The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1
Stary 19.02.2013, 10:48
kougar napisał(a):Wyświetl post
Nie no jasne, więc minima wyznaczone przepisami są tylko umowne. Skoro Ty mówisz, że 50 metrów to nic, przy prędkości zniżania 8m/s, to widocznie wszystkie procedury trzeba poprawić. Napisz do producenta samolotów, na pewno weźmie Twoje rady pod uwagę..
Teraz ja ci powiem CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM. Napisałem że nawet jeśliby złamali przepisy - a próbuję ci udowodnić że nie złamali -to nawet z 50 m powinni spokojnie odlecieć.Inaczej mówiąc hipotetyczne błędy pilotow o które się spieramy nie miały wpływu bezpośredniego na katastrofę

kougar napisał(a):Wyświetl post
Przed chwilą udowadniałeś mi, że lecieli wg. przepisów rosyjskich, a teraz pytasz się mnie, jakie są międzynarodowe przepisy lotnicze? Zastanów się nad spójnością wypowiedzi. .

Dałem ci przykład - NAWET miedzynarodowych przepisów tutaj zbieznych z polskimi -mówiących o języku angielskim - mimo to używany był rosyjski .Nadal pytam czy to wg.Ciebie był błąd polskich pilotów

kougar napisał(a):Wyświetl post
Błąd popełnili czytając RW, można go używać dopiero od 60 metrów, gdy jest wzrokowy kontakt z ziemią. Powinni czytać z barycznego nastawionego na próg lotniska. .
Bzdury piszesz .Po pierwsze nie ma takiego przepisu o korzystaniu z RW dopiero od 60 m , po drugie zapisy Instytutu Sehna potwierdziły że nawigator czytał wysokościomierz baryczny. Wcześniej przypisano ten fakt Błasikowi i udawadniano że piloci nie słyszeli jego odczytów gdyż nie miał mikrofonu.Upadła ta teoria z hukiem .Innymi slowy nie ma dowodu że czytali RW a twoje słowa są insynuacja powtórzona pod tezę uknutą już dnia 10.04.2010 kiedy żadnych zapisow jeszcze nikt nie miał

kougar napisał(a):Wyświetl post
Raport Macierewicza czytałem. Dość śmieszny. Co tam jest takiego ważnego wg. Ciebie?.
Tak bardzo śmieszny że ŻADEN ekspert Millera nie jest w stanie obalić teorii w nim zawartych ponieważ nie zrobili ani połowy takich obliczeń i symulacji tam zawartych.
Co jest ważne w nim? Wymienię najważniejsze i poproszę ci o ich obalenie:
- manipulacja raportu Millera wykryta przez dr.Nowaczyka tj.ukryty TAWS 38 - obalający zmianę trajektorii poziomej i potwierdzający zmianę traj.pionowej za pancerną brzozą
- symulacje prof.Biniendy - brak możlwiosci w jakichkoliwiek warunkach urwania skrzydła przez brzozę - przy uderzeniu pod dowolnym kątem , przy pogrubieniu i wzmocnieniu maksymalnie brzozy do parametrów dębu
- symulacje prof.Biniendy dotyczące możlliwości uszkodzenia samolotu przy różnych wariantach uderzenia w ziemię - w pozycji odwróconej, tradycyjnej , pod różnymi kątami - maksymalne zniszczenia to przełamanie samolotu w 2 miejscach i krater o głebokości ponad 1 m. Nic takiego nie miało miejsca co można zobaczyć na wszystkich zdjeciach
- raport dr.Berczyńskiego-konstrukora Boeninga dot.możliwości zrobienia półbeczki z obciętym w 1/3 długości skrzydłem i obalenie tej teorii w związku z projektowanym możliwym brakiem równomierności obciążeń obu skrzydeł o stosunku 100/80% .Wniosek samolot nawet bez kawałka skrzydła powinien lecieć prosto.
- raport rosyjski z dnia 10.04.2010 r (dołaczony ostatnio do raportu Macierewicza) opisujący ścięcie brzozy na wysokości 1 m od góry i zupełnie inny rozkład szczątków samolotu - znacznie większy niz w raportach MAK i Millera ( zakres zniszczeń ok.1 km2)-pomijam zeznania świadków - ludzie mogą się mylić i z czasem koloryzować choć zeznania własciciela działki z brzozą są przynajmniej bardzo ciekawe
- kwestia części nagich ciał ofiar katastrofy i spalonych płuc części ofiar - nie komentuje bo nie mozna tego obiektywnie ocenić nie znam się na tych sprawach ale nie jest to normalna sprawa


kougar napisał(a):Wyświetl post
Tutaj nie ma niedopowiedzeń. Udowodnionym faktem jest, że piloci popełnili błędy. Postaraj się więc wykazać, że tego nie zrobili, zamiast mówić, że samolot rozleciał się na "tysiące kawałków".
Dodaj udowodnionym przez Rosjan i powtórzonym przez polską rządową komisję- będących sędziami we własnej sprawie , opierających się na zdjęciach fotoamatora Amielina 3 dni po katastrofie......Ta dyskusja zaczyna byc prowadzona w idiotycznej konwencji skoro piszesz: udowodnij a ja podaje ci przykłady , przepisy , raport Macierewicza które nazywasz śmiesznym w sytuacji kiedy a twoi/rządowi " EKSPERCI" nie potrafią go obalić mało tego nie zrobili ułamka tych badań które zrobili naukowcy Macierewicza
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 19.02.2013 o godz. 10:51.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2
Stary 18.02.2013, 20:57
Jak to co
Zejście poniżej minimum, a to z kolei spowodowało katastrofę. Zapytasz jak? A kogo to obchodzi, trzeba żyć dalej... normalni już rzygają smoleńskiem. Ważne ile dostanie matka .....
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
taki młody
Member
 
Od: 07.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3
Stary 19.02.2013, 21:30
Od momentu kiedy Blaszczak wysmial i próbował ośmieszyć prof Brzezińskiego, każdy binienda, macierewicz czy inny kaczynski jest dla mnie w sprawie tej katastrofy lotniczej zwykłym zerem. Wyszukiwanie następnych profesorów robi się żałosne. Szukanie haków na obecnych też.
Śmierci Sikorskiego do teraz nie udało się w pełni wyjaśnić, choć podobno to Hans Tusk (dziadek ryzego) odpalil bombę na pokladzie, rozpylil mgłę i posadził pancerną falę, by dwóch mądrych inaczej drozd i arapaho czy jak im tam mieli zajęcie do smutnego końca swych lub jarosława dni.

Drozd jak zawsze nie pisze nic, (zresztą możecie sprawdzić wcześniej) zanim arapaho nie zarzuci swych "mądrości" i dopiero leminguje, więc jest zwykłym klakierem i lemingiem bez własnej opinii. Opcja ignora jest tu złotym środkiem.
Ostatnio edytowane przez taki młody : 19.02.2013 o godz. 21:44.
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4
Stary 20.02.2013, 11:25
taki młody napisał(a):Wyświetl post
Od momentu kiedy Blaszczak wysmial i próbował ośmieszyć prof Brzezińskiego, każdy binienda, macierewicz czy inny kaczynski jest dla mnie w sprawie tej katastrofy lotniczej zwykłym zerem. Wyszukiwanie następnych profesorów robi się żałosne. Szukanie haków na obecnych też.
Śmierci Sikorskiego do teraz nie udało się w pełni wyjaśnić, choć podobno to Hans Tusk (dziadek ryzego) odpalil bombę na pokladzie, rozpylil mgłę i posadził pancerną falę, by dwóch mądrych inaczej drozd i arapaho czy jak im tam mieli zajęcie do smutnego końca swych lub jarosława dni.

Drozd jak zawsze nie pisze nic, (zresztą możecie sprawdzić wcześniej) zanim arapaho nie zarzuci swych "mądrości" i dopiero leminguje, więc jest zwykłym klakierem i lemingiem bez własnej opinii. Opcja ignora jest tu złotym środkiem.
Najbardziej żałosne są twoje wpisy, a twoje zdanie jest tak istotne jak zeszłoroczny śnieg.

