The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna
Nazwa użytkownika
Hasło


Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny.

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
1q2
Socios Wisła Kraków
 
Od: 02.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3961
Stary 15.12.2009, 21:44
pan Dudi napisał(a):Wyświetl post


Widzisz- Odra płaci swoim zawodnik proporcjonalnie do tego, co oni osiągają w Europie (nic) i w Polsce (prawie nic). My płacimy kopaczom kilka razy więcej i w jednym z tych aspektów też nic nie osiągamy, a drugi jest nic niewarty, jeśli po nim nie następuje pierwszy.
Ta, tu nawet nie chodzi o pojedyncze kontrakty motywacyjne, bo one działają w 2 strony.Dobry i rozsądny zawodnik nie podpisze kontraktu który w przypadku kontuzji obetnie mu płace o powiedzmy 60-80 procent, można nawet powiedzieć że może grac na pół gwizdka by się takiej kontuzji nie nabawić.A reszta i tak ma to w dupie bo jeśli płacimy za spędzone minuty a nie za wyniki to większość i tak musi grać więc czy ograją Levadie czy nie to dla nich finansowo to jeden ch.A niestety świat jest tak stworzony że najlepszy motywator to $.

Jedynym wyjściem to płacenie za osiągnięcia całego zespołu - czyli zarabiamy tyle ile sami wypracowujemy. Nic tak nie scaliło by drużyny , jak to że przed taką Levadią, cały zespół by wiedział że jak da ciała to wszyscy to odczują finansowo.Nie tylko jeden lub dwóch kozłów ofiarnych posadzonych za karę na ławie a cała 16tka czy tam 18tka.
Ostatnio edytowane przez 1q2 : 15.12.2009 o godz. 21:52.
94 - Allah Akbar!!
jasnyGwint
Senior Member
 
 
Od: 01.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3962
Stary 15.12.2009, 21:59
pan Dudi napisał(a):Wyświetl post
Widzisz- Odra płaci swoim zawodnik proporcjonalnie do tego, co oni osiągają w Europie (nic) i w Polsce (prawie nic). My płacimy kopaczom kilka razy więcej i w jednym z tych aspektów też nic nie osiągamy, a drugi jest nic niewarty, jeśli po nim nie następuje pierwszy.
żebyś kiedyś nie musiał tęsknić za tym "drugim nic niewartym aspektem"...
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3963
Stary 15.12.2009, 23:05
Jestem w szoku co do epokowej konkluzji Skorży, że polską piłkę zabija minimalizm jej wszystkich uczestników. Prawdą jest, że kluby idą po najmniejszej lini oporu i same sobie wyznaczają granicę minimalizmu, zabójczego dla polskiej piłki. Ale co to znaczy kluby ? Kto to są Ci wszyscy w polskiej piłce ? Właściciele klubów przodujących w lidze ? Piłkarze ? Trenerzy ? PZPN i Ekstraklasa ? Dziennikarze ? Kibice ? No pytam się, kto jest za ten minimalizm odpowiedzialny najbardziej ? Właściciele czy całe to środowisko piłkarskie ? Ja uważam, że przede wszystkim całe to środowisko piłkarskie. Jak jakiś właściciel wymaga za dużo w mniemaniu tego środowiska piłkarskiego, to dostaje bana od wszystkich, włącznie z dziennikarzami a czasem i kibicami. Gdy postanowi zerwać z polską myślą trenerską, to taki np. wymagający Petrescu, zostaje zgwałcony przez polskie środowisko piłkarskie, na czele z własnymi piłkarzami i właściciel zostaje zmuszony do wycofania się ze swoich wymagań. Polskie środowisko piłkarskie jest odpowiedzialne za minmalizm, który zabił polską piłkę. Efektem tego minimalizmu była gigantyczna korupcja wszystkich dosłownie oraz bezprzykładna kompromitacja polskiej piłki na arenie międzynarodowej.

Czy istnieje w świadomości naszych piłkarzy i trenerów podstawowa zasada piłki zagranicznej, że pieniądze można zarabiać jedynie w rozgrywkach europejskich, bez których żaden mistrz danego kraju, nie jest w stanie czynić postępów a tym samym, brak udziału w tych rozgrywkach jest katastrofą finansową i sportową dla tych klubów ?. Fajnie jest się tłumaczyć, że w Polsce nie ma piłkarzy klasy europejskiej i nie ma co wymagać sukcesów w Europie. Kompletny absurd dla ludzi infantylnych wręcz, pozwalający naszym minimalistom egzystować dalej, bez wysiłku i wstydu, wyłącznie we własnym sosie polskiej a nie europejskiej piłki. Kto zabroni piłkarzowi w staraniach o jego poziom europejski ? Kto broni trenerom, wymagać od piłkarzy profesjonalizmu i tego poziomu ? Czy choć jeden trener stara się zlikwidować minimalizm a przede wszystkim niechlujstwo boiskowe ? Czy ogromna i permanentna ilość tych samych błędów boiskowych, nie powinna być przyczyną dla trenerów, do usuwania takich piłkarzy z gry ? No bo jak ma następować progres, czyli poprawa jakosci naszej piłki ? Wyłącznie poprzez konieczność zakupu piłkarzy z najlepszych klubów zagranicznych, na których przecież nas nie stać ? A kto wybiera sobie, takich a nie innych piłkarzy za pieniądze właścicieli , jak nie właśnie trenerzy i menagerowie klubowi ? Czyż cel nie wytycza kierunku w tej sprawie ? Jeśli gramy o mistrza od lat, to celem wzmocnień powinni być piłkarze zdolni w pucharach coś ugrać. Dlaczego więc pozyskujemy taką dużą ilość piłkarzy odstających nawet od naszej ligi minimalistycznej ? Nikt też nie marzy o piłkarzach nam niedostępnych, ale co robią u nas kompletni antypiłkarze ? Kondycja na poziomie gry europejskiej oraz wydolność pełnowymiarowa w każdym dosłownie meczu, powinny od dziś stać się podstawowym warunkiem, dopuszczającym piłkarza do gry w Wiśle. Brak zaangażowania na 100 % przez 90 minut każdego meczu o jakąkolwiek stawkę, powinien skutkować odsunięciem w kolejnym meczu, aż do powrotu do takiego zaangażowania każdego piłkarza. Dość minimalizmu. Dbanie o swoją kondycję, powinno być przede wszystkim, osobistym obowiązkiem każdego piłkarza. Trener powinien być przede wszystkim potrzebny w taktyce i szlifowaniu umiejętności. Innej drogi eliminacji mnimalizmu nie widzę. Trener i własciciel powinni zadbać o to, aby byli zastępcy dla piłkarzy bez formy i to konkurencyjni. Tutaj także, nie widzę innej drogi w eliminowaniu minimalizmu.

