The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1
Stary 11.07.2012, 12:01
Aż ciężkie do uwierzenia - czyzby Marian Janicki za cokolwiel miał odpowiedzieć?......

wpolityce/gw napisał(a):Wyświetl post
"Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga zawiadomiła nadzorującego Biuro Ochrony Rządu szefa MSW o "poważnych uchybieniach w działaniach BOR oraz szefa tej formacji gen. Mariana Janickiego" w związku z ochroną premiera i prezydenta podczas wizyt w Smoleńsku w 2010 r. – pisze „Gazeta Wyborcza”.(...)Niedopuszczalne jest, żeby szef BOR, tak jak to miało miejsce w przypadku Mariana Janickiego nie znał nałożonych na niego obowiązków i nie realizował ich, a wykonywaniem obowiązków zajmowali się podlegli mu funkcjonariusze, bez otrzymania w tym przedmiocie jednoznacznego upoważnienia.

(…) Jako zupełnie dyskwalifikujący należy ocenić brak właściwego kierownictwa ze strony szefa BOR Mariana Janickiego nad podległymi funkcjonariuszami przejawiający się choćby w niezapewnieniu sobie dostępu do najistotniejszych informacji, co eliminowało go z podejmowania decyzji w zakresie realizacji podstawowych zadań BOR.(...)
”GW” przypomina o wewnętrznym zarządzeniu Janickiego z 2009 r., w którym zastrzegł, że "osobiście" będzie nadzorował czynności związane z ochroną prezydenta i premiera. Według śledczych "zupełnie zignorował swoje obowiązki".

Prokurator Józef Gacek wylicza listę zarzutów, jakie można postawić BOR:

- bezpodstawne zaniżenie stopnia zagrożenia każdej z obu wizyt;

- nierozpoznanie lotniska Siewiernyj ("co powinno skutkować ewentualną zmianą miejsca lądowania");

- brak rozpoznania pirotechnicznego;

- nieprzeprowadzenie rekonesansu na lotnisku;

- brak informacji, jakich sił i środków użyje strona rosyjska.

- brak łączności z ochroną i osobami ochranianymi.

Janicki podczas zeznań przyznał, że nie wiedział, iż tupolew wyposażony jest w telefon satelitarny. Nie miał komórek ani do premiera, ani do prezydenta. Ochrona swoje telefony w samolocie miała wyłączone.

Prokurator Gacek zauważa, że poza jednym meldunkiem szef BOR "nie zapoznał się z żadnym dokumentem" związanym z ochroną obu wizyt. Na kilku strona cytuje zeznania Janickiego. Janicki mówi, co przekazywał mu gen. Bielawny. I podsumowuje: "Nie wiem, dlaczego ja nie podjąłem działań".

Wnioski prokuratury przytaczane przez „Wyborczą” są druzgocące:

Nie chciał się w jakikolwiek sposób angażować w wyjaśnienie możliwości czy jej braku lądowania samolotu specjalnego na tym lotnisku. (…) Nie interesował się przygotowaniem wizyt w sposób umożliwiający mu prawidłowe kierowanie pracą BOR.(...)"

http://wpolityce.pl/wydarzenia/32126...on-satelitarny
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I w uzupełnieniu kolejne wyliczenia KaNo (Nowaczyka) na swoim blogu. Jeżeli po zapoznaniu się z nimi i zawartym tam wykresem ktoś nadal wierzy w wersję MAK/ Millera to wypada mu tylko współczuć:

http://naszeblogi.pl/30631-kierunek-...-z-raportu-mak
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2
Stary 11.07.2012, 20:03
Posiedzenie Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, naprawdę warto obejrzeć.

Piękny Radzio dzieli się informacją, jak to odradzał śp. Prezydentowi podróż do Katynia, w domyśle gdyby Lech Kaczyński go posłuchał żyłby do dzisiaj wraz z pozostałymi 95 pasażerami i członkami załogi. Na pytania o przyczyny tych sugestii swoją "wiedzą tajemną" nie raczył się już podzielić.
Dalej ten mistrz dyplomacji tłumaczy, że do spalenia rzeczy po śp. Tomaszowi Mercie doszło z czystej sympatii do wdowy.

Naprawdę, ten żałosny dandys do pięt Fotydze nie dorasta... ale oczywiście tego wystąpienia w mediach mainstreamowych lemingom nie puszczą, co uczciwszy i bardziej samodzielnie myślący mógłby doznać dysonansu poznawczego.
Odpowiedz cytując
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3
Stary 12.07.2012, 17:55
Nie pamiętam już kto, ale któryś z naszych forumowych "fajnopolaków" podnosił w swoim czasie argument, że Tusk nie mógł rozdzielić wizyt premiera i prezydenta w Smoleńsku, gdyż żeby coś rozdzielić to musi być to najpierw połączone. I tak jak było w przypadku wszystkich pozostałych "mądrości" i wrzutek dla lemingów, z czasem i w tej sprawie pojawiają się fakty którym już nie ma jak zaprzeczyć.

Dyrektor Agnieszka Wielowieyska (Kancelaria Premiera):
Wielowieyska napisał(a):Wyświetl post
W momencie podjęcia decyzji o realizacji wizyty premiera Tuska w Rosji planowanej na dzień 7 kwietnia 2010 roku, KPRM wycofał się z przygotowań do obchodów w dniu 10 kwietnia 2010, bo tam nie przewidywano obecności Premiera. Do tego czasu KPRM było zaangażowane w przygotowywanie obchodów 10 kwietnia z powodu planowanego udziału Premiera.
(k. 191, tom III)
Jarosław Bratkiewicz, MSZ:
Bratkiewicz napisał(a):
Udział Premiera w obchodach 70 rocznicy zbrodni katyńskiej, w Katyniu, był rozważany,ale jedynie do dnia 27 stycznia. Niezajmowałem się hipotetycznym udziałemPremiera w obchodach w Katyniu na czele polskiej delegacji. W styczniu 2010 r. były tylkorozważania, kto stanie na czele polskiej delegacji: czy Premier czy Prezydent. Po 27 stycznia rozważania te skończyły się, gdyżwiadomym było, że na czele delegacji stanie Prezydent.(t. 9, s. 69)
https://docs.google.com/file/d/1pdeH...qO6/edit?pli=1

Panowie Szpeniu, AS82 i pozostali - to jak to było z tym rozdzieleniem?

EDIT: I w uzupełnieniu złotousty, prawdomówny Donald Tusk:

Tusk napisał(a):
""Nie znam żadnego raportu, w którym ktokolwiek organizowałby wspólną wizytę premiera, czyli mojej osoby i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie ma takiej dokumentacji, nie planowano takiej wizyty. Prezydent Lecha Kaczyński w żadnym ze spotkań, w żadnej rozmowie i w żadnym z dokumentów nie proponował i nie sugerował wspólnej wizyty w Katyniu""
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosc...w_katyniu.html
Ostatnio edytowane przez BBudowniczy : 14.07.2012 o godz. 10:13.
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4
Stary 15.07.2012, 21:07
BBudowniczy napisał(a):Wyświetl post

Panowie Szpeniu
obecny.

czy rozdzielenie wizyt miało wpływ na śmierć prezydenta? Miało. Razem z nim zginąłby także premier. To tyle.

Kaczyński wybierał się do Katynia tylko w roku wyborczym. To także fakt. Prezydenta Rosji w Katyniu z Polakami nigdy nie było. Ten rok był przełomowy. To drugi fakt. Mam gdzieś, czy premier wykręcił się z wizyty z Kaczyńskim, czy o niczym nie wiedział. Dla mnie ważne jest, że wreszcie Rosja pokazała, że Katyń był straszny dla Polaków. I zaczynają powoli za niego przepraszać. Taki był kontekst tego spotkania.
Odpowiedz cytując
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5
Stary 15.07.2012, 21:51
Szpen napisał(a):Wyświetl post
obecny.

czy rozdzielenie wizyt miało wpływ na śmierć prezydenta? Miało. Razem z nim zginąłby także premier. To tyle.
Czyli nierozdzielenie też by miało? Brakuje logiki w tym co piszesz.

Szpen napisał(a):Wyświetl post
Kaczyński wybierał się do Katynia tylko w roku wyborczym. To także fakt.
Kaczyński wybrał się do Katynia dlatego że była okrągła 70 rocznica zbrodni. Podejrzewam, że podobną intencję miał Tusk - którego do tego czasu również nikt nigdy wcześniej w Katyniu nie widział.

Szpen napisał(a):Wyświetl post
Prezydenta Rosji w Katyniu z Polakami nigdy nie było. Ten rok był przełomowy. To drugi fakt. Mam gdzieś, czy premier wykręcił się z wizyty z Kaczyńskim, czy o niczym nie wiedział.
To dobrze, tylko:
- dlaczego Tusk kłamie, że nigdy nie była planowana wspólna wizyta
- dlaczego oficjalna wizyta prezydenta i przedstawicieli Państwa na główne uroczystości rocznicy zbrodni katyńskiej zorganizowane przez Radę Pamięci Ochrony Walk i Męczeństwa została zdegradowana do "prywatnej wizyty Prezydenta", z czym wiązało się drastyczne obniżenie sposobu przygotowania i zabezpieczenia tej wizyty.