Ja dyskusję z odpornymi na rzeczywistość uważam za bezcelową. Arapaho ma anielskie nerwy... i trzeba mu podziękować

Zwierze napisał(a):Wyświetl post
Czyli On leciał tym samolotem czy siedział na brzozie, bo nie rozumiem?
...
Nic dziwnego, leming nic nie rozumie puki mu propaganda nie wytłumaczy

emj10 napisał(a):Wyświetl post
Wykradł szyfry, które pozwoliły Rosjanom przejąć kontrolę nad Tutką.
Szyfry sołtysie to on znał, nie musiał nic wykradać... Ale dla propagandzisty przemycić oskarżenie to prawdziwa gratka, a do czego i kto ich potrzebował nikogo w tuskmenistanie nie interesuje.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 20.02.2013 o godz. 12:35.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5
Stary 28.02.2013, 22:32
taki młody napisał(a):Wyświetl post
Od momentu kiedy Blaszczak wysmial i próbował ośmieszyć prof Brzezińskiego, każdy binienda, macierewicz czy inny kaczynski jest dla mnie w sprawie tej katastrofy lotniczej zwykłym zerem. Wyszukiwanie następnych profesorów robi się żałosne. Szukanie haków na obecnych też.
Śmierci Sikorskiego do teraz nie udało się w pełni wyjaśnić, choć podobno to Hans Tusk (dziadek ryzego) odpalil bombę na pokladzie, rozpylil mgłę i posadził pancerną falę, by dwóch mądrych inaczej drozd i arapaho czy jak im tam mieli zajęcie do smutnego końca swych lub jarosława dni.

Drozd jak zawsze nie pisze nic, (zresztą możecie sprawdzić wcześniej) zanim arapaho nie zarzuci swych "mądrości" i dopiero leminguje, więc jest zwykłym klakierem i lemingiem bez własnej opinii. Opcja ignora jest tu złotym środkiem.
A co Brzeziński to wyrocznia Delficka ? to polityk amerykański polskiego pochodzenia który zdenerwował sie że polaczki znów chca wyjaśniać "jakieś" katastrofy. On uważa że powinniśmy byc przyzwyczajeni od czasów Gibraltaru,Katynia czy zmachu na JPII że na Polaków czychaja "od czasu do czasu" NIEZNANI SPRAWCY i nic nam do tego kto to jest .Tylko denerwują PANÓW prezydentów USA i Rosji
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6
Stary 20.02.2013, 09:19
Szyfrant Zielonka - samobójstwo niedoskonałe
http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,1...0192&_ticrsn=5
Ostatnio edytowane przez AYALA : 20.02.2013 o godz. 09:25.
Odpowiedz cytując
Zwierze
Senior Member
 
 
Od: 03.2003
Skąd: Łańcut

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7
Stary 20.02.2013, 10:35
Czyli On leciał tym samolotem czy siedział na brzozie, bo nie rozumiem?
MISTRZ, MISTRZ, WISŁA MISTRZ!!!!!!!
Odpowiedz cytując
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8
Stary 20.02.2013, 10:43
Wykradł szyfry, które pozwoliły Rosjanom przejąć kontrolę nad Tutką.
Odpowiedz cytując
Belzebub
Senior Member
 
Od: 08.2007
Skąd: ULTRA C

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9
Stary 20.02.2013, 13:55
Pytanko do lepiej zoreintowanych, bo natknąłem sie w jednym z komentarzy na informacje, jakoby 6 kwietnia 2010 doszło do przebudowania salonki w samolocie, zwiększającej ilość miejsc z 10 do 18. Ponoć ta salonka, znajdowała się w pobliżu miejsca domniemanego wybuchu.

To prawdziwa informacja, czy kogoś poniosła fantazja?
[][][][]> T S W <[][][][]
Odpowiedz cytując
serek.c2
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Chrzanów

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10
Stary 20.02.2013, 14:19
Belzebub napisał(a):Wyświetl post
Pytanko do lepiej zoreintowanych, bo natknąłem sie w jednym z komentarzy na informacje, jakoby 6 kwietnia 2010 doszło do przebudowania salonki w samolocie, zwiększającej ilość miejsc z 10 do 18. Ponoć ta salonka, znajdowała się w pobliżu miejsca domniemanego wybuchu.

To prawdziwa informacja, czy kogoś poniosła fantazja?
Salonka była przebudowana, ale czy znajdowałą się w miejscu domniemanego wybuchu nie słyszałem. Coś takiego wyskakuje w google: http://niezalezna.pl/35224-skw-nie-w...budowie-tu-154
Odpowiedz cytując
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11
Stary 20.02.2013, 14:07
Drozd, przecież to była ironia. Nawet ich nie łapiesz w tak poważnym jak smoleński temacie?
Odpowiedz cytując
DarekW
Member
 
Od: 09.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#12
Stary 20.02.2013, 23:54
"Badania kryminalistyczne smoleńskiej brzozy"
http://fakty.interia.pl/raport/lech-...80#pst58883769

Kpina. Trzy lata po tragedi my badamy brzoze ... nasuwa sie tu powiedzenie "robisz ze mnie idiote czy z siebie wariata?" ...
Odpowiedz cytując
yarow
Senior Member
 
Od: 06.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13
Stary 21.02.2013, 03:57
Przed brzozą.
http://wpolityce.pl/wydarzenia/47555...fy-smolenskiej

----------------------------------------------

"Dlaczego generałowie wsiedli do tupolewa"

http://niezalezna.pl/38798-dlaczego-...li-do-tupolewa

------------------------------------------------

Coraz więcej osób spoza Polski zauważa w końcu, że coś jest nie halo:

http://fakty.interia.pl/raport/lech-...tu-154,1896540
Powód: Dodanie kolejnego linku.
Ostatnio edytowane przez yarow : 26.02.2013 o godz. 10:11.
Odpowiedz cytując
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14
Stary 28.02.2013, 17:16
Cytat:
W ostatnią niedzielę lutego w sali przy kościele Matki Boskiej Różańcowej w Baltimore USA odbyło się spotkanie z ekspertami Zespołu Parlamentarnego ds. zbadania katastrofy smoleńskiej. Podczas niego po raz pierwszy publicznie wystąpił współpracujący od wielu miesięcy z Zespołem dr inż. Bogdan Gajewski.

Dr Gajewski zajmuje pozycję Senior Engineer w kanadyjskiej agencji rządowej – National Aircraft Certification, Transport Canada, jest też członkiem ISASI (International Society of Air Safety Investigators). Stowarzyszenie to zrzesza ekspertów badających katastrofy lotnicze z całego świata (około 1200 członków). Przyjętym można być do niego z rekomendacji dwóch członków stowarzyszenia i udokumentowaniu udziału w badaniach minimum 10 katastrof lotniczych.

Ze strony Zespołu głos zabrali także dr. inż. Wacław Berczyński i niżej podpisany. Spotkanie zaszczycili swoją obecnością Ks. Biskup Stanisław Stefanek i S. Eugene Poteat, LL.D., Prezydent AFIO (Association of Former Inteligence Officers).
Eh, no to musi być kolejny "pseudonaukowiec" który nie wie co to lotnictwo.Który tańczy na grobach, uprawia politykę kosztem rodzin, który nie chce rzygać Smoleńskiem.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
Odpowiedz cytując
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15
Stary 02.03.2013, 10:48
dymisja Janickiego, wyjazd Arabskiego do Hiszpanii....chyba prawda zaczyna wychodzić na jaw.
Z taka wiedzą jaka mają Ci dwaj dżentelmenii o 10 kwietnia to ja miałbym troche cykora..
Ostatnio edytowane przez AYALA : 02.03.2013 o godz. 10:53.
Odpowiedz cytując
AS82
Banita
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#16
Stary 02.03.2013, 10:56
AYALA napisał(a):Wyświetl post
dymisja Janickiego, wyjazd Arabskiego do Hiszpanii....chyba prawda zaczyna wychodzić na jaw.
Z taka wiedzą jaka mają Ci dwaj dżentelmenii o 10 kwietnia to ja miałbym troche cykora..
Tak i Arabski będzie sie w Hiszpanii ubiegał o azyl polityczny , bo Hiszpania to przecież drugi kraniec świata i nie można go stamtąd ściagnąć
Odpowiedz cytując
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17
Stary 02.03.2013, 11:13
AS82 napisał(a):Wyświetl post
Tak i Arabski będzie sie w Hiszpanii ubiegał o azyl polityczny , bo Hiszpania to przecież drugi kraniec świata i nie można go stamtąd ściagnąć
nie chodziło mi o strach przed odpowiedzilnością karną ale przed tym co spotkało chorążego Remigiusza Musia,gen Petelickiego,szyfranta Zielonke,ekspertów lotniczych Zalewskiego ,Dariusza Szpinete , inż Eugeniusza Wróbla, operatora Krzysztofa Knyża czy archeologa Marka Dulicza.
Ostatnio edytowane przez AYALA : 03.03.2013 o godz. 15:23.
Odpowiedz cytując
Don Donson
Senior Member
 