Błagam wręcz takich ludzi, jak pan Cupiał, aby chcąc grać o puchary, nie pozwalał na marnotrastwo środków na piłkarzy abstrakcyjnych wręcz w kontekście tych pucharów. Nikt nie rząda piłkarzy z bajki, ale dla Wisły przecież dostępnych, kilkunastu ambitnych walczaków z głową na karku, takich jak Wisła posiada wielu, ale posiada też kilku ignorantów a w pucharach nie ma miejsca na ani jednego takiego ignoranta. Przy celach Wisły nie ma miejsca na uzupełnienia składu ale wyłącznie na wzmocnienia. Piłkarze nowi, muszą być lepsi od tych usuwanych a błędy należy korygować natychmiast a nie tolerować te pomyłki , jak zło konieczne. Co innego młodzi i przyszłosciowi, którzy rokują szybkie doszlifowanie się do reszty. I nie chodzi już nawet o same umiejętności, ale choćby o postawę i zaangażowanie w takich meczach, gdzie stawką jest być albo nie być. Trener Skorża konkludując o minimaliźmie polskiego środowiska piłkarskiego, powinien najpierw sam siebie zapytać, czy ma świadomość celów najważniejszych, czyli konieczności gry w LM i LE, do której mistrzostwo Polski oraz nasza liga, jest jedynie wstępnym etapem realizacji tego celu, ale nie celem samym w sobie. Brawa i statuetki za te mistrzostwa dla trenera i piłkarzy są jak najbardziej należne, ale celem dla Wisły są tak naprawdę puchary, gdzie rozdają banknoty pieniężne a nie medale za przodownictwo w polskim minimaliźmie. Dostosowywanie się do wymagań polskiej ligi, jest sednem mnimalizmu a twierdzenie potem, że przy takiej lidze nie da się ugrać coś w pucharach, jest podłością wręcz. Oczywiście odpowiedzią na tak postawione cele i sprawy, może być "fuck" w kolejnych rozgrywkach o mistrzostwo, ze strony piłkarzy, ale to już było i nie ma sensu do tego wracać. Wtedy pan Cupiał musi to środowisko rozgonić na cztery wiatry, jak już to kiedyś zrobił, lecz niestety nie do końca wyciągnął z tego niezbędne wnioski.

Ja daje trenerowi Skorży luksus pracy do czasu pucharów. Ma on przed sobą po 2,5 latach pracy, swoje własne okienko transferowe oraz mam nadzieję, pomocną dłoń pana Cupiała, który chyba rozumie konieczność wzmocnień teraz a nie na dzień przed pucharami ( nie uzupełnień, gdyż czas Skorży cudotwórcy wyczerpał się przy obecnym materiale piłkarskim Wisły, przynajmniej pod kątem pucharów, gdzie nieudacznicy oraz szamani nie funkcjonują ). Ma trener także pól roku na zmianę mentalności, zaangażowania oraz walkę z niechlujstwem boiskowym piłkarzy. Zobaczymy, czy minmalizm zniknie z jego oraz jego drużyny repertuaru. Czas na pewien styl i żelazną taktykę gry Wisły. Wiem, że będzie cięzko. Wiem, że bez R22. Wiem, że ma nadmiar obowiązków mu do tej pory obcych. Jednak liczę na jego młodzieńcze zaangażowanie i dojrzałą skuteczność w działaniu. Takie wyzwania to szansa w życiu, która może mu się już nigdy nie powtórzyć. Wszystko przed nim i w nim. Jak wykorzysta tą szansę , to wtedy potwierdzi, że warto na niego stawiać na długą metę i jeśli nawet coś przegra po walce a nie bez niej, nikt nie będzie rozważał nad kontynuacją jego pracy. Mam nadzieję, że zdoła powkładać do głów naszych piłkarzy, świadomość ogromu pracy i zmian tej pracy dla dobra Wisły i karier ich samych. Mam nadzieję, że od dziś w Wiśle obowiązuje hasło " koniec minimalizmu - czas na profesjonalizm" i będzie ono żelazną konsekwencją egzekwowane. Ten polski klub, który teraz otworzy drzwi do LM, dokona skoku w przyszłość i to przyszłość świetlaną, tak dla klubu, jak i samego trenera oraz każdego piłkarza. Wierzę w trenera Skorże i jego percepcje w uczeniu siebie i innych oraz życzę mu z całego serca powodzenia w mistrzostwie a przede wszystkim w pucharach. Chciałbym aby w kolejnych latach, stał się w Wiśle trenerem europejskim, czyli grającym tam stale. Bo to nie nadmiar oczekiwań z mojej strony, stawiać puchary, jako obowiązek wręcz dla Wisły mistrzowskiej Cupiała, ale konsekwencja właśnie mistrzowskiej Wisły Cupiała. Wiem, że mistrz to bardzo, bardzo dużo i pamiętam inne cele Wisły 2-go ligowej, ale teraz mamy co mamy i musimy umieć sobie z tym poradzić, gdyż inaczej, popadniemy w tarapaty i to w skali dotąd nam nieznanej.