" Justyna Gładyś (ambasada RP w Moskwie):Zeznała, że Rosjanie nie zaprosili tam przedstawicieli Kancelarii Prezydenta,ponieważ wychodzili z założenia, że skoro obradują przedstawiciele rządu to nie obejmują
swoimi ustaleniami wizyty Prezydenta. FSO omawiała status wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, traktując tą wizytę, jako prywatną." 25 marzec 2010

"Udział Premiera w obchodach 70 rocznicy zbrodni katyńskiej, w Katyniu, był rozważany,ale jedynie do dnia 27 stycznia. Niezajmowałem się hipotetycznym udziałemPremiera w obchodach w Katyniu na czele polskiej delegacji. W styczniu 2010 r. były tylkorozważania, kto stanie na czele polskiej delegacji: czy Premier czy Prezydent. Po 27 stycznia rozważania te skończyły się, gdyżwiadomym było, że na czele delegacji stanie Prezydent.(t. 9, s. 69)"

Szpen napisał(a):Wyświetl post
Dla mnie ważne jest, że wreszcie Rosja pokazała, że Katyń był straszny dla Polaków. I zaczynają powoli za niego przepraszać. Taki był kontekst tego spotkania.
Nie masz zielonego pojęcia o tym co piszesz, gdyż:
- ZSRR już w 1990 r. przyznał że zbrodni dokonali Rosjanie "Strona radziecka, wyrażając ubolewanie w związku z tragedią katyńską, oświadcza, że jest ona jedną z ciężkich zbrodni stalinizmu"
- Rosjanie "przepraszają" przy okazji starając się wmówić, że Katyń był zemstą za zbrodnie Polaków w 1920 r., więc w zasadzie obie strony są winne (polecam http://pl.wikipedia.org/wiki/Co_mogą_martwi_jeńcy_(film)) http://pl.wikipedia.org/wiki/Anty-Katyń
- Rosjanie "przepraszają" także rodziny poległych : "6 października 2011 roku rosyjski wiceminister sprawiedliwości Georgij Matiuszkin oświadczył podczas rozprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu (sprawa Janowiec i inni przeciwko Rosji, nr 55508/07 i 29520/09), że nie ma dowodów, iż polscy oficerowie zostali zamordowani, lecz należy ich traktować jak osoby „zaginione”[67], a 19 października 2011 roku w piśmie do Trybunału stwierdził, że krewni ofiar zbrodni nie cierpieli, bo nie znali swych bliskich"
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6
Stary 15.07.2012, 22:48
Szpen napisał(a):Wyświetl post
obecny.

czy rozdzielenie wizyt miało wpływ na śmierć prezydenta? Miało. Razem z nim zginąłby także premier. To tyle.

Kaczyński wybierał się do Katynia tylko w roku wyborczym. To także fakt.

Prezydenta Rosji w Katyniu z Polakami nigdy nie było. Ten rok był przełomowy. To drugi fakt.

Mam gdzieś, czy premier wykręcił się z wizyty z Kaczyńskim, czy o niczym nie wiedział.

Dla mnie ważne jest, że wreszcie Rosja pokazała, że Katyń był straszny dla Polaków. I zaczynają powoli za niego przepraszać.

Taki był kontekst tego spotkania.
Co za leming

Co zdanie to większy kretynizm.

Rudy cudak wykręcił się z państwowych uroczystości upamiętniających mord na Polakach w jego okrągłą 70 rocznicę. To że bezmózgie lemingi mają to gdzieś, nikogo normalnego nie dziwi. Jednak obiektywnie patrząc takie zachowanie premiera to najlepsze świadectwo co to za .......

Kto Ci Szpeniu powiedział że Prezydent Rosji był w Katyniu z Polakami? Nie było tam ani żadnego Prezydenta ani żadnych Polaków.

Polacy mieli być 10 IV, ale zostali zdradzeni.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7
Stary 16.07.2012, 10:45
Drozd napisał(a):Wyświetl post

Rudy cudak wykręcił się z państwowych uroczystości upamiętniających mord na Polakach w jego okrągłą 70 rocznicę.
wykręcił się i załatwił na tą rocznicę uroczystość wizytę z ówczesnym premierem, a późniejszym prezydentem Rosji. Nikt nigdy takiego spotkania nie zorganizował! Nigdy rusków nie było, zawsze się wykręcali. Teraz się udało. To był sukces i przełom w stosunkach Polsko-Rosyjskich.

Gdyby nie katastrofa, ta wizyta byłaby jednym z symboli zbliżania i ocieplania kontaktów z Rosją.

Przypominam, zapominalskim i żałosnemu agentowi pisowskiegu - Wiślakowi, że to kancelaria Prezydenta wybrało nieczynne lotnisko Siewiernyj na lądowanie samolotu z prezydentem.
Ostatnio edytowane przez Szpen : 16.07.2012 o godz. 10:48.
Odpowiedz cytując
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8
Stary 16.07.2012, 00:50
Szpen napisał(a):Wyświetl post
1.czy rozdzielenie wizyt miało wpływ na śmierć prezydenta? Miało. Razem z nim zginąłby także premier. To tyle.
2. Kaczyński wybierał się do Katynia tylko w roku wyborczym. To także fakt. Prezydenta Rosji w Katyniu z Polakami nigdy nie było. Ten rok był przełomowy. To drugi fakt. Mam gdzieś, czy premier wykręcił się z wizyty z Kaczyńskim, czy o niczym nie wiedział. Dla mnie ważne jest, że wreszcie Rosja pokazała, że Katyń był straszny dla Polaków. I zaczynają powoli za niego przepraszać. Taki był kontekst tego spotkania.
Pozwolę sobie skomentować tę żałość zaprezentowaną przez kolegę (?) Szpenia bezpośrednimi cytatami z wywiadu z Macierewiczem udzielonego GPC.
ad1
O wpływie rozdzielenia wizyt na śmierć prezydenta:
"Jakie były konsekwencje decyzji premiera o rozdzieleniu wizyt?
Zeznania kilkudziesięciu urzędników potwierdzają, że przestali wtedy zajmować się przygotowaniami do wizyty prezydenta. To wstrząsająca lektura. Identycznie wyglądają zeznania rosyjskie. Najbardziej chyba cyniczna jest deklaracja premiera, że gdy otrzymał zaproszenie od premiera Putina na uroczystości katyńskie, to „działania Kancelarii Premiera na tym się skoncentrowały, to znaczy na moim spotkaniu z premierem Putinem. Byłem przekonany, że to również ułatwia organizację udziału prezydenta w uroczystościach 10 kwietnia”. Tusk zeznał to w 2011 r., kiedy wiedział, że to bojkot wizyty prezydenta ze strony kierowanych przez premiera urzędów i gra z Putinem przeciw prezydentowi, przyczyniły się do tragedii smoleńskiej.
Na czym polegał ten bojkot?
Nie załatwiono odpowiedniego statusu dyplomatycznego dla wizyty prezydenta, co pozwoliło Rosjanom traktować ją jako „prywatną” i nią się nie zajmować. Minister Sikorski przez 1,5 miesiąca odmawiał oficjalnego zgłoszenia – notyfikacji – wizyty prezydenta, a MSZ utrudniało ministrom prezydenta kontakty ze stroną rosyjską, odwołując ich wizyty! Najwyżsi urzędnicy rządu wchodzili w porozumienie ze stroną rosyjską na szkodę prezydenta. To nie były działania przypadkowe i indywidualne, ale wynikające z decyzji premiera."
ad2
O kontekście spotkania Tuska z Putinem w Katyniu
"Co takiego jest w tych zeznaniach?
Deklaracja ministra Arabskiego złożona podczas przesłuchania brzmi następująco: „Ewentualne uroczystości z udziałem dwóch premierów w Katyniu były równoległą koncepcją do organizacji przez stronę polską uroczystości w Katyniu z udziałem premiera i ewentualnie prezydenta Polski”. To oznacza, że rząd Donalda Tuska traktował planowaną wizytę prezydenta jako alternatywę do przygotowywanego równolegle spotkania z premierem Rosji. Prowadzono grę, w której ostatecznie przeważyły interesy Władimira Putina, i zaczęto działać razem z nim przeciwko polskiemu prezydentowi.
Jakie są tego dowody?
Najlepszym świadectwem jest notataka prezydenckiego ministra Mariusz Hnadzlika z 8 grudnia 2009r., w której relacjonuje on swoją rozmowę z ambasadorem Rosji. Na spotkaniu zapowiedział wyjazd prezydenta Kaczńskiego na uroczystość w Katyniu. Notatkę ze spotkania przesłał do MSZ i do ministra Arabskiego z adnotacją, mówiąca wprost , że Rosjanie prowadzą grę , chcąc przeciwstawić sobie władzw Rzeczpospolitej. Apelował aby nie dać się zmanipulować i razem uzgodnić , jak Polska będzie reprezentowana w Katyniu."
I jeszcz bardzo moim zdaniem trafny komentarz profesora Nowaka do tego "kontekstu":
"Tak się złożyło, że miałem okazję w tym czasie przeprowadzić obszerną rozmowę z prezydentem Lechem Kaczyńskim (publikowaną później w „Arcanach. Warto przytoczyć jego komentarz do tamtej sytuacji: „Moskwa grała teraz wyraźnie w taki sposób, by nie było tego strasznego prezydenta Kaczyńskiego w czasie obchodów 1 września w Gdańsku: albo będzie Kaczyński, albo przyjedzie Putin. Na szczęście tego Tusk nie dał sobie narzucić, by Moskwa decydowała, gdzie w kraju wolno być prezydentowi, a gdzie nie. Tak to mogło być w 1944 czy 1945 r.”.
Jakże prezydent naiwnie nie docenił Donalda Tuska… W 2010 r. szef polskiego rządu nie miał wątpliwości: „Kluczowa dla interesów Polski była obecność premiera Putina w Katyniu”. W samej rzeczy, to dla interesów imperialnej Rosji Putina kluczem do Warszawy była zgoda polskiego premiera, by uznać, że to oni dwaj – Putin z łaskawie dopuszczonym do konfidencji Tuskiem – lepiej rozumieją i realizują „polski interes” od demokratycznie wybranego prezydenta Rzeczypospolitej. Premier Tusk jasno stwierdził, że prezydent, konstytucyjnie odpowiedzialny za interesy polskiego państwa, nie ma w tej sprawie nic do gadania. I starał się to udowodnić sposobem (nie)przygotowań do tej drugiej, „gorszej” wizyty w Katyniu – tej z 10 kwietnia."
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 16.07.2012 o godz. 01:17.
Odpowiedz cytując
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9
Stary 29.06.2012, 09:59
Szpenia i AS`a również zachęcam do oddania głosu.udowodnią wszystkim "spiskowcom" jak bardzo sie myli.
Przejście tego postulatu jest z korzyścią dla wszystkich.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10
Stary 29.06.2012, 16:19
Skąd się tyle tych oszołomów nalęgło? Wrak chcą badać ? A po co, jak "....ło to rypło" wszystko jasne.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
ziuk_NYC
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: NOwy JOrk ( cwierc wieku minelo dawno )

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11
Stary 02.07.2012, 02:43
dobry wieczor
zostalo jeszcze pare dni na podpisanie petycji do Pana prezydenata Obamy: https://wwws.whitehouse.gov/petition...paign=shorturl

1. W dowolnej przeglądarce internetowej wejść na adres www.wh.gov/zMU. Wyświetli się petycja zatytułowana "We petition the Obama administration to support the Polish Nation appeal for an international investigation of the Smolensk 2010 air Crash".

