
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#1
|
![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|
|
Member
Od: 12.2018
Offline |
#2
|
Ludzie ja nigdy nie pojmę jak można było buca który wywalił Wisłę z pucharów kiedykolwiek wpuścić na stadion. Gdyby byli prawdziwi kibole którym na sercu leżało dobro klubu to ukrzyżowali by tego waszego zbawce miśka za ten wyczyn. Może i ja stary uparciuch jestem, ale wywalone mam całkowicie na wasze gówniarskie kibolskie "zabawy" race-srace, transparenty przez które robi się malarnie w wiadomym miejscu i uniemożliwia np. dzieciakom zajęcia. Kij z wami wszystkimi jak się obraziliście i nie było tzw. zorganizowanego dopingu to było nawet lepiej. |
|
|
|
Member
Od: 04.2018
Offline |
#3
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Skąd: z okolic
Offline |
#4
|
|
tu sie nagralo cale - https://openload.co/f/h1YLwRliC1w
![]()
TYLKO WISŁA
udzd
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 01.2006
Offline |
#5
|
|
Mateusz MIGA: W zeszłym tygodniu klub zapowiedział chęć przedłużenia kontraktu z trenerem Maciejem Stolarczykiem. Jaki jest pomysł na przedłużenie tej współpracy?
Piotr OBIDZIŃSKI: – Maciek to świetny trener i świetny człowiek. Wystarczy spojrzeć mu raz w oczy i od razu wiadomo, że dotrzymuje słowa i wymaga tego samego od innych. Podejmuje decyzję i tego się trzyma. To powoduje, że chce się razem pracować. Arek Głowacki po sezonie opuści stanowisko. Piotr OBIDZIŃSKI: – Dyrektor naprawdę ciężko pracuje i wykonuje wspaniałą, efektywną robotę. Decyzję o odejściu podjął indywidualnie. Pracę pionu sportowego przedyskutowaliśmy bardzo dokładnie na linii zarząd – rada nadzorcza, a prezes Wisłocki z dyrektorem Głowackim i trenerem przebudowali dział i mam wrażenie, że teraz działa bardzo dobrze. Stolarczyk o swojej przyszłości. Wasyl pod nóż Jest jednak mocno okrojony po ostatnich odejściach – odeszli Marcin Kuźba, Daniel Gołda i Martyna Góral. Piotr OBIDZIŃSKI: – Są nowi ludzie. Pracuje u nas nowa dziewczyna, która przejęła obowiązki Martyny i zajmuje się koordynacją działu. Rezygnacja z Daniela była naszą świadomą decyzją i jego obowiązki zostały w sposób przemyślany rozdzielane pomiędzy pracowników w dziale prawnym i dziale sportowym. A kto pracuje za Kuźbę? Piotr OBIDZIŃSKI: – Jego pracę chwilowo wykonuje samodzielnie Arek. W rzeczach, które należą stricte do administracji pionu sportowego pomagają mu inni – Mikołaj czy wspomniana wcześniej Karolina. W sprawy zawodników – szczególnie młodych – z racji pasji bardzo mocno zaangażowany jest prezes. Doskonale mu to wychodzi. Jest jednym z tych prezesów w Polsce, którzy tak naprawdę znają się na grze w piłkę. Widzę też, jak dobrym coachem jest Rafał dla ludzi – zarówno dla zawodników, jak i dla zespołu w biurze. Szukacie kogoś na miejsce Arka, czy rozważacie możliwość, że część tych obowiązków przejmie trener i obejdziecie się bez typowego dyrektora sportowego? Piotr OBIDZIŃSKI: – Trener nie widzi siebie w modelu brytyjskim. Chciałby się skupić na pracy stricte szkoleniowej, co rozumiem i szanuję. Padła taka propozycja? Piotr OBIDZIŃSKI: – Rozważaliśmy różne opcje. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Nie mamy jeszcze do końca rozwiniętej i wypracowanej polityki, ale za to nieźle funkcjonuje komunikacja. Dobrze się rozumiemy, a w biurze panuje fajna atmosfera. Trener też zaczął ostatnio częściej przychodzić do biura, więc komunikacja wygląda jeszcze lepiej. Kilku piłkarzom kończą się kontrakty. Jakub Błaszczykowski czy Marcin Wasilewski to osobne historie, ale Vullnet Basha, Rafał Pietrzak czy Krzysztof Drzazga to piłkarze, których z pewnością warto zatrzymać na dłużej. Piotr OBIDZIŃSKI: – Oczywiście, rozmawiamy, ale dla mnie w tych sprawach kluczowy jest Trener i jego wizja drużyny. Każdy skupia się na indywidualnych, kluczowych kompetencjach, ja w tych rozmowach uczestniczę głównie w charakterze finansowo-biznesowym. Mogę podpowiedzieć, na co nas stać, a na co nie, jaki model czy konstrukcje „dealu” przyjąć i co mówią mi moje doświadczenia z innych branż i budowania teamów w innych dyscyplinach sportowych wobec dostępnych opcji. W zeszłym tygodniu spotkaliście się z Zarządem Infrastruktury Sportowej, który jest operatorem stadionu. Co chcecie osiągnąć? Piotr OBIDZIŃSKI: – Złożyliśmy Miastu kompleksową propozycję rozwiązania spraw przeszłości, spraw bieżących i przyszłości. Czekamy na dalsze rozmowy i chciałbym na tym skończyć, by nie wywierać żadnej presji. Widziałem wyniki badania wartości medialnej meczu Wisły z Legią. W trakcie tego jednego spotkania wartość reklamy waszego sponsora koszulkowego, firmy LV Bet, wyniosła 1,8 mln złotych. Tymczasem ten sponsor płaci rocznie 1,7 mln zł. Dziś to zdecydowanie poniżej wartości waszej koszulki. Rozmawiacie na ten temat? Jest szansa, by podnieść wartość tego kontraktu? Piotr OBIDZIŃSKI: – Rozmawiamy, LV Bet to bardzo solidny partner, ale trzeba też przyznać, że liczby za mecz z Legią i ogólnie za ostatni okres mówią wszystkim na rynku bardzo dużo. Umowa obowiązuje do roku 2021. Czy to jedna z tych umów wyczyszczonych przez poprzedni zarząd do przodu? Piotr OBIDZIŃSKI: – Nie. Wyczyszczony jest ten rok, bo otrzymaliśmy już prawie całość, ale na kolejne dwa lata zaplanowane są przelewy zgodnie z przyjętym harmonogramem. Wciąż wisi nad wami dług wobec UFA Sport. To 1,8 mln złotych. Czy ruszyliście już tę sprawę? Piotr OBIDZIŃSKI: – Tak. Wyszliśmy do Legardere z propozycją, a oni wysunęli, wydaje się, korzystną kontrpropozycję wspólnego wyjścia z tego długu – jesteśmy blisko finalizacji rozmów. Także wielu innych naszych wierzycieli, wspaniałych kibiców klubu, odkłada terminy spłaty lub znajduje z nami rozwiązania wspólnego wyjścia z tej sytuacji. To jest dług licencyjny? Piotr OBIDZIŃSKI: – Nie, ale każdy dług musieliśmy uwzględnić w prognozie finansowej, więc załączyliśmy tam informację o statusie negocjacji. Sądzicie się z Marzeną Sarapatą o pół miliona złotych. Czy ona otrzymała już z klubu te pieniądze? Piotr OBIDZIŃSKI: – Prawie całość. Nie dostała około 10 procent, ale faktury zostały wystawione. Nie chcieliśmy tego płacić, stąd decyzja o rozwiązaniu sprawy na drodze sądowej. Według wymogów licencyjnych Klub musi uregulować zaległości wobec zarządu. Poszliśmy do sądu, więc w procesie licencyjnym to zobowiązanie wpada do spraw spornych. Mieliśmy ku temu podstawę: Zarząd przyznał sobie podwyżki z pominięciem prawa. Czy macie już jakieś sygnały z poznańskiej prokuratury? Do tej pory nie przesłuchiwali nikogo z klubu. Piotr OBIDZIŃSKI: – Przesłuchiwali. Jakieś informacje z prokuratury? Choćby na temat umów podpisywanych przez poprzedni zarząd? Piotr OBIDZIŃSKI: – Nie. Poza tym, skupiam się na zwiększaniu sprzedaży i rozwijaniu spółki. Nie chcę grzebać się w przeszłości. Musieliśmy to zrobić, bo te sprawy godziły w proces licencyjny, ale dla mnie widnieją one na piątym miejscu na liście priorytetów. W realnym horyzoncie czasowym nie mam szans odzyskać tych pieniędzy, więc szukam ich gdzie indziej. Jaką wizję klubu przedstawiliście w prognozie finansowej? Było trochę science-fiction? Piotr OBIDZIŃSKI: – Nie. Naszą pierwszą prognozę „dowieźliśmy” z zapasem i teraz będzie podobnie. Prognoza jest mocno konserwatywna. Nie wiem, po co pokazywać komisji licencyjnej naciągane liczby, skoro są to bardzo