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18
Stary 02.03.2013, 16:06
Niech te czerwone huje oddadzą samolot!!!!
PS:(...)Skąd ta lojalność?
Kamil Kosowski: "To jest lojalność wobec herbu, wobec kibiców, nie wobec właściciela."
"de oppresso liber"
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19
Stary 03.03.2013, 10:59
Lemingi miały wątpliwości jak doszło do złamania brzozy skoro nie w wyniku uderzenia skrzydła. Ciekawe czy fakt cudownego pojawienia się na brzozie metalowych fragmentów również wzbudzi ich wątpliwości

Cytat:
Wydaje się, że nawet wojskowi prokuratorzy są zaskoczeni tym, co „wyjęto” z „pancernej” brzozy. A chodzi o prawie 40 kawałków metalu. Najdłuższy ma 11 cm. Tymczasem wciąż bez odpowiedzi pozostaje pytanie, dlaczego na zdjęciach zrobionych tuż po katastrofie w drzewie nie ma żadnych odłamków. Potwierdzają to niezależni świadkowie i wykonane przez nich fotografie.


http://niezalezna.pl/39042-tajemnica...nskiej-brzozie

Pytanie zasadnicze. Które zdjęcie figuruje w raporcie komisji Millera? I dlaczego.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 03.03.2013 o godz. 11:02.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20
Stary 05.03.2013, 14:26
Aj waj, aj waj co teraz wymyślić ? Zapewne taki problem będa mięli nie tylko wyznawcy "pancernej brzozy" z tego forum millerowi fachowcy z postępującą laskowatościa mózgu :

Cytat:
TYLKO U NAS: Pierwsze próbki przebadane. Wykryto trotyl

Pierwsze próbki z wraku Tu-154, na których polscy biegli wykryli w Smoleńsku ślady trotylu (TNT), zostały już przebadane laboratoryjnie. Analizy wykazały obecność TNT – dowiedziała się „Gazeta Polska”. – To kolejne potwierdzenie, że na wraku tupolewa były materiały wybuchowe – podkreślają nasi rozmówcy

Przypomnijmy, że w Smoleńsku pobrano podwójne próbki – dla Rosji i dla Polski. Włożono je do specjalnych słoików, a te do kopert, których nie można (przynajmniej teoretycznie) otworzyć tak, by nie pozostały ślady. Chodzi o koperty tego typu, jakich używa się m.in. do zabezpieczania tematów egzaminów maturalnych. Potem koperty te zostały dodatkowo zalakowane. Tak zabezpieczone próbki powinny zostać otwarte w Polsce komisyjnie.

– Badania laboratoryjne trwają łącznie 4 do 6 miesięcy, licząc w tym 2 do 3 miesięcy przygotowań pomieszczenia do badań, tzw. clean-roomu, i w tym przypadku ok. 3 miesięcy na analizy samych próbek – mówi nasz informator.

W tej chwili przebadano jedynie część próbek. Według naszych informacji badania mają zostać ukończone w kwietniu.
http://niezalezna.pl/39111-tylko-u-n...wykryto-trotyl
Odpowiedz cytując
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#21
Stary 08.03.2013, 22:05
21 pasażerów Tu-154 do Smoleńska było pod wpływem alkoholu ?
http://wpolityce.pl/wydarzenia/48692...jonariusze-bor

pewnie beda chcieli udowodnić że piloci byli na bani..i dlatego pomyliły im sie przyciski w kokpicie
Ostatnio edytowane przez AYALA : 08.03.2013 o godz. 22:20.
Odpowiedz cytując
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22
Stary 11.03.2013, 17:01
Telewizja publiczna 8 kwietnia 2013 r. pokaże Anatomię Upadku i Śmierć Prezydenta.

Cytat:
Jak poinformowała Joanna Stempień-Rogalińska – obydwa filmy zostaną wyemitowane w programie 1 TVP w poniedziałek 8 kwietnia w paśmie wieczornym. Początek – godz. 20.20. Po filmach – przewidziana jest dyskusja w studio. Lista gości - na razie nie jest znana.

Stało się to możliwe dzięki pomyślnie zakończonym rozmowom TVP z firmami mającymi prawa do dystrybucji tych dokumentów. Oba filmy pokazują dwa odmienne punkty widzenia, które funkcjonują w przestrzeni publicznej

http://wpolityce.pl/wydarzenia/48896...nal-geographic
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#23
Stary 12.03.2013, 23:12
Ale to przeciez stare jak świat nagranie z wystąpienia Korwina.Co to za sensacja?

Bardziej smutne jest to:
Cytat:
„Rzeczpospolita Polska nie zwróciła się oficjalnie do Rady ICAO o wprowadzenie do jej porządku obrad sprawy raportu MAK. Niepodjęcie takiego kroku wynika zarówno z niejednolitości stanowisk między Federacją Rosyjską a RP, co do prawa zastosowanego dla badania przyczyn katastrofy smoleńskiej, jak i braku przekonania o konieczności wprowadzenia tego zagadnienia do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego” – czytamy w piśmie podpisanym przez Radosława Sikorskiego.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
Odpowiedz cytując
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#24
Stary 30.03.2013, 16:32
Ciekawy wywiad z dr Gajewskim:

http://www.naszdziennik.pl/wp/28328,...smolensku.html

fragment:

Cytat:
Od czego zaczyna się badanie katastrofy?

– Badając podobny wypadek lotniczy, staramy się najpierw określić, dlaczego kadłub rozpadł się na tysiące kawałków. Wiedza zdobyta w ten sposób pozwala na dalsze doskonalenie budowy kadłuba samolotu, foteli lotniczych, sposobów amortyzacji uderzenia o ziemię, unieszkodliwienia pożaru. Przykładem jest tutaj lądowanie samolotu Airbus 340 na lotnisku w Toronto. Samolot pełen pasażerów lądował w ulewnym deszczu. Jak się okazało, pilot za późno zniżył samolot i nie mógł wyhamować na mokrym pasie startowym. Maszyna zatrzymała się w dużym rowie ograniczającym lotnisko. Wybuchł pożar. Cały samolot spłonął, ale wszyscy pasażerowie się uratowali. Było to możliwe, bo bazując na doświadczeniach z poprzednich lat i podobnych wypadkach, zaprojektowano w tym samolocie odpowiednią liczbę wyjść awaryjnych, zapewniono awaryjne oświetlenie, odpowiednio przeszkolono załogę, by pomagała w ewakuacji pasażerów. Proszę zwrócić uwagę, że nie było ważne, czy piloci popełnili błąd, czy też nie. Ważne było to, by z płonącego samolotu uratować wszystkich pasażerów. Dlatego też jesteśmy bardzo ciekawi, co się stało z tupolewem, w końcu dość solidnym samolotem, że rozpadł się w powietrzu. A do dzisiaj nie ma przekonujących dowodów, że samolot roztrzaskał się o ziemię, bo jeżeli nawet takie dowody są, to pozostają one nieznane dla nas wszystkich. To jest w tym najbardziej dziwne. Mam świadomość, że zaraz znajdą się „fachowcy od lotnictwa”, którzy mi wytkną, że wypadek airbusa znacznie różnił się od wypadku tupolewa. To prawda. Ale powtarzam raz jeszcze: nie o to chodzi. Na tym etapie dochodzenia powypadkowego rozpatrujemy możliwość przeżycia wypadku i bezpieczną ewakuację pasażerów. Nie wnikamy, dlaczego do niego doszło, bo to jest inny etap badania wypadku. Wiemy, że samolot znalazł się w punktach określonych jako TAWS 34, 35, 36, 37 i 38. I tutaj pozostaje otwarte pytanie: co się stało z samolotem po przekroczeniu TAWS 38? Przecież leciał po linii prostej, nad ziemią. Był na kursie i na ścieżce. Co więc się stało? Tego nie wyjaśniła żadna z dwóch komisji zajmujących się katastrofą. To jakie rady można dawać pilotom? Zostać w domu?
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#25
Stary 09.03.2013, 09:50
Cóż za błyskawiczne działania . Któż by się po POkrakach spodziewał tak szybkiej reakcji. Normalnie w cywilizowanych krajach takie badania wykonuje się po 25 latach, a nasi już po niecałych trzech mężnie i z animuszem przystępują do akcji.