Osobiście uważam i zgadzam się tutaj z przedmówcami, że za wszelką cenę, musimy wzmocnić ofensywę. 1 Brożek to za mało. Potrzeba 2. 1 Boguski to za mało. Potrzeba 2. Tak jak potrzeba 2 skrzydłowych. Usunąć, sprzedać lub wypożyczyć wszystkich nieprzydatnych do stawianych sobie celów. Jeśli trafi się szansa w defensywie się jeszcze wzmocnić, to byłoby to perfekcyjne wręcz działanie w tym okienku. Wiśle brakuje przede wszystkim indywidualności, czyli piłkarzy robiących tzw. różnicę na boisku, zwłaszcza w ofensywie, gdzie tzw. "egzekutorzy" potrzebni są jak powietrze. W pucharach remisy nic nie dają. Trzeba wygrywać, czyli trzeba umieć strzelać bramki, przy każdej nadarzajacej się ku temu sytuacji, których w takich meczach, nie będzie zbyt wiele a wszyscy wiemy, że skuteczność naszej ofensywy obrazuje dziś stoper Marcelo, zmierzający po koronę króla strzelców, co chyba aż nadto obrazuje naszą ofensywną katastrofę, która od Levadii ciągnie się za nami, jak wspomnienie naszej największej tragedii. Czy sprzężenie kontuzji w jednym i to najważniejszym momencie, jak przed Levadią a także zakupy Kirma, Alvareza i Jopa, raptem na 24 godziny przed tym meczem, niczego i nikogo nie nauczyły ? Czy ławka rezerwowych, prawie z samej ME, tak w meczu z Levadią, jak i w całej prawie obecnej rundzie, nie nakazuje uniknąć takiej sytuacji na wiosnę a przede wszystkim przed kolejnymi meczami pucharowymi ? Ja rozumiem tłumaczenia brakiem 6 podstawowych piłkarzy w składzie, ale kto jest winny, że nie miał ich kto godnie zastąpić ? Klub mistrzowski, chcący grać w pucharach, musi posiadać konkurencyjnych piłkarzy rezerwowych na większość pozycji i najwyżej paru tzw. uniwersalnych, oczywiście poza 3 bramkarzami. To nie jest nierealny slogan dla Wisły z mojej strony, to jest imperatyw profesjonalizmu piłkarskiego, czy nam się to podoba czy nie. Bez spełnienia tego wymogu, nie wolno nikomu, nigdy więcej mówić o pechu czy plagach kontuzji, bo tylko się ośmieszamy w oczach ludzi logicznych i profesjonalnych. W sprawie Garguły wiemy już dziś, że liczyć na niego nie możemy, więc niech nikt znowu nie próbuje zaklinać rzeczywistości. Trzeba go natychmiast zastąpić a o ile w ogóle, szczęśliwie wróci do udanej gry, to będziemy mieć najwyżej zwiększoną konkurencje na tej pozycji i to tyle dobrego, w przypadku tego wiekowego wtedy już piłkarza, po ekstremalnie pechowych kontuzjach boiskowo felczerskich.
Ostatnio edytowane przez kot : 16.12.2009 o godz. 02:35.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
polska.mysl.szkoleniowa
Senior Member
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3964
Stary 16.12.2009, 00:07
Kocie!
Wszyscy dobrze wiemy, że Wisły nie stać, nie tylko finansowo, ale nawet mentalnie na podobną rewolucję personalną. Na zmianę nastawienia i podejścia do pracy też bym nie liczył. Sam Skorża przyznaje przecież w wywiadzie dla Rzeczpospolitej, że bracia Brożkowie nie wykonują jego poleceń bez szemrania, a charakter Małeckiego dla niego duże wyzwanie. Ile lat ma Małecki, a jaką funkcję w klubie sprawuje pan Maciej, żeby bawić się w lekcje wychowawcze? Nie, tu nie będzie żadnej rewolucji. Jedyną zmianą na przestrzeni ostatnich lat jest wymiana zblazowanych i znudzonych polską ligą gwiazd na chimeryczne i chamskie gwiazdeczki.
Ciekawi mnie też to półroczne ultimatum. Z jednej strony rozsądne, trener, który zdobył dwa mistrzostwa i jest na najlepszej drodze by zdobyć trzecie, zasługuje na kolejną szansę. Ale z drugiej.. Jeśli nie potrafimy wygrać z Cracovią, z Legią, z Lechem, jeśli gramy przeciętną piłkę z Zagłębiem Lubin, a mistrzostwo wcale nie jest sprawą oczywistą- jakie my możemy mieć szanse na Ligę Mistrzów? Obawiam się, że Europa to dla pana Macieja za wysokie progi, co pokazał już w Amice. Co innego rozpracować taktycznie Piast Gliwice, a co innego umieć grać z Tottenhamem, czy Glasgow.

edit:
http://www.sport.pl/sport/1,65025,73...__wybrali.html
:o
brać go do Wisły!
Ostatnio edytowane przez polska.mysl.szkoleniowa : 16.12.2009 o godz. 03:43.
funkykoval
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2005
Skąd: Wrocław

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3965
Stary 16.12.2009, 11:04
wolfy napisał(a):Wyświetl post
No i proszę - okazuje się, że według niektórych Skorża miał za słabych zawodników, żeby przeskoczyć Levadię. Można i tak.
Ale ja tego nie kupuję, panowie.
Wolfy - sorry, ale przypominam sobie, że po naszej katastrofie z Levadią napisałeś mniej więcej coś takiego:
"Z Levadią nasi piłkarze powinni wygrać bez problemu nawet w trakcie okresu przygotowawczego"

Czyli kto w końcu jest jedynym winnym tej porażki, bo wg mnie wina jest zarówno po stronie piłkarzy (dramatyczna nieskuteczność + olewacki stosunek do tywala) jak i trenerów (nie dopracowanie okresu przygotowawczego + oczywiście olewacki stosunek do rywala) ?

Z TWoich postów mozna wyciągnąć wniosek, że to jedynie (czy może przede wszystkim) wina Skorży.
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Lemoniadowy Joe
Socios Wisła Kraków
 
Od: 12.2002
Skąd: z czeskiego westernu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3966
Stary 16.12.2009, 11:13
Eustachy napisał(a):Wyświetl post
Najgorzej jest z atakiem. To on byl nasza pieta achillesowa i w sporym stopniu zadecydowal o odpadnieciu z pucharow. Pawel Brozek w ostatnich 2 latach zrobil dla Wisly bardzo duzo, jednak w starciach z Levadia prezentowal sie dramatycznie slabo. Wziawszy pod uwage, ze partnerowal mu wowczas snajper Pepe, ktory mimo wepchniecia pilki do pustej bramki w pierwszym meczu, zmarnowal ogolem 3 stoprucentowki, latwo dojsc do wniosku, ze my ataku praktycznie nie mielismy !
Chyba nie bedzie przesady, kiedy powiem, ze nie da sie udanie zaistniec w pucharach, nie majac kim straszyc w przodzie.

.


Masz racje dlatego uważam że warto dać szanse Skorzy popracować także jako menedżer, bo mimo że Bednarz był niezły w tej funkcji to jednak za mało skuteczny a niektórzy gracze pozyskani to nie ten poziom lub zdecydowanie przepłaceni .