2. Pod tekstem petycji znajdują się przyciski "Sign in" oraz "Create an account". Jeżeli ktoś posiada już konto w serwisie informacyjnym Białego Domu, powinien wybrać "Sign in", zalogować się, po czym wrócić na stronę petycji i wcisnąć przycisk "Sign this petition". Nieposiadający konta wciskają "Create an account" (Utwórz konto).

3. Pojawi się strona "Create a WhiteHouse.gov Account". W tabeli należy wpisać swoje podstawowe dane:
* First Name - Imię
* Last Name - Nazwisko
* E-mail - adres poczty elektronicznej
* ZIP - amerykański kod pocztowy (pole można pominąć)

4. Pole "Sign up for e-mail updates from President Obama and other senior administration officials" można zaznaczyć, jeżeli ktoś chce otrzymywać e-maile z informacjami biura prasowego Białego Domu. Nie jest to obowiązkowe.

5. Następnie należy przyjrzeć się zniekształconym literom w polu poniżej napisu "For security, type the following text in the box below it" i przepisać je do pustej rubryki na samym dole. Ma to za zadanie uniemożliwić tworzenie fikcyjnych kont przez automaty. Jeżeli litery są zupełnie nie do odczytania, można kliknąć na ikonę z dwoma strzałkami i je zmienić. Następnie pojawi się przycisk "Create an account", który należy przycisnąć. W przypadku błędnego wypełnienia (np. nieprawidłowego przepisania literek z obrazka) system zaproponuje ich poprawienie.

6. Należy odebrać swoją pocztę elektroniczną z adresu wpisanego w rubrykę "E-mail". W ciągu kilku minut powinien przyjść e-mail z adresu [email protected]. Zawiera skomplikowany adres internetowy zaczynający się od https://wwws.whitehouse.gov/user/validate/. Trzeba na niego kliknąć lub ręcznie przenieść do przeglądarki. E-mail zawiera też hasło (password), które należy zachować, aby można było w przyszłości używać serwisów Białego Domu, na przykład do tworzenia i popierania innych petycji.

7. Ponownie pojawi się strona z tekstem petycji smoleńskiej. Pod tekstem powinien znajdować się przycisk "Sign this petition". Należy go wcisnąć. Otworzy się okno z potwierdzeniem, które można zamknąć, wciskając "Close".

8. Po odświeżeniu strony albo ponownym wejściu na stronę petycji pod jej tekstem widać będzie listę sygnatariuszy. Najpierw jest na niej inicjatorka Barbara C., a następnie każdy widzi siebie, po czym wszystkich pozostałych.

zycze udanego tygodnia

ziuk_NYC
prosimy o nie odsniezanie dachu sejmu
z wyrazami
elektorat
"Ojczyzna nasza matka, a my Jej dzieci, Zle to dziecko, w ktorem Ona milosci nie wznieci"
Odpowiedz cytując
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#12
Stary 05.07.2012, 09:13
http://fakty.interia.pl/polska/news/...nego,1818555,3
I rozbrajający cytat:
"Prokurator Józef Gacek, który podpisał dokument, daje do zrozumienia, że fakt naruszenia interesów prywatnych ofiar katastrofy, a co za tym idzie - status pokrzywdzonych, jest kwestią płynną, zależną od analizy materiału dowodowego. W toku postępowania raz może się okazywać, że jest, a potem, że go nie ma."
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13
Stary 07.07.2012, 14:09
Cytat:
O tym, że Lech Kaczyński chce wziąć udział w uroczystościach katyńskich Donald Tusk miał dowiedzieć się z mediów - już po tym, jak pojawiła się informacja o planowanym spotkaniu w Rosji szefa rządu z Władimirem Putinem. Tak wynika z zeznań poznanych przez tvn24.pl, które premier złożył w śledztwie dotyczącym organizacji smoleńskich wizyt.

Prokuratorzy z warszawskiej Pragi ustalili jednak, że najbliżsi współpracownicy premiera znali plany prezydenta już w styczniu. Świadczą o tym dokumenty wysyłane z Kancelarii Prezydenta do MSZ, których treść opisano w uzasadnieniu umorzenia śledztwa. 27 stycznia prezydencki minister Mariusz Handzlik napisał do swojego odpowiednika w MSZ Andrzeja Kremera (zmarł w katastrofie pod Smoleńskiem – przyp. red.), że "Lech Kaczyński planuje oddać hołd oficerom na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu w kwietniu br." Pismo zostało przekazane do wiadomości m.in. prof. Adama Rotfelda, współprzewodniczącego Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych i jednego z najbliższych doradców szefa rządu. [/b]
Ktoś chyba sobie jaja robi. Rudy cudak o tym że prezydent będzie na polskich obchodach okrągłej 70 rocznicy zbrodni katyńskiej, dowiedział się z mediów. Lemingi czujecie jak was dymają ? Czy już tak jesteście rozjechani, że nic nie czujecie . Pięć lat rżnięcia musiało zostawić ślad.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 07.07.2012 o godz. 14:12.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14
Stary 07.07.2012, 17:22
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Rudy cudak o tym że prezydent będzie na polskich obchodach okrągłej 70 rocznicy zbrodni katyńskiej, dowiedział się z mediów.
Decyzje zostały podjęte 1 września 2009 roku na sopockim molo . Cała reszta to konsekwencje tych decyzji.
Ostatnio edytowane przez AYALA : 07.07.2012 o godz. 17:37.
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15
Stary 07.07.2012, 15:03
Ukręcą łeb wszystkiemu .Jak ktoś ma nadzieję że za czasów Ryżego ktoś będzie winny to jest niespełna rozumu. Ręka ręke myje- niby są nieprawidłowości ale nikt za nie- nie odpowiada .Takie rzeczy tylko w Polsce (i Białorusi )
p.s.Drozd może oni lubia być dymani- taki Biedroń nawet o tym mówi że sejm to burdel
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#16
Stary 09.07.2012, 00:16
zagineły rejestratory od Tu 154
http://niezalezna.pl/30790-tajemnicz...ratorow-tu-154

kolejny "Smoleński Cud"
Odpowiedz cytując
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17
Stary 09.07.2012, 22:27
http://niezalezna.pl/30800-ujawniamy...a-smolenskiego
Ot tak żeby można się było odwołac gdy dyskusja zejdzie na to dlaczego prezydent i premier nie polecieli do Smoleńska razem
Odpowiedz cytując
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18
Stary 11.07.2012, 13:49
http://niezalezna.pl/30885-czy-tusk-...powiedzialnosc
Z kronikarskiego obowiązku.
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19
Stary 15.07.2012, 11:38
Teraz tylko pan Bartkiewicz i pani Wielowieyska zmienią zeznania i po kłopocie. Krwiożercze PiSiory nie bęą się miały do czego przyczepić.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20
Stary 15.07.2012, 18:32
Profesor Nowak o locie smoleńskim. Warto przeczytać:
http://niezalezna.pl/30982-sowieckie-klamstwo
Odpowiedz cytując
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#21
Stary 15.07.2012, 22:47
Cytat:
Musimy mieć dużo czasu na przemyślenie danej kwestii, aby nie włączyła się reakcja automatyczna. Czym mniej czasu, nawyku i potrzeby przemyślenia ważnych problemów, tym większy potencjał oddziaływania dla władców rezonansowych pudeł i producentów tańców z draniami

Gdy niedawno na korytarzu bloku mieszkalnego w Toruniu położyłem na kaloryferze egzemplarz „Gazety Polskiej Codziennie”, ktoś nie mógł się oprzeć i po chwili na gazecie pojawił się zrobiony pisakiem dużymi literami tekst: „Pisowski bełkot”.

Zanim odniosę się do tego zdarzenia, odrobina wymądrzania się, czyli kilka słów o tym, co nauka mówi o ludzkim poznawaniu, przyswajaniu świata. Otóż ogromna większość pracy naszych umysłów to procesy nieświadome i zautomatyzowane. Nawet działania świadome przebiegają na podłożu nieświadomych procesów automatycznych. Podejmujemy np. świadomą decyzję, że przeczytamy tekst Zybertowicza w „Gazecie Polskiej” i wyrobimy sobie na jego temat jakiś pogląd. Brzmi to rozsądnie, prawda? Ale już w momencie, gdy rozpoczynamy lekturę, uruchamia się cała gama zjawisk nieświadomych i automatycznych, które kompletnie mogą pozbawić nas kontroli nad naszym dalszym postępowaniem.

Jak szybko składasz literki?

Czytanie to bardzo ciekawy przykład splotu świadomego z nieświadomym. Także czytanie tego tekstu, który masz właśnie, Czytelniku, przed oczyma. Jesteś świadomy, że czytasz mój tekst, ale już proces składania literek w słowa, a słów w zdania przebiega automatycznie. Zazwyczaj. Chyba że pojawi się nowe, nieznane Ci wcześniej słowo (np. transsubstancjacja), które trzeba przeczytać ze dwa razy, lub też ze znanych słów zostało ułożone zdanie o skomplikowanej treści. Automatyzm czytania może zostać zaburzony także wtedy, gdy z poszczególnych – dość łatwo zrozumiałych – ciągów zdań wyłaniają się myśli tak złożone, że wymagają ich wielokrotnego przeczytania i przemyślenia.

