The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15331
Stary 24.01.2012, 22:18
Rostowski chce zwiększyć dochody z manadatów o 2514%....http://wpolityce.pl/wydarzenia/22047...obic-kierowcom

Cytat:
W roku 2007, tuż przed wyborami, w charakterystycznym stylu totalnej opozycyjności i w szyderczym tonie Donald Tusk, wówczas lider opozycji, mówił:

Każde dziecko wie, że wypadków jest więcej, bo jest więcej samochodów, a dobrych dróg nie przybywa. Nieudacznicy z rządu PiS tej prawdy nie pojęli. Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

A dziś? Dziś oto "Fakt" donosi, że minister finansów Jacek Rostowski chwali się w piśmie do Brukseli, że zwiększy dochody z mandatów nakładanych na kierowców o 2514 procent. Tak - o dwa tysiące pięćset czternaście procent! A ma to dać rządowi ponad miliard dodatkowych złotych do budżetu. Dziennik stwierdza:


Już wiemy, po co rządowi współfinansowany przez Unię Europejską zakup nowych radarów za ponad 200 mln zł. To element planu, który ma przynieść rządowi ok. 1,2 mld zł w rok. Taką sumę z mandatów dla kierowców zapisał minister finansów w budżecie państwa na 2012 rok! Tę samą kwotę wymienia także w liście do wiceprezydenta Komisji Europejskiej, w którym tłumaczy, skąd weźmie środki na łatanie polskiego deficytu.

To, że fotoradary są maszynką do robienia pieniędzy, udowodniły już polskie samorządy, które inwestowały w te urządzenia nabijając gminną kasę. Jednym z rekordzistów była gmina Biały Bór w województwie zachodniopomorskim, która w 2009 roku zarobiła dzięki radarom ok. 7 mln zł. Dla porównania w tym samym roku 124 radary policyjne w całej Polsce przyniosły wpływy w wysokości 27 mln zł.


Nowych radarów stanąć ma 300. Cóż, tylko tylko facet latający na weekendy do Gdańska rządowym samolotem może coś takiego zrobić kierowcom.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
AntyDrozd
Banita
 
Od: 04.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15332
Stary 24.01.2012, 23:09
http://www.youtube.com/whitehouse możecie zadać pytanie Obamie ,moim zdaniem Drozd powinien wszystkie swoje posty zlepić w jedną całość i na końcu dać znak zapytania
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15333
Stary 25.01.2012, 00:16
Żebyś mógł być anty?
Hej Nasz TS !!
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15334
Stary 25.01.2012, 08:48
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne...wiadomosc.html

Cytat:
"Gazeta Polska Codziennie": Andrzej Rozpłochowski, legendarny działacz śląskiej Solidarności, zwrócił prezydentowi Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Powodem oddania odznaczenia jest - jak pisze gazeta - m.in. skandaliczny wyrok w sprawie autorów stanu wojennego. – To niedopuszczalne, że Kiszczak i inni zostaną na wolności, a do więzienia trafi Adam Słomka, który upomniał się o sprawiedliwość, powiedział "GPC" Rozpłochowski. – To przykład sowieciarstwa polskiego wymiaru sprawiedliwości, dodał rozmówca pisma.

Andrzej Rozpłochowski w latach 80. był przywódcą Solidarności w Hucie Katowice. W stanie wojennym był internowany. W roku 2010 Bronisław Komorowski odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
AntyDrozd
Banita
 
Od: 04.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15335
Stary 25.01.2012, 09:03
Też bym zwrócił
ladek1989
Senior Member
 
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15336
Stary 25.01.2012, 11:14
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
No to teraz moja konkluzja:
- W okresie 2008-2010 stopa bezrobocia wzrosła z 9,5% do 12,8% czyli o 35%
- W okresie 2008-2009 (brak danych za 2010) liczba bezrobotnych wzrosła z 1,473k do 1,893k czyli o 29%
- W okresie 2009-2010 średnia płaca wzrosła o 1% co w praktyce oznacza że jej realna wartość spadła
- W okresie 2009-2010 płaca minimalna wzrosła o 3% co w praktyce oznacza że jej relana wartość spadła

Widać wyraźnie że w okresie 2008-2010 powstrzymane zostały pozytywne tendencje które były widoczne w gospodarce polskiej w latach wcześniejszych.

W okresie 2008 - do teraz jest spowolnienie gospodarcze na całym świecie, więc nic dziwnego, że wskaźniki makroekonomiczne są gorsze, więc trudno ocenić czy rząd robi dobrze czy nie.
Najłatwiej krytykować wszystko i wszystkich, ale trzeba zawsze brać pod uwagę wszystkie czynniki a nie tylko wygodne dla swojej opinii.
Co do przyrostu płacy minimalnej nie wiem, czy masz dobre dane. Wydaje mi się, że wzrost był większy
, ale może się mylę.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15337
Stary 25.01.2012, 11:25
Taa oczywiście burdel w Polsce to nie wina rządzącego cudaka tylko kryzysu, którego u nas nie było. Cudak za nic nie jest winny, nic nie może, jedyne na co go stać to "być lubiany". Trudno sie dziwić skoro od tysiącleci wiadomo że.
Obsequium amicos ,veritas odium parit. Zwykły lizus, bezideowiec.
Hej Nasz TS !!
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15338
Stary 25.01.2012, 11:39
tyle mówią rządowe media o wielkim kryzysie w Europie .Odwiedziłem niedawno znajomych w Bergamo, we Włoszech i nie ma tam większych problemów ze znalezieniem pracy za 1000 € na miesiąc.Kafejki i restauracje sa w dni powszednie pełne do późnych godzin nocnych,ludzie szczęśliwi,zadowoleni,popijaja sobie winko i rozmawiają o calcio
Ostatnio edytowane przez AYALA : 25.01.2012 o godz. 11:45.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15339
Stary 25.01.2012, 12:22
Trudno, żeby był problem z pracą za 1000 euro jeśli tyle mniej więcej wychodzą minimalne pensje dla Polaków, którzy jadą tam za chlebem. Też właśnie wróciłem z Włoch i znajomi zarabiają tam w granicach 1700-2200 euro po 2-3 letnim pobycie. Tak na oko zarobki dla młodych ludzi niższe o 20-30% niż w Niemczech, gdzie po studiach mniej więcej 1500 euro to minimum, a sensowne pensje są od 2000-2500 euro w górę. Siostra cioteczna w BMW w Monachium ma minimalnie więcej na 3-letnim kontrakcie.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 25.01.2012 o godz. 12:28.
Soul_reaper
Junior Member
 
Od: 02.2004
Skąd: Kraków - D303

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15340
Stary 25.01.2012, 12:25
AYALA napisał(a):Wyświetl post
tyle mówią rządowe media o wielkim kryzysie w Europie .Odwiedziłem niedawno znajomych w Bergamo, we Włoszech i nie ma tam większych problemów ze znalezieniem pracy za 1000 € na miesiąc.Kafejki i restauracje sa w dni powszednie pełne do późnych godzin nocnych,ludzie szczęśliwi,zadowoleni,popijaja sobie winko i rozmawiają o calcio
Tylko pytanie co Ci daje ten 1000EUR. Ja akurat mieszkam i pracuje we Wloszech i powiem Ci ze za sam wynajem mieszkania place 950. Dolicz do tego oplaty (prad, gaz, internet, woda, smieci) - 200. Paliwo kosztuje juz praktycznie wszedzie po 1.7EUR/litr, jedzenie rowniez nalezy do drozszych w Europie. Jestes pewny, ze za 1000EUR miesiecznie bedziesz w stanie sie utrzymac? Ja nie bardzo (chociaz przyznaje, ze mam troche inna perspektywe i za rownowartosc tego 1000EUR w zlotowkach w Polsce rowniez ciezko byloby mi sie utrzymac przez miesiac). Pisze z perspektywy rodziny z jednym dzieckiem.

