypadałoby najpierw, żeby zawodnik rozegrał jeden cały sezon na wysokim poziomie. Często jest tak, że młody chłopak wchodzi do drużyny, gra na pełnej euforii, maksymalnym zaangażowaniu i w momencie kiedy wreszcie poczuje się pewniej, wydaje mu się, że teraz wszystko będzie przychodzić już łatwo. A to nie do końca jest prawdą. Trzeba zdać sobie sprawę, że każdy mecz jest ważny i każdy mecz powinien się udać. Trzeba być tak samo przygotowanym, także mentalnie, co młodym nie zawsze się udaje.

Podejrzewam, że w życiu się nie spodziewałeś, że możesz wyjść na boisko w barwach Wisły i na lewo od siebie mieć Burligę, na prawo Stolarskiego, a jeszcze gdzieś obok Urygę.
- Oczywiście, patrząc na ostatnie lata historii Wisły, jest to trochę nietypowe, ale jednak kilka meczów pokazało, że ci chłopcy mają talent. No i przede wszystkim serce do gry. Popełniają błędy, ale każdy z nich pruje na maksa. Oby nie było tak jak wspominałem – że jeden, drugi udany mecz zacznie ich usypiać.

Jeden z trenerów Wisły powiedział kiedyś w kuluarach, że jego zdaniem Paweł Stolarski może być najlepszym obrońcą w Polsce. Tylko że „może” to wciąż słowo - klucz.
- No jasne, że może. Ja też jeszcze mogę (śmiech). Ale Paweł ma przede wszystkim świetną motorykę. Jeśli spojrzymy na zawodników, którzy osiągają sukcesy w naprawdę poważnych ligach, czy nawet na naszą trójkę z Dortmundu, to każdy z nich ma mega możliwości fizyczne. Po prostu Bozia dała. I tak jest właśnie z Pawłem – może biegać nie tylko dużo i w jednostajnym tempie, ale potrafi też biegać szybko.

Mam wrażenie, że coraz częściej w wywiadach – mówię tu o takich zawodnikach jak ty, starszych, z pozycją w szatni – zaczynacie przyznawać, że jeśli latem nie zdarzy się jakiś cud, to w kolejnym sezonie nikt nie powinien od Wisły wymagać wyniku.
- A co innego można powiedzieć? Jeśli do takich zawodników jak właśnie Paweł Stolarski nie dojdzie kilku doświadczonych piłkarzy, to my naprawdę możemy walczyć o utrzymanie. Niestety, tego się będę trzymał. Zdaje się, że latem wygasa jedenaście kontraktów. Kiedy na dodatek wejdzie reforma ligi i będziemy mieć do rozegrania 37 meczów plus Puchar Polski, to naprawdę może zrobić się problem. Mamy kilku utalentowanych chłopaków, ale za momenty odejdzie pewnie paru doświadczonych i pojawi się pytanie: ilu nas wtedy zostaje? Jeśli klub nie opracuje mądrej strategii na przyszłości, może być bardzo niedobrze.

Trochę na marginesie - nie podoba ci się projekt reformy?
- Nie bardzo. Przerabiałem ją w Turcji, gdzie szybko okazała się nietrafionym pomysłem i wrócono do starej formuły. Liga będzie lepsza, jeśli będziemy wychowywać w niej lepszych piłkarzy. Niekoniecznie wtedy, kiedy zagramy o siedem meczów więcej.

Wracając do Wisły - faktem jest, że Jacek Bednarz w procesie licencyjnym przedstawił projekt zakładający bardzo znaczące, wręcz drastyczne ograniczenia wydatków na klub. To nie jest dobra informacja w kontekście tego, że lista zawodników do zastąpienia jest długa.
- Jeśli tak się faktycznie stanie, to już chyba nie tylko ja będę o tym mówił, ale wszyscy będą musieli zmienić swoje oczekiwania wobec Wisły. Taka już będzie po prostu nasza klubowa rzeczywistość.

