The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19711
Stary 22.10.2012, 12:22
wszystkim partiom powinno zależeć na tej kasie z UE. PO ma zapieprzać i lobbować ścieżką dyplomatyczną z innymi krajami EU i sie dogadywać, a PiS ma zapierdzielać i naciskać torysów na zostawienie takiego budżetu jak jest.

To jest w interesie 38 milionów Polaków, a nie jakiś ziutków z PO czy PiS. Wali mnie czy to będzie klapa PO, a kapitał polityczny zgarnie PiS. Wali mnie to. Ta kasa musi być i tyle. Jak nie to spierdalać. Wszyscy z sejmu.
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19712
Stary 22.10.2012, 12:48
PO i Tusk osobiście to załatwiło na razie dla Polaków w UE .....pakiet klimatyczny, którego wejście oznacza drakońskie ponad 100 % POdwyżki cen za energię elektryczną już od 1 stycznia. To jedyne co im sie "udało". Wystarczyło klepanie po garbie i ryży cudak zgodził sie bez wahania. A teraz udaje głupa, gdy trzeba zrealizować to co obiecał w kampanii wyborczej jako pewnik.
Teraz rozkłada bezradnie łapki i tymi swoimi wrednymi oczkami patrzy na swoją pania Angelę szukając u niej pomocy. Biedaczek został oszukany. Stop dla takich błaznów w polskiej polityce.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19713
Stary 24.10.2012, 10:37
Widzę, że nie wspomniano o dość istotnej rzeczy, na którą często się tutaj powoływano. Otóż Polska awansowała z 62 na 55 miejsc w rankingu BŚ "Doing Business 2013". Co najciekawsze dla mnie nie sam awans jest istotny, a to w jaki sposób tego dokonano.

http://forsal.pl/artykuly/656497,pol...obbingowi.html
Cytat:
Tuż po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych w Ministerstwie Sprawiedliwości (to ten resort odpowiada za główną część rozwiązań instytucjonalnych, które liczą się w Doing Business) powstał specjalny zespół, który lustrował obowiązujące prawo i zmiany pod kątem ich przydatności dla rankingu. Wprowadzono np. zadaniowy czas pracy dla referendarzy w wydziałach ksiąg wieczystych, co zaowocowało podniesieniem wydajności pracy i skróceniem czasu oczekiwania na wpis. Ale ważniejsze niż same reformy było przekonanie Banku Światowego, by zaczął stosować właściwe pojęcia w analizie dotyczącej naszego kraju. Chodzi np. o definicję postępowania upadłościowego. W tej edycji rankingu udało się przekonać BŚ do ich rozróżnienia (w Polsce są dwa postępowania upadłościowe: likwidacyjne i układowe).
Naprawdę jestem pod wrażeniem jeśli taki lobbing i podejście problemowe do tematu miało miejsce. Jeśli faktycznie ktoś poszedł po rozum do głowy, zastosował metodę, która stosują instytucje, przedsiębiorcy oraz korporacje, które wyszukują swoich szans na zaistnienie na rynku (w tym przypadku rankingu) to chapeau bas.

Ponadto jest to kolejny mały plusik dla Gowina po zdroworozsądkowym podejściu do deregulacji (zastosowanie vacatio legis).
Marszałek
Senior Member
 
 
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19714
Stary 24.10.2012, 10:55
I na co komu te rankingi.

Liczy się technologia i infrastruktura. Masz co sprzedać co jest konkurencyjne i jest ciężko zastępowalne a niezbędne dla przemysłu etc. oraz jesteś w stanie to szybko dostarczyć, to zarabiasz. I na tym się powinny każde rządy skupiać a nie na wymyślaniu, kto, gdzie jak szybko ma odebrać jakiś kwitek. Tudzież łączenie i później dzielenie ministerstw, departamentów itd. W dupie byliśmy i w dupie jesteśmy oraz będziemy, chociażbyśmy nie wiadomo jak wysoko byli w jakiś klasyfikacjach. Nie w tym tkwi kasa oraz rozwój.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19715
Stary 24.10.2012, 11:23
Co jak co, ale rankingi mające taki prestiż są w dużej mierze adresowane nie do samych państw, a do potencjalnych inwestorów, dla których nieraz mały detal staje się istotny przy wyborze przyszłej lokalizacji hali produkcyjnej, czy przy offshoringu. Nie muszę chyba wspominać o miliardowych kontraktach, które przeszły nam koło nosa na rzecz Słowacji, Węgier, czy Czech, albo odwrotnie. Teraz, gdy cały region CEE ma dosyć słabe notowania trzeba zacząć się wyróżniać względem sąsiadów. "Zielona wyspa" pomogła trochę w tym względzie, teraz pomagają zestawienia dotyczące najmu komercji w Warszawie, a zaprezentowany ranking na pewno nie zaszkodzi. Jeśli już mamy ładować kasę w pijar to wolałbym, aby właśnie podchodzono metodologicznie do tego typu spraw jak rankingi, czy innego typu porównania zamiast wydawać grube melony na zwykle nieudane akcje promocyjne, czy spoty telewizyjne/internetowe za granicą.

Edit: Chociażby "Le Monde" cytując wyniki rankingu robi Polsce reklamę, która kosztowałaby pewnie kilka melonów.
http://www.lemonde.fr/economie/artic...9561_3234.html
Ostatnio edytowane przez emj10 : 24.10.2012 o godz. 11:53.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19716
Stary 24.10.2012, 12:06
emj10 napisał(a):Wyświetl post
Widzę, że nie wspomniano o dość istotnej rzeczy, na którą często się tutaj powoływano. Otóż Polska awansowała z 62 na 55 miejsc w rankingu BŚ "Doing Business 2013". Co najciekawsze dla mnie nie sam awans jest istotny, a to w jaki sposób tego dokonano.

http://forsal.pl/artykuly/656497,pol...obbingowi.html
Naprawdę jestem pod wrażeniem jeśli taki lobbing i podejście problemowe do tematu miało miejsce. Jeśli faktycznie ktoś poszedł po rozum do głowy, zastosował metodę, która stosują instytucje, przedsiębiorcy oraz korporacje, które wyszukują swoich szans na zaistnienie na rynku (w tym przypadku rankingu) to chapeau bas.