Kryzys we Wloszech objawia sie tym, ze np. u mnie w firmie nowo przyjmowanym placa po 1.5kEUR a wczesniej nikt za mniej niz 2k by nie przyszedl. Ludzie biora jakakolwiek prace, zeby miec gdzie mieszkac i co do garnka wlozyc. A to, ze ludzie siedza wieczorami po knajpach i gadaja o calcio wynika bardziej z uwarunkowan kulturalnych niz z nadmiernego dobrobytu.

Pozdrawiam.
**********************Open Minds Will Dominate**********************
tomek100
Senior Member
 
 
Od: 12.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15341
Stary 25.01.2012, 12:25
emj10 napisał(a):Wyświetl post
Trudno, żeby był problem z pracą za 1000 euro jeśli tyle mniej więcej wychodzą minimalne pensje dla Polaków, którzy jadą tam za chlebem. Też właśnie wróciłem z Włoch i znajomi zarabiają tam w granicach 1700-2200 euro po 2-3 letnim pobycie. Tak na oko zarobki dla młodych ludzi niższe o 20-30% niż w Niemczech, gdzie po studiach mniej więcej 1500 euro to minimum, a sensowne pensje są od 2000-2500 euro w górę. Siostra cioteczna w BMW w Monachium na minimalnie więcej na 3-letnim kontrakcie.
Podajesz kwoty netto czy brutto?
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15342
Stary 25.01.2012, 12:27
Brutto ofc.

Zgodzę się z Soul_reaperem, że nawet w przełożeniu na nasze warunki te 1000 euro nie znaczą za wiele przy cenie wynajmu 40m2 mieszkania w Warszawie (1500-2000 zł), albo pod W-wą (ok. 1500 zł), więc trzeba pompować w górę medianę płac (nie średnią, bo jest ona zawyżona przez różnych menadżerów i dyrektorów).
Ostatnio edytowane przez emj10 : 25.01.2012 o godz. 12:39.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15343
Stary 25.01.2012, 14:50
ladek1989 napisał(a):Wyświetl post
W okresie 2008 - do teraz jest spowolnienie gospodarcze na całym świecie, więc nic dziwnego, że wskaźniki makroekonomiczne są gorsze, więc trudno ocenić czy rząd robi dobrze czy nie.
Najłatwiej krytykować wszystko i wszystkich, ale trzeba zawsze brać pod uwagę wszystkie czynniki a nie tylko wygodne dla swojej opinii.
Co do przyrostu płacy minimalnej nie wiem, czy masz dobre dane. Wydaje mi się, że wzrost był większy
, ale może się mylę.
Jeśli odnosisz się do mojej wypowiedzi (a na to wskazuje cytat) wskaż mi proszę w którym miejscu odnosiłem sie do rządu Jako komenatrz pozwolę sobie zacytować w tym miejscu klasyka: "Nie zrzucam winy tutaj na PO, choc wiadomo kto rzadzil" albo "....przy braku pozniejszych glebszych reform odbilo nam sie troche czkawką"
Jeśli chodzi wiarygodność danych to zupłnie nie biorę za nie odpowiedzialności. Użyłem liczb podanych przez kolegę Szpena aby zademonstrować miałkość zaproponowanej przez niego interpretacji tychże liczb. Chodziło mi nie tyle o fakty co o metodę.
orzeu
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15344
Stary 25.01.2012, 15:09
Nie bez powodu okreslenie "pokolenie 1000 euro" wzielo sie do opisania mlodziezy z Wloch czy Hiszpanii jako symbolu pracy bez perspektyw i dobrej płacy.
WISŁA PANY !!
ladek1989
Senior Member
 
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15345
Stary 25.01.2012, 16:07
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Jeśli odnosisz się do mojej wypowiedzi (a na to wskazuje cytat) wskaż mi proszę w którym miejscu odnosiłem sie do rządu Jako komenatrz pozwolę sobie zacytować w tym miejscu klasyka: "Nie zrzucam winy tutaj na PO, choc wiadomo kto rzadzil" albo "....przy braku pozniejszych glebszych reform odbilo nam sie troche czkawką"
Jeśli chodzi wiarygodność danych to zupłnie nie biorę za nie odpowiedzialności. Użyłem liczb podanych przez kolegę Szpena aby zademonstrować miałkość zaproponowanej przez niego interpretacji tychże liczb. Chodziło mi nie tyle o fakty co o metodę.

Ok, źle zinterpretowałem Twoją wypowiedź, więc przepraszam Czasem jak się nie da się zrozumieć jednoznacznie pewnych zdań bez bezpośredniej, werbalnej dyskusji.

A co do kolegi Drozda, to nie tylko ,,Cudak", ale i wszystkie rządy od 1989r. + 50 lat komuny są mniej lub bardziej winne obecnej sytuacji. Możesz go nie lubić, ale nie zrzucaj winy na niego tylko. Dodaj też wpływ otoczenia zewnętrznego.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15346
Stary 25.01.2012, 16:45
ladek1989 napisał(a):Wyświetl post
A co do kolegi Drozda, to nie tylko ,,Cudak", ale i wszystkie rządy od 1989r. + 50 lat komuny są mniej lub bardziej winne obecnej sytuacji. Możesz go nie lubić, ale nie zrzucaj winy na niego tylko. Dodaj też wpływ otoczenia zewnętrznego.
Z całym szacunkiem ale teza jest tyleż banalna co trącąca chęciu rozmycia odpowiedzialności. Aby zainicjować merytoryczną (i mam nadzieję ciekawą) dyskusję poproszę o podanie "win" rządu PiS które miałyby być przyczyną "obecnej sytuacji".
ladek1989
Senior Member
 
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15347
Stary 25.01.2012, 17:03
Wislak68
Ok, na przykład brak działań w zakresie zmiany wieku emerytalnego, przywilejów emerytalnych, zmniejszenia długu publicznego. Żadnych zmian w KRUS, polityka zagraniczna w stylu ,,wojowania szabelką'' bez żadnych rezultatów, brak zmian w systemie edukacji oprócz giertychowych mundurków (co nie jest dla mnie złym pomysłem)-czyli nadal patologiczne gimnazja i licea profilowane. Aha no i ,,maturalna amnestia giertychowa''.
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15348
Stary 25.01.2012, 18:57
Może któryś z lemingów coś zrozumie jak ....doczyta do końca