Do tego dochodzą problemy płacowe. Nie będziemy udawać, że ich nie ma, kiedy są.
- Można powiedzieć, że na początku i na końcu swojej przygody z Wisłą spotykam się z podobnym problemem. Szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się, wracając tu z Turcji, że taka sytuacja będzie mieć miejsce…

Miałoby to dla ciebie znaczenie?
- Nie, dla mnie nie miałoby żadnego, ale wiadomo, że nie jest to sytuacja komfortowa dla zawodników. Chociaż widzę, że wszyscy starają się ją zrozumieć. Żaden z nas nie podnosi hałasu, nie robi z tego wielkich problemów. Powiedziano nam dlaczego tak się dzieje i co klub zamierza z tym zrobić.

Co zamierza?
- Zamierza spłacać. Podano nam terminy, w których ma to nastąpić. I to jest przynajmniej fair.

Mówisz, że zawodnicy rozumieją sytuację, że się nie buntują. Z drugiej strony Michał Probierz, który – mam wrażenie – próbuje wybielić się po ewidentnie nieudanej przygodzie z Wisłą mówi, że nie pomagała mu frustracja zawodników, którzy wyraźnie chcieli już z tego klubu odejść.
- No tak, ale ile klubów w Polsce nie ma podobnych problemów. Trzy? Cztery? W każdym innym takie niezadowolenie może się pojawić, ale nie sądzę, żeby to akurat było przyczyną słabszej gry czy naszych gorszych wyników. Nie wyobrażam sobie, żeby którykolwiek z nas wychodząc na mecz myślał o racie kredytu. Takie rzeczy zostawia się za sobą w szatni. Pojawiają się zapytania, czasem są mniej, czasem bardziej nerwowe, ale nie wydaje mi się, żeby miało to znaczenie w samym podejściu do meczów.

Z kim kontaktujecie się w tej sprawie? Wyłącznie z Jackiem Bednarzem?
- Tak, od samego początku wszystkie informacje czy wyjaśnienia kierował do nas Jacek Bednarz. W marcu mieliśmy ostatnie spotkanie, podczas którego większość męczących nas kwestii została rozwiązana.

Rozwiązana w sensie słownych zapewnień.
- No tak. Na razie tak.

Przyznasz mi rację, że obecna Wisła zupełnie nie ma stylu i widocznej gołym okiem wizji jak chce grać w piłkę. Nie da się znaleźć czegoś charakterystycznego w waszej grze. Gdyby zdjąć z was klubowe emblematy, nie byłoby wiadomo czy to Wisła, czy może Lechia albo Ruch.
- Oczywiście, zgadzam się.

Ale pewnie powiesz, że większość drużyn w tej lidze ma tak samo.
- Tak, co najmniej dziesięć klubów w Ekstraklasie ma podobny problem, chociaż Wisła cały czas aspiruje, żeby być jednak w tej chlubnej mniejszości. Dlatego w pełni zgadzam się, że brakuje nam stylu, regularnego, dobrego grania. Są momenty, kiedy ktoś nas pochwali, bo rozegramy jedno udane spotkanie, ale już następnego dnia wychodzi z nas zupełne tego przeciwieństwo.

Michał Probierz, cytując go po raz ostatni, twierdzi, że zawodnikom nie pasował rygor w szatni.
- Absolutnie się z tym nie zgadzam. Podstawą budowania każdej drużyny jest dyscyplina.

To teoria. A praktyka?
- Uważam, że w praktyce jest dokładnie tak samo i mówię to zupełnie szczerze. Brak dyscypliny czy złe podejście do zawodu nie jest u nas problemem.

Uważasz, że Wisła ciągle jest marką, do której polscy zawodnicy mogą lgnąć?
- Jeszcze jest. Z naciskiem na „jeszcze”. Ale jednocześnie uważam, że to już ostatni moment, w którym wszystko można odwrócić, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawić, że Wisła znów będzie w Polsce postrzegana jako duża firma. Słychać ostatni dzwonek, żeby to dobre imię podtrzymać, bo jeśli w najbliższym okienku transferowym nie zrobi się czegoś dużego, nie opracuje odpowiedniej strategii na długie lata, to za moment Wisła może być postrzegana już jako jeden z wielu polskich klubów.

W tym sezonie już chyba tak jest postrzegana.
- Nie do końca się zgodzę, ale jesteśmy blisko.