Ponadto jest to kolejny mały plusik dla Gowina po zdroworozsądkowym podejściu do deregulacji (zastosowanie vacatio legis).
Tylko matoł może się cieszyć z awansu na 55 miejsce. Cudak już pięć lat przy korycie, a dalej jesteśmy w dupie co raz głębiej. Nadszedł czas podniecania się rankingami. Czy BŚ to czasem nie ta sama instytucja od której cudak wykupił otwartą linię kredytową? Drogi emj10? Za którą płacimy choć nic nie pożyczamy. Może dlatego lobbing był skuteczny .
Nawiasem mówiąc chwalenie się, że awans to nie efekt rzeczywistej poprawy sytuacji, a pochodna lobbingu jest arcyśmieszne. Myślenie że ktoś chcący zainwestować kasę kieruje sie rankingami jest na prawdę poniżej krytyki. Hali produkcyjnej nikt u nas nie zbuduje bo dojazdu nie ma kolego emj10. Jako arbiter powinieneś to wiedzieć.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 24.10.2012 o godz. 12:12.
Hej Nasz TS !!
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19717
Stary 24.10.2012, 12:09
Drozd lepiej leć do smoleńskiego. Tam lepiej wypadasz, a i z pysiem możesz pogadać na podobnym poziomie

Jakbyś miał chociaż tą maturę to nie pomyliłbyś MFW z BŚ, a jest tak jak sam widzisz... choć to nie mój problem.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 24.10.2012 o godz. 12:11.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19718
Stary 24.10.2012, 12:42
a gdzie ja coś pomyliłem? Ja się tylko pytam. Cudak napożyczał już w tylu miejscach, że nie ma gwarancji że o BŚ też nie pożyczył.

I bingo drogi emj10 z maturą .

Bank Światowy przyznał Polsce 750 mln euro pożyczki. Pójdzie na programy okołoemerytalne

http://biznes.gazetaprawna.pl/artyku...merytalne.html
Hej Nasz TS !!
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19719
Stary 24.10.2012, 12:47
Przecież pisałeś o otwartej linii kredytowej za którą płacimy, a z niej nie korzystamy, a nie o pożyczce. Czyżbym i ze szkołą średnią przesadził?
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19720
Stary 24.10.2012, 12:48
Wracając do tematu ,,budż€tu''

Wczoraj Parlament Europejski głosował w kwestii wieloletnich ram finansowych na lata 2014 - 2020

Cytat:
Parlament Europejski przyjął swe stanowisko na negocjacje budżetu UE na lata 2014-2020, w którym opowiedział się przeciwko cięciom, jakich domagają się kraje płatnicy netto. Cypryjska prezydencja zapowiedziała do końca tygodnia nową propozycję ws. budżetu.
http://www.money.pl/gospodarka/wiado...0,1183609.html

Głosowanie to pokazało bardzo silny opór Brytyjczyków. Na 105 głosów przeciwko, połowa została oddana przez posłów z UK. Liberałowie i autonomiści/zieloni z Wysp co prawda wstrzymywali się od głosu(bądź w niektórych przypadkach głosowali za), natomiast laburzyści i torysi jak jeden mąż zagłosowali przeciwko. Co ciekawe czescy posłowie z ODS zagłosowali tak samo, jak torysi, pozostawiając tym sam PiS jako jedyną silę we frakcji ECR, która głosowała za.

Najważniejsze co wynika z tego głosowania, to to, że Cameron ma bardzo silny mandat, by grać ostro do końca.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19721
Stary 24.10.2012, 12:55
Moim zdaniem Cameron upodobnił się mocno do Tuska w ostatnim czasie. Ta cała gra z budżetem to nic innego jak temat zastępczy dla problemów wewnętrznych, które mocno zaczynają doskwierać Brytyjczykom, ale i Polakom tam pracujących, a ma być jeszcze pod tym względem gorzej. Zatem ludzie zdecydowanie bardziej patrzą na to, że tną im zasiłki dla dzieci niż na to, czy budżet UE będzie 10% wyższy, czy nie, nie wspominając o możliwości wyjścia z UE, które jest na ten moment fantastyką. Nie sądzę, aby Cameron chciał doprowadzić do jakiegoś bałaganu w UE, bo to skończy się dla niego i dla jego frakcji katastrofą w kolejnych wyborach, a także w średnim okresie nie zwiastuje niczego dobrego dla ich gospodarki.
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19722
Stary 24.10.2012, 13:07
A które miejsce w rankingu zajmie niebawem Polska w kategorii przeciętna płaca a ceny rachunków za prąd czy biletów komunikacji miejskiej ? W Krakowie spece od "Aby żyło się lepiej.Wszystkim" szykują bilety po ....4 zł.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19723
Stary 24.10.2012, 13:09
W Warszawie ma być 4,5 zł.
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19724
Stary 24.10.2012, 14:26
co do in vitro to ciekawe skąd ródy weźmie na to pieniądze ? No chyba że planują kolejne kilka szpitali zamknąc albo opodatkowac umowy śmieciowe....zawsze jakieś rozwiązanie nasz cudak znajdzie.