Słowem, wodzenie oczami po tekście to proces przedświadomego przetwarzania zdarzeń percepcyjnych (tak się mądrze mówi). I teraz dochodzimy do najciekawszego. Uczeni twierdzą (np. Michael S. Gazzaniga, autor wydanej także po polsku książki „Istota człowieczeństwa”), że podczas automatycznego przyswajania informacji postrzegane bodźce nie są traktowane jako neutralne. Nie, od razu są automatycznie wartościowane. Są odbierane jako negatywne (to pomieszczenie jest białe, a ja nie lubię bieli) bądź pozytywne (to pomieszczenie jest pomalowane w żywe kolory, a ja lubię takie barwy). Błyskawicznie wpływa to na nas, tworząc konkretne nastawienie do przekazu albo do jego autora.

Chcąc nie chcąc – oceniamy

Oceniamy – często bardzo jednoznacznie – niezależnie od tego, czy dany tekst w ogóle poprawnie rozumiemy. Gdy czytamy bądź słuchamy w sposób naturalny (jeśli można tak powiedzieć), to często/zazwyczaj oceniamy, zanim w pełni zrozumiemy treść danej informacji.

Stąd problemy z tak prostym wydawałoby się zadaniem jak czytanie ze zrozumieniem. Najpierw bowiem czytany tekst odkodowuje emocjonalna część naszego mózgu, a dopiero potem możemy (jeśli chcemy i jeśli potrafimy) podjąć zdystansowany namysł nad tym, co przeczytaliśmy. Ale emocjonalna część naszego mózgu często na samym początku wysyła nam silny sygnał blokujący korzystanie z możliwości części racjonalnej, zdolnej do logicznej analizy informacji z tekstu.

Zaporowe emocje

Jeśli ktoś ma negatywny emocjonalny stosunek do analizowania katastrofy smoleńskiej: „To moherowa obsesja!”, to jego umysł automatycznie powstrzyma go przed spokojnym zapoznaniem się z wywodem, który pokazuje poważne nieprawidłowości w postępowaniu władz polskiego państwa w tej sprawie.

Piszę to, by Państwu i sobie samemu lepiej objaśnić to, co dzieje się na internetowych blogach, forach, jak komentowane są materiały. Pouczające są dla mnie wpisy na portalu Niezależna.pl pod moim tekstem z poprzedniej „Gazety Polskiej” zatytułowanym „Raport z Tuskokraju” (o celowości posługiwania się określeniem „Tuskokraj” muszę napisać osobno, bo niektórzy komentatorzy wysuwają w tej sprawie rozsądne zastrzeżenia). Sporo komentarzy i dyskusji nie dotyczyło tematu. Albo trochę dokładniej: było na temat tego, co lektura tekstu wywołuje w głowie czytelnika. Wielu komentatorów nie odnosi się do tego, co napisałem, do tego, co z tekstu można faktycznie wyczytać, ale do tego, z czym w reakcję weszły ich emocjonalne radary, z czym się coś komuś luźno kojarzy. Prowadzą publicznie swoje wewnętrzne monologi (to zresztą przypadłość sporej grupy „zawodowych” blogerów). Na tematy, które ich bolą. Niektórych zabolał – jak się zdaje – obraz ich samych, jaki w „Raporcie” wyczytali. A ból, jak to ból, trzeba odreagować – np. krytykując nauczyciela, który te cytaty zebrał i upublicznił.

Oto przykład: „Dziwi mnie że nie czuje sie Pan w ogóle odpowiedzialny za stan edukacji w Polsce. Jest Pan częścią systemu edukacji (profesor, wykładowca). Jeśli jest niski poziom studentów (pewnie tak jest), to jest to po części odpowiedzialność Pana i Pańskich kolegów po fachu. Po prostu źle wykonujecie swoją pracę w źle zbudowanym systemie edukacji. Po trzecie, co Pan zrobił osobiście, żeby np. zlikwidować Kartę Nauczyciela, która jest jedną z przyczyn kiepskiego nauczania?”.

Gdy rozróżniamy reakcje automatyczne/emocjonalne oraz merytoryczne/racjonalne to taki wpis nie dziwi. I wcale nie trzeba tłumaczyć go agresją.

Ale jeśli w pozaemocjonalne reagowanie na rzeczywistość nie wykroczymy, to i Polski nie odmienimy. Dalej będziemy narodem bez państwa i państwem bez narodu.

Dużo czasu na przemyślenie

Jak pisze wspomniany Gazzaniga, „Musimy mieć dużo czasu na przemyślenie danej kwestii, aby nie włączyła się reakcja automatyczna”. Czy mamy taki czas, gdy po internecie surfujemy z jednego tekstu do innego, często żadnego nie doczytując? Albo gdy skaczemy po telewizyjnych kanałach? Ale za każdym razem ugruntowujmy w sobie jakieś nastawienie.

Piszę o zjawisku w komunikacji ludzkiej powszechnym. Nie piszę o internetowej agresji i chamstwie. Chodzi o coś innego. O mechaniczny odbiór sygnałów komunikacyjnych. Jeśli tego zjawiska nie uchwycimy, nie zrozumiemy, co w ostatnich latach wydarzyło się w Polsce z komunikacją publiczną.

Czym mniej czasu, nawyku i potrzeby przemyślenia ważnych kwestii, tym większy potencjał odziaływania dla władców rezonansowych pudeł i producentów tańców z draniami.
Coś w tym jest, prawda?

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
Odpowiedz cytując
Wizard
Senior Member
 
Od: 07.2006
Skąd: Gdańsk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22
Stary 16.07.2012, 11:31
Szpeniu w formie, ostatnio przechodzi samego siebie
Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. - J. Mosdorf
Odpowiedz cytując
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#23
Stary 17.07.2012, 08:40
jaki nokaut, Panowie? Przecież to oficjalne stanowisko prokuratury, a nie TVN czy moje.

Cytat:
Sygnatura akt V Ds 32/11

POSTANOWIENIE

o umorzeniu śledztwa Warszawa,

Dnia 30 czerwca 2012 roku

Józef Gacek - prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie,

Michał Machniak - prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie,

Wojciech Skóra - prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie,

- po zapoznaniu się z materiałami śledztwa V Ds 32/11, postanowili umorzyć śledztwo w sprawie:

1. niedopełnienia obowiązków służbowych w okresie od września 2009 roku do dnia 7 kwietnia 2010 roku, w Warszawie oraz na terenie Federacji Rosyjskiej w Moskwie, Smoleńsku i Katyniu, przez funkcjonariuszy publicznych, niebędących żołnierzami w czynnej służbie wojskowej z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwa Obrony Narodowej, w związku z przygotowaniem i organizacją oficjalnej wizyty zagranicznej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska w Federacji Rosyjskiej w dniu 7 kwietnia 2010 roku i działania w ten sposób na szkodę interesu publicznego, sprowadzającego się do prawidłowego przygotowania i organizacji wizyt zagranicznych Prezesa Rady Ministrów oraz zapewnienia bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie, uprawnionych do korzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk - na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 kpk, wobec stwierdzenia, że czyn ten nie zawiera znamion czynu zabronionego,

2. niedopełnienia obowiązków służbowych w okresie od grudnia 2009 roku do dnia 10 kwietnia 2010 roku, w Warszawie oraz na terenie Federacji Rosyjskiej w Moskwie, Smoleńsku i Katyniu, przez funkcjonariuszy publicznych niebędących żołnierzami w czynnej służbie wojskowej z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Biura Dyrektora Generalnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwa Obrony Narodowej, w związku z przygotowaniem i organizacją roboczej wizyty zagranicznej Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego w Federacji Rosyjskiej, związanej z udziałem w obchodach 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej w Katyniu i Smoleńsku, zaplanowanej na dzień 10 kwietnia 2010 roku i działania w ten sposób na szkodę interesu publicznego, sprowadzającego się do prawidłowego przygotowania i organizacji wizyt zagranicznych Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz zapewnienia bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie, uprawnionych do korzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk - na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 kpk, wobec stwierdzenia, że czyn ten nie zawiera znamion czynu zabronionego.



Z uwagi na obszerność uzasadnienia poniżej przedstawiamy jego fragment zawierający podsumowanie ustaleń dokonanych w śledztwie. Oceniając zachowanie urzędników z Gabinetu Szefa Kancelarii Prezydenta, z Biura Spraw Zagranicznych, Biura Prasowego oraz z Zespołu Obsługi Organizacyjnej Prezydenta, jak również sekretarzy stanu, nadzorujących te komórki organizacyjne, stwierdzić należy, iż działali oni w ramach swoich kompetencji i wykonali nałożone na nich obowiązki, w prawidłowy sposób organizując wizytę Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego w dniu 10 kwietnia 2010 roku w Katyniu. Oceny tej nie zmienia fakt, iż wystosowane z KPRP zawiadomienie, o potrzebie wykorzystania wojskowego specjalnego transportu lotniczego nie zawierało wszystkich niezbędnych informacji. Brak tych danych, w żadnym, nawet najmniejszym stopniu nie zakłócił procesu przygotowania i organizacji wizyty Prezydenta. Podobnie należy ocenić zachowanie urzędników z Departamentu Spraw Zagranicznych, z Biura Dyrektora Generalnego, Centrum Informacyjnego Rządu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Szefa KPRM Tomasza Arabskiego, w ramach organizacji wizyty 7 kwietnia 2010 roku w Katyniu, którzy działali w ramach swoich kompetencji i wykonali w sposób prawidłowy ciążące na nich obowiązki. Ocena ta odnosi się do całości działań funkcjonariuszy KPRM, z pominięciem jednakże czynności, będących realizacją nałożonych na Szefa KPRM obowiązków, związanych z zapewnieniem właściwego dysponowania statkami powietrznymi wojskowego specjalnego transportu lotniczego.