Cytat:
Kraj wstrząsany parkosyzmami – Stanisław Michalkiewicz



Aktualizacja: 2012-01-22 8:01 pm

Nie widać końca wojny na górze, toteż nic dziwnego, że naszym nieszczęśliwym krajem co i rusz wstrząsają paroksyzmy. Jeszcze nie ucichły echa precyzyjnego strzału, przy pomocy którego pan pułkownik Mikołaj Przybył próbował popełnić samobójstwo, a tu krakowscy eksperci stwierdzili ponad wszelką wątpliwość, że z odczytanych kopii zapisów z czarnych skrzynek wynika, iż wypowiedzi przypisywane dotychczas generałowi Andrzejowi Błasikowi pochodzą od drugiego pilota i że w związku z tym nie ma żadnego dowodu, iż generał Błasik w ogóle znajdował się w kokpicie. Informacja ta wywołała zrozumiałą konsternację nie tylko wśród „mądrych i roztropnych”, którzy do tej pory skwapliwie i posłusznie wierzyli wszystkim wersjom urzędowym – a więc najpierw rosyjskiej, a potem tubylczej, razwiedkowej, że przyczyną katastrofy był sławny „błąd pilota”, wszelako spowodowany obecnością w kokpicie nietrzeźwego generała Błasika, który okrzykami w rodzaju: „ląduj dziadu” i wymachiwaniem pistoletem wywierał na załogę nieodparty nacisk – ale i prokuratorów wojskowych, którzy nawet „w imieniu Polski” przeprosili panią generałową Błasikową za te wcześniejsze rewelacje.
Oczywiście konsternacja nie trwała długo, bo oficerowie prowadzący konfidentów w mediach wyznaczyli im doraźne zadanie nawijania, iż kwestia obecności generała Błasika w kokpicie nie ma najmniejszego, ale to najmniejszego znaczenia dla prawidłowego przebiegu katastrofy, która i bez niego odbyłaby się zgodnie z planem. I media głównego nurtu prawie natychmiast stanęły na tym nieubłaganym stanowisku, co o samej katastrofie może mówi niewiele, za to o mediach głównego nurtu – bardzo dużo – tym bardziej, że po kolei zaczęły odzywać się również pudła rezonansowe; wprawdzie z różnych stron i środowisk, ale za to – z tego samego klucza, więc nawet niewprawne ucho mogło bez trudu się zorientować, że nastrajał je ten sam kamerton.
Jedynie pan pułkownik Edmund Klich nie dał się zepchnąć z nieubłaganego stanowiska, że eksperci – ekspertami, ale generał Błasik „na pewno” był w kokpicie. W ten sposób pan pułkownik dochował lojalności nie tylko generalinie Anodinie, ale również – byłemu już ministru obrony Bogdanu Klichu, z którym potajemnie nagrywał rozmowę, gdy uzgadniali, jak tu iść w zaparte. I słusznie – bo po kilku dniach uzyskał wsparcie od byłego ministra Jerzego Millera, który wcześniej skwapliwie korzystał z okazji by siedzieć cicho, ale na sygnał znajomej trąbki przecież stanął do szeregu i nie tylko potwierdził obecność generała Błasika w kokpicie, ale nawet – jeszcze innego generała. Od razu widać, że razwiedka przeszła z obrony do przeciwuderzenia i jeśli będzie trzeba, to od generałów, a nawet – głupich cywilów w kokpicie aż się zaroi, a nowi eksperci nie nadążą z odczytywaniem coraz to nowych rewelacji.
Według Jerzego Millera dowodem na obecność generała Błasika w kokpicie jest fakt znalezienia jego ciała w sektorze numer 1 miejsca katastrofy. Ale w tym sektorze znaleziono ciała aż 13 osób i w dodatku – fragmenty kolejnych zwłok. 13 osób fizycznie nie mogłoby zmieścić się w kokpicie tego samolotu, z czego powstała nowa teoria, że w takim razie drzwi do kabiny pilotów musiały być przez cały czas otwarte. Czy jednak znalezienia aż 13 ciał w sektorze numer 1 musi czegokolwiek dowodzić w sytuacji, gdy nawet ciężkie fragmenty samolotu rozrzucone były na wielkim obszarze? Dlaczegóż to tylko fragmenty samolotu mogły zostać rozrzucone, a ciała – już nie? Oczywiście takich pytań nikt nie stawia, żeby nie zostać posądzonym o toksyczne związki z Antonim Macierewiczem, co jak wiadomo, gorsze jest od śmierci i wszelkie posądzenie o coś podobnego zwłaszcza w Salonie, grozi natychmiastową ekskomuniką na zewnątrz, gdzie jest płacz i zgrzytanie zębów.
Dlatego wszyscy mądrzy i roztropni bardzo uważają i wprawdzie ostrożnie, niemniej jednak drwiąco wypowiadają się na temat pomysłu powołania kolejnej komisji, nawet gdyby była to komisja Millera, a nie jakaś – horrible dictu! – międzynarodowa. Taka ostrożność jest wskazana jak najbardziej, ponieważ złowrogi Antoni Macierewicz zwraca uwagę, że krakowscy eksperci w ogóle nie stwierdzili, by czarne skrzynki zarejestrowały uderzenia skrzydła samolotu w brzozę. Żadnego takiego odgłosu nie słychać, a zamiast tego z wnętrza samolotu dobiegały odgłosy „przesuwania przedmiotów”. Czy zatem samolot rzeczywiście uderzył w brzozę? W mediach głównego nurtu pojawiło się natychmiast mnóstwo nie to, że naocznych świadków – bo jeszcze na tym etapie nie jesteśmy – ale specjalistów żarliwie przekonujących przekonanych już przecież panów redaktorów, że skrzydło i brzoza, że inaczej być nie mogło, że skrzydła zawsze się w takich okolicznościach odrywają, bo „taka kolej rzeczy jest” – jak śpiewała Violetta Villas. Skwapliwość i żarliwość tych zapewnień pokazuje, że oficerowie prowadzący najwyraźniej musieli tej sprawie nadać najwyższy prorytet – bo czyż w przeciwnym razie naoczni, to znaczy pardon – oczywiście na tym etapie jeszcze nie naoczni – świadkowie by się tak uwijali?
A sytuacja rzeczywiście staje się coraz bardziej napięta, bo na szczytach prokuratury ponownie rozpoczęła się kotłowanina, przerwana na moment z okazji konferencji prasowej, na której generalny prokurator Andrzej Seremet grzecznie siedział obok szefa naczelnej prokuratury wojskowej generała Krzysztofa Parulskiego, który kilka dni wcześniej, z okazji nieudanego samobójstwa pułkownika Przybyła nie tylko swego zwierzchnika skrytykował, ale nawet – trzasnął mu słuchawką, gdy ten do niego dzwonił. Prokurator Seremet wystąpił tedy z inicjatywą odwołania generała Parulskiego i w ogóle – zlikwidowania prokuratury wojskowej – ale jego pomysł nie wszystkim watahom się spodobał, bo na przykład pan prezydent Komorowski, ustami swoich urzędników zauważył, że nie jest „notariuszem” prokuratora Seremeta. I słusznie – bo „notariuszem” – oczywiście nie pana prokuratora Seremeta, gdzieżby tam znowu! – to już prędzej jest pan premier Tusk, którego zadaniem jest pilnowanie kompromisu ustalonego między okupującymi nasz nieszczęśliwy kraj bezpieczniackimi watahami, które pilnują swoich interesów za pośrednictwem legatów wyznaczonych do Rady Ministrów.
To znaczy – tak jest w warunkach normalnych, ale teraz trwa wojna na górze zapoczątkowana zatrzymaniem generała Czempińskiego, więc premier Tusk na razie nie wiedząc, co na ten temat myśli, przezornie wyjechał do Włoch, gdzie usiłuje uzyskać obietnicę, że Italia poprze naszą suplikę, by premiera Tuska wpuszczano na obrady strefy euro, niechby i bez prawa głosu, a nie kazano mu czekać pod drzwiami na decyzję, ile Polska ma zapłacić frycowego. Podobnież Włosi wszystko mu galancie obiecali, w co chętnie wierzę – bo dlaczego nie? Zatem tylko patrzeć, jak premier Tusk wróci w aureoli kolejnego sukcesu, który przydałby mu się jak znalazł, bo podobno notowania pikują mu w dół, niczym Tupolew w Smoleńsku.
Tymczasem w ramach realizacji scenariusza rozbiorowego Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji definitywnie odmówiła przyznania telewizji TRWAM koncesji na platformie cyfrowej. Podczas posiedzenia senackiej komisji kultury i środków przekazu z udziałem członków Rady, ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka oraz przedstawicieli stacji którym też odmówiono koncesji, wyszły na światło dzienne ciekawe rzeczy. Na przykład, okazało się, że gwoli zapewnienia pluralizmu w mediach elektronicznych Krajowa Rada przyznała koncesje aż dla dwóch stacji muzycznych, z których jedna nadaje na okrągło disco-polo, a druga – jakieś inne „łodirydi”. Taki pluralizm musi podobać się nie tylko Naszej Złotej pani Anieli, ale kto wie – może nawet spodobałby się wybitnemu przywódcy socjalistycznemu Adolfowi Hitlerowi, który uważał, iż naszemu mniej wartościowemu narodowi wystarczy, jak będzie umiał policzyć do pięciuset.