Czy wy, piłkarze macie w ogóle wiedzę płynącą z góry, jaki jest plan? Czy on w ogóle istnieje?
- W tej chwili tak naprawdę niczego nie wiemy. Każdy wyczekuje momentu, w którym zostaną podjęte jakieś decyzje. Z niecierpliwością czekamy na jakieś dobre decyzje. Przede wszystkim takie, które da się wprowadzić w życie od zaraz. Wszyscy wiemy, co musiałoby się stać, żeby było lepiej. W dużej mierze chodzi o decyzję o przyszłości klubu, po prostu decyzję prezesa Cupiała. Wiem, że Wisła miała już w swojej historii wiele zakrętów, z których wychodziła na prostą, ale dziś jesteśmy na ostrym wirażu.

Trener Kulawik też siedzi na tykającej bombie. I on, i piłkarze mają tego świadomość.
- Każdy z nas odczuwa, że na koniec sezonu coś się wydarzy. Od dłuższego czasu wiemy, że trener może odejść. Raz dochodzą takie sygnały, później znowu słyszymy, że jednak może zostać. Na razie musimy to odłożyć na bok i skoncentrować się na tych ostatnich meczach, bo co innego nam tak naprawdę zostało?

Problem w tym, że te mecze decydują już tylko o drobiazgach. Tej marchewki, o której wcześniej mówiłeś, od dawna nie macie tuż przed nosem. Nie wkrada się lekkie rozprężenie?
- No dobrze, ale jeśli idę z kolegami pograć w piłkę podczas urlopu, to też nie wychodzę po to, żeby ten mecz przegrać, tylko żeby go wygrać. Nawet jeśli te mecze nie zmienią znacząco naszej sytuacji, to nie wyobrażam sobie, że ktokolwiek mógłby sobie je olać. Kariera piłkarska ma różne etapy, nie zawsze gra się o tytuły, ale za każdym razem wypadałoby profesjonalnie powalczyć o wygraną w kolejnym spotkaniu.

Kamil Kosowski zapytany w Przeglądzie Sportowym czy miał kiedyś gorszy okres niż ostatnia runda pobytu w Bełchatowie powiedział, że przez dziesięć lat się rozwodził, więc tego nic nie przebije. Ty takich przygód nie miałeś i równie dużej mizerii w piłce chyba też nie przeżyłeś.
- W Wiśle nie, ale spokojnie – Lech w sezonie, w którym z niego odszedłem po rundzie jesiennej, spadł z ligi, także traumę niekończących się porażek już przerabiałem. Poza tym uważam, że do każdego momentu w życiu trzeba się odpowiednio przygotować i wszystko odpowiednio przetrawić. Nie ukrywam, że doświadczenia zdobywane na przestrzeni lat pomagają. Dużo łatwiej odsunąć na bok sprawy pozaboiskowe, nie myśleć o finansowych problemach i skupić się na podtrzymaniu formy piłkarskiej.

„Kosa” wiele wniósł do szatni? Bo już wiemy, że na boisku pewnie nie tak dużo jakby chciał.
- Zaraz po powrocie wniósł przede wszystkim sporo optymizmu. W czasie rundy różnie już z tym bywało, miał wzloty i upadki, ale generalnie jest pozytywną postacią i pod tym względem jest bardzo pomocny.

Ciekaw jestem też twojej opinii o Sarkim, kolejnym sprowadzonym zimą piłkarzu, który miewa naprawdę niezłe przebłyski, ale – jak w całej Wiśle – nie ma w jego grze regularności.
- No właśnie. Może jest takim potwierdzeniem tego jak prezentujemy się jako drużyna. Ale to jest zdecydowanie gość o dużym potencjale, który potrafi przede wszystkim szybko biegać i ma dokładne dogranie. O takich zawodnikach można myśleć w kontekście przyszłości Wisły.

Sam masz jeszcze roczny kontrakt. Zakładam, że go w całości wypełnisz.
- Taki jest plan. Oczywiście są chwilę zwątpienia. Kiedy po meczu wszystko boli… Bo to już chyba ten wiek, że po meczu boli wszystko, czasem myślę „o Jezu, to już powinien być koniec”. Ale dwa dni później jest lepiej i walczy się dalej.