A pytania jakie znaczenie dla przyczyn katastrofy ma trzeźwość tłumacza, jest typowe dla zaściankowych pisowców. Przecież wiadomo że pijany tłumacz mógł coś źle przetłumaczyć i najprawdopodobniej właśnie tak było.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
Manson33
Senior Member
 
 
Od: 11.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#26
Stary 09.03.2013, 11:44
Spoko, spoko - alkohol wyparuje to nam wyskoczą z badaniem czy na pokładzie grali w pokera
i czy na żetony czy na kasę.
Przecież to również mogło mieć znaczenie według młodego ppłk Seja...
Nie wiem czy się śmiać czy płakać ?!
Myślenie nie boli !
Odpowiedz cytując
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#27
Stary 15.03.2013, 08:58
wrzucam, bo raczej większość nie czyta GW, więc pewnie przeoczą ten tekst.

Cytat:
Fałszowanie danych technicznych, szkolne błędy i kłamstwa zarzuca ekspertom Macierewicza "Przegląd Lotniczy"
Wojciech Czuchnowski 15.03.2013 , aktualizacja: 15.03.2013 08:37 A A A Drukuj

"Nie było wybuchu, wylądował do góry kołami, wszyscy przeżyli" - tak to zdjęcie w swojej prezentacji podpisuje prof. Wiesław Binienda, dowodząc, że tupolew może bez rozerwania poszycia lądować do góry kołami. "Przegląd Lotniczy" dowodzi, że to kłamstwo. Tu-134, który 28 grudnia 2011... (Fot. STR AFP)
Miesięcznik ujawnia też nadużycia doradców Macierewicza m. in. pokazujących zdjęcie tupolewa, który w Kirgistanie wylądował "na plecach", a pasażerowie przeżyli. Naprawdę samolot nie lądował na grzbiecie, lecz wywrócił się już na ziemi po odłamaniu skrzydła utraconego przy awaryjnym lądowaniu
Miesięcznik ''Przegląd Lotniczy'' polemizuje z tezami debaty zorganizowanej w lutym na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Trzej naukowcy z zagranicy pracujący dla zespołu posła PiS Antoniego Macierewicza usiłowali tam obalić dotychczasowe ustalenia przyczyn tragedii pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.

Ich zdaniem w prezydenckim tupolewie doszło przed katastrofą do wybuchów, a samolot przed upadkiem nie zahaczył o drzewa, bo jego rozpad nastąpił w powietrzu. Słowo "zamach" nie padło wprost, ale prezentacji towarzyszyły zdjęcia polskich oficerów pomordowanych w Katyniu zestawione z fotografiami ofiar katastrofy.

"Przegląd" przeanalizował twierdzenia doradców Macierewicza, z których żaden nie jest specjalistą od badania wypadków lotniczych.

Rozmowy Agnieszki Kublik



Zmyślone prędkości

Artykuł pt. "Anatomia kłamstwa", napisany przez zastępcę redaktora naczelnego ''Przeglądu Lotniczego'' i lotnika Michała Setlaka, zaczyna się od analizy wypowiedzi dr. Wacława Berczyńskiego (Kanada) dowodzącego, że samolot, który utracił część skrzydła, jest zdolny do stabilnego lotu, a jego kadłub może bez szkody dla pasażerów wytrzymać zderzenie z ziemią.

Okazuje się, że w kwestii sterowności bez fragmentu skrzydła Berczyński podaje dane o wytrzymałości płatu na tzw. podmuch niesymetryczny, a nie o tym, jak maszyna zachowuje się po utracie tak istotnej części.

Jeszcze większym nadużyciem jest teza Berczyńskiego o rzekomej odporności foteli pasażerskich na upadek. Kanadyjski naukowiec twierdzi, że są one projektowane tak, by umożliwiały przeżycie pasażerowi przy upadku z prędkością 120 km/godz. Naprawdę parametr ten wynosi ok. 38 km/godz. I najważniejsze wyliczenia odnoszą się do sytuacji, gdy samolot próbuje awaryjnego lądowania i wyhamowuje. Tymczasem tupolew chwilę przed upadkiem usiłował się wzbić i jego prędkość wynosiła 260 km/godz.

"Przy tej prędkości niemal natychmiastowe zatrzymanie z przyspieszeniami przekraczającymi 100 G wytworzyło obciążenia o rząd wielkości większe od projektowych!" - czytamy w analizie "Przeglądu".

Fałszywy dowód z Kirgistanu

Równie nieprawdziwe są twierdzenia prof. Wiesława Biniendy (USA). Uważa on, że kadłub tupolewa powinien wytrzymać upadek do góry kołami, "na plecy". Na dowód przedstawia symulację, w której poszycie górnej części maszyny nie ulega deformacji mimo uderzenia w grunt.

Według Biniendy kadłub powinien być co najwyżej zgnieciony, a nie rozerwany. Tyle że w jego symulacji kadłub spada pionowo z prędkością 9,8 m/s; podczas gdy w rzeczywistości były to 72 m/s i prędkość w chwili upadku rosła.

Miesięcznik ujawnia też nadużycie doradców Macierewicza pokazujących zdjęcie tupolewa, który w Kirgistanie wylądował "na plecach" - kadłub wytrzymał, a pasażerowie przeżyli. Naprawdę jednak prezentowany na fotografii z Kirgistanu samolot nie lądował na grzbiecie, lecz wywrócił się już na ziemi po odłamaniu skrzydła utraconego przy awaryjnym lądowaniu.

Lotniczy miesięcznik kilkakrotnie zwraca uwagę, że naukowcy Macierewicza podpierają swoje tezy przykładami wypadków, w których pasażerowie przeżyli awaryjne lądowania, gdy samoloty wytracały prędkość. Dochodziło wtedy do tzw. kapotażu, gdzie szybkość jest bliska zera. Sytuacja prezydenckiego tupolewa była inna.

REKLAMY GOOGLE
VolusionŽ Store Builder
All You Need to Start Your Store. Sell Online, Get Free Trial Today!
Volusion.com/GetStartedToday
E*TRADE – Official Site
Get up to $500 and Trade Free For 60 Days. Apply Now!
etrade.com
New Laptop from Google
Introducing Chromebook. 2.4 pounds light. 0.7 inches thin. For $249.
google.com/chromebook
Ani śladu wybuchów

O wybuchach na pokładzie i skrzydle tupolewa przekonuje dr Gregory Szuladziński (Australia). Ma o tym świadczyć "rozrzucenie szczątków maszyny na bardzo dużej przestrzeni i rozczłonkowanie ciał ofiar".

Tezie Szuladzińskiego przeczą zdjęcia satelitarne zrobione po wypadku. "Pole szczątków jest w istocie bardzo małe, skupione w miejscu zderzenia maszyny z ziemią. Ma ono 60 m szerokości i 130 m długości. W przypadku wybuchu w powietrzu szczątki kadłuba i jego zawartości byłyby rozrzucone na dużo większym obszarze, jeszcze przed miejscem upadku" - dowodzi lotniczy miesięcznik, dodając, że wybuch na skrzydle spowodowałby charakterystyczne deformacje poszycia, które jednak zostało bardzo dobrze zachowane.