A skoro już o liczeniu mowa, to zasoby finansowe tych muzycznych stacji stanowią niewielką część środków przedstawionych przez Fundację Lux Veritatis, wobec której Krajowa Rada miała wątpliwości co do „wiarygodności finansowej”. Przewodniczący Jan Dworak zapewnił „pana dyrektora Rydzyka”, że wszystko odbyło się w jak najlepszym porządku i on nie ma żadnych wyrzutów sumienia – co po raz kolejny potwierdza powszechnie znaną prawidłowość, że jak człowiek politykuje, czy łajdaczy się w jakiś inny sposób, to jego sumienie także. Nadzieja w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, do którego od decyzji KRRiTV można się odwołać, ale gdyby nawet niezawisły trybunał otrzymał rozkaz uwzględnienia odwołania, może ono okazać się nieskuteczne, bo pan przewodniczący Dworak zauważył nie bez pewnej satysfakcji, że cztery koncesje, jakie miały zostać rozdzielone, rozdzielone zostały, więc żadnej stacji odebrać ich już nie można bez złamania najświętszej zasady ochrony praw nabytych. Widać wyraźnie, że tym razem sprawę pacyfikacji Radia Maryja i Telewizji TRWAM, jako fragmentu przygotowań do realizacji scenariusza rozbiorowego musieli wziąć w swoje ręce pierwszorzędni fachowcy – nie z Krajowej Rady, bo tam są tylko subordynowani wykonawcy – tylko ci, którzy realizację tego scenariusza w naszym nieszczęśliwym kraju koordynują.
Bo proces dziejowy został przyspieszony, czego dowodem jest m.in. wezwanie węgierskiego premiera Wiktora Orbana na dywanik do Unii Europejskiej, której władze zamierzają wybić mu z głowy zuchwały zamiar wyzwolenia narodu i państwa węgierskiego z niewoli lichwiarskiej międzynarodówki. Podczas przesłuchania w Parlamencie Europejskim śmierdzący z powszechnie znanego niechlujstwa przyjaciel redaktora Michnika, Daniel Cohn-Bendit wymyślał węgierskiemu premierowi niczym Hitler czy Goering czeskiemu prezydentowi Emilowi Hasze, który w marcu 1939 roku w bardzo podobnym celu wezwany został do Berlina. Wtedy chodziło o wymuszenie zgody na przyłączenie do Rzeszy Czech i Moraw pod groźbą natychmiastowego zbombardowania Pragi. Dzisiaj wygląda to trochę inaczej – no ale historia nie powtarza się przecież z aptekarską dokładnością. A propos aptekarzy – to właśnie oni zostali wyznaczeni do dokonywania selekcji pacjentów w ramach Narodowego Programu Eutanazji, który też stanowi ważny element scenariusza rozbiorowego – i oni będą karani za realizowanie nieprawidłowych recept. Najwyraźniej okazali się najsłabszym ogniwem łańcucha.
Stanisław Michalkiewicz
Lepiej czytać na oryginale:
http://www.bibula.com/?p=50517
Powód: poprawka
Ostatnio edytowane przez Gwiaździsty : 25.01.2012 o godz. 20:40.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15349
Stary 25.01.2012, 20:35
ladek1989 napisał(a):Wyświetl post
Wislak68
Ok, na przykład brak działań w zakresie zmiany wieku emerytalnego, przywilejów emerytalnych, zmniejszenia długu publicznego. Żadnych zmian w KRUS, polityka zagraniczna w stylu ,,wojowania szabelką'' bez żadnych rezultatów, brak zmian w systemie edukacji oprócz giertychowych mundurków (co nie jest dla mnie złym pomysłem)-czyli nadal patologiczne gimnazja i licea profilowane. Aha no i ,,maturalna amnestia giertychowa''.
Na początek kilka uwag ogólnych:
1. Myslałem że pisząc o "obecnej sytuacji" miałeś na myśli sytuację ekonomiczną. Jeśli ten upadek widzisz szerzej (z czym sie osobiście zgadzam) to z przyjemnością podejmę polemikę dotycząca również innych spraw.
2. Pierwsza uwaga metodologiczna dotyczy ogolności okreslenia "wina". Ja rozumiem że można przy dużej woli złych chęci twierdzić że jest "winą" rządu PiS to że w ciągu swoich niespełna dwu letnich rządów nie rozwiązali taki strukturalnych problemów kraju jak np: KRUS czy edukacja ale chyba zgodzisz się z tym że w tym wypadku ich "wina" jest mniej więcej taka sama jak "wina" Obamy (powiedzmy) za kryzys światowy czy odpowiedzialność Orbana za obecny kryzys na Węgrzech. Idąc podobnym tokiem rozumowania możemy dojść do wniosku że winnym "obecnej sytuacji" jest w Wiśle np: Adam Nawałka bo nie: rozwinął bazy szkoleniowej, nie zrobił dobrych transferów, przetrenował piłkarzy itp, itd.
3. Druga uwaga metodologiczna jest taka że oczekiwałbyś rozwiązania od PiS problemów (np: system emerytalny czy dług publiczny) które za rządów PiS problemem nie były. Stały się problemem dopiero za rządów obecnie nam panujących. A oni żadnym sposobem poradzić sobie z nimi nie potrafią.
A teraz szczegółowo:
System emerytalny i dług publiczny: temat sam w sobie jest rzeką i odnosząc sie tylko do problemów wieku emerytalnego i przywilejów nieco zawężasz problem. Odpowiadając jednak na konkretny zarzut zechciej zwrócić uwagę na to jakie są przyczyny: powstania pomysłu z przedłużeniem wieku emerytalnego, likwidacją przywilejów emerytalnych i niekontrolowanych wzrostem długu publicznego. Zauważysz zapewne że wynikają one w najwiekszym skrócie z dwóch czynników: dramtycznego wzrostu deficytu publicznego i załamania giełdowego (i wynikającego stąd spadku wartości aktywów instytucji emerytalnych). W czasach rządu PiS nie było takiego problemu: aktywa OFE rosły jak na drożdzach, deficyt malał a dług publiczny był na bardzo bezpiecznym poziomie. Dlatego wydaje mi się że stawianie zarzutów PiS że ma być "winny" obecnych problemów z systemem emerytalnym i długiem jest absolutnie chybione. Problem powstał później i rząd PO nie jest sobie w stanie z nim poradzić.
KRUS: jest nieprawdą że PiS nie rozpoczął "żadnych zmian w KRUS". Gdybyś zechciał wykazać odrobinę dobrej woli to miałbyś okazję zapoznać się z pracą którą w tej sprawie wykonała Gilowska. Wydaje mi się że w całym okresie o którym dyskutujemy (a więc od 89) był to chyba najpoważniejszy plan zmian w KRUS. Plan którego realizacja została przerwana po wyborach. O ile mi wiadomo to przez następne cztery lata PO nie zrobiła w tej sprawie kompletnie nic.
polityka zagraniczna: bardzo sie dziwię że w kontekście ostatnich "sukcesów" osiągniętych przez PO w temacie "umacniania pozycji Polski w Europie" (a konkretnie tego jak w podzięce za nasze lokajstwo i klientelizm zostaliśmy przez wielkich wyproszeni za drzwi) nie jest Ci głupio (tak zwyczajnie po ludzku) wypisywać takie nonsensy jak "polityka wojowania szabelką". Interes Polski został poświęcony w imię realizacji prywatnych interesów (stanowisko dla Buzka, pochwały,a być może w przyszłości i stanowiska, dla Donia i Radzia). W regionie z lidera stalismy się pośmiewiskiem. O naszych "sukcesach" w polityce z Rosją nawet nie chce mi sie pisać bo wystarczy spojrzeć na to jak przebiega sledztwo w sprawie Smoleńska. I jeszcze znikający szyfranci, pijani amabsadorowie i żarty z ich wypowiedzi zamieszczane w zagranicznych bulwarówkach. Takiego upadku w naszej polityce zagranicznej to nie mieliśmy od czasów stanu wojennego.
edukacja: odwołam się do punktu 2 i spytam: jakie są Twoje oczekiwania jeśli chodzi o zmiany w systemie edukacyjnym dla niespełna dwuletniego okresu rządów. Sam wymieniłeś jego pozytywy (mundurki). Spróbuj napisać coś pozytywnego o zmianach w edukacji dokonanych przez rządzący nam już prawie 5 lat rząd PO. Mnie osobiście nic nie przychodzi do głowy.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 25.01.2012 o godz. 21:36.
gosc2332
Senior Member
 
