
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#61
|
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2002
Skąd: Z rekawa
Online |
#62
|
A tu widziałeś środek pomocy Polonii? Bo ja nie widziałem żeby wyszli na mecz. Kompletnie zneutralizowani. Myślisz że to się samo ....a zrobiło? Ja rozumiem, że nie każdy kto ogląda piłkę ma o niej pojęcie większe niż aspekty rozrywkowe no ale na miłość boską niektórzy są poprostu ślepi. Ręce opadają. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
#63
|
|
Drozd to ewidentnie mama Omicia, cała jego narracja to płacz o tego grajka.
Chłop dziś pokazał dlaczego nie gra. |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2018
Offline |
#64
|
Ostatnio edytowane przez doktor granat : 16.05.2026 o godz. 07:16.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#65
|
A co pokazał Duda? Ano karygodną stratę na 30 metrze na środku boiska, która cudem nie skończyła się utratą bramki, wiele niecelnych prostych podań na kilka metrów, standardowe zwalnianie gry, jakiś strzał Panu Bogu w okno. Ogólnie mecz na swoim klasycznym poziomie. Czyli nic nadzwyczajnego. Gdyby to Omic grał 78 minut, a Duda 15 nie byłoby żadnej różnicy w tym meczu. Więc jeżeli ktoś pisze, że Omic jest beznadziejny to Duda również, tylko 5 razy dłużej. I nie chodzi mi o Omica, bo on sobie poradzi, bez problemu, chodzi mi o każdego innego piłkarza z naszej kadry, który miałby nas wzmocnić przed ekstraklasą, a podobno mają być wzmocnienia. Kto do nas przyjdzie, widząc że zobaczy boisko raz na ruski rok? Powiem ci kto. Tylko ten, który wydoi klub, bo będzie liczył, że skoro płacą to może będą wpuszczać, albo leser, który ma w dupie czy gra czy nie. Założę się, że przy negocjacjach przykład Omica, który przez cały sezon od początku zagrał raz, a jeżeli wchodził z ławki to na 10 minut, będzie wyciągnięty. Kto tutaj przyprowadzi jakiegoś młodego chłopaka? Tylko jakiś desperat. Mamy awans, a Jop rzeźbi żelaznym składem, już nie chcę tego nazywać . Bo Duda musi przeczłapać do 78 minuty i koniec.![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Kraków
Online |
#66
|
|
Przykład Omicia powinien być brany pod uwagę, ale przy następnych ruchach transferowych w naszym dziale sportowym. Nie możemy pozwolić sobie na zbyt wiele takich wtop transferowych (bo zdarzać się będą, rok wcześniej Sukiennicki, teraz Omić - obaj w podobnym wieku, jeden trafił po dobrym sezonie w niższej lidze, a drugi po przeciętnym w dużo lepszej lidze - reguły nie ma).
Jak przeanalizujemy ilość rozegranych minut przez naszych zawodników sprowadzonych latem, w poprzednim sezonie, to łatwo o prosto brzmiący wniosek. Podstawowi zawodnicy swoich drużyn - Lelevield i Giger (którzy na dobrą sprawę nie powinni w ogóle trafić do 1. Ligi) oraz Ertlthaler - okazali się świetnymi wzmocnieniami. Bozić również dołączył do grona kozaków - może musieliśmy na niego trochę dłużej poczekać nie tylko przez kontuzję, ale i półroczną banicję w Mariborze? Bo gdyby nie kwestie pozasportowe, to również byłby podstawowym piłkarzem do końca sezonu. Grujcić jak na to, że cały poprzedni sezon przesiedział na ławce - obronił się na poziomie 1. Ligi, ale pozostawił przy swoim nazwisku dużo wątpliwości w kontekście przydatności w Ekstraklasie. Trzyma tam jednak naszą austriacko-holenderską ekipkę w dobrym nastroju, a w lecie będzismy szukali pewnie tylko stopera za Colleya, więc weryfikacja nastąpi szybko. Nikaj trafił do nas ze spadkowicza albańskiej Ekstraklasy i okazał się zawodnikiem tego kalibru - dużo lepiej wyglądałby w drużynie, która nie chce grać w piłkę, lecz nastawia się na kontry (czyt. przeciwko nam pewnie raz by się urwał i nas ukąsił). Niestety