Co więcej, wybuchy musiałyby być odnotowane przez rejestratory pokładowe (czarne skrzynki), ale w rzeczywistości z dźwięków zewnętrznych zapisały one jedynie odgłosy uderzenia w drzewa. Nie odnotowały też zmian ciśnienia w kabinie.

Kolejną nieprawdą powielaną przez badaczy Macierewicza jest informacja o obowiązku rekonstrukcji wraku po katastrofie.

"Przegląd" wylicza zaledwie pięć przypadków takich rekonstrukcji; najbardziej znana dotyczyła Boeinga 747 PanAm po zamachu nad Lockerbie w 1988 r., gdy zginęło 259 osób. Rekonstrukcje robi się tylko wtedy - pisze "Przegląd" - gdy "w żaden inny sposób nie można wyjaśnić przyczyn katastrofy, bo np. jej przebieg nie został zapisany przez rejestratory". Przepisy nt. badania katastrof lotniczych nic nie mówią o obowiązku rekonstrukcji w każdym przypadku.

Nieprawdziwe jest też twierdzenie Kazimierza Nowaczyka (USA), że tragedia pod Smoleńskiem to największa katastrofa w dziejach polskiego lotnictwa. W rzeczywistości bowiem do największej katastrofy polskiego samolotu doszło 9 maja 1987 r. W Lesie Kabackim rozbił się wtedy Ił 62 "Tadeusz Kościuszko". Zginęło 183 pasażerów lecących z Polski do Stanów.

10 kłamstw prof. Rońdy

Osobne miejsce "Przegląd" poświęca świeżemu nabytkowi zespołu Macierewicza - prof. Jackowi Rońdzie z AGH.

Na wspomnianej debacie wygłosił on mało zrozumiałą tyradę na temat lotu, który miał 2 listopada 2012 r. odbyć ppłk Robert Benedict z komisji min. Jerzego Millera nad Cmentarzem Powązkowskim. Rońda utrzymuje, że Benedict "wykonał eksperyment, leciał nad Powązkami, gdzie znajdują się groby ofiar katastrofy, na swoim samolocie bardzo lekkim ze sklejki i brezentu. Spowodował ścięcie latarni o średnicy 200 mm i grubości ścianki 10 mm i nie odpadło od samolotu nic".

W tych zdaniach profesora z Krakowa jest aż 10 nieprawdziwych stwierdzeń. Motoszybowcem PW 4 leciał tego dnia nie Benedict, lecz dwaj piloci z aeroklubu. Samolot to własność Politechniki Warszawskiej, zbudowany jest z kompozytu. Do kolizji z latarnią doszło nie w pobliżu Powązek, lecz na ul. Broniewskiego niedaleko lotniska Babice. Tam właśnie silnik zaczął przerywać i załoga lądowała lotem koszącym, zawadzając o latarnię i spadając z wysokości ok. 5 m. Latarnia nie została ścięta, lecz naruszona w miejscu, gdzie ma średnicę 100 mm i grubość ścianki 5 mm. I najważniejsze: samolot został poważnie uszkodzony, odpadło mu aż 2 m skrzydła.
Odpowiedz cytując
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#28
Stary 15.03.2013, 09:50
Szpen napisał(a):Wyświetl post
wrzucam, bo raczej większość nie czyta GW, więc pewnie przeoczą ten tekst.
Słuszne założenie Są już pierwsze komentarze:

http://martynka78.salon24.pl/

Cytat:
„Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz” – ta maksyma Mahatmy Gandhiego pobrzmiewała mi w uszach, odkąd usłyszałam o przełomowym ponoć artykule w marcowym wydaniu „Przeglądu lotniczego”, autorstwa Michała Setlaka, w którym to, wedle zapowiedzi, autor miał bezkompromisowo i raz na zawsze rozprawić się z marnym, w jego ocenie, warsztatem naukowców współpracujących z Zespołem Parlamentarnym oraz obnażyć ich kłamstwa. Pomyślałam sobie wówczas: dobrze się dzieje, panowie wychodzą ze swoich ciepłych nor i zaczynają kąsać, a więc zgodnie ze słowami Gandhiego zaczyna się trzeci etap, poprzedzający zwycięstwo. Redaktor Kublik, premier i wielu innych lamentujących doczekało się nareszcie „pancernego” rycerza, który postanowił stanąć do boju w obronie czci niewieściej Tatiany Anodiny i stworzonej przezeń smoleńskiej brzozy. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że ów rycerz miał nie byle jakich heroldów: od ponad tygodnia był wynoszony pod niebiosa na Twitterze przez samych członków Komisji Millera: Macieja Laska i Wiesława Jedynaka.

Niestety moja radość i nadzieja na dżentelmeński pojedynek nie trwały zbyt długo, dokładnie tyle, ile trwa zakup „Przeglądu lotniczego” i przeczytanie bodaj sześciu stron artykułu. Już sam tytuł - „Anatomia kłamstwa” – nawiązujący w dość przewrotny sposób do filmu Anity Gargas „Anatomia upadku”, stanowi przedsmak tego, co można przeczytać tuż pod nim. Z żalem muszę przyznać, że artykuł pana Setlaka w ani jednym akapicie nie przypomina rzetelnej, naukowej polemiki z tezami ekspertów ZP, za to wyraźnie daje się odczuć, „wyłażące” z każdego niemal zdania szyderstwo i kpina z uczestników debaty smoleńskiej.

Autor artykułu już na wstępie sygnalizuje główny problem, jakim według niego jest organizowanie debat, czy konferencji podobnych do tej, jaka miała miejsce 5 lutego na UKSW, podczas których naukowcy krytycznie oceniają wyniki prac ekspertów KBWLLP, czy też dokonują analizy oficjalnych, opublikowanych już dokumentów państwowych. Jest to, zdaniem Setlaka, „podrywanie autorytetu nauczycieli akademickich” i w związku z tym nie powinno mieć miejsca. Szkoda tylko, że popełniający „Anatomię kłamstwa” nie miał takich rozterek i nie grzmiał na alarm w chwili, kiedy polscy eksperci w grudniu 2010 roku, w „Uwagach do raportu MAK” wnosili o ponowne sformułowanie przyczyn katastrofy, motywując to następująco:

„Sposób przeprowadzenia analizy jest niezgodny z wytycznymi zawartymi w dokumencie ICAO Doc. 6920 (Manual of Aircraft Accident Investigation – podręcznik badania katastrof lotniczych, wydanie IV). Analiza powinna być oparta na ocenie dowodów, a nie hipotez. […] Hipotezy nie poparte dowodami powinny zostać odrzucone. Nie można traktować hipotez jako pewników, a w ich udowodnianiu powoływać się na hipotetyczne dowody”.

Co nie przeszkodziło im się podpisać w lipcu 2011 roku pod tezami, które sami jeszcze w grudniu 2010 roku uznawali za mocno wątpliwe i żądali ich weryfikacji. Czy ta przedziwna sytuacja nie podrywała autorytetu polskiej nauki i polskiego lotnictwa? A wydanie raportu bez dostępu do większości dowodów, bez zbadania wraku, czy bez fachowych oględzin miejsca tuż po zdarzeniu przynosi chlubę polskiej nauce (patrz: tabela „braków” na wstępie do Uwag RP…)?

Jednym z naukowców, któremu autor artykułu postanowił udowodnić, co najmniej manipulację i brak wiedzy, jest doktor Grzegorz Szuladziński, przedstawiony, jako „australijski ekspert od eksplozji”.

Zdaniem Setlaka, naukowiec „wierzy, że katastrofę spowodowały dwa wybuchy”. Już samo słowo „wiara” w odniesieniu do tak ścisłej dziedziny, jaką zajmuje się Szuladziński, jest próbą zdezawuowania jego dorobku, poprzez zasugerowanie ni mniej ni więcej, iż nie dysponuje on niczym innym, jak tylko właśnie wiarą i silnym przekonaniem, zapewne motywowanym politycznie. Kwestia ilości wybuchów w locie nie została jeszcze przez ekspertów ZP ostatecznie przesądzona, stąd też zgryźliwość autora jest co najmniej na wyrost.