Od: 07.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15350
Stary 25.01.2012, 22:27
A dzieci widzę dalej się kłócą
ladek1989
Senior Member
 
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15351
Stary 25.01.2012, 23:16
No tak, jak PiS rządził to deficyt był mniejszy bo była koniunktura gosp. Ale dług rosnął tak czy siak. A że jest nie wiemy od roku czy dwóch tylko od 30-tu, zmienia się tylko jego rodzaj i wysokość (wzrasta). I kiedyś trzeba będzie go spłacić. Właśnie gdy sytuacja gosp. jest dobra to powinno się przeprowadzać kluczowe reformy, żeby ich dolegliwość była jak najmniejsza, ale PiS nam mówił, jak to dobrze jest kraj mlekiem i miodem płynie. A pilne reformy mogą poczekać co tam......
Wszyscy wiedzą, uczą w szkołach tego, że w Polsce jest niż demograficzny co wymaga reform, ale Jarkowi wraz z ekipą nie chciało się opracowywać niepopularnych reform. Uchwalono tylko idiotyczne becikowe (głosami PO też) mające wspomóc akcję prorodzinną. Mówisz, ze Gilowska miała projekt zmiany w KRUS. Więc czemu teraz jest cicho na ten temat? Czemu w obecnej kampanii nic nie słyszałem o tym ze strony PiS-u? Projektów reform opracowywano tysiące ile z nich zostało wzięte pod głosowanie w Sejmie to wszyscy wiemy.
Polityka zagraniczną w wykonaniu Fatygi dążyliśmy do izolacji w UE. Chwała L. Kaczyńskiemu, że starał się przeciwstawiać ruskim, ale prawda jest brutalna. Co my sami możemy przeciwko Gazowo-ropnemu graczowi w Europie? Nic. Lepiej chyba dążyć do porozumienia i spróbować się dogadywać tworząc małe koalicje oraz mieć dobre relacje z Niemcami czy Francją, którą nadają UE kierunek. Oni też kierują się swoimi interesami i mają Polskę w poważaniu, nie ma co się oszukiwać. Można jednak zawsze znaleźć jakieś wspólne płaszczyzny.

I nie jest mi głupio wypisywać swoje argumenty, mogę czegoś nie wiedzieć, bo jestem człowiekiem. Wyrażam swoją opinię, masz inną, Twoje prawo.

Mówisz co w 2 lata można było zrobić. Jeżeli się chce to można, bo w normalnych warunkach jeżeli chcesz rządzić, to w trakcie kampanii wyborczej masz przygotowane projekty ustaw i je realizujesz jak tworzysz rząd. Jak jest w rzeczywistości to wiemy. Wszyscy gadają przed wyborami a po wyborach robią i tak inaczej.Nie miałbym zarzutów gdyby były jakieś ustawy dotyczące edukacji czy zmniejszenia długu publ. głosowane w Sejmie, ale przepadłby gdyby nie uzyskały poparcia. Bo szczerze mówiąc rządząc z Giertychem i Lepperem trudno dokonywać fundamentalnych zmian, ale można byłoby zobaczyć zachowanie opozycji (wtedy PO i SLD i PSL) wobec tych propozycji.
Chciałeś moją opinię co do rządu PiSu to otrzymałeś. Nie mówię, że był to najgorszy rząd. Nie jestem też zachwycony rządami PO bo masz rację, że np w dziedzinie edukacji nic nie robią.

To co wcześniej napisałem możesz śmiało krytykować i mnie pewnie przekonasz w niektórych kwestiach, ale swojego zdania, że obecna sytuacja gosp-społ. jest wypadkową wszystkich rządów od 89 nie zmienię każdy miał swój wpływ na + lub -
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15352
Stary 26.01.2012, 01:55
ladek1989 napisał(a):Wyświetl post
No tak, jak PiS rządził to deficyt był mniejszy bo była koniunktura gosp. Ale dług rosnął tak czy siak. A że jest nie wiemy od roku czy dwóch tylko od 30-tu, zmienia się tylko jego rodzaj i wysokość (wzrasta). I kiedyś trzeba będzie go spłacić. Właśnie gdy sytuacja gosp. jest dobra to powinno się przeprowadzać kluczowe reformy, żeby ich dolegliwość była jak najmniejsza, ale PiS nam mówił, jak to dobrze jest kraj mlekiem i miodem płynie. A pilne reformy mogą poczekać co tam......
Wszyscy wiedzą, uczą w szkołach tego, że w Polsce jest niż demograficzny co wymaga reform, ale Jarkowi wraz z ekipą nie chciało się opracowywać niepopularnych reform. Uchwalono tylko idiotyczne becikowe (głosami PO też) mające wspomóc akcję prorodzinną. Mówisz, ze Gilowska miała projekt zmiany w KRUS. Więc czemu teraz jest cicho na ten temat? Czemu w obecnej kampanii nic nie słyszałem o tym ze strony PiS-u? Projektów reform opracowywano tysiące ile z nich zostało wzięte pod głosowanie w Sejmie to wszyscy wiemy.
Polityka zagraniczną w wykonaniu Fatygi dążyliśmy do izolacji w UE. Chwała L. Kaczyńskiemu, że starał się przeciwstawiać ruskim, ale prawda jest brutalna. Co my sami możemy przeciwko Gazowo-ropnemu graczowi w Europie? Nic. Lepiej chyba dążyć do porozumienia i spróbować się dogadywać tworząc małe koalicje oraz mieć dobre relacje z Niemcami czy Francją, którą nadają UE kierunek. Oni też kierują się swoimi interesami i mają Polskę w poważaniu, nie ma co się oszukiwać. Można jednak zawsze znaleźć jakieś wspólne płaszczyzny.

I nie jest mi głupio wypisywać swoje argumenty, mogę czegoś nie wiedzieć, bo jestem człowiekiem. Wyrażam swoją opinię, masz inną, Twoje prawo.

Mówisz co w 2 lata można było zrobić. Jeżeli się chce to można, bo w normalnych warunkach jeżeli chcesz rządzić, to w trakcie kampanii wyborczej masz przygotowane projekty ustaw i je realizujesz jak tworzysz rząd. Jak jest w rzeczywistości to wiemy. Wszyscy gadają przed wyborami a po wyborach robią i tak inaczej.Nie miałbym zarzutów gdyby były jakieś ustawy dotyczące edukacji czy zmniejszenia długu publ. głosowane w Sejmie, ale przepadłby gdyby nie uzyskały poparcia. Bo szczerze mówiąc rządząc z Giertychem i Lepperem trudno dokonywać fundamentalnych zmian, ale można byłoby zobaczyć zachowanie opozycji (wtedy PO i SLD i PSL) wobec tych propozycji.
Chciałeś moją opinię co do rządu PiSu to otrzymałeś. Nie mówię, że był to najgorszy rząd. Nie jestem też zachwycony rządami PO bo masz rację, że np w dziedzinie edukacji nic nie robią.