Ogólnie uważam że za in vitro powinny płacic kobiety które wcześniej poddały sie skrobance albo łykały latami tabletki antykoncepcyjne które często powodują takie problemy z poczęciem.
Ostatnio edytowane przez AYALA : 24.10.2012 o godz. 14:31.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19725
Stary 24.10.2012, 14:31
A nie ich faceci, którzy zmuszali ich do łykania tabletek, albo robienia skrobanek, gdyż nie chcieli jeszcze mieć dziecka?
kuczmen
Senior Member
 
Od: 04.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19726
Stary 24.10.2012, 14:35
AVALA no jak skąd?kolejarzą ulgi zabierają to bedzie miec
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19727
Stary 24.10.2012, 14:41
AYALA,a wiesz z jakich powodów kobiety łykają jeszcze tabletki antykoncepcyjne? Na pewno nie jest to związane z tym, że nie chcą zajść w ciążę.
Karamazow
Senior Member
 
 
Od: 05.2011
Skąd: Newski Prospekt

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19728
Stary 24.10.2012, 14:45
emj10 napisał(a):Wyświetl post
A nie ich faceci, którzy zmuszali ich do łykania tabletek, albo robienia skrobanek, gdyż nie chcieli jeszcze mieć dziecka?
A w jaki sposób facet może zmusić kobietę do łykania tabletek lub robienia skrobanki?
...And Justice For All
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19729
Stary 24.10.2012, 14:54
emj10 napisał(a):Wyświetl post
AYALA,a wiesz z jakich powodów kobiety łykają jeszcze tabletki antykoncepcyjne? Na pewno nie jest to związane z tym, że nie chcą zajść w ciążę.
skoro Ty sie na tym znacz to ok.W każdym bądź razie ja nie mam zamiaru aby z moich podatków płacic za czyjeś błędy, bo przyzyczn niepłodności jest wiele (m.in chroby weneryczne przez zbyt dużą ilośc partnerów)-tacy niech płacą ze swojej kieszeni albo nałgowi palacze bo to też szkodzi
Ostatnio edytowane przez AYALA : 24.10.2012 o godz. 14:57.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19730
Stary 24.10.2012, 15:02
emj10 napisał(a):Wyświetl post
Przecież pisałeś o otwartej linii kredytowej za którą płacimy, a z niej nie korzystamy, a nie o pożyczce. Czyżbym i ze szkołą średnią przesadził?
Pisałem o tym że gigantyczny skok rankingowy z 62 na 55 pozycję, może być spowodowany faktem że cudak instytucji która go ogłasza daje zwyczajnie zarabiać. Czy to biorąc kredyty, czy linie kredytowe nie ma najmniejszego znaczenia. Ty młody wykształcony jak większość lemingów literki składać potrafisz, ale nie masz pojęcia co z ich złożenia wynika. Stąd Twoje zagubienie.

Powiedz lepiej kto w tym rankingu bezpośrednio nas wyprzedza .
Hej Nasz TS !!
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19731
Stary 24.10.2012, 15:04
No tak, ale przecież napisałeś o tym, że kobiety, które brały tabsy mają płacić z własnej kieszeni. Do tej grupy zakwalifikowałeś kobiety, które chciały uniknąć ciąży, ale również te, które przyjmowały hormony, bądź właśnie tabletki antykoncepcyjne, które również zawierają odpowiednią mieszankę hormonów, a robiły to wyłącznie w celach medycznych, gdyż zostało to im przypisane po specjalistycznych badaniach hormonalnych. Owszem pierwsza grupa jest większa, ale druga również nie jest mała.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 24.10.2012 o godz. 15:06.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19732
Stary 24.10.2012, 15:05
Przypominam Drozdowi kolejną jego głupotę w tym temacie, aby o nich nie zapominał.

Cytat:
Tylko matoł może się cieszyć z awansu na 55 miejsce. Cudak już pięć lat przy korycie, a dalej jesteśmy w dupie co raz głębiej. Nadszedł czas podniecania się rankingami. Czy BŚ to czasem nie ta sama instytucja od której cudak wykupił otwartą linię kredytową? Drogi emj10? Za którą płacimy choć nic nie pożyczamy. Może dlatego lobbing był skuteczny .
shaggy
Senior Member
 
 
Od: 06.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19733
Stary 24.10.2012, 16:08
Dobry tekscik odnosnie nieudanego "oddania się" Muchy Tuskowi

http://benevolus.salon24.pl/457609,o...powiedzialnosc
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19734
Stary 24.10.2012, 17:19
emj10 napisał(a):Wyświetl post
Przypominam Drozdowi kolejną jego głupotę w tym temacie, aby o nich nie zapominał.
Co za drewno . Faktycznie głupota straszna, bo przecież to niezwykle istotne, za które frajerstwo cudaka przesunęli z odległego 62 na zaszczytne 55.

Jak Cię MFW interesuje to powiedz na jaki procent cudak udzielił im pożyczki z naszych rezerw
Hej Nasz TS !!
Marszałek
Senior Member
 
 
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19735
Stary 24.10.2012, 22:58
Trochę świata dla odmiany

A Sudanese minister says four Israeli warplanes have attacked a weapons production factory in the Sudanese capital city killing at least two people, Khartoum.

"Four military planes attacked the Yarmouk plant," Sudan's Minister of Information Ahmed Bilal Osman said on Wednesday.

“We think Israel did the bombing,” Osman said, adding that the planes had appeared to approach the site from the east.

Osman's also threatened that Sudan reserves the right to retaliate. Tel Aviv has refused to comment on the incident.

Meanwhile, Khartoum governor Abdul-Rahman Khedr said the explosions at the factory have not inflicted any casualties and the fire was under control.


Israel designates eastern Sudan as a route for smuggling arms to the besieged Gaza strip through Egypt’s Sinai desert.

In May, Sudanese Foreign Minister Ali Ahmed Karti blamed Israel for a deadly attack that destroyed a car and killed a businessman, Nasir Awad Ahmad Saed, in Port Sudan.

In another attack in April, 2011, Karti also blamed Israel for a missile attack near Port Sudan that destroyed a car and killed both its occupants.

In 2009, a 17-truck convoy carrying weapons in northeastern Sudan was attacked from the air, killing dozens.

Citing two US officials, The New York Times reported that the attack on the convoy was an Israeli operation to prevent what they call "arms smuggling" into the Gaza Strip.

Israel, however, never confirmed or denied the allegations.