Autor bardzo nierzetelnie przedstawił tezy, które sformułował polski naukowiec z Australii, twierdząc, iż oparł swoje przekonanie o wybuchu na „rozrzuceniu szczątków na bardzo dużej powierzchni, rozczłonkowaniu ciał i „odkręceniu” przedniej części kadłuba” , co Setlak podsumował słowami: „to nieprawda” i zaraz dodał: „widzimy, że pole szczątków jest istocie bardzo małe, skupione w miejscu zderzenia maszyny z ziemią – według pomiarów ma ono 60 m szerokości i 130 m długości. W przypadku wybuchu w powietrzu szczątki kadłuba i jego zawartości byłyby rozrzucone na dużo większym obszarze jeszcze przed miejscem upadku!”. Także w tym miejscu pan Setlak niezbyt pięknie się myli- tylko korzystając z materiałów MAK widzimy, że wrakowisko ma nie 130, tylko prawie 180 metrów długości (tak,tak!), i to na oficjalnym zdjęciu, pokazującym wcześniej przeniesiony przez Rosjan w okolice bruzd statecznik. W oryginalnej konfiguracji pole szczątków miało prawie 210 metrów długości! Aż strach pomyśleć, do jakich wniosków dojdzie autor, jeśli nie daj Boże jeszcze coś zmierzy.

Czy można uwierzyć, że przyczyną takiego stanu rzeczy był upadek z kilku metrów wprost na smoleńskie błoto, które, jak przyznała sama komisja Millera, „pochłonęło” dużą część energii? Wreszcie, czy opis dużej ilości małych fragmentów samolotu, znalezionych daleko od miejsca katastrofy, w okolicy brzozy, na której maszyna miała stracić końcówkę skrzydła, a zamieszczony w rosyjskim protokole z 10 kwietnia, nie dowodzi właśnie słuszności tezy doktora Szuladzińskiego? Przypomnijmy fragment protokołu, spisanego przez funkcjonariusza Komitetu Śledczego przy Prokuraturze FR :

„Na tej działce w kierunku południowo – zachodnim znajduje się szopa o wymiarach 4x2 metra. Szopa jest pochylona w lewą stronę, na dachu szopy znajduje się metalowy fragment samolotu i odłamki drzew. W końcowej, zachodniej części działki przyzagrodowej znajduje się brzoza o średnicy w podstawie około 80 cm. Brzoza stoi w odległości około 15 metrów w kierunku wschodnim od wspomnianej szopy. Na wysokości około jednego metra wierzchołek brzozy jest obłamany. W górnej, obłamanej części brzozy są zaczepione metalowe fragmenty samolotu. Na gałęziach tej brzozy „wiszą” metalowe fragmenty samolotu. W promieniu około 1—12 metrów od brzozy, na ziemi są porozrzucane liczne metalowe fragmenty samolotu o różnej wielkości

[…] Z lewej strony działki przyzagrodowej znajduje się wąwóz o wymiarach około 25x55 metrów. […] Na całej długości wąwozu leżą metalowe fragmenty samolotu”.

Także ostatnie dni przyniosły dodatkowe informacje, które mogą świadczyć, że nastąpiła eksplozja w skrzydle, jeszcze przed brzozą Bodina. Ujawnił je prokurator- referent śledztwa smoleńskiego, Karol Kopczyk, mówiąc dziennikarzowi, iż w brzozę wbiły się zarówno lakierowane na biało, jak i czerwono fragmenty samolotu. Jest to o tyle interesujące, że w miejscu na skrzydle, które komisje wskazały jako miejsce jego urwania, nie ma żadnych elementów lakierowanych na czerwono. Najbliższe takie części znajdują się kilka metrów od miejsca oderwania końcówki płata. Poinformowany o czerwonych odłamkach w brzozie Maciej Lasek z KBWL LP odmówił komentarza, zasłaniając się brakiem oficjalnego komunikatu prokuratury, która, zauważmy, do dziś nie zdementowała informacji, jakich miał udzielić Kopczyk.

Setlak myli się, pisząc: „na odcinku między brzozą a polem szczątków leżą wyłącznie pojedyncze fragmenty zewnętrznych części płatowca- skrzydeł i usterzenia, oderwane w wyniku zderzeń z drzewami”. 10 kwietnia na trasie samolotu, przed wrakowiskiem, zalegały co najmniej cztery pola usłane odłamkami, w tym także fragment poszycia lewego skrzydła odrzucony w bok, na prawą stronę toru lotu Tupolewa. Niektóre z tych części nosiły ślady działania ognia. Inne wisiały na drzewach poza zasięgiem skrzydeł lecącego samolotu. Obok oderwanej końcówki skrzydła także znajdowały się części maszyny. Oczywiście duża ilość odłamków nie została zinwentaryzowana ani przez MAK, ani KBWL LP. (patrz: Fot.1,2)

Autor jednak słusznie zauważył: „wybuch na skrzydle spowodowałby charakterystyczne deformacje poszycia”. I faktycznie, w „obrysie” widać cały górny panel poszycia integralnego, prawie pustego w chwili katastrofy zbiornika paliwa, który został wyrwany od wewnątrz (oznaczony przez Rosjan „00005”). Nie został on uszkodzony od uderzeń w drzewa, nie nosi także na górnej powierzchni równoległych do kierunku poruszania się Tupolewa wgnieceń od kontaktu z pniami, pomimo że wg oficjalnej wersji wypadków samolot z opuszczonym lewym skrzydłem na małej wysokości przeorał zagajnik grubych drzew koło autokomisu.(patrz: Fot: 3,4)

Setlak nie dopuszcza do siebie myśli, że końcówka skrzydła mogła odpaść od sił aerodynamicznych działających na osłabioną eksplozją konstrukcję lub od uderzenia w drzewa tejże końcówki, już prawie oddzielonej od centropłata.

Nie jest prawdą, że „wybuchom przeczą też zapisy rejestratorów”- chyba, że autor z autopsji (czego mu naturalnie nie życzymy) zna różnicę między dźwiękiem drącego się poszycia skrzydła, a eksplozji w zewnętrznym zbiorniku paliwa, kilkanaście metrów od mikrofonów zamontowanych w kabinie pilotów. Oczywiście ekspert lotniczy powinien wiedzieć, że wybuch w kadłubie nie ma szansy się zapisać, ponieważ momentalnie pada zasilanie rejestratorów. Dlatego nie wątpię, że Setlak zna przykłady takiego właśnie zachowania „czarnych skrzynek”, tylko mu się chwilowo zapomniało. A zatem przypomnijmy pokrótce: PanAm 103 (Lockerbie), TWA 800 (East Moriches) czy wreszcie Air India 182 (Atlantyk, k. Irlandii). Rejestratory do końca nie wskazywały na anomalie, zapis urywał się nagle. To „odcisk palca” wybuchu wewnątrz kadłuba.

Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, o którym autor artykułu nie zechciał poinformować czytelników. Otóż doktor Szuladziński wielokrotnie, również w swoim raporcie, wskazywał na odłamki, dużą ich ilość, jako jeden z najbardziej charakterystycznych skutków wybuchu:

„Te małe kawałki nazywamy odłamkami. Są one charakterystycznym skutkiem działania materiałów wybuchowych. Jedyna inna możliwość wytworzenia odłamków z konstrukcji lotniczych to uderzenie o sztywną przeszkodę z dużą prędkością. Sztywnej przeszkody w omawianym wypadku nie było, a 270 km/h jest niedostateczną szybkością, by powstały odłamki”.

Co jeszcze, według doktora Szuladzińskiego, wskazuje na wybuch wewnątrz samolotu? Na taki scenariusz wskazuje między innymi rozprucie segmentu kadłuba z charakterystycznym rozwarciem i wywinięciem krawędzi pęknięcia (stopień rozwarcia blach kadłuba jest miarą energii materiału, który eksplodował), wygląd fragmentów kadłuba widzianych wzdłuż osi (zawartość została „wydmuchnięta”), gwałtowne przyspieszenie pionowe, ok. 0.78 g, skierowane w dół względem samolotu oraz niewielkie, incydentalne ogniska pożaru.