Czy Skorża będzie lepszym menedżerem to sie okaże, nadzieje mam w tym że mamy dwóch skautów którzy sie tylko wyszukiwaniem graczy zajmują wiedza w jakich granicach finansowych działają Skorża sam ich wybrał wiec teraz nie będzie niedomówień i trener weźmie cała odpowiedzialność za transfery.
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3967
Stary 16.12.2009, 11:21
Skorża nie ma już takiego materiału ludzkiego w ofensywie jak mieli kiedyś w Wiśle (Smuda,Kasper,Lenczyk).W tamych czasach sprowadzono za gotówke najlepszych zawodników z ligi a nie jakiś darmowych kolesi po ciężkich kontuzjach których już za bardzo nigdzie nie chcą to i z pucharów odpadamy już w lecie zanim sie one na dobre nie zaczną a kiedyś w tych rozgrywkach graliśmy do późnej jesieni a nawet do przyszłego roku ( Lazio).Skorża nie jest winny, tylko brak odpowiednich zawodników.Do tego mecze rozgrywane w Sosnowcu.
Ostatnio edytowane przez AYALA : 16.12.2009 o godz. 11:25.
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3968
Stary 16.12.2009, 12:06
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Generalnie - to Ty masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Bardzo poważne.
Jakoś wszyscy inni byli w stanie wyłapać, że mam na myśli obrońców Skorży. Zaryzykuję odważną tezę - to pewnie dlatego, że napisałem o tym wprost w swoich postach. Kilkukrotnie.
Nie jest absolutnie moją winą, że z tych postów nic nie zrozumiałeś. Skoro inni byli w stanie to znaczy, że jednak można było.

Czym się zajmują moderatorzy jak widać nie wiesz, więc zachowaj swoje przemyślenia na ten temat dla siebie.
Tak tak, miałeś na myśli obrońców Skorży. Rzecz w tym, że nie potrafiłeś zrozumieć ich wypowiedzi, przekręcałeś je i w rezultacie nieudolnie konstruowałeś tezy, które miały reprezentować stanowiska twoich oponentów. Przez użycie sofizmatów rozszerzenia krytykowałeś postawy, których nikt nie prezentował.

Pokaż mi kto poza tobą stwierdził, że ambitna gra miała być "jednorazowym eventem".
Kto poza tobą pisał o Levadii jako o mocnym zespole?
Ostatnio edytowane przez jova : 16.12.2009 o godz. 12:20.
Kao
Member
 
Od: 07.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3969
Stary 16.12.2009, 13:25
Co do Skorży i Niedzielana: Ten drugi jest niezłym konfidentem. Żeby nie powiedzieć czegoś mocniejszego...

http://www.weszlo.com/news/4178

Czytajcie akapit:

Cytat:
W dziesiątej minucie po raz pierwszy musiał ośmieszyć tego pomocnika z zagranicy. Numer klasyczny, biegł środkiem, za sekundę piłka miała zostać kopnięta w jego kierunku i ruch nogą u rozgrywającego był już nieodwracalny niczym wybory w PZPN. Momentalnie skręcił w lewo, zgubił obrońcę oraz własnych partnerów. Z trybun wyglądało to jak genialne wyjście na pozycje, tylko niestety środkowy pomocnik posłał kolejną standardową, bezmyślną piłkę na środek. – Zaraz cię zdejmę, chuju! Gdzie mu ****a grasz? – wrzeszczał trener. Nikt się tym słowom nie dziwił, bo bez względu na medialny wizerunek, niemal wszyscy szkoleniowcy krzyczą mniej więcej to samo. Kiedy niedawno polski zespół grał z mistrzem Hiszpanii na Camp Nou, to biegający wzdłuż linii trener młodego pokolenia, z analitycznym umysłem („Pamiętajcie, Lampard jest przereklamowany i umie kopać tylko jedną nogą” – mówił do zawodników młodzieżówki, kilkadziesiąt minut przed tym, jak Lampard strzelił im trzy gole, w tym z 30 metrów „słabszą” nogą”), wydawał z siebie tylko jeden rozpoznawalny dźwięk: „****a, ****a, ****a”. Siedzący na ławce rezerwowych zawodnicy z dyskretnymi uśmieszkami pokazywali sobie przełożonego, ubranego w zbyt duży garnitur, z butami z Auchan, a potem wskazywali stojącego trochę dalej młodego Hiszpana, wyglądającego niczym model z reklam Armaniego, w idealnie skrojonej błyszczącej marynarce i przekazującego swoim podopiecznym spokojne, rzeczowe uwagi. Ten spokój po zestawieniu z „****a, ****a, ****a” bardziej podkreślał, kto jest górą w tym meczu, niż wynik. Jak głosi anegdota powtarzana między piłkarzami, zdarzyło się, że nasz zespół grał we Włoszech, a że z ławki słychać było tylko to słynne słowo na „k”, to w końcu jeden ze zdezorientowanych piłkarzy gospodarzy zapytał mówiącego po włosku zawodnika z naszej drużyny: „Dlaczego wasz trener ciągle każe wam zakręcać? Jak macie grać, skoro on ciągle każe skręcać”. Bo „****a” to fonetycznie po włosku „zakręt”.
Co jak co, ale tego już za wiele. Najpierw nakapował na Małeckiego (ja burackiego zachowania Małego nie popieram, ale kapowania na byłych kolegów też nie) a teraz smaruje Skorżę.

Niech no Niedzielan do Cracovii przyjdzie, to mam nadzieję, że żyć mu nie damy.
szczebrzeszcz
Senior Member
 
Od: 05.2003
Skąd: o tam

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3970
Stary 16.12.2009, 13:42
Do prostych ludzi trzeba zwracać się prosto.... k***a!


Niech prezes Skorży kupi porządne buty i dobrą skórę od Armaniego, może wtedy zaczną lepiej grać
Wasiu
Senior Member
 
Od: 04.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3971
Stary 16.12.2009, 13:53
Ja nie mam zamiaru ani wchodzic na ich strone ani wglebiac sie jakos szczegolnie w artykuly, ten akapit przeczytalem pobieznie. Gdzie jest wzmianka o tym, ze dotyczny to Skorzy? Jakos niewyobrazam sobie Macka wrzesczacego do zawodnikow; "ty k...., ty c....".
Kao
Member
 
Od: 07.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3972
Stary 16.12.2009, 13:57
Wasiu napisał(a):Wyświetl post
Ja nie mam zamiaru ani wchodzic na ich strone ani wglebiac sie jakos szczegolnie w artykuly, ten akapit przeczytalem pobieznie. Gdzie jest wzmianka o tym, ze dotyczny to Skorzy? Jakos niewyobrazam sobie Macka wrzesczacego do zawodnikow; "ty k...., ty c....".
"Kiedy niedawno polski zespół grał z mistrzem Hiszpanii na Camp Nou, to biegający wzdłuż linii trener młodego pokolenia, z analitycznym umysłem" - od tego momentu się zaczyna. To poprzednie dotyczy ogółu trenerów.
Niedzielan - konfident.
Matusiak - płaczka
Kokoszka - cwaniaczyna i mamisynek

Zieniu, Baszczu, Cantoro - szacunek za odejście z klasą

Jeden Kosa, a taka różnica.