taktycznie nie ogarnia. A Omić z roku na rok w Wolfsbergerze grał coraz mniej (sezon 22/23 -2200 minut, 23/24 -1650, 24/25 -1350) ale i tak był zawodnikiem rotacji. Mamy z nim umowę do czerwca 2027. Umiejętności umiejętnościami, ale wygląda na ambitnego gościa, więc niech sobie poszuka klubu w rodzimej lidze najlepiej od lata. Niektóre persony z forum to się bawią w kibiców z holenderskich czasów Wisły, kiedy to nawoływano Maaskanta do wystawiania Bruda i Czekaja zamiast jego rodaków bo tak. Na całe szczęście trener ma łeb na karku i nie wypuści do gry zawodnika biegającego jak kurak bez głowy, by przypodobać się krytykantom. Chociaż tyle, że nie musieliśmy za niego wydawać tyle pieniędzy, co za Fazlagicia. |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2002
Skąd: Z rekawa
Online |
#67
|
|
Kaplica.
Wszyscy środkowi pomocnicy wczoraj zagrali bardzo dobry mecz. Ci co wyszli w podstawie i ci co weszli na zmianę. Jak ktoś pyta co pokazał Duda to odpowiadam; środkowi pomocnicy Polonii nie zrobili wczoraj sztycha. To było jak walka gołej dupy z batem. Trzeba nie wiedzieć nic o futbolu żeby po takim występie środka pomocy Wisły w ogóle zadawać pytanie „co pokazał xxx?” Jakieś pojedyncze błędy tego nie zmieniają. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#68
|
Je się Dudy nie czepiam, ja tylko zwracam uwagę, że w porównaniu z Omicem niczym się nie wyróżnił, albo na odwrót Omic w porównaniu z Dudą wcale nie był "beznadziejny" ja to niektórzy twierdzą. I dalej jak od pół roku twierdzę, że Jop mógłby lepiej zarządzać naszym potencjałem. A co do transferów, Leliveld, Giger i Erthaler mają po 28 lat, a Omic 23. Różnica taka, że tych trzech pierwszych raczej już nie sprzedamy, a gdyby Omicowi dać poważną szansę, strzelił by jakąś bramkę z daleka, złapał by jakąś asystę, ( w Rzeszowie miałby dwie, gdyby Kuziemka i Krzyżanowski trafili sam na sam) to byłaby taka możliwość i klub mógłby żyć z takich "interesów". Tylko potrzeba trenera z pojęciem jak się rozwija zawodników. Taki który mówi. "Ja nie jestem od tego żeby dać zawodnikom pograć" Nie jest takim trenerem.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 16.05.2026 o godz. 08:27.
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#69
|
|
Po wejściu Carbo i Omicia poziom gry nie spadł, Polonia została de facto zamknięta na swojej połowie i czekała na gwizdek.
Duda zagrał słaby mecz, na swoim zwykłym poziomie: groźne straty, zwalnianie, złe podania, nieudane strzały. Dowalanie się do Austryjaka po kwadransie gry a przemilczanie gry Dudy pokazuje hipokryzję niektórych osób tutaj. ![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Kraków
Online |
#70
|
|
Drozd napisał, że Omić byłbybkozakiem, gdyby trener na niego postawił.
wolfy napisał, że Duda zagrał słaby mecz czekamy jeszcze na Markusa, ktory zrobi z Carbo MVP i mamy już temat meczowy odhaczony ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2010
Offline |
#71
|
|
Zeszła presja, przyszły przelewy, koniec kontraktów. Jak nie dużo trzeba do pięknego futbolu
![]() Co do różnicy między Dudą a Omiciem. Duda zagrał jak zawsze. Kilka dobrych odbiorów, kilka głupich strat itd. Co on gra wiemy do spodu. Omić, nie każdy zawodnik wchodząc raz na ruski rok na piętnaście minut sprzeda się od kopa. Może jest dobry może nie. Ale tego się nie dowiemy, bo nawet w meczu o pietruszkę nie dostaje poważnej szansy. Jak ktoś wyżej napisał. Już widzę tabuny młodych pchających się do trenera u którego jest hierarchia itd. |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Kraków
Online |
#72
|
|
Oby Wisła Kraków nigdy nie stała się klubem, w którym rezerwowy piłkarz idzie do trenera i błaga o minuty.