Za rok pewnie już poważnie pomyślisz o zakończeniu kariery.
- Na pewno. Prawdopodobnie ostatni sezon przede mną.

Jako jeden z liderów szatni, masz świadomość, których piłkarzy w niej niebawem zabraknie…
- Nie wiem. Tak naprawdę nikt z nas nie wie, co będzie za dziesięć dni, kiedy skończy się liga, bo klub jeszcze z nikim na ten temat nie rozmawiał.

A wiecie chociaż, że 20 lipca macie grać towarzysko z Barceloną?
- Z mediów wiemy, oficjalnie nie wiemy. Wprawdzie według nowego terminarza w tym terminie chyba zaczyna się liga, ale zdaje się, że już raz była podobna sytuacja i Legia grała wtedy mecz towarzyski.

Z Arsenalem na otwarcie stadionu. Czarek Wilk już ostatnio powiedział, że strach myśleć jak ten wasz sparing mógłby wyglądać.
- Mówię z pełną odpowiedzialnością: zagrać przeciwko Barcelonie to naprawdę nic przyjemnego (śmiech). Biegać bez piłki przez dziewięćdziesiąt minut, sorry, niewielka frajda. No ale cóż, najpierw zobaczymy w jakim składzie w ogóle będziemy 20 lipca.
cały nasz chuligański trud tobie ukochana ojczyzno

Odpowiedz cytując
borys
Banita
 
Od: 07.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20328
Stary 28.05.2013, 09:43
Szacunek Glowa.
Odpowiedz cytując
Kon®ado
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: P-ce

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20329
Stary 31.05.2013, 13:57
Kosa o odejściu z Wisły ...
Cytat:
Jacek Bednarz spotkał się dziś z Kamilem Kosowskim i poinformował go, że klub nie ma zamiaru przedłużać jego kontraktu, który wygasa po sezonie. – Nie dostałem nowej oferty. To już na sto procent przesądzone, że w niedzielę z Zagłębiem gram ostatni mecz w barwach Wisły – mówi „Kosa” w krótkiej rozmowie z Weszło. Kilka tygodni temu zapowiedział, że jeśli nie zostanie w Wiśle o rok dłużej, to odwiesi buty na kołek. Dziś nie chce ostatecznie przesądzać chociaż… - Jest to bardzo prawdopodobne – przyznaje. – Sprawy są jeszcze zbyt świeże, dlatego dam sobie jeszcze tydzień na poukładanie tego w głowie i wtedy być może – choć nie będzie to wielkim wydarzeniem ani na skalę międzynarodowym, ani krajową – ogłoszę to, co nieuchronne.

„Kosa” twierdzi, że nie czuje żalu do działaczy, choć jednocześnie nie uważa by piłkarsko odstawał od reszty kadry. – Jestem na tyle wiekowym zawodnikiem, że przychodząc do Wisły musiałem liczyć się z tym, że taki może być mój koniec. To i tak był duży prezent ze strony pana Cupiała, pana Pilcha i Jacka Bednarza, że pozwolili mi jeszcze pół roku pośmigać w koszulce Wisły. Za to im dziękuję. Starałem się, wydaje mi się, że formą boiskową jakoś się broniłem. Mocno pracowałem, żeby grać na poziomie, ale nie dziwię się trenerowi, że wolał stawiać na młodszych zawodników – Małeckiego i Sarkiego, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile tej drużyny – mówi Kosowski. – Obu zresztą starałem się pomagać. Z Małeckim na początku mieszkałem w jednym pokoju, z Sarkim też kilka razy rozmawiałem. Później w jego przełomowym meczu w Białymstoku oddałem mu wolnego, po którym strzelił gola i jeszcze zacząłem akcję, która zakończyła się jego asystą przy bramce Boguskiego – wspomina.