Bez Sobola i Głowy Wisła nie istnieje.
Wasiu
Senior Member
 
Od: 04.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3973
Stary 16.12.2009, 14:02
No rzeczywiscie, ta kwestia Lamparta mnie tu troche zmylila. Nie mniej jednak, caly artykul i zachowanie niedzielana ponizej krytyki. Juz pomijajac fakt, ze Skorza nosi nienagannie skrojony garnitur
spirit
Senior Member
 
 
Od: 09.2003
Skąd: Kraków 303

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3974
Stary 16.12.2009, 14:06
Wy tak na powaznie?
Feci quod potui faciant meliora potentes
Kao
Member
 
Od: 07.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3975
Stary 16.12.2009, 14:10
I tak i nie: Po prostu mamy na weszlo małego konfidenta, który strzelił 7 bramek i już woda sodowa pozwala na szerzenie ząbków.
Niedzielan - konfident.
Matusiak - płaczka
Kokoszka - cwaniaczyna i mamisynek

Zieniu, Baszczu, Cantoro - szacunek za odejście z klasą

Jeden Kosa, a taka różnica.

Bez Sobola i Głowy Wisła nie istnieje.
spirit
Senior Member
 
 
Od: 09.2003
Skąd: Kraków 303

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3976
Stary 16.12.2009, 14:13
Człowieku, wejdź sobie na weszlo.com i przeczytaj dokładnie czym jest seria artykułów "W betonowym kręgu".


Padłem
Feci quod potui faciant meliora potentes
Kao
Member
 
Od: 07.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3977
Stary 16.12.2009, 14:24
Stary, ja wiem. Tylko nie wiem, czy Ty wiesz, na czym polega ta seria i że wykorzystuje się tam "anegdotki" oraz "prawdziwe" charaktery

Nie musisz tłumaczyć coś komuś, kto zna weszlo niemal od początku powstania.


PS Ja też padłem, że są tak głupi i zadowoleni z siebie ludzie
Niedzielan - konfident.
Matusiak - płaczka
Kokoszka - cwaniaczyna i mamisynek

Zieniu, Baszczu, Cantoro - szacunek za odejście z klasą

Jeden Kosa, a taka różnica.

Bez Sobola i Głowy Wisła nie istnieje.
St@chu
Senior Member
 
 
Od: 08.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3978
Stary 16.12.2009, 14:43
Fakt/Weszło.com/Super Express/Syf czytasz w Fakt/Weszło.com/Super Express/Syf się obrócisz... (niepotrzebne skreślić)

Nie macie ambitniejszych tematów do dyskusji?
Fuks
Senior Member
 
Od: 03.2004
Skąd: Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3979
Stary 16.12.2009, 15:00
Ja nie wiem co to za seria , moze rozwincie, to wtedy sie wypowiem
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3980
Stary 16.12.2009, 15:12
jova napisał(a):Wyświetl post
Tak tak, miałeś na myśli obrońców Skorży. Rzecz w tym, że nie potrafiłeś zrozumieć ich wypowiedzi, przekręcałeś je i w rezultacie nieudolnie konstruowałeś tezy, które miały reprezentować stanowiska twoich oponentów.
element napisał(a):
Bo się tylko ośmieszają i bardzo mnie cieszy że Skorża takich rzeczy nie mówi otwarcie.
Bo dla mnie byłby skończonym debilem gdyby zagwarantował że Wisła będzie grać przez całą rundę z zaangażowaniem i walką do upadłego przez 90 minut. Takich rzeczy żadna drużyna na świecie nie potrafi zagwarantować. Od prezesów po piłkarzy kończąc na trenarach.
Z jednej prostej przyczyny - nie tylko od trenera to zależy więc trudno żeby odpowiadał za resztę.
Tym bardziej za tych, którzy nie potrafią z 3 metrów trafić do pustej bramki czy po 10 lat zawodowej gry przyjąć piłkę puszczoną po ziemi.

Mnie w żadnym stopniu nie zadowolą gadki o walkach i zaangażowaniach non stop.
Gdyby tak Skorża do tego podchodził w swoich wypowiedziach straciłby już dawno w moich oczach.
Bo wiem że jest to niewykonalne. I już po pierwszym meczu miałbym do niego 5 kartek pretensji.
Może jedynie powiedzieć "postaramy się... zrobimy wszystko co w naszej mocy..."
Plus jego wcześniejszy post. Żeby załapać kontekst, przeczytaj całą stronę, bo dyskusja zaczęła się od tezy, że Skorża obiecał zaangażowanie w całej rundzie, a było jak wiemy.

Co do siły Levadii przekraczającej nasze możliwości - przeczytaj posty Ayali i WhiteStarDivisiontheBest. Strona wcześniej.

To tyle. Więcej czasu na Twoje wjazdy nie będę tracił, musisz sobie znaleźć inny sposób na radzenie sobie z frustracją. Nie mam zamiaru udowadniać, że nie jestem wielbłądem tylko dlatego, że słowo pisane sprawia Ci trudności.

__________________________________________________ __________________________________________________ __________

funkykowal napisał(a):
Czyli kto w końcu jest jedynym winnym tej porażki, bo wg mnie wina jest zarówno po stronie piłkarzy (dramatyczna nieskuteczność + olewacki stosunek do tywala) jak i trenerów (nie dopracowanie okresu przygotowawczego + oczywiście olewacki stosunek do rywala)
Ryba psuje się od głowy. Skoro sami trenerzy traktują mecz jako sparing, to po co nasze gwiazdy miałyby się w nim przemęczać? Z takimi lamusami, co to Jansa Junior stwierdził, że pojedziemy ich z obciążeniami treningowymi?
Profesjonalizmu zabrakło w pierwszej kolejności trenerowi.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 16.12.2009 o godz. 15:23.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3981
Stary 16.12.2009, 15:32
Dwie sprawy:

Nie można zakładać i uważać, że nasi piłkarze, którzy wiele razy udowodnili, iż nie potrafią nawet prawidłowo kopać piłki i mają potworne trudności z wymienieniem choćby tylko kilku płynnych, celnych podań (we wszystkich klubach Ekstraklasy) są znacznie lepsi od piłkarzy z Estoniii czy innego "europejskiego lub azjatyckiego zadupia". Lub że stoją od nich "wyżej mentalnie".

Dwa:

Nie można zakładać, że Skorża nie potrafi wyciągnąć z tej porażki wniosków i że za jego pracy (jeśli dostanie środki na wyeliminowanie błędów i odpowiednie przygotowania), kiedykolwiek się ona powtórzy.