Niewłaściwa realizacja tych zadań stanowi o niedopełnieniu obowiązków przez pracowników KPRM, co wykazane zostanie poniżej. Należy w tym miejscu jeszcze raz podać, iż funkcjonariusze KPRM wykonywali czynności przede wszystkim, w ramach przygotowania wizyty zagranicznej Premiera Donalda Tuska. Ich działania, w związku z wizytą Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, sprowadzały się do zapewnienia głowie Państwa, podobnie zresztą, jak w przypadku wizyty Premiera, transportu wojskowym samolotem specjalnym. Koniecznym jest przy tym zaznaczyć, iż za bezpieczeństwo operacji lotniczych, jakimi były loty z Warszawy do Smoleńska i z powrotem w dniach 7 i 10 kwietnia 2010 r. odpowiadał przewoźnik, którym w tym wypadku był, m. innymi 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego. To zagadnienie pozostaje jednak poza przedmiotem niniejszego postępowania. Pozostali urzędnicy z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskie, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którzy wykonywali jednostkowe czynności, na danym etapie przygotowań wizyt 7 i 10 kwietnia 2010 roku, działali w zgodzie z zakresem ich praw i obowiązków, przy czym wykonywane przez nich czynności nie miały istotnego wpływu na organizację wskazanych wizyt. Odrębnie ocenić należy działanie Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Przewoźnika, który jako pełnomocnik Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego do spraw obchodów 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej był zaangażowany w przygotowania wizyt 7 i 10 kwietnia 2010 roku oraz obchodów w innych miejscach, zarówno w kraju jak i zagranicą. Działania podejmowane przez Andrzeja Przewoźnika miały charakter pozanormatywny, nie wynikający wprost z żadnego przepisu, a w tym z ustawy o Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, z dnia 21 stycznia 1988 roku. Andrzej Przewoźnik pełnił rolę koordynatora, pomiędzy uroczystościami w dniu 7 i 10 kwietnia 2010 roku i jego działania, w zakresie organizacji wizyty zagranicznej Prezydenta i Prezesa Rady Ministrów, sprowadzały się zasadniczo do kwestii programowych i składu delegacji. Z kolei oceniając działalność Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie, należy stwierdzić, iż brak było aktów prawnych, które normowałyby sposób organizacji i przygotowania wizyt zagranicznych, najważniejszych osób w państwie, a co za tym idzie brak było normatywnych źródeł obowiązków i uprawnień, w oparciu o które działaliby w tym zakresie pracownicy MSZ i Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie. W związku z powyższym, pomimo stwierdzenia szeregu różnego rodzaju uchybień, brak jest możliwości odniesienia się i wskazania, jakie konkretnie obowiązki zostały niedopełnione, z czego one wynikały oraz jakie ewentualnie zostały przekroczone uprawnienia. Wprawdzie uprawnień i obowiązków funkcjonariusza publicznego można dopatrywać się w źródłach o charakterze nie normatywnym, ale jak wskazuje się w doktrynie, dopuszczalne jest to tylko wtedy, gdy obowiązek, czy uprawnienie zostaje pierwotnie wywiedziony z podstawy normatywnej.

Nie bez znaczenia jest przy tym stwierdzenie, iż Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Federacji Rosyjskiej, w trakcie przygotowań organizacyjnych uroczystości katyńskich 7 i 10 kwietnia 2010 r., pełniły jedynie rolę usługową i pomocniczą, głównie pośrednicząc w kontaktach pomiędzy organizatorami w Polsce, a odpowiednimi instytucjami i organami strony rosyjskiej. Jak ustalono pracownicy resortu spraw zagranicznych w znikomym stopniu podejmowali samodzielne decyzje, w ramach przygotowań do przedmiotowych wizyt, co musi także rzutować na ocenę ich odpowiedzialności, za nieprawidłowości ujawnione w ramach przygotowania i organizacji wyjazdów 7 i 10 kwietnia 2010 r.

Ma to szczególne znaczenie w aspekcie wypełnienia znamion przestępstwa z art. 231 § 1 kk., który wymaga, aby działanie funkcjonariusza publicznego nakierowane było na wyrządzenie szkody w interesie publicznym bądź prywatnym. Jednocześnie niewątpliwym jest, co opisano szczegółowo powyżej, iż w działaniu zarówno funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak i Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie występowały liczne nieprawidłowości, sprowadzające się z jednej strony do zbyt późnego i niestarannego przekazywania informacji, albo wręcz nie przekazywania informacji, pomiędzy zaangażowanymi w przygotowania instytucjami i podmiotami, w tym rosyjskimi, a z drugiej do braku właściwej i natychmiastowej reakcji na nieudzielanie informacji przez stronę rosyjską. Jaskrawym tego przykładem jest zwłoka pracowników Ministerstwa Spraw Zagranicznych w notyfikowaniu stronie rosyjskiej wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czy też olbrzymia opieszałość w uzyskaniu przez pracowników Ambasady RP w Moskwie zgód dyplomatycznych na przelot samolotów specjalnych w dniach 7 i 10 kwietnia 2010 r.

Nieprawidłowości te, choć pociągnęły za sobą potrzebę dodatkowej pracy przez funkcjonariuszy innych jednostek, zaangażowanych w przygotowanie wizyt, to nie zdestabilizowały jednak procesu organizacji obydwu wizyt, a przede wszystkim nie miały wpływu na bezpieczeństwo osób, korzystających ze specjalnego transportu lotniczego. Nieprawidłowym działaniom funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak i Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie nie można również przypisać znamienia celowego działania na szkodę interesu publicznego. Oceniając działania funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak i Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie nie sposób nie wskazać, iż są to instytucje, do zadań których należy m. innymi reprezentowanie na co dzień Państwa Polskiego i dbanie o jego autorytet i jak najlepszy wizerunek. Z tego też powodu, jako wielce niewłaściwe należy uznać wszelkie działania, które mogły wywołać, szczególnie poza granicami państwa, wrażenie opieszałości polskich służb dyplomatycznych, czy wręcz ignorowania przez nie najwyższych przedstawicieli Państwa Polskiego, a tak nie wątpliwie mogło zostać postrzeżone postępowanie, sprowadzające się do zwłoki w notyfikowaniu wizyty Prezydenta, niewystarczającego zaangażowania się w zapewnienie przedstawicielom KPRP należytego kontaktu z przedstawicielami strony rosyjskiej, podczas wyjazdu przygotowawczego, czy też nie podejmowania przez funkcjonariuszy Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie jakiejkolwiek reakcji, w sytuacji przedłużającego się braku udzielenia informacji przez stronę rosyjską.

Jak wskazano, zarówno podczas wizyty 7 jak i 10 kwietnia 2010 roku lądowania samolotów specjalnych były przewidziane na lotnisku w Smoleńsku, które nie było lotniskiem czynnym. Na ocenę ewentualnego naruszenia § 1 Instrukcji HEAD z 2009 roku, który stanowił, iż operacje startów i lądowań statków powietrznych o statusie HEAD można wykonywać, w przypadku samolotów, tylko z lotnisk czynnych składają się dwa aspekty. Pierwszy dotyczy wiedzy urzędników, a właściwie jej braku, o istnieniu takiego przepisu, a drugi dotyczy zapewnienia przez stronę rosyjską, iż w dniu 7 i 10 kwietnia 2010 roku lotnisko w Smoleńsku będzie otwarte. Brak wiedzy urzędników, w zakresie przepisów, będących przedmiotem ich codziennej pracy musi zostać oceniony negatywnie. Dotyczy to przede wszystkim osób odpowiedzialnych za zapewnienie wojskowego specjalnego transportu lotniczego, tj. Zastępcy Dyrektora Biura Dyrektora Generalnego Moniki Bonieckiej i Radcy Szefa KPRM w Biurze Dyrektora Generalnego Miłosława Kuśmirka. Tym niemniej treść Instrukcji HEAD, nie nakładała na „Koordynatora” obowiązku ustalania statusu lotniska, które wskazywane było, jako lotnisko startu lub lądowania. Dlatego też, osoby cywilne, realizujące tę Instrukcję nie były zobowiązane do czynienia w tym zakresie ustaleń.

Dodatkowo należy wskazać, iż zgodnie z polskim ustawodawstwem, tj. ustawą Prawo lotnicze za bezpieczeństwo startów i lądowań, z ramienia lotniska, odpowiada zarządzający tym lotniskiem, lub inna osoba, której zarządzający przekazał zarządzanie lotniskiem, wpisana do rejestru lotnisk. Dodatkowy wpływ na realizowanie przygotowań do wizyt miała powszechna świadomość, iż 7 kwietnia 2010 roku na lotnisku tym będzie lądował samolot z Premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem, czym urzędnicy tłumaczyli przypuszczenie, że lotnisko to będzie otwarte. Wzajemna korelacja tych okoliczności, łącznie z faktem, że na żadnym z urzędników, objętych zakresem podmiotowym niniejszego śledztwa, nie ciążył obowiązek sprawdzenia statusu lotniska, prowadzi do wniosku, iż nie można przypisać tym osobom naruszenia wskazanego przepisu Instrukcji HEAD. Wiedza o złym stanie lotniska i jego zamknięciu była znana i przekazywana pomiędzy urzędnikami, jednak ostateczna decyzja, w przedmiocie wyboru miejsca lądowania nie leżała w zakresie ich kompetencji, stąd trudno zarzucić im zaniechanie, czy złą wolę, tym bardziej, iż na wysyłane sygnały o złym stanie lotniska pojawiały się uspokajające komunikaty strony rosyjskiej, o przygotowaniu lotniska na dzień 7 i 10 kwietnia 2010 roku.