sensowni ludzie, z którymi można normalnie porozmawiać. Nakreśliliśmy kilka scenariuszy – plan podstawowy, a także plany rezerwowe, jeśli tamtego nie uda się zrealizować. Wielu wierzycieli zadeklarowało nam odłożenie długu. Mamy teraz trzy opcje umożliwiające pozyskanie paru złotych – wszystkie trzy leżą na stole. To, że dogramy przyszły sezon od strony finansowej jest już w miarę pewne. Może bez fajerwerków, ale jednak. Jestem gotów iść na komisję i bronić złożonych dokumentów. Poprzednia prognoza finansowa przewidywała mniejszy zapas gotówkowy niż mamy obecnie. W ogromnej części zawdzięczacie to kibicom Piotr OBIDZIŃSKI: – W stu procentach dzięki nim. Ale ten model jest już chyba na wyczerpaniu. Nie wiem, czy kolejna emisja akcji też zakończyłaby się takim powodzeniem. Piotr OBIDZIŃSKI: – Aby zrobić kolejną emisję musielibyśmy zrobić prospekt, a wtedy emisja byłaby zapewne dużo szersza i większa. Jest to jeden ze scenariuszy -realny, ale wymaga bardzo dużego nakładu pracy i czasu. Bardzo liczymy na permanentną obecność kibiców na stadionie. Wszyscy zobaczyli ostatnio, jak wielka jest miłość kibiców do naszego Klubu, a przecież to fani są najważniejsi. Dla nich tych 22 facetów biega po boisku. Pracujemy też nad tym, by jak najlepiej zorganizowany był sektor VIP. Nie chodzi o przepych, ale o to, by nasi sponsorzy otrzymali możliwość zareklamowania się w odpowiedni sposób, żeby byli widoczni tam, gdzie chcą i tak długo, jak chcą – także, co ważne, w mediach publicznych. Chcemy dbać o nich na bieżąco, licząc, że być może dzięki temu postanowią zwiększyć swój udział. Mamy wszystkie narzędzia, by tak działać – wspaniały zespół sprzedażowy i business customer service z Tomkiem Czwartkiewiczem na czele, piękne ekwiwalenty reklamowe, świetną oglądalność i wartość koszulki, która jest teraz bardzo duża. Teraz trzeba to wykorzystać z obopólną korzyścią: dla nas i dla sponsorów. Zamierzamy też zaprosić osoby fizyczne i firmy do udziału w konkretnych projektach dotyczących poszczególnych działów. W waszej ofercie pojawiły się nowe sky-boksy na trybunie od Parku Jordana. Ile ich jest i w jakim są stanie? Piotr OBIDZIŃSKI: – Bardzo dziękujemy Miastu za udostępnienie tych lokali. Doprowadzamy je do stanu używalności, w niektórych przypadkach robią to najemcy. Część tych sky-boksów została już sprzedana. W trakcie meczu z Legią na trybunie C pojawiła się flaga „Wisła sharks”, odpalono też race. Czy chcecie coś zmienić w relacjach z tego typu kibicami, by takie sytuacje już się nie powtarzały? Piotr OBIDZIŃSKI: – Od relacji z kibicami jest w Klubie odpowiednie stanowisko – SLO – na dodatek działa ono w oparciu o licencję, funkcjonując u nas perfekcyjnie. Klub cały czas walczy o sponsorów, o inwestorów, o pieniądze i przetrwanie, a także dobre relacje z miastem. Taka symbolika bezpośrednio uderza w dobro i w wizerunek klubu. Liczę, że wszyscy to wkrótce zrozumieją (wywiad powstał przed meczem z Piastem, na którym nie było głównej flagi Wisła Sharks – przyp. red.). Planujecie zmiany? Piotr OBIDZIŃSKI: – Chcemy, aby funkcjonował sektor ultras, bo gwarantuje on gorącą atmosferę i szalony doping. Z drugiej strony, w trakcie meczu z Pogonią drużyna nie zauważyła, że nie było zorganizowanego dopingu. Nie możemy dać się prowokować w żaden sposób – tak, jak z okrzykami na derbach – nie w tej sytuacji finansowej i medialnej klubu. Nie ustąpicie na tym polu? Piotr OBIDZIŃSKI: – Zgody na coś, co uderza w klub? Racja stanu nam nie pozwala. Co pan myśli patrząc na inne polskie stadiony. Przecież tam na płotach wisi wszystko, nikt tego nie kontroluje. Piotr OBIDZIŃSKI: – Kluby sportowe mogą i muszą edukować ludzi. Jak w