Rozumiem, że Igbekeme, Duda, Carbo i Ertlthaler, którzy mają w kontraktach wypisane określone stawki za rozegrane minuty/mwcze byliby z tego powodu bardzo szczęśliwi. Wystarczy spojrzeć na wku*wioną minę Bozicia wczoraj podczas zmiany... Młody piłkarz, króry rozważa grę w Wiśle Kraków widzi pracę trenera Jopa i widzi: Letkiewicza Krzyżanowskiego Dudę Kutwę Kuziemkę. I widzi, że nawet jak do drużyny dołącza droższy zagraniczny gracz, to nie ma abonamentu na grę w pierwszym składzie. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#73
|
Carbo w meczu z Polonią nareszcie pokazał swoje nietuzinkowe umiejętności. Myślałem, że jak zwykle będzie snuł się po boisku, ale Carbo tym razem zagrał na pełnej k...ie. Presował, wchodził w pojedynki jeden na jeden, mądrze podawał, ba nawet oddał jeden soczysty, celny strzał na bramkę rywala. Zupełnie jakby chciał powiedzieć: panowie, jeszcze tu jestem, będzie wam mnie brakowało, a dzisiaj nawet, żeby użyć składni Markusa, jestem "bardziej dynamiczniejszy" niż Sukiennicki.Żeby nie było - to pisałem ja FraMat i nie żartowałem. ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Skąd: z dołu tabeli
Online |
#74
|
|
Ale trzeba też dodać, że wszedł sobie na 30 minut popykać z rywalem, który praktycznie leżał na łopatkach.
Też uważam, że zagrał bardzo dobrze, był bardzo agresywny w odbiorze. Szkoda, że nie pokazywał tego przez cały sezon, wtedy o nowy kontrakt nie byłoby trudno. ![]() [35/54] Znafca internetowy za sezon 2023/2024 |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#75
|
|
Nie pokazywał, bo siedział na ławie, niby dlatego, że mu się dziecko urodziło
. Omic siedział na ławie bo nie chciał z rezerwami do Jędrzejowa jeździć. Za to Kacper miał plac nawet mając sraczkę, bo powiedział Jopowi że da rade .. Igbekeme w Bytomiu leżał przez cały mecz i doleżał do końca, bo po co zmiany robić. Jeżeli w takim meczu jak wczoraj Jop dalej śmierdzi betonozą to zwyczajnie się do Wisły nie nadaje i szybko się to w ekstraklasie, boleśnie okaże. ![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2011
Offline |
#76
|
Omić udowodnił dlaczego gra tak mało.W meczu kompletnie bez presji piłka plątała się mu między nogami,podejmował złe decyzje,strzelał niecelnie.Gdyby grał od początku to po prostu tych błędów narobiłby więcej,choc ja osobiście myślałem,że wybiegnie od pierwszej minuty.Jak widać sztab podszedł do tego meczu na poważnie. Jakbyś mógł jeszcze dokładnie określić ten czas kiedy Duarte przez rok kopał się po czole? |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#77
|
|
PODZIĘKUJ ZA TO BETONOWEMU JOPOWI. Gdyby grał od początku to miałby więcej czasu i zakładam że więcej spokoju. Przez Jopa chłop wszedł w 78 minucie . Udowadniać swoją wartość w przedostatnim meczu sezonu. To że się starał i widać było chęci tylko dobrze o nim świadczy. Jop celowo nie daje mu grać, bo gdyby zagrał tak jak potrafi to pojawiły by się pytania, dlaczego wcześniej nie grał. I co by Jop odpowiedział, że przegrał rywalizację tak jak Kutwa . Jedyny mecz w którym dał grać Omicowi to była Puszcza. Ciekawe dlaczego łaskawie go wpuścił na największych drwali. Niestety dla Jopa Omic dał radę elegancko i co? I z Rzeszowem znowu ława na cały mecz, z Głogowem ława na cały mecz, z Polonią łaskawe 12 minut . Jop to potrafi dać szansę ![]() Więc pieprzenie że Omic swoim 15 minutowym występem mógł cokolwiek udowodnić jest durnym tłumaczeniem indolencji trenerskiej Jopa.