Ponadto nie można czynić zarzutu urzędnikom, iż przygotowując plany wizyt, czy składając zamówienia na loty samolotami specjalnymi, wskazywali jako miejsce lądowania Smoleńsk. Wynikało to z dotychczasowych doświadczeń, iż każda wizyta w Katyniu, z udziałem najważniejszych osób w państwie, odbywała się z lądowaniem na tym lotnisku. Ponadto od momentu wskazania miejsca lądowania do chwili rozpoczęcia wizyt upłynął okres około trzech miesięcy. W tym czasie osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo lotów samolotem specjalnym, pozostające poza zakresem podmiotowym niniejszego śledztwa, powinny rozważyć inne miejsce lądowania, poza lotniskiem w Smoleńsku lub podjąć czynności, celem ustalenia rzeczywistego stanu lotniska i możliwości lądowania na nim. Niezależnie od powyższego należy stwierdzić, iż wybór miejsca lądowania w Smoleńsku przez urzędników z Kancelarii Prezydenta nie miał żadnego wpływu na katastrofę, jaka miała miejsce w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Podkreślenia wymaga przy tym fakt, iż urzędnicy instytucji objętych niniejszym postępowaniem nie byli właściwi, albowiem nie mieli uprawnień i przygotowania, aby ocenić pod względem technicznym miejsce lądowania, przewidziane przy wizytach z 7 i 10 kwietnia 2010 roku i ewentualnie zmienić w tym zakresie program wizyty.

Zgromadzony, w ramach niniejszego postępowania, materiał dowodowy, wskazuje w sposób jednoznaczny, iż w organizacji i przygotowaniu obydwu wizyt nie brali udziału, w żadnym zakresie, cywilni funkcjonariusze Ministerstwa Obrony Narodowej, włącznie z szefem tego resortu Ministrem Bogdanem Klichem. Działania te pozostawały poza zakresem ich uprawnień i obowiązków. Jednocześnie, co wyżej wielokrotnie podkreślano, w działaniach przygotowawczych, na różnym ich etapie, brali udział żołnierze, w czynnej służbie wojskowej, z różnych jednostek wojskowych, co pozostaje jednak poza przedmiotem tego postępowania. Ocena ich działania zostanie przeprowadzona przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie, w ramach śledztwa Po.Śl 54/10. Jako działanie niezgodne z przepisami należy traktować nie sporządzenie przez Zastępcę Dyrektora Biura Dyrektora Generalnego KPRM Monikę Boniecką zamówienia na wykorzystanie specjalnego transportu lotniczego, podczas wizyty 10 kwietnia 2010 roku oraz złożenie przez Dyrektor Departamentu Spraw Zagranicznych Agnieszkę Wielowieyską wniosku wyjazdowego, co do wizyty 7 kwietnia 2010 roku, po upływie wymaganego terminu, co skutkowało z kolei niezachowaniem wymaganego terminu do złożenia przez Monikę Boniecką zamówienia na wykorzystanie specjalnego transportu lotniczego w tym dniu. Stwierdzone uchybienia, łącznie z nieprecyzyjnymi zapisami w ewidencji zawiadomień, dotyczącymi lotów samolotów specjalnych w dniach 7 i 10 kwietnia 2010 r., sporządzonymi przez Radcę Szefa KPRM w Biurze Dyrektora Generalnego Miłosława Kuśmirka, nie miały w konsekwencji wpływu na organizację wizyt, a przede wszystkim na bezpieczeństwo osób, korzystających ze specjalnego transportu lotniczego. Tym samym nie doszło do wypełnienia znamienia działania na szkodę interesu publicznego. W toku śledztwa stwierdzono dodatkowo poważne naruszenie przepisów Porozumienia z 2004 roku i Instrukcji HEAD z 2009 roku, przez urzędników z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w zakresie dotyczącym dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym.

Stwierdzone nieprawidłowości nie miały bezpośredniego związku z przygotowaniem do wizyt z 7 i 10 kwietnia 2010 roku, natomiast dotyczyły szeregu czynności podejmowanych, w okresie poprzedzającym katastrofę. W swojej zasadniczej części nieprawidłowości te, szeroko opisane powyżej, sprowadzały się do: - niewłaściwej koordynacji realizacji porozumienia, - niewywiązywania się z obowiązku ustalania limitów dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym na potrzeby osób uprawnionych, - niewywiązywania się z obowiązku powiadamiania stron o przyznanych limitach, - niesporządzania w większości przypadków zamówień o potrzebie wykorzystania wojskowego specjalnego transportu lotniczego, - nierzetelnego prowadzenia ewidencji zawiadomień, składanych zamówień i wykonanych lotów, - bezpodstawnej odmowy skorzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego przez podmiot do tego uprawniony. Odpowiedzialność, z tytułu niedopełnienia powyższych obowiązków, spoczywa na funkcjonariuszach, w zakresie których obowiązków pozostawało dysponowanie wojskowym specjalnym transportem lotniczym, a to na

Zastępcy Dyrektora Biura Dyrektora Generalnego KPRM Monice Bonieckiej i Radcy Szefa KPRM w Biurze Dyrektora Generalnego Miłosławie Kuśmirku. Obowiązek nadzoru nad tymi funkcjonariuszami ciążył natomiast na Szefie KPRM Tomaszu Arabskim, który jak wykazano, scedował na te osoby, nałożone na niego obowiązki koordynatora. Wymienieni funkcjonariusze Biura Dyrektora Generalnego mając pełną świadomość zakresu powierzonych im obowiązków, w swoich działaniach w tym zakresie, co najmniej godzili się na ich wypełnianie niezgodnie z przepisami. Potwierdzają to przede wszystkim ich zeznania oraz analiza dokumentacji, wytworzonej w ramach dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym. Niezgodne z prawem działania, podległych urzędników, akceptował natomiast Szef KPRM Tomasz Arabski, o czym również świadczą jego zeznania. Dla przypisania popełnienia przestępstwa z art. 231 § 1 kk. koniecznym jest jednak, aby sprawca, poza niedopełnieniem obowiązków, swoim zamiarem obejmował wszystkie znamiona rozpatrywanego przestępstwa, a zatem również działanie na szkodę interesu publicznego.

Brak tego elementu nie pozwala na przypisanie Tomaszowi Arabskiemu, Monice Bonieckiej i Miłosławowi Kuśmirkowi wypełnienia całości znamion czynu z art. 231 § 1 kk., niezależnie od przyjętej koncepcji przestępstwa materialnego bądź formalnego. Żaden, z dowodów, uzyskany w toku śledztwa, nie potwierdza, aby wymienieni swoim zamiarem obejmowali działanie na szkodę interesu publicznego, bądź przewidywali i godzili się na wystąpienie niebezpieczeństwa zagrożenia dla tego dobra, a w konsekwencji aby takie znamię wypełnili. Niedopełnienie obowiązków wynikających z przepisów Porozumienia z 2004 roku i Instrukcji HEAD z 2009 roku nie miało wpływu na bezpieczeństwo wykonania lotów zarówno 7 i 10 kwietnia 2010 roku jak i podczas innych działań, z udziałem najważniejszych osób w państwie, korzystających ze specjalnego transportu lotniczego. Informacje, stanowiące istotę wytworzenia i obiegu dokumentów, na podstawie przepisów Porozumienia z 2004 roku i Instrukcji HEAD z 2009 roku trafiały, co prawda do adresata często w nieodpowiedniej formie, albo z opóźnieniem, albo za pośrednictwem niewłaściwych podmiotów, bądź w ogóle nie trafiały do adresata, tym niemniej nie stwierdzono, aby miało to wpływ na bezpieczeństwo wykonywanych lotów. Podkreślenia wymaga, iż ocena ta dotyczy zarówno dysponowania specjalnym transportem lotniczym, na potrzeby wizyt 7 i 10 kwietnia 2010 roku, ale również i innych wizyt, jak i całego systemu dysponowania transportem lotniczym, dla najważniejszych osób w państwie.

Podobnie nie sposób zarzucić wymienionym osobom świadomego działania na szkodę interesu publicznego, identyfikowanego jako prawidłowe funkcjonowanie urzędu administracji publicznej. Brak jest bowiem możliwości wykazania, iż uchybienia, będące udziałem tych urzędników zmierzały bądź mogły zmierzać do zaburzenia realizacji zasadniczych zadań KPRM, a nawet wycinka tych zadań, jakim była obsługa wizyt zagranicznych najważniejszych osób w państwie, w części dotyczącej zapewnienia transportu samolotami specjalnymi
Wiślaku, zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie stosujesz się do punktu 8 regulaminu PiS: "Jak się rzuci oszczerstwa czy głupotę, przez tydzień nie pojawiać się w mediach." Zobacz Jarka. Powiedział głupotę o Euro - zniknął. Powiedział o In-vitro - zniknął. Wróc do swojej książeczki z przykazaniami i posłuchaj głosu swoich kolegów - fachowców.
Ostatnio edytowane przez Szpen : 17.07.2012 o godz. 09:14.
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#24
Stary 17.07.2012, 09:37
Szpen napisał(a):Wyświetl post
jaki nokaut, Panowie? Przecież to oficjalne stanowisko prokuratury, a nie TVN czy moje.



Wiślaku, zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie stosujesz się do punktu 8 regulaminu PiS: "Jak się rzuci oszczerstwa czy głupotę, przez tydzień nie pojawiać się w mediach." Zobacz Jarka. Powiedział głupotę o Euro - zniknął. Powiedział o In-vitro - zniknął. Wróc do swojej książeczki z przykazaniami i posłuchaj głosu swoich kolegów - fachowców.