Także krytykując prezentację dra Nowaczyka autor dopuszcza się przekłamań (w jego osobistej nomenklaturze: „zwykłych kłamstw”.) Nie do końca prawdziwe jest jego stwierdzenie o kilkunastometrowej dokładności wysokościomierzy barometrycznych- np. urządzenie WBE-SWS poniżej 3 tys. metrów ma dokładność 10 metrów.

Autor może się zdziwi, ale TAWS#38 na początku rzeczywiście został przez KBWL LP ukryty- zresztą nie dotyczy to tylko lokalizacji samego punktu, ale także całego raportu Universal Avionics. Ponieważ ostatnio rozmawiając z członkami KBWL LP zauważyłem, że nawet oni słabo pamiętają, jak to z tym TAWS było i usiłują przekonywać nieświadomą publiczność, że oni- ależ skąd!- niczego, ale to absolutnie niczego nie ukrywali- pokrótce przypomnę całą sytuację. Otóż dzień przed ogłoszeniem Raportu Millera Nowaczyk wystąpił przed Zespołem Parlamentarnym, prezentując ustalenia oparte na analizie danych Universal Avionics, w których posiadanie wcześniej wszedł Zespół. W każdym razie, w Raporcie Millera nie było ani lokalizacji punktu TAWS#38, ani źródłowego opracowania Universal Avionics z odczytania FMS i TAWS. Zostało ono odtajnione dopiero kilka miesięcy później, wraz z protokołem wojskowym. Dziwnym trafem wszyscy wiedzieli już wtedy, że Zespół Parlamentarny także dysponuje amerykańskimi danymi. Czy jest to tylko przypadkowa zbieżność faktów i dat?

Setlak, opisując zawiłości rejestracji TAWS, całkiem rezolutnie pominął informację o dodatkowym parametrze, zgodnie z którym w TAWS#38 rządowy Tupolew zmieniał kierunek lotu znacznie wolniej, niż wynika z oficjalnej narracji. Mowa tu o Track Rate, czyli zarejestrowanej (a pamiętajmy, że samolot miał być już obrócony o około 50 stopni na lewe skrzydło) prędkości tej zmiany: -0,064 stopnia na sekundę.

To ważne z dwóch względów. Po pierwsze dlatego, że Setlak, jako osoba o szerokich kontaktach w świecie lotniczym, ma okazję zapytać pilotów dużych maszyn komunikacyjnych (w tym także Tu-154), jak szybko ich samoloty w konfiguracji do podejścia zmieniają kurs przechylone na skrzydło o ponad 30 stopni, a ich wypowiedzi opublikować w swoim szacownym czasopiśmie. Po drugie wreszcie- autor (raczej mimowolnie, wbrew większości oponentów Nowaczyka) otwartym tekstem napisał, że parametr Track jest mierzony, a nie obliczany (czyli przewidywany) przez TAWS. Ta interpretacja dodatkowo potwierdza brak skrętu w TAWS#38. To zła wiadomość dla tych adwersarzy Nowaczyka, wg których kurs się zmieniał już od uderzenia w brzozę, ale nie zostało to zanotowane wskutek wykonywania błędnych obliczeń przez psujące się od kontaktu z drzewami komputery pokładowe.

Stwierdzenie Setlaka o braku wiarygodności GPS w TAWS#38 możemy spokojnie między bajki włożyć, jako że zanotowana pozycja GPS leży na tej samej prostej, którą wyznaczają poprzednie punkty: TAWS#36 i TAWS#37. Przyczyny tego stanu rzeczy mogą być trzy: albo nastąpił przypadek błędnego odczytu, współliniowego z poprzednimi odczytami prawidłowymi, albo ślizg w prawo który spowodował że pozycja anten GPS nie zmieniła się wraz z rosnącym skrętem samolotu w lewo, albo też Tupolew w TAWS#38 nie był tak obrócony, aby zaszkodziło to prawidłowemu odczytowi GPS. Dodatkowo, jak pamiętamy, zarejestrowana tuż przed TAWS#38 prędkość zmiany kierunku była w praktyce równa zero. Dlatego dwie pierwsze możliwości wydają się wyjątkowo mało prawdopodobne, i na nieszczęście autora „Anatomii kłamstwa” na placu boju zostaje trzecia…

Setlak wydaje się pilnym studentem smoleńskich blogów, o czym świadczy dobra orientacja w ostatnich ustaleniach najbardziej utytułowanych okołobrzozowych badaczy katastrofy. Ustalenia te dotyczą tak przyczyny wystąpienia samego TAWS#38, jak i nazwy odpowiedzialnego za to zjawisko wyłącznika. Oczywiście, pęd do wiedzy to nic wstydliwego nawet dla eksperta lotniczego, chociaż należy zauważyć, że autor „Anatomii kłamstwa” stawia bardzo kategoryczne tezy, w przeciwieństwie do internetowych dyskutantów. Nie dzielmy jednak skóry na niedźwiedziu i do możliwych, jeszcze na 100% nieustalonych przyczyn TAWS#38- oprócz bardzo wygodnego dla zwolenników wersji MAK/KBWL LP kontaktu podwozia z drzewami- dodajmy także z kronikarskiego obowiązku, że w okolicy TAWS#38 nastąpiła nagła przerwa w zasilaniu niektórych urządzeń, spowodowana awarią generatora numer jeden, a także silny wstrząs.

Nie od rzeczy byłoby spytać naszego eksperta, jaką to „akcję poszukiwawczą” zorganizował pilnie MAK, w nocy, gdy polscy prokuratorzy i eksperci już spali, a Rosjanie w świetle latarek przenosili leżący daleko przed wrakowiskiem statecznik? Czyżby nieznalezienie rejestratora K3-63 nie dawało im spokoju?

Jako kolejnego „kłamcę” Setlak wskazuje prof. Wiesława Biniendę. Na początek stara się udowodnić, że sękaty pień jest wytrzymalszy od zwykłego, podpierając się swoimi przemyśleniami z pracy w drewutni. Nie sposób w tym miejscu nie zwrócić uwagi, iż wg specjalisty od drzew, prof. Cieszewskiego, na którego ustalenia wybiórczo powołuje się Setlak, w strefie domniemanego kontaktu ze skrzydłem brzoza Bodina zawierała między 25 a 40 % powierzchni sęków, co znacznie zmniejszało jej wytrzymałość na uderzenie o dużej energii. Autor ten argument w całości pomija. Nie wspomina też, że w pierwotnym modelu Biniendy drewno miało większą wytrzymałość niż w rzeczywistości, zaś w ostatnio opracowanym wirtualnym eksperymencie- dokładnie wytrzymałość brzozy w Smoleńsku, której próbki zbadano w laboratorium prof. Cieszewskiego przed Konferencją Smoleńską.

Nie jest prawdą, że prof. Binienda przyjął jako jedyną grubość dźwigara 12mm. Gdyby Setlak znał wystąpienia profesora, wiedziałby, że jego obliczenia były robione parametrycznie (czyli dla różnych grubości konstrukcji skrzydła), a 12 mm wcale nie było wartością najmniejszą. Obliczenia zawsze dawały jednak taki sam wynik: skrzydło przecinało brzozę. O ile Setlak z wyższością wspomina, że Binienda modelując grubości konstrukcji skrzydła korzystał z „uniwersyteckiego podręcznika konstrukcji i wytrzymałości” (nb. wydanego przez Ministerstwo Transportu Federacji Rosyjskiej), to pomija zupełnym milczeniem fakt, że on sam, podając w swoim artykule spodziewane grubości elementów konstrukcji Tupolewa, korzystał ze …znalezionej w internecie pracy studenta pt. „Kursowaja rabota: posadka samolieta Tu-154 s niewypuszcziennoj odnoj gławnoj oporoj szassi” !

