
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Offline |
#1
|
|
Calkowicie przychylam sie do opinii, iz Wisle zabraklo przede wszystkim atutow z przodu. Jednym z glownych powodow takiego stanu rzeczy byla postawa Pawla Brozka i Rafala Boguskiego. W poprzednim sezonie odpowiednio 19 i 9 goli, w tym 10 i 5. Ta roznica 13 brakujacych goli okazala sie kluczowa dla losow mistrzostwa. Przy okazji warto ze smutkiem dodac, iz dorobek strzelecki P.Brozka jest i tak wysoki w stosunku do tego co prezentowal soba przez caly rok na boisku. Na szczescie jednym razem Malecki po indywidualnej akcji nabil mu noge na linii bramkowej, innym razem Antek Lukasiewicz nieoczekiwanym podaniem otworzyl 100 % sytuacje i m.in. tak wlasnie z wielkim trudem Pawel osiagnal dwucyfrowy wynik w skutecznosci.
Szczescie Wisly polegalo na tym, ze w momencie gdy Boguski sie leczyl, a Brozek zawodzil, ciezar zdobywania bramek wzieli na siebie Marcelo z Maleckim. Szkoda, ze w rundzie wiosennej obaj wyraznie zbastowali, ale i tak wykonali kawal dobrej roboty, szczegolnie jesli porowna sie ich zdobycz bramkowa z zalamujacym bilansem skrzydlowych. O ile przynajmniej w przypadku Lobodzinskiego calkowita impotencja ofensywna nikogo juz nie powinna dziwic, o tyle Andraz Kirm w obliczu zakonczonego okresu ochronnego zwiazanego z okresem adaptacji, wg. mnie uplasowal sie obok Pawla Brozka w samej czolowce rozczarowan s.2009/10. Przykrym i niezmiennym faktem pozostaje brak ludzi potrafiacych strzelac z dystansu, tudziez z rzutow wolnych. Jesli sie nie myle, jestesmy najgorsza druzyna w lidze pod tym wzgledem. I tu takie wielkie marzenie/zyczenie odnosnie przyszlych transferow - trzeba zwracac szczegolna uwage na to, aby kazdy ofensywny zawodnik przymierzany do Wisly dysponowal przyzwoitym udzerzeniem na bramke. Widok Lobodzinskiego przestrzeliwujacego z najblizszej odleglosci kilka metrow obok bramki, to cos co trawi ta druzyne juz zbyt wiele lat. |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2003
Skąd: Tarnów
Offline |
#2
|
|
Ze wszystkim co piszesz się zgadzam. Dodałbym gwoli sprawiedliwości że do Boguskiego nie można mieć pretensji - dochodził po roku niegrania i ciągle miał kłopoty zdrowotne, natomiast Paweł Brożek powinien być obiektem pracy zespołu dobrych psychologów sportowych.
Bardzo ważne że nie mamy zawodnika potrafiącego dobrze uderzyć z dystansu. Można by powiedzieć ze umieją kopnąć zarówno Jirsak jak i Sobol ale potrzebują na to pół sekundy za dużo. Przy skomasowanej obronie nasi próbują klepać na 20 metrze ale byłoby to o wiele skuteczniejsze, gdyby była możliwość odegrania do drugiej linii na strzał. Strzelanie rzutów wolnych też ... Tu Kirmowi się 1 raz udało (prawie) natomiast strzałów Piotra Brożka czy Głowackiego to lepiej nie komentować. Rozwiązaniem tego problemu może być Garguła ... pytanie tylko kiedy będzie normalnie grał ... patrząc na Boguskiego czy Dawidowskiego (tpfu na psa urok) niekoniecznie będzie to już. ![]()
"W życiu trzeba mieć pasję.... u mnie trafiło na piłkę " - Grantar kibic piknikowy.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Offline |
#3
|
Na Gargule bym jednak przesadnie nie liczyl. Pomiajam juz fakt, czy w ogole uda mu sie z dobrym skutkiem wrocic na stale do gry, ale nawet zakladajac optymistyczny scenariusz, trzeba sie liczyc z tym, ze jego strzaly z wolnych sa na poziomie Zienia. Czyli zazwyczaj wiele mu nie brakuje, pilka przelatuje w najblizszej odleglosci od slupka, jednak do bramki wpada raptem raz na kilkanascie prob. Ludzie zapewne swietnie kojarza jego piekna bramke strzelona swego czasu Legii, ale fakt jest taki, ze przez te wszystkie lata w Belchatowie, bramek z rzutow wolnych Lukasz zdobyl moze ze 3. Natomiast kwestia Piotra Brozka zabierajacego sie za wykonywanie stalych fragmentow, mnie osobiscie doprowadza do szalu. Doslownie na palcach jednej reki mozna by zliczyc jego udane centry, na podstawie ktorych jakos sie utarlo, ze gosc cos tam potrafi wrzucic, za to gdyby sprobowac podliczyc te jego wszystkie zrypane strzaly i dosrodkowania, to nie ma chyba kalkulatora, ktory by sie przy tym nie przegrzal. Jesli ktos przeplata jedno dobre zagranie piecioma nieudanymi i czesto wyjatkowo niechlujnymi dzidami w trybuny, to raczej powinien dac sobie z tym spokoj.
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 20.05.2010 o godz. 14:24.
|
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|