I widzi, że żaden słabo grający, ale pupilek trenera nie ma abonamentu na grę w pierwszym składzie. ![]()
Hej Nasz TS !!
|
||
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: kraina gandzi i deszczu
Offline |
#78
|
Z drugiej strony byłoby fajnie gdyby "omicie" nie strzelały focha na grę w rezerwach. ![]()
Statystyki Wisły na wykresach: https://www.canva.com/design/DAGtt9A...Id=hc3c6977d12
Na razie świętowanie awansu
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#79
|
|
Polonia Warszawa - Wisła Kraków 0:1. Konwiktorska odhaczona z klasą
Wisła przy Konwiktorskiej nie wyglądała jak drużyna odcinająca kupony. Wyglądała jak zespół, który chce jeszcze raz pokazać, dlaczego awansował. Była agresywna, żywa, ambitna i dobrze zorganizowana. Przez większą część meczu krakowianie dominowali, kontrolowali rytm gry i byli zespołem wyraźnie lepszym. Wynik 1:0 jest skromny, ale obraz meczu był znacznie bardziej jednostronny, niż sugeruje sama cyferka na tablicy. Polonia momentami próbowała coś zbudować, ale przez długie fragmenty wyglądało to tak, jakby chciała wyjść z pokoju, w którym ktoś zapomniał zamontować drzwi. Najważniejsze jest jednak to, że Wisła była przygotowana. I mentalnie, i taktycznie. Trener Mariusz Jop zrobił swoją robotę. Nie było rozprężenia. Nie było chaotycznego grania na zasadzie „jakoś to będzie”. Nie było festynu po awansie. Był zespół, który wiedział, co ma robić, jak ma pressować, jak ma reagować po stracie i jak wykorzystywać przewagi w bocznych sektorach. To nie był występ idealny, bo skuteczność znowu mogła być lepsza, ale jako całość był to bardzo solidny, dojrzały i przyjemny do oglądania mecz Wisły. Najmocniej na tym tle błyszczał Julian Leileveld. Dla mnie MVP spotkania. I nie dlatego, że trzeba dziś koniecznie dopisać mu laurkę za kilka ładnych zagrań. Po prostu jego wpływ na grę Wisły był ogromny. Holender kilka razy zagrał takie prostopadłe podania, że człowiek przez chwilę przypominał sobie, iż lewa obrona nie musi być tylko miejscem do wykopywania piłki w aut lecz jedną z kluczowych pozycji w organizacji całej gry. Leileveld dawał jakość w rozegraniu, dobrze czytał przestrzeń, wspierał budowę akcji i przy tym nie robił z siebie artysty oderwanego od obowiązków defensywnych. To był bardzo zdyscyplinowany występ. Bez poważnych błędów, bez panicznych decyzji, bez grania na alibi. W jego grze było widać przegląd pola, spokój i techniczną kulturę. I trzeba to raz wtóry napisać wprost: na dziś Leileveld jest lepszą i cenniejszą opcją na lewej obronie Wisły niż Jakub Krzyżanowski. Z nim Wisła ma więcej argumentów. Może grać płynniej, mądrzej, szybciej i mniej przewidywalnie. To nie jest różnica kosmetyczna. To jest różnica między zawodnikiem, który potrafi tylko poprawnie funkcjonować w systemie, a zawodnikiem, który ten system potrafi realnie wzbogacić. Świetny mecz zagrał również Marko Božić. Nie tylko dlatego, że zdobył gola na wagę zwycięstwa. On w tej akcji i w wielu innych momentach pokazywał, że ma coś, czego w polskiej lidze nie da się kupić na promocji w koszu z napisem „solidni skrzydłowi”. Ma technikę, balans, łatwość wchodzenia w drybling i prawą nogę ułożoną do strzału tak, jakby ktoś wreszcie pamiętał, że piłka nożna polega też na jakości, a nie tylko na bieganiu z zaciśniętymi zębami. Božić znów potrafił błysnąć indywidualną akcją. Potrafił zgubić krycie. Potrafił wejść między rywali tak, że obrońcy Polonii wyglądali momentami jak ludzie próbujący złapać cień latarką. Wnosi