To co wcześniej napisałem możesz śmiało krytykować i mnie pewnie przekonasz w niektórych kwestiach, ale swojego zdania, że obecna sytuacja gosp-społ. jest wypadkową wszystkich rządów od 89 nie zmienię każdy miał swój wpływ na + lub -
Postara się odpowiedzieć po kolei:
1. Dług publiczny
Podstawowa sprawa: dług publiczny sam w sobie nie jest zły. Problemem staje się wtedy gdy jest za wysoki (przyjmuje się tu różne wskaźniki ale dla potrzeb tej dyskusji możemy przyjąć że za wysoki jest wtedy gdy dany kraj nie jest w stanie go obsługiwać tzn: spłacać odsetek i rolować zapadających transz kredytu). Na temat optymalnej struktury kapitału napisano już tomy książek (i to tak na poziomie makro jak i mikro). Ale żeby zobrazowac ten problem: czy Twoim zdaniem problemem będzie zaciągnięcie przez kraj (firmę) kredytu na sfinsowanie np: budowy mostu, jeśli wiesz że na wskutek jego powstania będzie można zwiększyć produkcję w danym regionie, a co za tym idzie zwiekszyć wpływy budżetowe w postaci podatków, o kwotę która z nadwyżką wystarczy na obsługę długu? Myślę że zgodzisz sie z tym że jest w interesie wszystkich aby ten most wybudować. Podobny sposób rozumowania stanowi podstawę współczesnych finansów publicznych: chodzi nie o to aby nie mieć kredytu ale o to aby utrzymywać go na bezpiecznym poziomie. Dług publiczny stał sie taki samym narzedziem polityki ekonmicznej jak stopa procentowa, czy operacje otwartego rynku. I dotyczy to praktycznie wszystkich krajów świata. Poziom długu publicznego który mieliśmy za rządów PiS był praktycznie optymalny (nie za duży nie za mały). Problem pojawił się w chwili, w której nastapiło spowolnienie gospodarcze. Rozsądny rząd powinien w tym momencie dopasować poziom długu do nowych okoliczności (wyższe koszty obsługi, niższe wpływy budżetowe itp.). Niestety przekroczyło to możliwości PO. Można się zastanawiać w jakim stopniu wynikało to z braku kompetencji ekipy Tuska a w jakim z obawy przed reakcją społeczną, natomiast nie ma wątpliwości że popełniono błąd za który przyjdzie nam zapłacić z bardzo wysokimi odsetkami.
2. Kluczowe reformy
I takie właśnie za rządów PiS zaczęto przeprowadzać: obniżenie podatków dochodowych, obniżenie składek na ubezpieczenia socjalne, obniżenie deficytu, próba konsolidacji finansów publicznych, walka z korupcją (CBA), usprawnienie sądownictwa, likwidacja WSI itp, itd. Wszystko to w ciągu niecałtych dwóch lat przy partnerach (jak byłeś uprzejmy zauważyć) w postaci Giertycha i Leppera. W okresie od '89 żaden rząd nie zrobił dla biznesu więcej.
3. Becikowe
Wybacz ale zaprzeczasz sam sobie: z jednej strony piszesz o niżu demograficznym (i zgoda że jest to problemem) z drugiej kwestionujesz becikowe. Być może nie masz świadomości tego że w ostatnim czasie było to jedyna akcje która szła w kierunku przeciwdziałania niżowi.
4. KRUS
Oczywście że Gilowska miała plan i niewiele brakło (czasu) żeby go wdrożyć. A czem na ten temat zapadło milczenie po zmianie rządu (pomimo tego że w kampani PO deklarowało lkwidację KRUS)? Podejrzewam że tak jak w przypadku pkt 1: kombinacja niekomptencji i strachu przed reakcją elektoratu.
5. Polityka zagraniczna
Próbować się dogadywać? W takim razie wskaż mi proszę co udało nam sie osiągnąć dzięki: "tworzeniu małych koalicji oraz dobrym relacjom z Niemcami czy Francją, którą nadają UE kierunek" . Moim zdaniem kompletnie nic. Uważam że znacznie więcej udało nam się osiągnąć (chociażby w trakcie negocjacji nad zmianami regulacji europejskich) gdy stawaliśmy twardo nasze stanowisko i próbowaliśmy podpierać sie USA i budować wokół siebie regionalną koalicję. Sądzę że poza poklepywaniem po plecach od Niemców/Francuzów nie dostaniemy nic konkretnego w zamian za mizdrzenie się do nich. Jeśli możemy cos wywalczyć (chodź tu zgadzam się z Tobą że biorąc pod uwagę naszą pozycję to bardzo trudna sprawa) to tylko uczestnicząc w twardej grze. Rozumiem że w tej sprawie możesz mieć odmienne zdanie natomiast jest mi sie trudno zgodzić z opinią że przyjęcie innej linii miałoby być "winą" PiS. Moim zdaniem było doładnie odwrotnie.
6. Efekty działań rządu PiS
Uważam że jak na kilkunastomiesięczne rządy PiS udało się osągnąć zaskakująco dużo. Pisałem już wcześniej: obniżenie podatków dochodowych, obniżenie składek na ubezpieczenia socjalne, obniżenie deficytu, próba konsolidacji finansów publicznych, walka z korupcją (CBA), usprawnienie sądownictwa, likwidacja WSI. Dodałbym jeszcze: oczyszczenie MSZ z "kliki Geremka", bardzo dobre wykorzystanie środków unijnych, obniżenie inflacji, znaczący spadek bezrobocia, znaczący wzrost płac itp, itd. A wszystko to przy partnerach w osobach Leppera i Giertycha. Gdyby Kaczor miał taki komfort w parlamencie jak obecnie Orban na Węgrzech .... . Żylibyśmy w lepszej Polsce.
7. Wypadkowość poprzednich rządów
Tak jak napisałem wcześniej: stwierdzenie tyleż banalne co rozmywające odpowiedzialność. Z równym powodzeniem można cofnąć się do Mieszka I. Ale oczywiście Twoja wiara, Twoja sprawa.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 26.01.2012 o godz. 02:51.
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15353
Stary 26.01.2012, 07:37
Kwestii finansów decyzje Jarka i Zyty przegłosowane w kadencji 2005-2007 dały efekt w postaci wzrostu konsumpcji. Po prostu dali ludziom wędki zamiast ryby. To co oddano w dochodowym podatku musiał wrócić chociażby by w VAT czy akcyzie. Ludzie mieli coraz lepiej tylko wszystkim się wydawało ,że to z kosmosu leci. Nie. Po prostu dobrze państwo było rządzone. Skoro wszystko zależy ,w myśl lemingów, od czynników zewnętrznych i każdą nieudolność czy Himalaje lenistwa i niekompetencji można tym usprawiedliwić w ich mniemaniu to po co ,logicznie rozumując rząd (od rządzenia nie administrowania). Zobaczycie co będzie w Polsce za 8-10 lat. Jaka tu będzie bieda z nędzą. Demografia , emigracja, góry długów, gospodarka archaiczna i zacofana , bez innowacji, uniwersytety kształcące imbecyli "kopiuj-wklej", stada starych chorych ludzi bez emerytur na zasiłkach. A ile Rostowski jeszcze długów zamiótł pod dywan. Ci z Enronu powinni się uczyć Winsa Rostowskiego tych szachrajstw. 2013 roku wejdziemy w recesję. To się już rumakowanie kończy. Zacznie się picie nawarzonego piwa. Donald s.......i do Brukseli na jakiegoś komisarzynę a społeczeństwo zapłaci sowity rachunek za jego inercję, niekompetencję, nieudolność i lenistwo. Ale co się dziwić. Donald mówi do nas per "wy Polacy", Sikorski z Rostowskim mają obywatelstwo brytyjskie i stamtąd dostaną emerytury.