MYA/JR/SS
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19736
Stary 24.10.2012, 23:10
Eli już napisał. Clou są te "inne"
http://prawdalezynawierzchu.salon24....n-sudan-izrael

Dla mnie najważniejsze w tym wszystkim jest to, że Izrael robiąc kolejny raz taką samowolkę z "operacją chirurgiczną", że stać ich na podobne operacje w kraju na literę I...
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19737
Stary 25.10.2012, 11:32
dobry wywiad z Ziemkiewiczem.

Cytat:
- To, co promuje tzw. polska prawica, to nie jest dobrze rozumiany patriotyzm. Wydaje jej się, że wystarczy uderzyć w dzwon bogoojczyźniany, wyjąć krzyż, flagę, a Polacy za tym pójdą. I potem przychodzi zdumienie, że tak się nie dzieje - mówi nam Rafał Ziemkiewicz. O swojej nowej książce "Myśli nowoczesnego endeka": - Chciałbym wywrzeć wpływ, popchnąć ludzi w kierunku myślenia, który uważam za słuszny. I przekonać "pisowców", że "leming" to też Polak, tyle że oszukany...
Joanna Berendt, Gazeta.pl: To jak, panie redaktorze? Porozmawiamy jak "leming" z "prawicowym oszołomem"?

Rafał Ziemkiewicz, prawicowy publicysta: - Może pani wybrać dowolną konwencję. Zaznaczę tylko, że nie lubię słowa "leming". W ostatnich czasach nabrało pogardliwego znaczenia.

"Nabrało"? Bo wcześniej było komplementem?

- Nie, ale na początku było chyba pomyślane jako określenie żartobliwe, pełne współczucia. Lemingi to w końcu sympatyczne stworzonka, tylko niezbyt mądre...


No dobrze, a więc będzie bez żartów. Dlaczego napisał pan "Myśli nowoczesnego endeka"?

- Cel jest zawsze taki sam, kiedy zasiadam do pisania publicystyki - chcę wywrzeć jakiś wpływ. Amerykanie nazywają to "to make a difference". Mam takie przekonanie, że nie można być biernym i obojętnym w stosunku do tego, co się dzieje. Chciałbym popchnąć ludzi w kierunku myślenia, które uważam za słuszne - nazywam je właśnie myśleniem nowoczesnego endeka.

"Endek" to nie jest słowo, które najlepiej się w Polsce kojarzy. Pan w książce podejmuje próbę pokazania, że nie taki endek straszny, jak go malują.

- Oczywiście tak, choć nie jest to główny cel, bo nie jest to książka historyczna. Nie jest jej zadaniem wyjaśnianie, jak Liga Narodowa naprawdę miała się do tego czarnego stereotypu, w którym z jednej strony funkcjonuje jako siedlisko obskurantyzmu - co jest bardzo krzywdzące, bo endecja na swoje czasy proponowała coś bardzo nowoczesnego - a z drugiej jako uparte połączenie polskiego nacjonalizmu z antysemityzmem...

Nie powie pan przecież, że to połączenie jest nieprawdziwe?

- W takim sensie obu tych słów, jak ich dzisiaj używamy, powiem. Antyżydowskie ostrze endeckiej doktryny było dość ostre, ale nieuzasadnione jest kojarzenie endecji z rasizmem. W tamtych czasach po prostu Polska miała cholerny problem z bardzo liczną i nieasymilującą się mniejszością żydowską, która całkowicie zdominowała rodzimą klasę średnią. W tle nie było jednak sporu o wyższość jednych nad drugimi. Tego samego rodzaju antysemityzm pojawiał się też u ludowców, socjalistów i nawet komunistów. Artykułowany był także w kręgu Jerzego Giedroycia, i równie dobrze można by go dziś dyskredytować tymi samymi argumentami.

Wróćmy do książki. Zaczyna ją pan od przytoczenia różnych statystyk, które mają dowodzić, jak daleko w tyle za innymi krajami Europy jest Polska. Naprawdę można mówić o "porażce" kraju, który w przeciwieństwie do państw, z którymi w tych statystykach "przegrywa", przez dekady miał zahamowane możliwości rozwoju?

- Ale już od dwóch dekad decydujemy o swoim rozwoju sami. A decyzja, mówiąc najkrócej, jest taka: ile zasiać z nadzieją na przyszłe plony, a ile zjeść od razu. Ponieważ w PRL wszyscy bardzo się wygłodziliśmy, priorytetem kolejnych rządów była konsumpcja. Zwłaszcza w ostatnich latach. W efekcie przejedliśmy ogromne dotacje i kredyty, nacieszyliśmy się wyższym poziomem życia, ale trwałych podstaw wzrostu nie zbudowaliśmy.

Wszystko przejedliśmy? Nie widzi pan tych zmian, które się dokonały przez 20 lat? Tych wszystkich inwestycji i na poziomie lokalnym i krajowym?

- Obstaję przy swoim. Zbudowaliśmy tylko fasadę modernizacji, nie rozwiązując trwale żadnego z naszych postkolonialnych problemów. I teraz, gdy kredyty i dotacje wysychają, a jednocześnie przychodzi zła koniunktura, czeka nas bardzo bolesne zdziwienie. Można wskazać kraje, które w podobnej sytuacji osiągnęły znacznie więcej, nawet wśród tych, które jak republiki bałtyckie startowały z niższego od nas poziomu. Ale my nie wyzwoliliśmy się z postkolonialnej mentalności.

Rządzi nami postkolonialna mentalność? Przesadza pan.

- Nasze społeczne elity - elity w sensie technicznym, czyli "ci kierujący", a nie "ci lepsi" - zarażone są pogardą dla swojego pochodzenia, swojskości, rodzimej tradycji, czują się tylko pasem transmisyjnym pomiędzy "prawdziwą cywilizacją" a miejscowymi dzikusami. A z kolei społeczne doły zarażone są brakiem poczucia wspólnego dobra, biernością, nieufnością, cwaniactwem. Jedyne, co ich łączy, to straszny kompleks niższości wobec - umownie to nazywając - "Białego Człowieka", którym dla nas jest dość naiwnie postrzegany Zachód.

No, ostro powiedziane... Pan mówi o potrzebie zmiany, tymczasem nie wierzy, że coś można zmienić poprzez politykę.