Zapomniałeś Szpeniu dodać, że rozgrzanej prokuratury. Tej samej która twierdzi że rodziny ofiar nie są pokrzywdzone w tej sprawie. Więc już samo powoływanie się na takie opinie jest żenujące. A oceny Jarka wygłaszane przez zmanipulowane nieświadome jednostki są tak miarodajne jak zapewnienia cudaka że nie ma powodu nie ufać Rosjanom.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#25
Stary 17.07.2012, 11:23
Szpen napisał(a):Wyświetl post
Wiślaku, zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie stosujesz się do punktu 8 regulaminu PiS: "Jak się rzuci oszczerstwa czy głupotę, przez tydzień nie pojawiać się w mediach." Zobacz Jarka. Powiedział głupotę o Euro - zniknął. Powiedział o In-vitro - zniknął. Wróc do swojej książeczki z przykazaniami i posłuchaj głosu swoich kolegów - fachowców.
Jak widać Szpenio postanowił ponownie zaszczycić mnie swoim komentarzem. Nie powiem jednak abym czuł się specjalnie tym faktem wyróżnionym . Jeśli jednak młodzieżówka wydała polecenie "armaty zamiast masła" to co zostało biednemu Szpeniowi: atakuje! Na jego nieszczęście nie pozwolili mu się stosować do punktu 8 regulaminu (bo biorąc pod uwagę wypuszczane przez niego z częstotliwością karabinu maszynowego głupoty chłop miałby permananetnego bana na forum): ale tym sposobem inni uczestnicy mają trochę zabawy z pajaca a PO dodatkowo kompromituje się osobą Szpenia.
Ale żeby choć trochę pozostać przy temacie: biedoki z PO coś słabo instruują swoich poputczikow. Cała ich filozofia "obrony" przed zarzutem o niedopełnieniu obowiązków w zwiazku z lotem smoleńskim miała być oparta o jedno zdanie z postanowienia prokratury, tymczasem nie zauważyli że w samym dokumencie stoi jak byk:
" Niewłaściwa realizacja tych zadań stanowi o niedopełnieniu obowiązków przez pracowników KPRM, co wykazane zostanie poniżej. Należy w tym miejscu jeszcze raz podać, iż funkcjonariusze KPRM wykonywali czynności przede wszystkim, w ramach przygotowania wizyty zagranicznej Premiera Donalda Tuska. (...) Koniecznym jest przy tym zaznaczyć, iż za bezpieczeństwo operacji lotniczych, jakimi były loty z Warszawy do Smoleńska i z powrotem w dniach 7 i 10 kwietnia 2010 r. odpowiadał przewoźnik, którym w tym wypadku był, m. innymi 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego."
"na wysyłane sygnały o złym stanie lotniska pojawiały się uspokajające komunikaty strony rosyjskiej, o przygotowaniu lotniska na dzień 7 i 10 kwietnia 2010 roku."
"Jednocześnie niewątpliwym jest, co opisano szczegółowo powyżej, iż w działaniu zarówno funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak i Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie występowały liczne nieprawidłowości, sprowadzające się z jednej strony do zbyt późnego i niestarannego przekazywania informacji, albo wręcz nie przekazywania informacji, pomiędzy zaangażowanymi w przygotowania instytucjami i podmiotami, w tym rosyjskimi, a z drugiej do braku właściwej i natychmiastowej reakcji na nieudzielanie informacji przez stronę rosyjską. Jaskrawym tego przykładem jest zwłoka pracowników Ministerstwa Spraw Zagranicznych w notyfikowaniu stronie rosyjskiej wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego"
"Stwierdzone nieprawidłowości nie miały bezpośredniego związku z przygotowaniem do wizyt z 7 i 10 kwietnia 2010 roku, natomiast dotyczyły szeregu czynności podejmowanych, w okresie poprzedzającym katastrofę. W swojej zasadniczej części nieprawidłowości te, szeroko opisane powyżej, sprowadzały się do: - niewłaściwej koordynacji realizacji porozumienia, - niewywiązywania się z obowiązku ustalania limitów dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym na potrzeby osób uprawnionych, - niewywiązywania się z obowiązku powiadamiania stron o przyznanych limitach, - niesporządzania w większości przypadków zamówień o potrzebie wykorzystania wojskowego specjalnego transportu lotniczego, - nierzetelnego prowadzenia ewidencji zawiadomień, składanych zamówień i wykonanych lotów, - bezpodstawnej odmowy skorzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego przez podmiot do tego uprawniony. Odpowiedzialność, z tytułu niedopełnienia powyższych obowiązków, spoczywa na funkcjonariuszach, w zakresie których obowiązków pozostawało dysponowanie wojskowym specjalnym transportem lotniczym, a to na Zastępcy Dyrektora Biura Dyrektora Generalnego KPRM Monice Bonieckiej i Radcy Szefa KPRM w Biurze Dyrektora Generalnego Miłosławie Kuśmirku. Obowiązek nadzoru nad tymi funkcjonariuszami ciążył natomiast na Szefie KPRM Tomaszu Arabskim, który jak wykazano, scedował na te osoby, nałożone na niego obowiązki koordynatora. Wymienieni funkcjonariusze Biura Dyrektora Generalnego mając pełną świadomość zakresu powierzonych im obowiązków, w swoich działaniach w tym zakresie, co najmniej godzili się na ich wypełnianie niezgodnie z przepisami. Potwierdzają to przede wszystkim ich zeznania oraz analiza dokumentacji, wytworzonej w ramach dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym. Niezgodne z prawem działania, podległych urzędników, akceptował natomiast Szef KPRM Tomasz Arabski, o czym również świadczą jego zeznania"
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 17.07.2012 o godz. 12:33.
Odpowiedz cytując
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#26
Stary 17.07.2012, 12:30
Szpen napisał(a):Wyświetl post
jaki nokaut, Panowie? Przecież to oficjalne stanowisko prokuratury, a nie TVN czy moje.



Wiślaku, zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie stosujesz się do punktu 8 regulaminu PiS: "Jak się rzuci oszczerstwa czy głupotę, przez tydzień nie pojawiać się w mediach." Zobacz Jarka. Powiedział głupotę o Euro - zniknął. Powiedział o In-vitro - zniknął. Wróc do swojej książeczki z przykazaniami i posłuchaj głosu swoich kolegów - fachowców.
Szpeniu więc dobrze byłoby byś się stosował do powyższych zasad. Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy swoim stwierdzeniem

Szpen napisał(a):
[...]to kancelaria Prezydenta wybrało nieczynne lotnisko Siewiernyj na lądowanie samolotu z prezydentem.
a częścią tekstu, która znajduje się obok fragmentu, który sam wytłuściłeś

Szpen napisał(a):
[...] Ponadto nie można czynić zarzutu urzędnikom, iż przygotowując plany wizyt, czy składając zamówienia na loty samolotami specjalnymi, wskazywali jako miejsce lądowania Smoleńsk. Wynikało to z dotychczasowych doświadczeń, iż każda wizyta w Katyniu, z udziałem najważniejszych osób w państwie, odbywała się z lądowaniem na tym lotnisku. Ponadto od momentu wskazania miejsca lądowania do chwili rozpoczęcia wizyt upłynął okres około trzech miesięcy. W tym czasie osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo lotów samolotem specjalnym, pozostające poza zakresem podmiotowym niniejszego śledztwa, powinny rozważyć inne miejsce lądowania, poza lotniskiem w Smoleńsku lub podjąć czynności, celem ustalenia rzeczywistego stanu lotniska i możliwości lądowania na nim. [...]
W żadnym dokumencie Kancelarii Prezydenta nigdzie ani w zamówieniu nie znajduje się słówko Siewiernyj. Przytaczałem ci cytaty, jest tam podana trasa przelotu Warszawa-Smoleńsk-Warszawa. Nie ma podanego lądowiska, podawana jest trasa przelotu i miejsca docelowe. Gdybym był złośliwy to stwierdziłbym, że w Smoleńsku są dwa lotniska. Obydwa zamknięte.

Jak widać z przytaczanych przeze mnie dokumentów, urzędnicy Kancelarii Prezydenta byli eliminowani z rozmów poświęconych organizacji wizyt. Wystarczy prześledzić ten dokument w całości temat zamknięcia i nieprzystosowania lotniska w Smoleńsku padał zawsze w gronie urzędników MSZ i Ambasady Polskiej w Moskwie. Czytając ten dokument bodaj raz dostrzegłem próbę poinformowania o powyższym prezydenckiego urzędnika ze strony urzędnika MSZ śp. Andrzeja Kremera. Niestety Jego sugestia o poinformowaniu Kancelarii Prezydenta o nieprzygotowaniu lotniska Siewiernyj została zrealizowana przez jakiegoś anonima z MSZ dopiero 2 dni po katastrofie za pośrednictwem faksu. Wtedy kiedy także urzędnik Prezydenta do którego kierowane było pismo już nie żył.

"Andrzej Kremer
stwierdził, iż pomimo zapewnień strony rosyjskiej brak jest oficjalnego
potwierdzenia, czy w dniach 7 i 10 kwietnia 2010 roku zostanie uruchomione na
potrzeby uroczystości, obecnie zamknięte, lotnisko w Smoleńsku. Andrzej
Kremer wskazał w treści notatki, iż Mariusz Handzlik z Kancelarii Prezydenta
RP powinien otrzymać notatkę
oraz powinna zostać wysłana do Ambasady RP
w Moskwie. Notatka do Sekretariatu Mariusza Handzlika wpłynęła dopiero w
dniu 12 kwietnia 2010 roku za pośrednictwem faksu
"

Koniec końców, Szpenio dobrze, że zaczynasz posługiwać się dokumentami miast papką medialną przeżutą przez TVN24. To krok naprzód. Natomiast kolejnym krokiem w dobrym kierunku, byłoby gdybyś miast fragmentów czytał dokument w całości i próbował formułować własne wnioski na podstawie faktów, a nie czytając jedynie końcowe strony tegoż dokumentu. Zawsze ograniczasz czytanie książki do zapoznania się z Epilogiem? Przecież nie zawsze musisz się zgadzać z formułowanymi przez kogoś wnioskami w dokumencie, trzeba prześledzić całość, aby wyrobić sobie własną opinię na temat trafności tych wniosków, czy nawet sposobów dochodzenia do ich formułowania.
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#27
Stary 17.07.2012, 14:22
Szpen napisał(a):Wyświetl post
jaki nokaut, Panowie? Przecież to oficjalne stanowisko prokuratury, a nie TVN czy moje.