Zawsze uważałem ,że jakby Jarek porządził przy stabilnej większość przez pełną kadencję to mimo szału mediów i michnikowszczyzny Naród by go w cuglach poparł.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 26.01.2012 o godz. 07:47.
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15354
Stary 26.01.2012, 08:28
ladek1989 napisał(a):Wyświetl post
.

To co wcześniej napisałem możesz śmiało krytykować i mnie pewnie przekonasz w niektórych kwestiach, ale swojego zdania, że obecna sytuacja gosp-społ. jest wypadkową wszystkich rządów od 89 nie zmienię każdy miał swój wpływ na + lub -
A to co poniżej to też jest tą wypadkową ? :

Cytat:
"Nie masz pracy? Dzwoń do premiera
2012-01-25 (09:04)
Źródło: Fakt

To nieprawda, że w Polsce nie ma pracy. Jest grupa zawodowa, w której zatrudnienie powiększa się niemal z dnia na dzień. To urzędnicy. W ciągu ostatnich czterech lat przybyło ich aż 75 tysięcy, co oznacza, że władza zatrudniała średnio 70 biurokratów dziennie. Jeśli nie możesz znaleźć pracy, zadzwoń i powiedz o tym premierowi - może znajdzie coś także dla ciebie!

Administracja rządowa i samorządowa spuchła do niespotykanych dotychczas rozmiarów. W 2012 roku liczba tych urzędników przekroczyła 500 tysięcy. Tylko w ciągu ostatnich czterech lat urzędnicze posady otrzymało 75 tysięcy osób.

Jednym z haseł, dzięki którym rząd Donalda Tuska (55 l.) doszedł do władzy, była walka z biurokracją i cięcie wydatków na urzędy. Tymczasem według twardych danych GUS tylko w latach 2007-2010 w Polsce liczba zatrudnionych w administracji publicznej urzędników wzrosła o 60 tys. I dalej rośnie.

Najchętniej zatrudniają samorządy – tutaj ciepłe posadki znalazło 41 tys. osób. Administracja centralna zatrudniła 8 tysięcy osób, pozostałe 11 tys. to włączeni w struktury sektora publicznego pracownicy Agencji

Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. – W administracji centralnej liczba nowych urzędników wzrosła o 8 tysięcy osób. Było to konieczne, aby uruchomić środki unijne – tłumaczył Jacek Rostowski (61 l.), minister finansów.

W 2011 roku do tej armii dołączyło kolejne 15 tysięcy rekrutów. A to tylko ostrożne szacunki profesora Krzysztofa Rybińskiego. – Więcej urzędników, to więcej wydatków z kasy, którą wpłacają do budżetu podatnicy. Tempo zatrudniania w administracji jest bardzo szybkie i chyba żadne inne państwo w Europie nie jest w stanie nas w tym wyprzedzić – komentował Rybiński.

Posada w administracji to dobra fucha, średnie zarobki urzędnika Służby Cywilnej to 4 tysiące miesięcznie, do tego dochodzą nagrody, premie i przywileje. Tylko w ciągu jednego roku na nagrody w Służbie Cywilnej wydano 600 milionów złotych.

75 tys. – tylu urzędników przybyło w latach 2007-2011

600 mln zł – tyle wypłacono nagród dla urzędników Służby Cywilnej w ciągu roku

500 tys. – tyle liczy urzędnicza armia w Polsce

4174 zł – średnie zarobki urzędnika Służby Cywilnej

10% – o tyle premier chciał „odchudzić” państwową administrację

A numer do premiera to (22) 694 74 21"
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15355
Stary 26.01.2012, 09:51
Naciąganą mocno. Takie "Fakty" i "Mity". Znów muszę bawić się w adwokata Tuska, ale co tu poradzić jak ludzie czytają tylko jednowymiarową prasę. A w szczególności "Fakt"
http://dsc.kprm.gov.pl/sites/default...y_cywilnej.pdf

Odpowiadam od razu na pytanie. Nie, nie pracuję w administracji publicznej, jestem prywaciarzem.

wislak68, ten tekścik powinien być na ulotkach wyborczych PiS, do staroci ustosunkuję się jak będę miał czas
Ostatnio edytowane przez emj10 : 26.01.2012 o godz. 10:02.
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15356
Stary 26.01.2012, 10:01
Zapewne te zmiany metodologiczne opisane w tym piśmie naśladują radosną księgowość Vincenta w finansach.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15357
Stary 26.01.2012, 10:07
Zwyczajnie obalają niektóre bzdury, którymi posługuje się nawet "Rzepa" pod nowym naczelnym. Wzrost w administracji był o czym sam pisałem, ale pokazywałem też, że w stosunku do innych państw UE jesteśmy pod tym względem w ogonie, a nie na podium. Co innego pisać o problemie (wzrost zatrudnienia w administracji, gdy konieczna jest redukcja i racjonalizacja w niektórych jej sektorach), a co innego żyć w fantasmagorii powielając enty raz te same bzdury.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 26.01.2012 o godz. 10:10.
orzeu
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15358
Stary 26.01.2012, 10:15
Bronex napisał(a):Wyświetl post
Kwestii finansów decyzje Jarka i Zyty przegłosowane w kadencji 2005-2007 dały efekt w postaci wzrostu konsumpcji. Po prostu dali ludziom wędki zamiast ryby. To co oddano w dochodowym podatku musiał wrócić chociażby by w VAT czy akcyzie. Ludzie mieli coraz lepiej tylko wszystkim się wydawało ,że to z kosmosu leci. Nie. Po prostu dobrze państwo było rządzone. Skoro wszystko zależy ,w myśl lemingów, od czynników zewnętrznych i każdą nieudolność czy Himalaje lenistwa i niekompetencji można tym usprawiedliwić w ich mniemaniu to po co ,logicznie rozumując rząd (od rządzenia nie administrowania). .
Bronex o ekonomii ludzie maja mniej wiecej takie pojecie jak w mediach uslysza. I niewazne ze owi "eksperci" skompromitowali sie juz milion albo i dwa miliony razy (najlepszy przyklad to kryzys 2008, po fakcie kazdy madry "no tak, no to bylo do przewidzenia"). Przyklad tresury umyslow z ostatnich dni, z TVP i TVN:
Listopad 2011 - złotówka słabnie przez kryzys strefy EURO
Grudzień 2011 - złotówka słabnie przez spekulantów
Styczeń 2012 - złotówka słabnie przez forinta
Styczeń 2012 - złotówka w końcu umacnia się... dzięki znakomitej kondycji polskiej gospodarki

Jak zle to przypadek albo "inni", jak dobrze to dzieki sloncu Peru i zamiataczowi pod dywan Vincentowi.
I Zyta z Kaczynskim moga robic dobrze ale i tak ludziom sie to sprzeda jako zle dzialanie albo przemilczy i zakryje laptopem w wannie, doktorem G, meczenniczka Blida albo "atmosfera rzadow". Spytaj dowolnego wyborce PO czy wie czemu wg Rostowskiego Polska zawdziecza owa "zielona wyspe". Jeden na stu moze bedzie wiedzial ze Rostowski sam przyznal ze to dzieki reformom rzadu PiS.
WISŁA PANY !!
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15359
Stary 26.01.2012, 11:09
No to powoli czas wysłupłać te grosiwo z kieszeni na podwyżki cen biletów:

Cytat:
Kraków: co pół roku podwyżka. Znów rosną ceny biletów MPK [CENNIK]

Choć ostatnia podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej była zaledwie pół roku temu, wiosną czeka nas kolejny wzrost. Jeśli radni przystaną na propozycję urzędników, najpopularniejszy bilet hybrydowy (jednorazowy lub 30-minutowy) będzie droższy aż o 40 groszy. Cena ma skoczyć z 2 zł 80 gr do 3 zł 20 gr. Z kolei bilet godzinny zamiast 3 zł 60 gr ma kosztować 4 zł. Równolegle wzrosną ceny przejazdów ulgowych. Ceny innych biletów mają pozostać bez zmian.