przypadku rzeczonej przyśpiewki o Żydach. My rozumiemy, że chodzi o Cracovię, ale nikt, zupełnie nikt, tego nie wie poza zainteresowanymi grupami i pewnym gronem osób. W tym kontekście bardzo łatwo podciągnąć to pod prowokację, a poza tym – po prostu nie ma naszej zgody na takie okrzyki. Edukacja w tym obszarze to ważna rola klubu – musimy dawać wzorce – również w innych obszarach życia, jak np. zdrowe odżywianie czy regularny trening. Ale też musi w końcu nadejść zmiana mentalna ogółu społeczeństwa, na którą się złoży wzrost poziomu życia i dostępu do wiedzy. To kwestia edukacji, szkół, naturalnego wychowania wszystkich ludzi, którzy przychodzą na stadiony. Żadnym ruchem rewolucyjnym tego nie da się zrobić. Musi następować ewolucja. Wisła wskazuje nowy trend? Że może warto tę walkę wytoczyć? Piotr OBIDZIŃSKI: – Nie można iść drogą walki. To musi być droga edukacji, wspólnej zmiany społecznej. Życie polityczne w Polsce jest ostatnio bardzo zradykalizowane. Z jednej strony są ludzie, którzy palą książki o Harrym Potterze. Z drugiej są osoby, które twierdzą, że Conchita Wurst z gołą klatą w Operze Wiedeńskiej jest w porządku. Ta radykalizacja przekłada się potem na radykalizację wszędzie, w tym na stadionach… Sięgnijmy jeszcze głębiej. Jako Polacy mamy trzy niezwykłe cechy, które pięknie zostały wyeksponowane przy okazji Wisły. Po pierwsze, jesteśmy narodem powstańczym i lubimy takie zrywy. Takie „powstanie” mieliśmy w Wiśle, ale teraz trzeba zrobić wszystko, by zakończyło się dobrze, a nie jak 95% polskich powstań. Po drugie, jesteśmy mistrzami świata w dzieleniu się na dwa obozy. Tylko Polacy są w stanie zradykalizować się tak, że podział jest głębszy niż racja stanu – i to się dzieje teraz któryś już raz w historii. Na szczęście jako naród przechodzimy ewolucję. Jest coraz więcej ludzi, którzy maja gdzieś radykałów z jednej i z drugiej strony, myślą rozsądnie, ekonomicznie i ciężko pracują. I tu po trzecie: jesteśmy też świetni w konspiracji, omijaniu przepisów, które nam narzucali zaborcy, a potem komuniści. W wolnym rynku skutkuje to niezwykłą innowacyjnością Polaków, co widać po rozwoju gospodarczym. Pozostaje robić swoje i świecić przykładem – i to wszyscy musimy teraz robić w Wiśle: ciężko, wspólnie pracować u podstaw Zapewne rozważacie różne scenariusze. Czy w arkuszu kalkulacyjnym w którym zakładacie brak awansu do górnej ósemki wszystko jest zaznaczone na czerwono? Piotr OBIDZIŃSKI: – Wisła przetrwa, mniejszym lub większym kosztem PR-owym, niezależnie od tego czy będziemy w pierwszej ósemce czy nie. |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Offline |
#6
|
|
PZPN podal wielkosc prowizji menadzerskich za okres 1 kwietnia 2018 roku do 31 marca 2019.
WIsla wydala najmniej z klubow Ekstraklasy i mniej niz sporo klubow i Ligii. Tez mniej niz 2 kluby w II lidze. http://futbol.pl/news/565449_Raport_...ulu_transferow |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#7
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#8
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Offline |
#9
|
![]()
dziękuję za uwagę
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2016
Offline |
#10
|
|
abstrahując od rozwiązań , nie da sie nie zgodzić z początkiem tego wpisu
czasy gdy ktoś wjechał na białym koniu i zdominował te lige w taki sposób jak Cupiał , już nie wrócą , podobnie jak nie wrócą biznesy rozkręcane na początku lat 90tych inne czasy , inna "dojrzałość" rynku ![]()
|
|
|
|
Guest
|
#11
|
|
|
Member
Od: 12.2018
Offline |
#12
|
|
Dzieje się.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2017
Offline |
#13
|
|
Ciekawe jak to się rozwinie. Bo to zapewne nie koniec.