PS. I trzy - w pełni popieram przedstawione powyżej zdanie Kota. Żałuję, że jeszcze parę lat temu, zamiast służyć za słuszny przyczynek do refleksji, było jedynie agresywnie zwalczane przez osoby typu Wyara, Konrada i niektórych dzisiejszych moderatorów forum. I nie znajdowało żadnego oddźwięku w klubie.
Ostatnio edytowane przez Markus : 16.12.2009 o godz. 15:36.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3982
Stary 16.12.2009, 15:36
Markus napisał(a):Wyświetl post
Dwie sprawy:

Nie można zakładać i uważać, że nasi piłkarze, którzy wiele razy udowodnili, iż nie potrafią nawet prawidłowo kopać piłki i mają potworne trudności z wymienieniem choćby tylko kilku płynnych, celnych podań (we wszystkich klubach Ekstraklasy) są znacznie lepsi od piłkarzy z Estoniii czy innego "europejskiego lub azjatyckiego zadupia".

Dwa:

Nie można zakładać, że Skorża nie potrafi wyciągnąć z tej porażki wniosków i że za jego pracy (jeśli dostanie środki na wyeliminowanie błędów i odpowiednie przygotowania), kiedykolwiek się ona powtórzy.
Ad 1 Można.

Ad 2 Również jak najbardziej - można.



Żeby daleko nie szukać - ja tak robię. I mam ku temu podstawy.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
element
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3983
Stary 16.12.2009, 15:46
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Plus jego wcześniejszy post. Żeby załapać kontekst, przeczytaj całą stronę, bo dyskusja zaczęła się od tezy, że Skorża obiecał zaangażowanie w całej rundzie, a było jak wiemy.
POWTARZAM:

Chłop wcześniej wkleił jakiś link do jednej z gazet jakoby Skorża mówił że obiecał zaangażowanie w całej rundzie.

Nie, nie obiecał. Chodziło o konkretny jeden mecz z Zagłębiem (tyle że redaktor tejże gazety napisał to po swojemu)

element napisał(a):Wyświetl post
Konferencja dotyczyła meczu z Zagłębiem, a nie całej rundy


http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktual...k_nas_nie_uspi
A odnośnie tego

element napisał(a):
Bo się tylko ośmieszają i bardzo mnie cieszy że Skorża takich rzeczy nie mówi otwarcie.
Bo dla mnie byłby skończonym debilem gdyby zagwarantował że Wisła będzie grać przez całą rundę z zaangażowaniem i walką do upadłego przez 90 minut. Takich rzeczy żadna drużyna na świecie nie potrafi zagwarantować. Od prezesów po piłkarzy kończąc na trenarach.
Z jednej prostej przyczyny - nie tylko od trenera to zależy więc trudno żeby odpowiadał za resztę.
Tym bardziej za tych, którzy nie potrafią z 3 metrów trafić do pustej bramki czy po 10 lat zawodowej gry przyjąć piłkę puszczoną po ziemi.

Mnie w żadnym stopniu nie zadowolą gadki o walkach i zaangażowaniach non stop.
Gdyby tak Skorża do tego podchodził w swoich wypowiedziach straciłby już dawno w moich oczach.
Bo wiem że jest to niewykonalne. I już po pierwszym meczu miałbym do niego 5 kartek pretensji.
Może jedynie powiedzieć "postaramy się... zrobimy wszystko co w naszej mocy..."
To wcześniej jeszcze było to:

wolfy napisał(a):
Chcesz zasugerować, że Skorża świadomie pozwala na olewkę jaką prezentują nasi kopacze? Że walka z zaangażowaniem przez 90 minut to był (powiedzmy) tylko taki jednorazowy event?
element napisał(a):
Oczywiście że nie. Chyba nie sądzisz że cieszą go przegrane z Legią, Amiką czy parchami. Wpadka z Lewatywą. Że nie zależy mu na gromieniu każdego po 3-0.
Na wejściu do Ligi Mistrzów czy choćby Ligi Europejskiej.
Po prostu nie lubię jak ktoś coś obiecuje i pieprzy głupoty.
Rutkowski: idziemy na majstra
Filipiak: za 3 lata puchary
Smuda: po 3 dniach.. po 3 dniach...
itd

I tu nie chodzi o jakąś obronę, bo żebym zamierzał go bronić musiałby wpierw takich słów użyć jak "obiecujemy zaangażowanie w całej rundzie, walkę do upadłego itd", a czegoś takiego Skorża nie powiedział.

Chodziło mi tylko o to że bardzo mnie cieszy fakt że Skorża takich rzeczy otwarcie nie mówi.
Bo obiecać łatwo, ale wywiązać się z tych obietnic w **** trudniej.
Tym bardziej teraz gdy Wisła nie jest w super sytuacji - sportowo / finansowo / marketingowo / kibicowsko.
Trudno też żeby Skorża odpowiadał za danego piłkarza, któremu raz się chce walczyć o każdą piłkę i być spoconym od stóp do głów, a raz nie.
I nie chodzi o to że Skorża nie wymaga od nich zaangażowania, walki i wyników po 5-0.
Bo to logiczne... tylko wolałbym żeby takie rzeczy zostawiał na treningach, zgrupowaniach, w szatniach i głowach zawodników.
Ty prawdopodobnie tak to rozumujesz że Skorża musi o tym otwarcie mówić jak Filipiak o pucharach, Smuda o trzech dniach czy Rutkowski o majstrach żeby uwierzyć że rzeczywiście coś od tych chłopaków wymaga. To nie problem psioczyć do gazet od 5 lat o majstrach.
Tylko po co ? przez takie numery Rutowski jest pośmiewiskiem od wielu lat.
Poza tym nie będę się powtarzał, wszystko na ten temat napisałem w postach wcześniejszych - które są wyżej.