do Wisły ogromną jakość. Jest bezpośredni, odważny i technicznie ponadprzeciętny. W Ekstraklasie taki profil zawodnika będzie potrzebny jak powietrze, bo tam nie wystarczy już samo „jakoś przepchnąć”. Tam trzeba mieć piłkarzy, którzy umieją zrobić różnicę. Bardzo dobrze wyglądała też prawa strona defensywy, gdzie tradycyjnie solidny był Giger. To nie był występ fajerwerkowy, ale właśnie na tym polega jego wartość. On ma być nie do przejścia, ma nie robić prezentów, ma kasować zagrożenie i zamykać swoją stronę. I to robił. Bez nerwowości, bez zbędnych ozdobników, bez grania pod galerię. Taki obrońca może nie trafia na okładki, ale trenerzy śpią przez niego spokojniej. Na środku obrony bardzo pozytywnie wypadł Mariusz Kutwa. I to jest jeden z ciekawszych wątków ostatnich tygodni. Młody obrońca coraz mocniej stabilizuje formę. Nie wygląda już jak zawodnik, którego trzeba asekurować trzema modlitwami i jednym defensywnym pomocnikiem. Wygląda jak piłkarz, który dojrzewa, rozumie swoją rolę i idzie do przodu. W meczu z Polonią był pewny, skoncentrowany i odpowiedzialny. To jest progres, który warto zauważyć, bo w Wiśle od dawna zbyt często mylono „młody i perspektywiczny” z „jeszcze dziesięć razy zawali, ale może kiedyś przestanie”. Kutwa naprawdę zaczyna wyglądać jak ktoś, kto robi krok wyżej. W środku pola solidną pracę wykonali James Igbekeme i Julius Ertlthaler. Igbekeme jak zwykle dawał Wiśle bardzo dużo w zabezpieczeniu. Dobrze antycypował zachowania rywali, przecinał akcje, odbierał piłki i organizował grę. To jest zawodnik, który może nie zawsze robi rzeczy efektowne, ale robi rzeczy potrzebne. A bez takich piłkarzy drużyna zaczyna się rozłazić jak źle skręcony regał. Ertlthaler też zasługuje na pochwałę. Mocno pracował, wspierał rozegranie, był aktywny w pressingu i dokładał kolejną warstwę jakości. Nie grał tylko „żeby być”. Był obecny, zaangażowany i użyteczny. W takich meczach dobrze widać, którzy zawodnicy rozumieją, że po awansie nie kończy się praca, tylko zaczyna się selekcja pod wyższy poziom. Ertlthaler wyglądał jak piłkarz, który tę selekcję traktuje poważnie. Nieco słabiej wypadł Kacper Duda. Ma dobre momenty, tego nie ma sensu negować. Ale ma też takie straty i decyzje, po których człowiek przez chwilę patrzy w ekran jak na błąd systemu. Ta strata z pierwszej połowy była gigantyczna i po prostu kompromitująca. W rozegraniu Duda tradycyjnie nie był wystarczająco efektywny. Za dużo w jego grze jest jeszcze szarpania, niedokładności i wyborów, które zamiast przyspieszać akcję, robią jej kontrolowany sabotaż. Bardzo przyzwoicie pracował Frederico Duarte. To był mecz, w którym może nie wszystko układało mu się pod bramką przeciwnika, ale zaangażowanie, ruchliwość i praca dla drużyny były widoczne. Miał swoje okazje i szkoda, że tym razem nie dopisała skuteczność. Bo Wisła mogła ten mecz zamknąć wcześniej i spokojniej. Duarte zasługuje jednak na pozytywną ocenę. Nie był pasażerem. Nie znikał. Pracował, szukał gry i dawał zespołowi energię. Największy zawód? Jordi Sánchez. Niestety znowu. I tu naprawdę trudno już pudrować rzeczywistość. W roli napastnika nie dał Wiśle tego, czego potrzebowała. Nie dochodził do dobrych sytuacji strzeleckich, nie utrzymywał piłki na odpowiednim poziomie, a jego problemy techniczne przy przyjęciu momentami wyglądały zadziwiająco. To nie były drobne niedoskonałości. To były sygnały alarmowe. W ani jednym momencie nie zagrał tak, żeby można było z czystym sumieniem powiedzieć: