
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Socios Wisła Kraków
Od: 05.2005
Skąd: Wrocław
Offline |
#451
|
|
Cała pierwsza połowa to dalszy ciąg gry górną piłką. Issa Ba chcąc rozegrać piłkę po ziemi , nie miał do kogo podać, bo nasi mistrzowie skutecznie chowali się za przeciwnikami, aby walczyć o górną piłkę.....
Widać wyraźnie, że Żirsak predyspozycji do gry górą nie miał, nie ma i mieć nie będzie, wobec czego gra w Skorżowo-Janasową piłkę na wysokiego napastnika raczej mu nie leżała..... Widać, że chłopak zwietrzył swoją szansę - u Kasperczaka gramy dołem, gdzie trzeba być ruchliwym i niezłym technicznie, a to akurat Żirsak ma. Ze względu na słabszą postawę Sobola, ciekawy byłbym ustawienia w środku pomocy obok siebie Żirsaka i Ba - na lewym Piotrek/Diaz/Kirm a na prawym Łobo/Kirm/Boguski. Widać, że powroty po kontuzjach zawodników podnoszą rywalizację w zespole. Co zaś do zajechania zawodników - ja rozumiem, można być zajechanym i nie mieć szybkości, świeżości, ale do kur... nędzy - jeżeli przez całą pierwszą połowę ba nie ma do kogo podać po ziemi, (cała druga linia gra dramatycznie), to nie mówmy, że nie ma się w tym momencie sił, tylko nie ma sie pojęcia jak ustawiać się na boisku. PS Do czego to doszło, że poza Issa Ba jedynie Łobo nie bał sie pojednynków jeden na jeden i jeszcze je wygrywał !!!!!!! ![]()
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
#452
|
|
Apropo zajechania. Każdy organizm ma swoje limity. Można w przygotowaniach do rundy zajechać każdego piłkarza z każdej ligi. I to nie jest tak, że piłkarzowi nie chce się formy robić, ale jak wychodzisz na mecz i jeszcze czujesz w mięśniach poprzednie treningi to coś chyba jest nie tak. I tak szczerze tu nie chodzi o ilość treningu tylko o to w jaki sposób się trenuje. Jeśli faktycznie piłkarze są zajechani (bo tego nie wiem) to Heniu pewnie zrobi lżejsze, techniczno - taktyczne treningi i to powinno jakoś ruszyć miejmy nadzieję.
Jeżeli piłkarz rusza się jak mucha w smole to albo ma za słabą wytrzymałość albo został zajechany (czytaj : przetrenowany) albo jedno i drugie. Ale coś mi się nie chce wierzyć, że mamy CAŁY SKŁAD, który wogóle nie ma tej wytrzymałości. Tak naprawdę można tak gdybać do przysłowiowej usranej śmierci, a jak jest naprawdę nikt z nas nie wie. ps. Ktoś napisał, że piłkarzy są niedotrenowani. Uwierz mi, jakby byli niedotrenowani to by w pierwszych 2 meczach roznieśli przeciwnika samą dynamiką i świeżością, tylko teraz by się właśnie zaczynały schody.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 22.03.2010 o godz. 10:51.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2008
Skąd: Kraków
Offline |
#453
|
|
Z tym zajechaniem piłkarzy to zdecydowanie przesadzacie. Byli zajechani w czterech kolejnych meczach? I w ilu jeszcze będą dalej? Większość z Was grała w piłkę i powinna sobie zdawać sprawę, że po ciężkich treningach można mieć problemy ze świeżością, ale to się zdarza w jednym, góra dwóch meczach. Nie powiecie mi chyba, że bezpośrednio przed ligą i po rozpoczęciu rozgrywek nasze gwiazdki biegały po górach z obciążnikami i się zajechały. Przypomina mi to tłumaczenie jak za Dana. Jak nie idzie, albo nie chce się pracować, to zawsze winny jest trener. A przecież nikt im nie broni grać piłką i biegać po boisku. Jedyną sensowną akcją w pierwszej połowie była wymiana piłki przez Brożków i Małego. A tak grali długą piłką. Zero gry bez piłki. Zero pokazywania się na pozycji.
Nie bronię Skorży, ale na pewno nie jest jego winą całe zło, jakie dzieje się w Wiśle. Po prostu nasi piłkarze mieli zbyt dobrze z nim. Nie potrafią zapier.... na boisku jak inne drużyny, które zobaczyły, że Wisła nie jest taka mocna. Że jak się siądzie na niej pressingiem to zaczynają się gubić, cofać nogi. Że pod pressingiem nie potrafią przyjąć i utrzymać się przy piłce i kopią ją byle gdzie, najczęściej po autach.Że pod naciskiem nie potrafią nawet przyjąć piłki. Po poprzedniej rundzie za bardzo uwierzyli, że wszystkie mecze się same wygrają.. Mam wrażenie, że najbardziej na wyniku zależało Skorży... Potem Głowie, Małemu, może Brożkom, Sobolowi, a reszta niezbyt się przejmowała się porażkami... |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2009
Offline |
#454
|
|
Skoro piłkarze sami przyznają, że są zajechani, to coś w tym musi być. Staszku, po zajechaniu w okresie przygotowawczym można mieć problemy nie tylko przez kilka spotkań, ale nawet połowę rundy. Nie chodzi tylko o to, że piłkarze są zmęczeni. Chodzi także o to, że nie są przygotowani odpowiednio pod kątem szybkościowym, ogólnie pojętej dynamiki.
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|