W niedawnej rozmowie z Weszło Arkadiusz Głowacki mówił o tym, ze Kosowski wniósł do szatni Wisły przede wszystkim sporo ożywienia, choć z biegiem czasu różnie z tym bywało. Miewał lepsze i gorsze momenty. – Byłem bardzo szczęśliwy, że mogę wrócić do swojego klubu i starałem się zarazić optymizmem chłopców, którzy byli zdecydowanie przygaszeni i zdołowani po pracy z trenerem Probierzem. Uważam, że mi się to udało. Później bywało różnie, chociaż te moje słabsze momenty spowodowane były sprawami osobistymi, a nie nastawieniem do klubu. Od zawsze miałem tak, że o własnych problemach najlepiej potrafiłem zapomnieć na boisku i tutaj przez chwilę było mi to dane. Nie zawsze da się ciągnąć dwudziestu chłopa za uszy. Czasami człowiek sam potrzebuje wsparcia i to akurat dała mi Biała Gwiazda – podkreśla.

„Kosa” nigdy nie obawiał się w ostrych słowach recenzować gry zespołu. Robił to także w tym sezonie, choć dziś twierdzi, że jest za wcześnie, aby wyrokować, jaka przyszłość czeka Wisłę w kolejnym. - Prezes Bednarz powiedział dziś, że czerwiec zapowiada się jako czas pożegnań, a już lipiec to okres, w którym będziemy widzieć, w którym kierunku ten klub zmierza. Na dziś Wisła nawet nie ma trenera, bo przecież Kulawik odejdzie po sezonie. Jeśli nowym będzie Smuda, to z mojej strony tylko słowa „wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia i powodzenia”. Nic do niego nie mam. Gdybym został, to byśmy się dogadali. Oby kibice Wisły dostali to, na co zasługują.
by weszło
Odpowiedz cytując
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20330
Stary 31.05.2013, 14:24
Akurat Kosa miał energii tyle co reszta zespołu razem wzięta.

Tyle że ma jaja i potrafi powiedzieć przed kamerami co myśli a to już Smudzie nie na rękę.
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Odpowiedz cytując
mitmichael
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20331
Stary 31.05.2013, 15:56
Aż czterem młodym zawodnikom Wisły, którzy w mniejszy bądź większy sposób mieli wkład w grę naszej drużyny w bieżących rozgrywkach, wygasają latem tego roku kontrakty. Mowa o 19-letnim Alanie Urydze, 20-letnim Gerardzie Bieszczadzie oraz 21-letnich - Michale Czekaju i Michale Chrapku. Wiele wskazuje na to, że cała czwórka pozostanie w zespole "Białej Gwiazdy"


Podobnie ma się sytuacja z nie wymienionym tutaj wcześniej Emmanuelem Sarkim, ale w jego przypadku Wisła ma czas na decyzję do 15 czerwca, bo tak skonstruowana jest jego aktualna umowa. Wiele wskazuje jednak na to, że Nigeryjczyk pozostanie przy Reymonta, już na nowych warunkach.
Odpowiedz cytując
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20332
Stary 31.05.2013, 16:50
mitmichael napisał(a):Wyświetl post

Podobnie ma się sytuacja z nie wymienionym tutaj wcześniej Emmanuelem Sarkim, ale w jego przypadku Wisła ma czas na decyzję do 15 czerwca, bo tak skonstruowana jest jego aktualna umowa. Wiele wskazuje jednak na to, że Nigeryjczyk pozostanie przy Reymonta, już na nowych warunkach.
Śląsk też miał czas do 30 maja aby przedłużyć kontrakt z Kowalczykiem, jak się skończyło wszyscy wiemy
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.






Odpowiedz cytując
JacobCFC
Senior Member
 
Od: 09.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20333
Stary 02.06.2013, 22:03
Wiadomo coś nt Ilieva? Definitywnie żegna się z klubem, czy zostanie jako scout, trener?
Odpowiedz cytując
El'kabat
Senior Member
 
 
Od: 04.2009
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20334
Stary 03.06.2013, 11:04
Podobno chce kawą handlować.
GENERALNIE TO WIADOMO CO
Odpowiedz cytując
konaar
Member
 
Od: 08.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20335
Stary 03.06.2013, 17:26
Wypowiedzi Ilieva na plus. Jak grał, nigdy nie lizał rowa i nie próbował się sztucznie przypodobać kibicom, z komplementami poczekał do 'ostatniego gwizdka'
Odpowiedz cytując
Kon®ado
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: P-ce