- Raczej przez polski system partyjny, który poszedł w niewłaściwą stronę. W ciągu 20 lat się uwstecznił, cofnęliśmy się do sytuacji z lat 80. Mamy władzę, która rządzi, używając jednego argumentu: "Jesteśmy, jacy jesteśmy, ale jak nas zabraknie, nieodpowiedzialna opozycja podpali Polskę". Z drugiej strony - tak jak kiedyś mieliśmy "Solidarność" - dziś mamy blok, który walczy o "niepodległą Polskę". Przecież dziś, wszyscy ci, którzy mają Wałęsie za złe krętactwa ws. Bolka, w latach 80. o tej sprawie doskonale wiedzieli, ale uważali, że w imię wyższego dobra należy ją przemilczeć. Podobnie myśli się dziś w obozie PiS, że nie można krytykować Kaczyńskiego, bo kto to zrobi, jest po stronie Tuska. W Platformie panuje przekonanie podobne - jak nie Tusk, to Kaczyński.

Wiadomo, od lat w wyborach nie decydują programy kandydatów czy partii, ale szantaż emocjonalny.

- Oczywiście. Musisz zagłosować na Tuska, bo inaczej przyjdzie Kaczyński i podpali Polskę, a na domiar złego w Europie będą się z nas śmiać. Albo musisz zagłosować na Kaczyńskiego, bo to nasz mesjasz, bo on cierpi za nas, bo jest bratem zamordowanego- bo tak się powszechnie uważa dziś po tej stronie - prezydenta. Odwrócić się od kogoś takiego byłoby świństwem. I tak obaj panowie - Tusk i Kaczyński - wspólnym wysiłkiem prowadzą nas do cywilizacyjnego regresu, bo w momencie, gdy oni ze sobą walczą jak te jelenie na rykowisku sczepione rogami, to Polska się sypie i nie ma komu się nią zająć.

Pisze pan jednak, że nawet gdyby obaj zniknęli ze sceny politycznej, to i tak by się nic nie zmieniło.

- Tak, bo to starcie emocji zostało doprowadzone na skraj wojny domowej. Zaczęło się to w zasadzie już w 1990 r., kiedy część elit wymówiła zgodę na bycie przegłosowaną, ogłaszając, że jeżeli wybory wygra Wałęsa, to tylko głosami jakiejś ciemnoty, w związku z czym wyniku wyborów uznawać nie należy. Do mistrzostwa podgrzewanie tych emocji doprowadzili Tusk z Kaczyńskim, bo wiedzieli, że dzieląc Polskę na pół - między siebie - zapewniają sobie władzę na lata. Więcej w tym względzie zrobił Tusk, bo dłużej rządzi. Ale pierwszy sygnał do tego dał Kaczyński, bo myślał, że na tym wygra.

Pan nie udaje w książce, że do obu stron tego sporu jest mu jednakowo daleko, a mimo to nie wierzy, że zwycięstwo Kaczyńskiego coś zmieni.

- To dylemat, przed którym pierwszy raz stanąłem w 1990 r. Algorytm wyborów był wtedy taki, że jeżeli wygra Mazowiecki, to wiadomo, co będzie - będzie źle. A jeżeli wygra Wałęsa - to może się zdarzyć wszystko. I dziś jest podobnie. Wybiera się Tuska na zasadzie mniejszego zła, bo nigdy nie wiadomo, co strzeli do głowy Kaczyńskiemu.

Myślę jednak, że fiasko rządów Tuska jest dziś tak ogromne, że coraz więcej osób jest gotowych kopnąć w stolik i wypuścić Kaczyńskiego, żeby po pierwsze ukarać Tuska, a po drugie - niech Kaczyński namiesza, narozrabia, zobaczymy, co będzie, skoro i tak już wszystko się posypało. To niestety też nie jest opcja, która daje nadzieję na przyszłość, bo nie istnieje struktura, która zmuszałaby PiS do racjonalności. Prezes równie dobrze może powierzyć gospodarkę ekspertom, jak i jakiemuś szarlatanowi.

Hm, od takiego patrioty jak Kaczyński można by chyba oczekiwać więcej...

- To, co promuje tzw. polska prawica, to nie jest dobrze rozumiany patriotyzm. To koncepcja, którą dość celnie wyszydził w "Transatlantyku" Gombrowicz, pisząc, że Polska to jest potwór, który od tysiąca lat się rodzi i nie może się urodzić, od tysiąca lat ginie i nie może zginąć i tylko wymaga nieustannego składania mu ofiar. Tej prawicy wydaje się, że wystarczy uderzyć w dzwon bogoojczyźniany, wyjąć krzyż, flagę biało-czerwoną, ewentualnie zacytować papieża, a Polacy za tym pójdą. I potem przychodzi wielkie zdumienie, jak to jest możliwe, że tak się nie dzieje. Tymczasem dlaczego przeciętny Polak miałby dbać o Polskę?

No właśnie - dlaczego?

- Tym, którzy nie reagują na patriotyczne wezwania, Polska się kojarzy z państwem wrogim i upierdliwym dla przeciętnego obywatela, traktującym go jak inwentarz, który państwo strzyże i doi, a dba o niego coraz marniej. W tej sytuacji mówienie człowiekowi, że ma kochać taką Polskę musi odbić się od muru niezrozumienia.

Czyli współczesny patriota nie rozdziera koszul, nie wiesza się na barykadach, nie kładzie się Rejtanem?

- Ten patriotyzm w rozumieniu endeckim mówi, by patrzeć na Polskę nie jako na twór, któremu trzeba się poświęcać, tylko jak na firmę, w której wszyscy jesteśmy udziałowcami. Dopóki nie dbamy o to, jak ona jest zarządzana, to wszyscy na tym tracimy. Natomiast gdybyśmy się porozumieli, jeden akcjonariusz z drugim, to wszyscy byśmy na tym zyskali. Tymczasem Polakom się wydaje, że nienawidząc Kaczyńskiego lub Tuska, już wystarczająco spełniają swój obywatelski obowiązek.