I nie jestem fanem Skorży tylko obrońcą, bo poniekąd zależy mi żeby sportowo Wisła miała się dobrze.
I wiem że jego zwolnienie nie będzie oznaczać nic dobrego dla Wisły.
Tym bardziej że ja trzymam się tego że to piłkarze są winni, a nie trener.
Bo skoro praktycznie ten sam skład potrafił grać jak równy z równym z wyjściową jedenastką Barcelony na Reymonta, by potem remisować z Poloniami Bytom to o **** tu chodzi? Biorąc pod uwagę fakt iż Skorża raczej ich nie musiał specjalnie mobilizować bo z góry było wiadomo że jest to takie pożegnalne show dla kibiców. A to tylko jeden przykład, bo takich meczów było więcej.
I żadnej zasługi w tym meczu Skorży nie widzę.
Jak się okazuje chcą to potrafią.
I tak samo nie jestem fanem Małeckich, Brożków czy Sobolewskich. I nigdy ich uważać za legendy nie będę. Legenda jest jedna i brzmi ona HENRYK REYMAN.
Mogą być jedynie zasłużonymi osobami dla Wisły, ale nic więcej. To samo Frankowski, Żurawki czy Baszczyński.
I lata mi to czy Małecki śmiga po Franticach, a Brożek macha rękoma. Ważne jest dla mnie to co pokazują na boisku, a wywiązują się z tej roli przyzwoicie.
A czy piją godzinami i wcinają snickersy to na prawdę gówno mnie to obchodzi. Skoro potrafią to połączyć z piłką to niech im będzie.
Ostatnio edytowane przez element : 16.12.2009 o godz. 16:39.
"Chuligani Wisły rzucili serpentyny..."
"Kibole Wisły odpalili race. Właśnie dlatego w Polsce nie będzie wielkiej piłki"
"Będziemy zamykać stadiony, żeby ludzie mogli przychodzić na mecze"
"Posunięcia kibiców Wisły przypomniały mi o zamachach na World Trade Center"
cdn..
funkykoval
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2005
Skąd: Wrocław

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3984
Stary 16.12.2009, 16:14
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Ad 1 Można.

Ad 2 Również jak najbardziej - można.



Żeby daleko nie szukać - ja tak robię. I mam ku temu podstawy.
Oczywiście, że mozna zakładać - i na tej podstawie mieć swoje zdanie, jednakże można również nie zakładać tego i mieć inne zdanie - i jednocześnie nie być "zakochanym w Skorży".
Bo podejrzewam, ze i tak miłością wszytskich jest Wisła
Pozdrawiam
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3985
Stary 16.12.2009, 16:27
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Plus jego wcześniejszy post. Żeby załapać kontekst, przeczytaj całą stronę, bo dyskusja zaczęła się od tezy, że Skorża obiecał zaangażowanie w całej rundzie, a było jak wiemy.
Właśnie o to chodzi, że nigdy tego nie obiecywał. AgresywnyChomik twierdził, że takie słowa padły i okazało się, że to bzdura.
Element napisał, że rozumie dlaczego Skorża nie składa takich pochopnych deklaracji, a ty przekręciłeś tą wypowiedz i sugerowałeś, że oznacza ona iż Element nie widzi problemu w tym, że Skorża gwarantuje zaangażowanie w jednym meczu.
wolfy napisał(a):
Chcesz zasugerować, że Skorża świadomie pozwala na olewkę jaką prezentują nasi kopacze? Że walka z zaangażowaniem przez 90 minut to był (powiedzmy) tylko taki jednorazowy event?
------------------------------------------
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Co do siły Levadii przekraczającej nasze możliwości - przeczytaj posty Ayali i WhiteStarDivisiontheBest. Strona wcześniej.
Oba posty zostały wysłane po twoim, więc wciąż nie wiem do kogo odnosiłeś się pisząc "No tak, to całkowicie usprawiedliwia Maciusia, skoro przegrał z tak klasowym zespołem". Poza tym WhiteStarDivisiontheBest nawet słowem nie wspomniał o sile Levadii.

Edit: A już widzę dlaczego wymieniłeś WhiteStarDivisiontheBest
Pewnie chodzi o ten post:
wolfy napisał(a):Wyświetl post
WhiteStarDvisionTheBest napisał(a):Wyświetl post
tak taki sład jest za słaby na lm czy le Lemoniadowy Joe
Rozumiem, że Levadia miała lepszy...
WhiteStarDvisionTheBest pisał o LM i LE, a ty naturalnie dostosowałeś to do swoich potrzeb i rozszerzyłeś jego myśl. Zgodnie z twoją interpretacją jesteśmy za słabi także na podjęcie walki nawet w pierwszych rundach kwalifikacji do LM i LE, o których WhiteStarDvisionTheBest nie pisał.
koniec edita.
wolfy napisał(a):Wyświetl post
To tyle. Więcej czasu na Twoje wjazdy nie będę tracił, musisz sobie znaleźć inny sposób na radzenie sobie z frustracją. Nie mam zamiaru udowadniać, że nie jestem wielbłądem tylko dlatego, że słowo pisane sprawia Ci trudności.
Nie zamierzam odpuszczać, bo dobrze się bawię.
Ostatnio edytowane przez jova : 16.12.2009 o godz. 16:50.
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3986
Stary 16.12.2009, 16:37
element napisał(a):Wyświetl post
I tu nie chodzi o jakąś obronę, bo żebym zamierzał go bronić musiałby wpierw takich słów użyć jak "obiecujemy zaangażowanie w całej rundzie, walkę do upadłego itd", a czegoś takiego Skorża nie powiedział.
Tym gorzej dla niego. Bo ja wychodzę z założenia, że zaangażowanie jest jedyną rzeczą, jakiej możemy od naszych piłkarzy wymagać zawsze. Nie zawsze da się wygrać, nie zawsze wszystko wychodzi - ale ja to jestem w stanie wybaczyć, jeśli widzę zaangażowanie. Co notabene jest zgodne ze słynnymi słowami Reymana właśnie.

Dlatego - jeżeli Skorża rzeczywiście założyłby, że do "odpuszczania" może dochodzić (w co wątpię), to powinien wylecieć już teraz.

Zadaniem Skorży jest zmotywowanie naszych piłkarzy, żeby chcieli pokazywać co potrafią. Jeżeli sobie z nim do końca sezonu nie poradzi, to skończy się jego przygoda w Wiśle, a my zaliczymy kolejną kompromitację pucharową.
I nie jest tak, że to tylko piłkarze odpowiadają za olewactwo, bo wiele demoralizujących przykładów kolesiostwa (te wleczone za sobą Blachy, Janaski, Kaźmierskie) i gry za nazwisko (forowanie Łobodzińskiego mimo, że zarówno Boguski, jak i (później) Małecki o wiele bardziej zasługiwali na grę) ma nasz trener na sumieniu.

Mam nadzieję, że teraz się rozumiemy.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 16.12.2009 o godz. 16:50.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
element
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3987
Stary 16.12.2009, 17:07
Wielce prawdopodobne że poniższy post nic nie zmieni i dalej się rozumieć nie będziemy ale mimo wszystko dodam ostatni grosz.
(tzn ja w pełni rozumiem Twoją myśl, tyle że ja piszę o białym, A ty to przekręcasz na kolor czarny i dlatego nie możemy dojść do porozumienia)

Jak gorzej dla niego... gdyby obiecał zaangażowanie w całej rundzie to już po 3 kolejce pierwszy leciałbym z taczkami żeby go wywieźć z Reymonta.