Według urzędników podwyżka ma pokryć tylko wzrost inflacji. Planowany wzrost cen wynosi jednak średnio 9 proc., a poziom inflacji - 4,7 proc. Urzędnicy tłumaczą te rozbieżności tym, że nie wzrosną ceny biletów okresowych. - Podwyżka wprowadza zmianę cen biletów jednoprzejazdowych i czasowych, z których mieszkańcy korzystają okazjonalne. Codziennie jeżdżą głównie z biletami okresowymi - tłumaczy Jacek Bartlewicz, rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Dzięki odwyżce do kasy miejskiej ma trafić 10 mln zł więcej, co przy obecnych wpływach z biletów wynoszących 220 mln zł rocznie rzeczywiście daje wzrost zbliżony do poziomu inflacji.
Mieszkańcy są jednak wściekli, bo ostania podwyżka była po ubiegłorocznych wakacjach. Wtedy cena np. biletu jednorazowego skoczyła z 2 zł 50 gr na obecne 2 zł 80 gr.

Urzędnicy tłumaczą, że dodatkowe 10 mln zł pozwoli utrzymać obecne kursy bez konieczności likwidacji linii autobusowych i tramwajowych. Od kilku miesięcy ZIKiT ma bowiem problem z regulowaniem zapłaty MPK za wykonane kursy. Nieoficjalnie wiadomo, że zaległości sięgają już około 60 mln zł.
Radnych argumenty te nie przekonują.

- Wzrost do 3,20 zł jest zbyt duży, nawet biorąc pod uwagę koszty inflacji i paliwa. 3 zł to maksymalna stawka za bilet hybrydowy - mówi radny Dominik Jaśkowiec (PO). Jaśkowiec popiera natomiast pomysł zniżki dla firm na pakiety biletów "na okaziciela". Według niego zachęci to pracodawców do ich kupowania, a pracowników - do zostawiania samochodów w domach. - I w ten sposób zwiększą się dochody miasta - uważa radny Jaśkowiec.

Na propozycji urzędników się nie kończy. Wczoraj swój pomysł zmian w taryfie biletowej przedstawili także radni dzielnicy Prądnik Czerwony. Podobnie jak ZIKiT, chcą oni, aby bilet 60-minutowy kosztował 4 zł, ale równocześnie bilet 90-minutowy miałby potanieć z 5 zł 20 gr do 5 zł (ulgowy z 2,60 zł na 2,50 zł). Oba bilety mieliby sprzedawać kierowcy tramwajów i autobusów. Dziś mają tylko godzinne. - Pasażerowie kupią bilet za jedną, góra dwie monety i skończy się problem z groszówkami - mówi Rafał Miś, przewodniczący dzielnicy Prądnik Czerwony. Zmiany ułatwiłyby też rozliczanie się kierowców z pasażerami przy kupnie biletu. Dziś nie wydają oni reszty, ale radni chcą im to nakazać. Na razie konsultują sprawę z MPK.

Radni z Prądnika Czerownego proponują również, by bilety 60- i 90-minutowe były biletami tzw. podwójnego przeznaczenia. Dzięki temu osoby przesiadające się i jadące na dłuższych dystansach nie musiałyby się martwić, że zabraknie im minuty, aby dotrzeć do miejsca przeznaczenia, i zostaną złapane przez kontrolerów. Dzięki takim biletom, jadąc w pierwszym pojeździe, bilet kasowalibyśmy z jednej strony, a przesiadając się - z drugiej.

Czas między kasowaniami nie mógłby jednak przekroczyć godziny. Chodzi o to, aby z jednym biletem nie jeździć rano do pracy i nie wracać z nim wieczorem do domu, bo to oznaczałoby zbyt duże straty dla budżetu miasta.

Radni miejscy mają teraz przeanalizować pomysły urzędników i radnych Prądnika Czerwonego. Pierwsza debata na sesji rady miasta prawdopodobnie odbędzie się pod koniec lutego.


Nowy cennik





Bilet hybrydowy, jednorazowy lub 30-minutowy
normalny
» dziś płacimy - 2 zł 80 gr
» po podwyżce - 3 zł 20 gr
ulgowy
» dziś płacimy - 1 zł 40 gr
» po podwyżce - 1 zł 60 gr

Bilet godzinny
normalny
» dziś płacimy - 3 zł 60 gr
» po podwyżce - 4 zł
ulgowy
» dziś płacimy - 1 zł 80 gr
» po podwyżce - 2 zł

Tańszy o 20 proc. bilet "na okaziciela" (np. dla firm) przy dokonywaniu jednorazowego zakupu co najmniej 10 sztuk i dodatkowo 1-procentowy rabat za każdy kolejny miesiąc.
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15360
Stary 26.01.2012, 11:28
orzeu napisał(a):Wyświetl post
Bronex o ekonomii ludzie maja mniej wiecej takie pojecie jak w mediach uslysza. I niewazne ze owi "eksperci" skompromitowali sie juz milion albo i dwa miliony razy (najlepszy przyklad to kryzys 2008, po fakcie kazdy madry "no tak, no to bylo do przewidzenia"). Przyklad tresury umyslow z ostatnich dni, z TVP i TVN:
Listopad 2011 - złotówka słabnie przez kryzys strefy EURO
Grudzień 2011 - złotówka słabnie przez spekulantów
Styczeń 2012 - złotówka słabnie przez forinta
Styczeń 2012 - złotówka w końcu umacnia się... dzięki znakomitej kondycji polskiej gospodarki

Jak zle to przypadek albo "inni", jak dobrze to dzieki sloncu Peru i zamiataczowi pod dywan Vincentowi.
I Zyta z Kaczynskim moga robic dobrze ale i tak ludziom sie to sprzeda jako zle dzialanie albo przemilczy i zakryje laptopem w wannie, doktorem G, meczenniczka Blida albo "atmosfera rzadow". Spytaj dowolnego wyborce PO czy wie czemu wg Rostowskiego Polska zawdziecza owa "zielona wyspe". Jeden na stu moze bedzie wiedzial ze Rostowski sam przyznal ze to dzieki reformom rzadu PiS.
Dokładnie. Ale społeczeństwo jest opętane kultem ignorancji i debilizmu. Ja już na ten temat pisałem ale to trzeba powtarzać na każdym kroku. Ludzie w Polsce muszą zacząć oceniać POLITYKÓW przez kryteria POLITYCZNE a nie POPKULTUROWE. No ale lemingi muszą tej szkoły zażyć via własna obolała dupa i to też nie ma gwarancji ,że się czegokolwiek nauczą. Polska ma tyle nierozwiązanych tykających bomb ,ale o tym się w mediach nie mówi. To o czym się nie mówi to nie istnieje. Dopiero jak inflacja przejdzie z kroczącej do skokowej to może się opamiętają. Tutaj latają za ACTA .No fajnie to jest też ważne ale dlaczego ci młodzi nie protestują przeciw pakietowi klimatycznemu. Przecież to jest wielki potwór ,który realizowany na tych zasadach i w takim harmonogramie doprowadzi do mega nieszczęścia. Dlaczego ludzie się nie burzą przeciw wyprowadzania kasy z Funduszu Demograficznego czy Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przecież to miały być koła ratunkowe na trudne czasy po 2020 roku. Teraz się okazuje ,że trudny czas to już jest. Dlaczego pakujemy się pakiet fiskalny ,który obiera Polsce wszystkie atrybuty konkurencyjności? Ci młodzi ludzie powinni wyjść na ulicę i się tego domagać ... Bo oni w swojej przyszłości zapłacą ogromną cenę za własną ignorancję dziś.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 26.01.2012 o godz. 11:34.

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 05:29.