Ciągle mam wrażenie, że zapomina pan o rosnącej grupie Polaków, których nie ce..... ani ta mentalność kreolska ani tubylcza, o których pan pisze w swojej książce.

- Ależ wcale nie zapominam. O grupie tych 50-kilku procent polskiego społeczeństwa, która nie chodzi na wybory i nie mieści się w żadnej z tych dwóch proponowanych tożsamości, pisałem w "Polactwie". Choć jest to oczywiście podział jakoś zgrubny...

No i właśnie dlatego muszę zaprotestować. Bo co z ludźmi, którym na tym kraju zależy i dlatego odmawiają przyjęcia którejkolwiek z tych dwóch tożsamości? Ci ludzie świadomie wybrali sobie miejsce poza nawiasem systemu, bo ten system im nie odpowiada.

- Jeżeli ci ludzie jakoś walczą o tej kraj, jakkolwiek działają na jego rzecz - i nie mówię o działalności partyjnej, bo jak w książce cytowałem Władimira Bukowskiego, nie można spłodzić zdrowego dziecka z syfilityczką - to to jest dokładnie to, do czego zachęcam. Angażowanie się w dodatkową działalność na polu zawodowym, lokalnym, kulturalnym, charytatywnym czy jakimkolwiek innym - to dziś jedyna droga naprzód. Twórzmy współczesne towarzystwa ziemiańskie, robotnicze, samokształceniowe itd.

Mamy zbudować kraj od dołu?

- Tak właśnie stało się w XIX wieku. To wielka lekcja historii, o której nikt nie pamięta. Raz tylko chyba zdarzyło mi się przeczytać w wywiadzie z prof. Andrzejem Mencwelem, o dziwo, na "Krytyce Politycznej", w której zwrócił uwagę, że dawna Rzeczpospolita zginęła jako państwo anachroniczne, feudalne, zacofane o kilkadziesiąt lat w stosunku do sąsiadów, a odrodziła się w 1918 r. jako państwo nowoczesne, wyprzedzające tych samych sąsiadów, choćby w dziedzinie praw obywatelskich - kobiety już wtedy mogły głosować, podczas gdy w innych krajach i pół wieku później w banku odmawiano im wypłacenia pieniędzy, jeżeli nie przyszły w asyście mężczyzny.

I jak to się stało?

- Przez pracę organiczną, przez uświadamianie mas i zaszczepianie im poczucia dobra wspólnego. Przez samopomoc, samokształcenie - ogólnie mówiąc, samoorganizację. Istotą postawy endeckiej było właśnie przekonanie, że tylko narody zorganizowane są w stanie zadbać o swoje interesy i są w stanie być podmiotem gry międzynarodowej. Produktem końcowym pracy w nurcie niepodległościowym nie tylko oczywiście endecji, ale i niepodległościowego nurtu socjalistów czy ludowców było właśnie społeczeństwo obywatelskie.

Pan używa pojęć "naród" i "społeczeństwo" wymiennie. W XIX-wiecznej publicystyce to mogło mieć sens, dziś - niekoniecznie. Bierze pan pod uwagę, że organizacja społeczeństwa obywatelskiego skupi się wokół pojęcia wspólnoty "państwowej" zamiast "narodowej"?

- Nie, bo społeczeństwa wciąż organizują się wokół wspólnoty kulturowej, co najwyżej obudowanej pewnymi odmiennościami, jeśli nie negują jej podstaw. Właściwie nie ma w Europie kraju, który broniłby dziś naiwnego wyobrażenia multi-kulti, wiary w to, że można silną wspólnotę, zdolną do solidarności i rozwiązywania poważniejszych problemów, zbudować na różnorodności, w oparciu o jakiś zestaw wymyślonych przez mędrców praw.

Tu i w paru innych punktach się nie zgodzimy, ale wiele z tego, co pan mówi, mnie przekonuje. Mimo to sporo mnie kosztowało, by dobrnąć do końca książki - przez pana ostry język. Słynie pan z niego, ale w kontekście książki, która miała proponować zakopanie topora wojennego w imię wspólnego interesu, używanie go w stosunku do oponentów jest dość niefortunne. Przekonuje pan już przekonanych, nie wspominając o tym, że za taki język obrywa się od pana politykom.

- No, to jest uwaga godna zastanowienia się. Problem w tym, że inne wymagania stawiam politykom, którzy powinni być liderami, a inne - sobie jako publicyście, który powinien wsadzać kij w mrowisko. Oczywiście znam publicystów, którzy przeszarżowują z tym emocjonalnym językiem. Możliwe, że i mnie się to zdarza.

No zdarza się! W książce tak pan określa pewnego polityka: "Zwykły, cyniczny bydlak, niewarty nawet splunięcia mu w jego cwelowski ryj".

- To o Palikocie. Mogłem to ująć delikatniej, fakt, chociaż co do meritum nie ma chyba sporu. Ale proszę wziąć pod uwagę, że mnie nikt nie zrobił wicemarszałkiem Sejmu, jak Stefana Niesiołowskiego.

Ale ma pan wpływ na dyskurs debaty publicznej i jej język.

- Przyjmuję do wiadomości. Zwłaszcza argument, że jeżeli używałbym bardziej umiarkowanego języka, byłbym skuteczniejszy w swoich perswazjach... A może bym nie był, bo w mediach przebijają się głównie wypowiedzi wyraziste? Podejrzewam, że część swojej poczytności zawdzięczam temu, że moje teksty są emocjonalne. Tak czy inaczej już za późno, książka została wydrukowana i możliwe, że część osób z powodu tego języka jej nie przeczyta. Generalnie, nie marzyłem o tym, żeby tą książką przekonywać, pozostańmy przy tym słowie, "lemingów", raczej starałem się przekonać "pisowców", że "leming" to też Polak, tylko oszukany, i należy go pozyskiwać, a nie zwalczać.

Pan w ogóle wierzy w dialog z tymi, z którymi się nie zgadza?