Zupełną kompromitacją Setlaka kończy się próba zarzucenia Biniendzie kłamstwa w sprawie wskazanego przez profesora braku zniszczenia slotu (ruchomego elementu na przedniej części skrzydła) w domniemanej strefie kontaktu z brzozą. Autor pisze: „W rzeczywistości pogięta i rozerwana końcówka trzeciego segmentu slotu, znaleziona przy brzozie, leży obok na resztkach skrzydła”. Autor nie wie, że w jednym zdaniu popełnił dwa kompromitujące eksperta lotniczego błędy. Po pierwsze, pomylił numery sekcji slotu- trzecia bowiem, nieuszkodzona, odpadła razem z końcówką skrzydła, natomiast druga została zniszczona- tyle, że prawie metr bliżej kadłuba niż miejsce oderwania końcówki! Oczywiście tego fenomenu niszczenia skrzydła w poprzek od uderzenia w kierunku lotu- nasz ekspert nie wyjaśnił. Zarzucenie kłamstwa Biniendzie miało krótkie nogi. Obaj panowie mówili o tym samym fragmencie slotu sekcji drugiej, tyle że Setlak nie miał pojęcia, że tak właśnie jest!

Fot.5 Zniszczony fragment slotu sekcji 2 OCzK lewego skrzydła w ułożonym przez Rosjan „obrysie” wraku tupolewa. Z prawej u góry zdjęcia widać zniszczenia skrzydła, które znajdowało się za tym slotem w domniemanym przez komisje momencie uderzenia w brzozę. Widać że nie ma możliwości aby skrzydło zostało zniszczone, a slot na odcinku prawie 1 metra w stronę kadłuba ocalał.

Kolejny błąd (nie napiszemy „kłamstwo” aby nie zniżać się do jego poziomu) Setlak popełnił, próbując przekonać czytelników, że we wraku Tupolewa nie było poszycia oderwanego od wręg. Otóż autor „Anatomii kłamstwa” najwidoczniej nie ma zbyt dużego pojęcia o katastrofie smoleńskiej w ogóle, a uszkodzeniach wraku w szczególności. Na poniższych zdjęciach pokazujemy rozerwany fragment kabiny pasażerskiej z poszyciem oderwanym od wręg - czyli ilustrację charakteru zniszczeń, o którym wspomina Setlak. (patrz: Fot. 6,7)

W dalszej części artykułu Michał Setlak podważył też zasadność rekonstrukcji wraku, która, jak twierdzi, jest absolutnie zbędna w sytuacji, gdy rejestratory zapisały przebieg zdarzenia. Jak rozumiem, podobne stanowisko reprezentowali rosyjscy funkcjonariusze, którzy bez żadnej krępacji niszczyli wrak TU 154 M, kiedy w pośpiechu, łamiąc zapisy załącznika 13 Konwencji Chicagowskiej o ochronie dowodów, usuwali jego szczątki ze smoleńskiej polany. W końcu to, że jak „walnęło, to urwało” wiedziano niemal od pierwszych chwil, a zatem, zgodnie z logiką redaktora „Przeglądu lotniczego” , wszelkie badania, mogące przybliżyć mechanizm rozpadu maszyny, można było sobie odpuścić. Jednak wbrew opinii autora „Anatomii kłamstwa” polscy eksperci, choć przecież znali już zapisy „czarnych skrzynek, uważali za niezwykle ważne szczegółowe zbadanie wraku,” czemu dali wyraz w liście – skardze do ministra Grabarczyka w lutym 2011:

„Polski akredytowany nie zapewnił także polskim ekspertom badającym wrak rozbitego samolotu TU-154M możliwości dokończenia prac przed zniszczeniem i wywiezieniem jego szczątków przez przedstawicieli Federacji Rosyjskiej. Działanie to stanowiło niedopełnienie obowiązków nałożonych na Edmunda Klicha w związku z wyznaczeniem go na akredytowanego przedstawiciela przy komisji rosyjskiej oraz działanie na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej poprzez utracenie możliwości przeprowadzenia powyższych badan, z których każde może mieć kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy TU-154M. (…).

Autor w ostatnim akapicie swojego artykułu, zapewne upojony wizją oklasków i zaszczytów, na głównych i niepodważalnych świadków smoleńskiej tragedii przywołuje okoliczne drzewa. Według niego „połamane przez maszynę pnie i korony drzew oraz fragmenty struktury skrzydła wbite w brzozę są niepodważalnym dowodem rzeczowym” i w związku z tym nie potrzeba „tygodni obliczeń uniwersyteckich komputerów”, ani żadnych symulacji. Ten swoisty akt wiary ze strony pana Setlaka powinien być jednak skonfrontowany choćby ze stanowiskiem Prokuratury Wojskowej z dnia 28 lutego br., która pomimo blisko trzyletniego dochodzenia nie ma pewności, co złamało brzozę , ani też skąd się wzięły wbite w jej pień elementy:

„Biegli dokonają zwymiarowania dwóch fragmentów brzozy, zmierzą cięcia, ułamania i darcia, zabezpieczą znajdujące się w nich ewentualne elementy metalu i powłok lakierowych. W dalszej kolejności biegli dokonają odlewów silikonowych tychże darć, cięć i złamań oraz elementów metalowych w przypadku ich ujawnienia i zabezpieczenia. Biegli pobiorą również próbki z elementów tkwiących w brzozie do dalszych badań fizykochemicznych, metaloznawczych i mechanoskopijnych. Następnie, już w Smoleńsku, biegli pobiorą z wraku zasadniczego próbki referencyjne (porównawcze) elementów metalowych i powłok lakierowych. Czynności te potrwają do dnia 7 marca 2013 r.

Efekty wykonanych przez biegłych na terenie Federacji Rosyjskiej czynności poznamy po opracowaniu opinii, w której biegli określą m.in. mechanizm powstania uszkodzeń drewna brzozy, a więc czy uszkodzenie drzewa mogło powstać od uderzenia skrzydła samolotu i czy samolotem tym był TU 154 M nr 101”.

Z buńczucznie zapowiadanego artykułu, który miał położyć kres „fantazjom” i niekompetencji ludzi Zespołu Parlamentarnego, po „wyciśnięciu”, pozostało niewiele elementów miażdżących, a jeżeli już, to miażdżą one samego autora.

„Z czego się śmiejecie? z siebie samych się śmiejecie!”
Autorzy:
Martynka
Marek Dąbrowski
http://martynka78.salon24.pl/
+

Cytat:
Rozszerzona odpowiedź na niewymienione w tej notce zarzuty M.Setlaka zostanie zamieszczona w prasie. Nie omieszkam poinformować o tym Czytelników.Marek Dąbrowski
Mnie najbardziej ciekawi ta prędkość z jaką spadał wg Pana Setlaka samolot czyli 72 m/s. Wydawało mi się. że 72 m/s to składowa pozioma prędkości lotu, a nie pionowa. Gdyby spadał z prędkością 72 m/s, to ostatnie 100 m wysokości pokonałby w trochę ponad sekundę.

Cytat:
Tyle że w jego symulacji kadłub spada pionowo z prędkością 9,8 m/s; podczas gdy w rzeczywistości były to 72 m/s i prędkość w chwili upadku rosła.
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując
kuba.j.g.
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#29
Stary 27.03.2013, 00:13
BBudowniczy napisał(a):Wyświetl post
Słuszne założenie Są już pierwsze komentarze:

wis.la/vswie



wis.la/vswie
+



Mnie najbardziej ciekawi ta prędkość z jaką spadał wg Pana Setlaka samolot czyli 72 m/s. Wydawało mi się. że 72 m/s to składowa pozioma prędkości lotu, a nie pionowa. Gdyby spadał z prędkością 72 m/s, to ostatnie 100 m wysokości pokonałby w trochę ponad sekundę.

To taka rezerwa którą sobie wklejasz gdzy zajdzie potrzeba nie?
J. Kaczynski: We mnie jest czyste dobro...
Odpowiedz cytując
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#30
Stary 27.03.2013, 08:34
kuba.j.g. napisał(a):Wyświetl post
To taka rezerwa którą sobie wklejasz gdzy zajdzie potrzeba nie?
A konkretniej?

kuba.j.g. napisał(a):Wyświetl post
Do reszty odniose sie po pracy a ze mam jej wiele, to pewnie dopiero w sobote.
To było prawie 2 miesiące temu, nie doczekałem się Twojego odniesienia...Może chodziło Ci o Wielką Sobotę?

Yarow. napisał(a):Wyświetl post
....
Mocne.
Ostatnio edytowane przez BBudowniczy : 27.03.2013 o godz. 08:44.
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Odpowiedź
Narzędzia tematu
Tryby wyświetlania

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 05:36.