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20336
Stary 04.06.2013, 16:52
Przytocze właśnie wypowiedź Ilieva po odejściu z Wisły:
Cytat:
Przed meczem z Zagłębiem Iliev otrzymał od prezesa Jacka Bednarza zdjęcie i paszport ambasadora Wisły. Grał przy Reymonta od lata 2011 r. - Gdy zobaczyłem prezent od ludzi związanych z Wisłą Kraków, zacząłem płakać. Miałem i mam tutaj mnóstwo przyjaciół i z chęcią będę czekał na spotkania z nimi. Ten moment na boisku był bardzo emocjonujący - przekonuje Iliew.

REKLAMA



- Nasi kibice są wyjątkowi i przed moim przyjściem do Wisły wiele dobrego o nich słyszałem. Po dwóch latach tutaj stali się częścią mojego serca, mojego życia. Oczywiście nie tylko fani, wszyscy zawodnicy, Wisła - jako klub - dodaje.

Wszystko wskazuje, że niedzielny mecz był ostatnim w jego karierze. Ale... - Nic w życiu nie jest na 100 procent. Teraz chciałbym pojechać na wakacje z moją rodziną, jedynie Bóg raczy wiedzieć, co będzie z nami za jakiś czas. Na chwilę obecną myślę tylko i wyłącznie o wakacjach. Powiedziałem kiedyś mojej żonie, że jeśli zobaczy mnie 1 września w domu, dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, że to definitywny koniec z piłką nożną - mówi Iliew.

Przekonuje, że przejście do innego polskiego klubu nie byłoby fair: - Kraków jest pięknym miastem, nie wiem, czy znajdę piękniejsze miasto od Krakowa. Wisła jest także najlepsza i nie wiem, czy jestem w stanie znaleźć lepszą drużynę. Kibice są świetni, nie ma lepszych od nich. Dla mnie w Polsce istnieje tylko Wisła, żadna inna drużyna

Iliev opowiedział też, że ma powód, by wrócić pod Wawel. Jaki konkretnie? - Dwa dni temu znalazłem moją ulubioną kawę w jednej z kawiarni. To przeznaczenie, bym wrócił tutaj ponownie - tłumaczy. Piłkarz najprawdopodobniej zna się na rzeczy, bo ma firmę, która zajmuje się dystrybucją kawy.
Ja go zawsze lubiłem, mimo iż czasem mimo swej efektowności nie był efektywny, ale to jeden z epszych technicznie graczy grających w naszym klubie, i w całej ekstraklasie Trafił trochę na zły moment, bo teraz ciężko mu się było rozegrać, skoro nie miał z kim, za czasów Melliksona było nieźle
Po za tym facet zawsze był skromny, nigdy nie marudził jak to źle tu jest, no i miło słyszeć takie słowa od gracza z obcego kraju, chociaż Serbowie raczej wiedzą co to przywiązanie do barw klubowych.
Odpowiedz cytując
mitmichael
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20337
Stary 05.06.2013, 11:43
Sarki ma przez Wisłę rodzinne problemy, ale i tak tu zostanie
http://www.gazetakrakowska.pl/artyku...anie,id,t.html
Odpowiedz cytując
Revolver
Senior Member
 
 
Od: 05.2012

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20338
Stary 05.06.2013, 14:39
I tak są wypożyczone, więc nie ma co się specjalnie obruszać.
Odpowiedz cytując
heoij
Senior Member
 
Od: 12.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20339
Stary 08.06.2013, 20:38
Wypożyczone ?

Chyba kupione.

Myślisz, że z zarobkami około miliona złotych rocznie albo więcej wypożyczaliby auta ? Nie bądź śmieszny ...
Odpowiedz cytując
JrQ-
Senior Member
 
 
Od: 10.2006
Skąd: C:/WINDOWS/Pulpit

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20340
Stary 09.06.2013, 11:07
Wypożyczone.
Po co ma kupować, jak wypożyczy jedno, potem drugie itd...
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna

Odpowiedź

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:28.