- Wydaje mi się, że nie jestem naiwny. Wiem, że z takimi "palikociarzami", którzy pozamykali się w nienawistnym powtarzaniu, że gdzieś tam w archiwach na pewno jest ostatnia rozmowa braci Kaczyńskich, która dowodzi, że prezydent i w ogóle wszyscy w tupolewie byli pijani, w kwestiach podstawowych się nie dogadam, w duchu uważając, że są na to za głupi. I pewnie vice versa.

Wierzę natomiast w dialog na poziomie dogadania się, aby np. nasza spółdzielnia mieszkaniowa przestała nas co miesiąc oskubywać z kilku złotych na ogrzewaniu czy czynszu. Myślę, że da się odłożyć ten tożsamościowy spór na bok, kiedy walczymy o wspólny interes.

Spodziewa się pan, że ci z tej "drugiej strony" będą chcieli współpracować z kimś, kto z jednej strony apeluje o "odłożenie sporu na bok", a z drugiej wyzywa ich - jak "Krytykę Polityczną" i Antifę - od "troglodytów" i "bandziorów"?

- Pani punktuje pewną słabość mojej książki, która wynika z tego, że sam jestem rozdarty między tym, czy czuję się bardziej pisarzem, który ma swoje emocje i im ulega, czy czuję się bardziej... - nie chcę powiedzieć "przywódcą", bo absolutnie nie aspiruję do roli czynnego polityka - powiedzmy więc "ideologiem".

Co do samej "Krytyki Politycznej", mogę się z nimi nie zgadzać, ale nie mogę im odmówić jednego - że przynajmniej działają, robią cokolwiek.

Oczywiście. I dobrze, że komuś chce się wychodzić na ulicę i protestować, nawet jeżeli ma to być w obronie TV Trwam.

- Ta wypowiedź o obrońcach TV Trwam Jacka Żakowskiego - o którym zdanie mam pewnie takie samo, jak on o mnie - bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Mocno odstawała od ogółu i może nawet jest jakąś jaskółką odwilży, nowych lepszych czasów.

I w książce i teraz w trakcie naszej rozmowie przebija u pana ton człowieka z misją.

- Przez ostatnich 20 lat funkcjonowałem bardziej w roli pisarza. Ale ile można walić głową w mur i widzieć, że nic się nie zmienia? W tę drugą rolę wchodzę więc niechętnie, została mi ona niejako narzucona, bo ludzie, którzy powinni ją pełnić, tego nie robią. Nie mamy mężów stanu, którzy myśleliby w takich kategoriach. Choć mi najwyraźniej też nie dość konsekwentnie to wychodzi... Może ktoś zrobi to lepiej? A może ja nabiorę ewangelicznej cierpliwości i umiejętności łagodnej perswazji? A może na starość coś mnie chwyci i postanowię poświęcić się działalności publicznej? Choć na pewno nie partyjnej...
Marszałek
Senior Member
 
 
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19738
Stary 25.10.2012, 11:43
Sudan to tam nic. Prawda jest taka, iż Izrael natychmiast po pojawieniu się możliwości budowy bomby A przez Iran zrobi to co w Sudanie. Akcja pod tytułem Sudan jest jawnym ostzeżeniem i pokazaniem możliwości Izraela. Raczej przypomnieniem.

Kluczowe jest to, kto jest na rękę rządzącym w Ameryce, czy Obama czy Rom. Myślę , że przy Obamie pewe rzeczy byłyby łatwiejsze do przeprowadzenia. Poza tym w czasie ostatniej debaty, Barack, powiedział jasno co się stanie, gdy Izrael poczuje się zagrożony przez Iran. Roomney jest dużo bardziej niebezpieczny w tym względzie. Widać, że łatwo i szybko nie będzie podlegać żadnym wpływom i może starać się coś klecić na własną rękę.

Zapewne Izrael i Ruskie nie chcą osoby pokroju Romneya na stolcu Prezydenta USA. O ile pierwsi jakoś pewnie by się z nim dogadali o tyle Moskwa raczej nie miałaby takich szans.Berlin pewnie też za słodko na Romneya nie spogląda.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19739
Stary 25.10.2012, 12:40
Marszałek napisał(a):Wyświetl post

Kluczowe jest to, kto jest na rękę rządzącym w Ameryce, czy Obama czy Rom. Myślę , że przy Obamie pewe rzeczy byłyby łatwiejsze do przeprowadzenia. Poza tym w czasie ostatniej debaty, Barack, powiedział jasno co się stanie, gdy Izrael poczuje się zagrożony przez Iran. Roomney jest dużo bardziej niebezpieczny w tym względzie. Widać, że łatwo i szybko nie będzie podlegać żadnym wpływom i może starać się coś klecić na własną rękę.
Ale to Romney zrobił sobie przedwyborcze tour do Izraela(wtedy, kiedy był również w Polsce) a później użył argumentu o zaniedbywaniu sojuszników(w tym Izraela) podczas ostatniej debaty prezydenckiej.
http://biznes.onet.pl/izrael-romney-...adomosci-detal

Z tego co wiem, to neokonie dalej trzymają się z republikanami.

Z drugiej strony żydzi w 2008 r zdecydowanie bardziej poparli Obame.

Według mnie niezależnie od wygranego dużo się nie zmieni. Izrael no1, reszta(w stosunku do polityki USA wobec Izraela) to detale.