tak, to jest napastnik, którego warto widzieć jako realną wartość w Ekstraklasie. Na dziś wygląda to słabo. I to nie słabo w stylu „brakuje mu szczęścia”. Raczej słabo w stylu „brakuje mu argumentów”. Patryk Letkiewicz również zasługuje na docenienie. Zachował czyste konto, miał dobre interwencje i wyglądał pewnie. Podobały mi się też jego próby aktywniejszej gry na przedpolu. To ważne, bo w Ekstraklasie bramkarz Wisły nie może być przyspawany do linii bramkowej jak eksponat muzealny. Musi pomagać obrońcom, skracać pole gry i reagować odważnie. Letkiewicz w tym meczu zrobił swoje. Bez fajerwerków, ale skutecznie. Zmiennicy też nie zawiedli. Każdy coś wniósł, ale najlepiej wyglądał Marc Carbo. I to był bardzo ciekawy sygnał. Carbo zagrał tak, jakby ktoś na chwilę odtworzył wersję z rundy jesiennej i wcześniejszych sezonów, kiedy był najlepszym defensywnym pomocnikiem ligi. Miał świetny doskok, dobre ustawianie, kapitalną asekurację, dynamikę, przegląd pola i podanie wprowadzające. To był Carbo kompletny. Taki, który nie tylko gasi pożary, ale jeszcze sam buduje akcję po odbiorze. W takiej dyspozycji Carbo spokojnie poradziłby sobie w Ekstraklasie. I to nie jest życzeniowe gadanie, tylko wniosek oparty na tym, co już pokazywał choćby w Pucharze Polski. Jeżeli Wisła będzie miała takiego Carbo, to środek pola dostanie zawodnika gotowego do grania na wyższym poziomie. Nie jako maskotkę od wspomnień, tylko jako realny punkt oparcia. Ervin Omić miał zbyt mało czasu, żeby uczciwie go ocenić. Niczym szczególnym nie zaimponował, ale przy tak krótkim występie trudno stawiać twarde wyroki. Dlatego dobrze byłoby zobaczyć go od pierwszej minuty w meczu z Siedlcami. Tam powinien dostać konkretną szansę, nie ochłap. To będzie dobry moment, żeby pokazał, czy jest zawodnikiem mogącym wnieść potrzebną jakość także na poziomie Ekstraklasy. Podsumowując: Wisła zagrała przy Konwiktorskiej bardzo dobry mecz. Nie idealny, bo skuteczność powinna być lepsza, a kilka indywidualnych mankamentów znowu wyszło na światło dzienne. Ale jako drużyna wyglądała naprawdę dobrze. Była lepsza od Polonii, dominowała przez większość spotkania, grała z energią, agresją i ambicją. To był efektowny sposób na zakończenie wyjazdowych meczów w sezonie. Ten zespół ma przyszłość. Ma jakość, ma coraz więcej ciekawych indywidualności i ma zawodników, którzy potrafią grać nie tylko sercem, ale też głową i techniką. Ale nie ma sensu wpadać w bajkowy samozachwyt. Wzmocnienia na kilku pozycjach dalej są niezbędne. Ekstraklasa szybko sprawdza, kto naprawdę jest gotowy, a kto tylko dobrze wyglądał na tle pierwszoligowych ograniczeń. Wisła zrobiła duży krok. Teraz musi dopilnować, żeby po awansie nie uznać, że sama radość z powrotu wystarczy za plan sportowy. Bo nie wystarczy. Ale po takim meczu można przynajmniej powiedzieć jedno: drużyna nie wygląda jak przypadkowy pasażer jadący piętro wyżej. Wygląda jak zespół, który chce tam wejść i od razu się rozgościć. ![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#80
|
![]() Co kilkanaście dni oddaje taki strzał, że pobiłby nawet Józka, uderzającego z półmetra do pustej bramki nad poprzeczką. ![]() Oczywiście wiadomo, że część tych absurdów i pomyłek była podszyta świadomą złośliwością, mającą wepchnąć do składu swoich ulubieńców kosztem tych, z którymi przegrywali rywalizację nie bez powodu. A inna część podszyta tradycyjnymi konfabulacjami, osobistymi urojeniami i manipulacyjnymi zapędami. Ale to już drobny szczegół.