Swoja droga zatrzymana ludzi związanych z Lechia, Wisla, Cracovia. Niezly zestaw i mysle dowod ostateczny na to, ze biznes przede wszystkim a barwy to tylko przykrywka. |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 01.2019
Offline |
#14
|
|
.... barwy to tylko przykrywka. Własnie taki obraz kiboli niech zostanie w naszej pamięci o tych ludziach
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#15
|
|
Porozumienie kiboli ponad podziałami. Ludzie humoru.. sorry honoru.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 10.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#16
|
|
Ciekawe czy choć 5% tych "prawdziwych " kibiców latających po osiedlach z maczetami przejrzy na oczy? Patrząc na ich średni iloraz inteligencji wydaje się, że te 5% to bardzo ambitny ale realny do zrealizowania przy sprzyjających okolicznościach target.
Noż kuwa Wisła, Lechia, Cracovia. Kuwa brakuje mi tu Legii! |
|
|
|
Member
Od: 12.2018
Offline |
#17
|
|
Wisła i Lechia to jeszcze ma sens.
Dziwi mnie brak Ruchu Chorzów, z oczywistych powodów. |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2009
Skąd: Krk
Offline |
#18
|
|
Brawo, jechać z Damiankami i całą resztą.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2004
Skąd: Kraków
Offline |
#19
|
|
Jak to co teraz bedzie pozew za skracanie nazwiska
![]() ![]()
Malinowy król malowanych róż
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2008
Offline |
#20
|
|
No to sie Damianek doigrał
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2004
Offline |
#21
|
|
Komuś widmo kilkunastoletniej odsiadki zajrzało w oczy
... Takie to kozaki, a jak lądują w sanatorium to pierwszy do prokuratora A to że robią razem biznesy to wiadomo od kilkunastu lat. Kwestia zarabiania pieniędzy i ewentualnej walki o wpływy... Podłączenie się do klubu piłkarskiego(obojętnie jakiego) to rekrutacja jednostek patologicznych w swoje szeregi. |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2006
Skąd: Kraków
Offline |
#22
|
|
Tak to teraz wygląda.
Nie ma żadnej chuliganki. Są za to grupki handlowe. Symptomatyczne, że ci kolesie nie idą siedzieć za sprawy kibicowskie, tylko za trucie młodych ludzi (m.in z naszych trybun) jakimś ch**ostwem w imię mamony. ![]()
Demokracja: mówisz co chcesz, robisz co ci każą.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2008
Offline |
#23
|
|
Mimo wszystko w pewnym czasie zatrzymali pasiasty terror i tego akurat nie da się zaprzeczyć. Osobną kwestią jest co potem
![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2012
Offline |
#24
|
|
nie stajac po zadnej stronie , nie odpowiadajac twardzielom zza klawiatury , i innych tego typu spolecznikow w cieplych kapciach : obyscie nigdy nie doznali na wlasnej skorze tego co bylo Krakowie 25 - 20 - 18 lat temu , bo zdecydowana wiekszosc nie ma o tym pojecia i malo wie ...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#25
|
![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#26
|
|
Czego nie doznali? Jak banda jednych troglodytów walczyła z bandą innych troglodytów pod przykrywką walki o honor klubu, który kochają? Nudziło się debilom po szkolę to sobie wymyślili walkę w imię klubu i obrony braci po szalu.
Ostatnio edytowane przez ciacho : 16.04.2019 o godz. 20:37.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2008
Offline |
#27
|
|
Tak, bo pytali CIebie mającego szal Wisły na karku, czy należysz do troglodytów, bo nie wiedzą, czy mogą Cię oprawić ...
|
|
|
|
Member
Od: 12.2018
Offline |
#28
|
Nadal widzę nie dociera do ludzików że byli tylko mamieni w imię partykularnych interesów grup bandyckich. Nomen omen ślicznie ze sobą współpracujących w imię narkotykowych biznesów. |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Offline |
#29
|
|
a tak dla przypomnienia wywiad z Dukatem z pazdziernika. Smiesznie to brzmi teraz
http://www.sport.pl/pilka/7,65039,24...erwizjera.html |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2008
Offline |
#30
|
|
Przecież pasiasty terror zaczął się wraz z używaniem przez nich noży i tą falą przejmowali miasto, a nie podczas "zbawienia", jak ująłeś. Mojego ojca w tym okresie przed nożem w tyłku uratował przejeżdżający radiowóz, więc nie mów mi o zwykłym daniu sobie po mordzie.
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|