Wiślaku, zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie stosujesz się do punktu 8 regulaminu PiS: "Jak się rzuci oszczerstwa czy głupotę, przez tydzień nie pojawiać się w mediach." Zobacz Jarka. Powiedział głupotę o Euro - zniknął. Powiedział o In-vitro - zniknął. Wróc do swojej książeczki z przykazaniami i posłuchaj głosu swoich kolegów - fachowców.
Kancelaria Prezydenta zgłosiła zapotrzebowanie do KPRM na przelot na trasie Warszawa-Smoleńsk-Warszawa. Nic nie wyznaczała .Organizacją lotu zajmuje sie KPRM i ona przez podległe urzędy wyznacza samoloty , decyduje o lądowaniach , trasach,zabezpieczeniach etc. To że prokuratura pisze ewidentne głupoty w sensie jest wiele błędów organizacyjnych ale nikt nie jest winny to nie znaczy że mamy przyjmowac to jako prawdę objawioną.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#28
Stary 29.08.2012, 12:12
Przeglądając dzisiaj jeszcze raz Raport Końcowy komisji Millera doszlem do wniosków, że w zasadzie po roku od dnia wydania można nim sobie tylko d... podetrzeć. Jako czynniki mające wpływ na katastrofę podano w nim :

KOMISJA MILLERA napisał(a):Wyświetl post
1) niekontrolowanie wysokości za pomocą wysokościomierza barometrycznego podczas wykonywania podejścia nieprecyzyjnego;
Zostało to obalone przez Krakowski Instytut Sehna, gdyż rzekomo podający odczyty z wysokościomierza barometrycznego Błasik w rzeczywistości okazał się być drugim pilotem, co potwierdza że piloci posługiwali się właściwym wysokościomierzem

KOMISJA MILLERA napisał(a):Wyświetl post
2) brak reakcji załogi na komunikaty PULL UP generowane przez TAWS;
JW plus oczywiście piloci byli idiotami pierwszy raz lecącymi samolotem

KOMISJA MILLERA napisał(a):Wyświetl post
3) próba odejścia na drugi krąg przy wykorzystaniu zakresu pracy ABSU – automatyczne „odejście”;
Jak się okazuje kolejna ściema, gdyż cytując raport Zespołu Parlamentarnego:

28 miesięcy po Smoleńsku napisał(a):Wyświetl post

Z ustaleń KBWLLP (w szczególności z eksperymentu przeprowadzonego z użyciem bliźniaczego statku powietrznego TU-154M nr 102) wynika bowiem, że „odejście w automacie” statku powietrznego tego typu jest możliwe również na lotnisku niewyposażonym w system lądowania ILS, czyli takim jak Smoleńsk-Siewiernyj w dniu 10 kwietnia 2010 r. a mjr Arkadiusz Protasiuk znał ten manewr i go uprzednio wykonywał. Fakt ten potwierdził przewodniczący PKBWL dr Maciej Lasek podczas konferencji ekspertów w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą 28 maja br. (nagranie magnetofonowe w dyspozycji Zespołu Parlamentarnego). Niechętnie i w pokrętny sposób przyznaje to także Komisja Millera, choć jej eksperci nie protestują, gdy media upowszechniają fałszywe informacje na ten temat.

Kazimierz Dolny nad Wisłą konferencja, 28 maja 2012 r.

Z sali padło stwierdzenie, że test przeprowadzony na dru¬gim samolocie TU-154 wykazał, że mimo braku ILS samolot może wykonać odejście w autopilocie wbrew temu, co mówił dr Lasek.

Na to dr Żurkowski i dr Lipec zareagowali stwierdzeniem, że owszem, ale samolot jest wtedy niestabilny, jeżeli lotnisko nie ma ILS. Porównał to do możliwego sposobu zawracania samocho¬dem poprzez zaciągnięcie przedniego hamulca - jest to możliwe i nawet ABW uczy swoich kierowców takiej sztuczki, ale jest ona zakazana w normalnych warunkach i pilot powinien o tym wiedzieć.

Prof. A. Wawro wówczas spytał, jak to się ma do ponad 2000 godzin wylatanych na TU-154 przez Arkadiusza Protasiuka?

Na co dr Lasek odpowiedział, że w całej swojej karierze kpt.

Protasiuk wykonał taki manewr kilka razy, ostatni raz 4 lata wcześniej.

KOMISJA MILLERA napisał(a):Wyświetl post
4) przekazywanie przez KSL załodze informacji o prawidłowym położeniu samolotu
względem progu DS, ścieżki schodzenia i kursu, co mogło utwierdzać załogę
w przekonaniu o prawidłowym wykonywaniu podejścia, gdy w rzeczywistości
samolot znajdował się poza strefą dopuszczalnych odchyleń;
KOMISJA MILLERA napisał(a):Wyświetl post
5) niepoinformowanie załogi przez KSL o zejściu poniżej ścieżki schodzenia i zbyt późne wydanie komendy do przejścia do lotu poziomego;
KOMISJA MILLERA napisał(a):Wyświetl post
6) nieprawidłowe szkolenie lotnicze załóg w 36 splt na samolotach Tu-154M.
W zasadzie z raportu nie zostaje prawie nic, poza wskazaniem wpływu rosyjskich "kontrolerów" oraz złego szkolenia pilotów. Ciekawe czemu takie tematy nie zostają poruszane przez "opiniotwórcze" media rodzaju TVN i GW? Przecież ewidentnie jesteśmy na "chama" robieni w bambuko?
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując
jacekbum
Senior Member
 
Od: 06.2012

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#29
Stary 29.08.2012, 12:43
Przedstawię jak ja to widzę(zaznaczam,że nie czytam gazety polskiej nie słucham radia m nie głosowałem na pis)Lech Kaczyński broniąc Gruzji postawił się Putinowi i to był policzek dla Putina który takich rzeczy nie wybacza(np sprawa Litwinienki i dorwanie go w Londynie) dlatego nie zdziwiłbym się gdyby to był zamach.Smoleńsk to było idealne miejsce dla rosyjskich służb na przeprowadzenie takiej akcji ze względu na swobode w przeprowadzeniu akcji i tuszowanie dowodów .Tusk pewnie nie był zamieszany w zamach wbrew temu co twierdzą inni ,Putin nie zaryzykowałby aby obce państwo miało na niego haka który mogłoby wykorzystać w przyszłości.
Prawdy pewnie nie poznamy nigdy ,przeciez nawet gdyby prawda wyszła kiedyś na jaw to co my możemy zrobić?wypowiedzieć wojne Rosji?z naszym potencjałem militarnym a raczej z jego brakiem.Zresztą gdyby okazało się,że to był zamach to Rosja zawsze miałaby okazje do zaatakowania naszego kraju twierdząc,że zostali pomówieni i to wypowiedzenie wojny.Kto by nam pomógł? Unia?Rosja z Niemcami pewnie dogadaliby się i podzielili Polske na dwa kawałki a USA pewnie by dostało poparcie Rosji w sprawie Iranu czy innego konfliktu i tyle byłoby pomocy od sojuszników.
Odpowiedz cytując
AS82
Banita
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#30
Stary 29.08.2012, 16:56
Ekspert Radia Maryja: Zamach w Smoleńsku był aktem masonów

Długie macki masonów (rytu francuskiego) sięgają wszędzie. Najpierw opanowały sowieckie wojskowe służby specjalne, później PRL-owskie Wojskowe Służby Wewnętrzne, a po 1989 roku Wojskowe Służby Informacyjne. Masoni siedzą w służbach, polityce, biznesie i mediach. Wróć! - Liberalnych mediach, bo przecież nie tych ojca Rydzyka.

Na szczęście jest jeden człowiek, który przeniknął mgłę tajemnicy otaczające podstępne loże i rozszyfrował ich knowania. Doktor Stanisław Krajski - bo o nim mowa - to wykładowca na uczelni ojca dyrektora, ekspert od savoir vivre'u i tajnych stowarzyszeń, które chcą zapanować nad światem.
Pan doktor wystąpił w audycji pod mrożącym krew w żyłach tytułem: „Masoneria przeciw Polsce, Kościołowi i Telewizji Trwam” i podzielił się ze słuchaczami Radia Maryja licznymi rewelacjami, m.in. na temat Bronisława Komorowskiego i afery gruntowej. Przy okazji napomknął parę słów o tym, kto stoi za katastrofą smoleńską.

Ale było tak:

- W Polsce po rozwiązaniu WSI zaczęto tworzyć specjalną lożę, którą ją nazwałem P3, bo loża P1 spowodowała rewolucję francuską, loża P2 próbowała przejąć władzę we Włoszech w 1981 roku i została rozbita przez włoskie służby specjalne. Ujawniło się, że masę polityków, oficerów służb specjalnych, sędziów, wydawców uczestniczyło w tej loży - opowiadał Krajski.

- Więc to co było możliwe we Włoszech w roku 1981 i 82, dlaczego ma nie być możliwe w Polsce w roku 2012. I z tego by wynikało, że próba rozbicia przez Macierewicza i PiS WSI w jakiejś mierze się powiodło. I oni się poczuli przerażeni, ta masoneria rytu francuskiego, GRU, poczuli się przerażeni i stwierdzili, że należy przyspieszyć proces przejmowania, zawłaszczania państwa polskiego i demontażu państwa polskiego jednocześnie. Żeby to później służyło jako fragment tej Euroazji. I że jednym – tak mi wychodzi i staram się to ukazać - że jednym z aktów tej loży P3 był zamach na samolot prezydencki w Smoleńsku i wiele innych aktów.


(dom ku*wa wariatów)
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Odpowiedź
Narzędzia tematu
Tryby wyświetlania

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:25.