Ostatnio edytowane przez Markus : 16.05.2026 o godz. 14:14.
![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#81
|
|
Przypominam ci kmiocie, że temat jest o meczu, a nie FraMacie.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2007
Offline |
#82
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#83
|
![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Kraków
Online |
#84
|
|
Czyżby rozłam w drużynie Markus-wolfy i ten pierwszy zechciał skrytykować kolegę, który od ponad roku buduje tu narracje antyKrzyżanowski, antyDuda, antyKażdyMłodyPolak? Jak pokazał sezon, była to narracja jak krew w piach.
Omicia nikt tu regularnie nie krytykował, bo na całe szczeście nie dostawał zbyt wielu szans do otrzymywania krytyki. |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2011
Offline |
#85
|
Wygląda na to,że Ervin postanowił udowodnić,że jednak "nie być". |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#86
|
Więc zakładam że komunikaty Jopa to ma głęboko. Dokładnie tak jak pomysły o grze w rezerwach. Wie jednak, że na Jopie Wisła się nie kończy. Dlatego zawsze kiedy wchodzi widać u niego zaangażowanie i dlatego mam przeczucie. że zostanie w Wiśle dłużej niż Jop .![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Junior Member
Od: 05.2019
Offline |
#87
|
|
mixer, zycze udanego pozycia z pedałem pisowskim leszliemmm. nara chłopaki
|
|
|
|
Junior Member
Od: 05.2019
Offline |
#88
|
|
.... ci w d mixer
|
|
|
|
Junior Member
Od: 12.2004
Skąd: zza winkla
Offline |
#89
|
|
Przez obecnego trenera Erwin Omić po prostu marnuje swój talent w Wiśle Kraków.
Zwolnić Mariusza Jopa ! Z Erwinem w podstawie na podbòj Ekstraklasy ! ![]()
Ave Wisła !
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#90
|
To, co o nich zawsze pisał, w ani jednym momencie nie poszło jak krew w piach. Podobnie jak w żaden sposób nie zdezawołowało się to, z czego tak często szydzi: wpychanie ich na siłę do składu tylko dlatego, że są młodzi i grupa kibiców myśli, że większość z nich uda się kiedyś sprzedać za miliony Wielu ma odklejkę na tym punkcie. I z jej powodu uwielbia grillować piłkarzy lepszych, na przykład dlatego, że są niby mniej dynamiczni. Dopiero w tym sezonie pojawiło się 3-4 młodych zawodników, na których Wisła rzeczywiście mogła liczyć, ale na razie żaden z nich jeszcze nie był piłkarzem w pełni stabilnym, na którego równej, wysokiej dyspozycji można było polegać przez cały sezon. Może w przyszłym sezonie się to zmieni i poprawi. Oby. Każdy może mieć swój sufit wyżej niż ma dzisiaj. Ale to wymaga jeszcze bardzo wiele ciężkiej pracy. ![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|

|
||||||
![]() |
|
|