Cytat:

- Ten patriotyzm w rozumieniu endeckim mówi, by patrzeć na Polskę nie jako na twór, któremu trzeba się poświęcać, tylko jak na firmę, w której wszyscy jesteśmy udziałowcami
Pragmatyzm nie jest stylem Polaków.
Amen. Podejście do kraju/narodu jest zdecydowanie bardziej emocjonalne niż kalkulacyjne.
Vide ostatnie dyskusja na łamach Uważam Rze o korzyściach płynących z sojuszu z Hitlerem.
Panowie JKM, RAZ, Zychowicz, są w swoich przekonaniach, jak się wydaje(a przykładem może być w.w debata, debata w sprawie powstania warszawskiego i inne podobne) w zdecydowanej mniejszości.
Ostatnio edytowane przez Mareq : 25.10.2012 o godz. 12:58.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19740
Stary 25.10.2012, 13:58
Myślę że warto odnieść się do pokładów nonsensów wyprodukowanych przez użytkownika emj10 w temacie gazu łupkowego (post numer 19865):
"Ad 2.
Znowu kolejny liczący coś czego nie da się w tej chwili policzyć.
Primo - USA nie eksportuje gazu do Europy i nie zamierza w najbliższym czasie (nie wrzucaj przedruków z prasy, bo te wróżenia ekspertów przypominają szacowanie łupków w Polsce, gdzie pomylili się tylko, albo i aż 20 razy w najlepszym wypadku )
Secundo - zanim zaczną eksportować gaz minie minimum dekada, gdyż wciąż ok. 20% gazu importują z zewnątrz i w tempie jakim następuje spadek ilości importowanego gazu minie jeszcze minimum dekada zanim to się zmieni
Tertio - federalne prawo amerykańskie zabrania eksportu gazu bez zgody władz
Quatro - Europa nie jest przygotowana na przyjęcie gazu LNG w obecnej dekadzie, gdyż liczba gazoportów zdecydowania odbiega od potrzeb nie tyle kontynentu, ale poszczególny państw. Sama Polska musiałaby mieć ze 2 takie gazoporty jak w Świnoujściu, które razem przyjmowałyby ponad 10 mld m3 gazu, a nie zapowiada się, aby samo Świnoujście w ciągu 5 lat osiągnęło połowę tych zdolności odbiorczych
Quinto - Europa ma w planach dalszy rozwój współpracy z Rosją (szczególnie chodzi o kraje centralnej Europy, a głównie za sprawą Niemiec) w dziedzinie dostaw gazu z tamtego regionu. Raczej jest to sprzeczne z polityką przejścia na LNG z USA, czy innego zakątku świata
Ad 3.
Skąd te roczne oszczędności jeśli nie ma szans na import gazu z USA przed następną dekadą? Czyżbym nie pisał, że koszt zakupu samego gazu z USA to właśnie okolice 300$ (napisałem 280$), a było mi zarzucane skąd wziąłem tą informację, gdy poseł PiS twierdzi, że jest to poniżej 100$
Ad 4.
Koszt budowy samego gazoportu ma się nijak do tego, że możemy w jakiś cudowny sposób ściągnąć gaz amerykański do Polski. Nie możemy. Zanim do Europy zacznie płynąć amerykański gaz (jeśli zacznie, bo z moich sugestii wynika, że raczej nie jest to opłacalne dla nich - wolą inne rynki zbytu, w tym Azję, gdzie ceny 600-700$ za 1000 m3 to norma) to umowa z Rosją ważna do 2022 roku pewnie już dawno wygaśnie"
Tu prosze link do artykułu na ten temat: http://biznes.interia.pl/raport/gaz-...ortowa,1856193
I jeszcze parę cytatów:
"W 2009 r. USA zaczęły wydobywać duże jego ilości, dzięki czemu praktycznie mogły zrezygnować z importu. W efekcie dostawcy LNG z Afryki i Bliskiego Wschodu zaczęli sprzedawać surowiec w Europie po cenach dumpingowych, uderzając w Gazprom. A będzie jeszcze gorzej. Za cztery lata w USA i Kanadzie ma być ukończona budowa 13 zakładów skraplania gazu i przebudowa terminali LNG pod kątem eksportu. Jak szacuje brytyjska agencja Timera Energy, łączna moc eksportowa obu państw wzrośnie do 176 mld m sześc. rocznie (25 proc. europejskiej konsumpcji)."
"Zapotrzebowanie na amerykański gaz zgłaszają już mieszkańcy Starego Kontynentu. Dziś europejskie terminale LNG są w stanie przyjąć ok. 21 mld m sześc. gazu rocznie. Lecz już w 2015 r. ilość ta ma wzrosnąć do 131 mld. W efekcie amerykański LNG na stałe obniży ceny surowca w Europie. Ma on kosztować co najwyżej 238 dol. za tysiąc m sześc, podczas gdy w pierwszej połowie tego roku średnia cena rosyjskiego gazu na granicy z Niemcami wyniosła 450 dol."
"Tymczasem za dwa lata sama Australia zwiększy moce eksportowe o 41 mld m sześciennych."
"Rosyjskie władze planują skorygować swoją strategię energetyczną dla lat do 2030 r., powiedział w czwartek rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak. Uzasadnił to "łupkową rewolucją", dzięki której USA zwiększyły wydobycie z własnych złóż."
Jeśli ktoś miał ma tyle cierpliowści aby śledzić na tym forum wymianę zdań z użytkownikiem emj10 na temat tematów zwiazanych z gazem to bez trudu zauważył że jest on w tym temcie absolutnym laikiem (przypomne jego "opinię" o odpowiedzialności rządu PiS za obecne ceny gazu płacone Rosji czy propozycję podłącznia się do Nord Streamu jako najlepsze rozwiązanie dla polskiego gazownictwa). Nie da się jednak nie zauważyć że wspólnym mianownikiem jego wypowiedzi jest przemożna chęć tłumaczenia katastrofalnych dla Polski wyników "negocjacji" z Gazpromem, przeprowadzonych przez Pawlaka, w wyniku których płacimy obecnie najwyższą w Europie stawkę za importowany gaz. Zwracam również uwagę że kolega na zasadzie kalki (nie mam podstaw aby zakładać jego złą wolę) powtarza wszystkie produkowane przez Gazprom "argumenty" mające nas przekonać do tezy że niewarto eksploatować rodzimych zasobów gazu łupkowego.
Podsumowując: nie radziłbym brać na poważnie wygłaszanych na tym form opinii uzytkownika emj10 dotyczących spraw gazowych.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 25.10.2012 o godz. 14:15.

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 09:50.