1. Skorża wymaga zaangażowania od swoich piłkarzy w każdym meczu co jest normalne i naturalnym nastawieniem wobec swojej drużyny u każdego trenera na świecie.

2. Skorża nie gwarantuje (mówiąc otwarcie przed kamerami) przykładowo już przed 1 kolejką że jego drużyna będzie grać z zaangażowaniem choćby do 17 kolejki.
I nie widzę w tym nic dziwnego. Bo gdyby zagwarantował teraz każda osoba ( w tym ja) nie pozostawiłaby na nim suchej nitki. Skoro obiecał i nie wywiązał się z tejże obietnicy to powinien odejść.
17 kolejek, kilka miesięcy, wiele kontuzji, a nawet nagła zmiana na stanowisku trenera..
Który za przeproszeniem "dziwny człowiek" może zagwarantować takie rzeczy?
Choćby jeden przykład trenera, najlepiej tego z najlepszych drużyn na świecie?

Rozumiem (chodzi choćby o oficjalną konferencję przed kamerami) (przed 1 kolejką, wszyscy słuchamy co trener mówi na temat przyszłości - tych 17 kolejek..)
"Spróbujemy zagrać z zaangażowaniem w każdym meczu. Zrobimy wszystko co w naszej mocy by nam się to udało.

Ale nie rozumiem
"Tak, gwarantuje zaangażowanie w każdym meczu, ręczę za swoich piłkarzy, którzy będą dawać z siebie maksimum w każdym meczu."


Tzn rozumiem, ale już na wstępie wiem że przytrafi się kilka meczów, które nam najnormalniej w świecie nie wyjdą. A i piłkarzom się za bardzo nie będzie chciało (choćby derby) bez względu na to co trener im powie.

///

No i najważniejsze sprawa. To że piłkarze dadzą w jakimś meczu dupy nie musi oznaczać że trener ich nie zmobilizował.
Bo tym tokiem rozumowania dojdziemy do tego że wystarczy by Skorża pokrzyczał na nich, odpowiednio zmobilizował, wpoił im do łbów zaangażowanie od 1 do 94 minuty i z palcem w tyłku będziemy jechać jak równy z równym z najlepszymi drużynami świata.

O to właśnie chodzi:
Cytat:
Nie zawsze da się wygrać, nie zawsze wszystko wychodzi
Tak więc po co ma to obiecywać? po co, skoro logicznym jest że nie zawsze się udaje.

Z tym oczywiście już się nie zgadzam..

Cytat:
- ale ja to jestem w stanie wybaczyć, jeśli widzę zaangażowanie.
..bo to nie jest tak że jak Skorża powie "ok, Panowie. Pełne zaangażowanie" to będzie to zaangażowanie.
Bo tak samo nie będzie 3-0 z kimś tam po tym jak Skorża powie "ok, Panowie, macie wygrać 3-0." Aż tak łatwo nie jest.
Skorża to tylko przykład. To samo się tyczy Fergusonów i innych.

@

wolfy napisał(a):
To już jest jego problem. I - podejrzewam - powód, dla którego nigdy nie wyjdzie poza "polską myśl szkoleniową".
(co nie oznacza bo znów robi się błędne koło że wpaja im do łbów żeby ten mecz wygrali najlepiej 4-0 i grali z pełnym zaangażowaniem przez cały mecz, tyle tylko że niestety nie jest cudotwórcą / jasnowidzem i nie powie w tym mi jakie będą jutro numerki w dużym lotku. A szkoda.)

Już nie przesadzajmy.... zaraz wyjdzie na to że wystarczyło by Skorża odpowiednio zmobilizował i powiedział piłkarzom by wygrali z Barcą na Camp Nou 4-0.
Ok, Panie trenerze, będzie 4-0. Po 90 minutach 4-0 dla Wisły.
Ostatnio edytowane przez element : 16.12.2009 o godz. 17:42.
"Chuligani Wisły rzucili serpentyny..."
"Kibole Wisły odpalili race. Właśnie dlatego w Polsce nie będzie wielkiej piłki"
"Będziemy zamykać stadiony, żeby ludzie mogli przychodzić na mecze"
"Posunięcia kibiców Wisły przypomniały mi o zamachach na World Trade Center"
cdn..
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3988
Stary 16.12.2009, 17:25
element napisał(a):Wyświetl post
..bo to nie jest tak że jak Skorża powie "ok, Panowie. Pełne zaangażowanie" to będzie to zaangażowanie.
Bo tak samo nie będzie 3-0 z kimś tam po tym jak Skorża powie "ok, Panowie, macie wygrać 3-0." Aż tak łatwo nie jest.
To już jest jego problem. I - podejrzewam - powód, dla którego nigdy nie wyjdzie poza "polską myśl szkoleniową".

Przedstawiając rzecz jeszcze inaczej - jest mentalnie niezdolny do prawidłowego wykonywania zawodu trenera. Bo wybacz, ale coś co Ty traktujesz w kategoriach fantasy na zachodzie jest normą. I potwierdzi to każdy, kto miał styczność z jakąkolwiek porządną ligą. Nie mówimy tu o jakimś moim widzimisię, ale o profesjonalizmie.

Jeżeli piłkarze wybierają, kiedy chce im się grać to oznacza to tyle, że trener nie ma nad nimi kontroli.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 16.12.2009 o godz. 17:30.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
sandbender
Graf Zero
 
 
Od: 08.2004
Skąd: stamtąd :)

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3989
Stary 16.12.2009, 18:40
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Jeżeli piłkarze wybierają, kiedy chce im się grać to oznacza to tyle, że trener nie ma nad nimi kontroli.
"-Zostanę ich królem.
- A co jeżeli Cię nie uznają?
- Bedę tak dłuo scinał, palił, gwałcił i mordował aż uznają."

Skorża nie wejdzie na wyzszy poziom i nie ogranie rozbestwionych przez ostatnie kilka lat (6 czy 7) piłkarzy jeżeli nie będzie miał takiego wewnętrznego przekonania do "mordów i grabieży" na drużynie jeżeli zajdzie taka potrzeba. Z wykonaniem publicznej "egzekucji" na jakiejś gwieździe włącznie. Bez względu na koszty sportowe, dla zasady.
Od pierwszej drużyny po juniorów i ich trenerów włącznie. A powinien zacząć od tych dwóch młodzieńców co to sobie nie pojechali na mecz.

A u nas to albo drogi, albo talent, albo "prawdziwy Wiślak" albo jeszcze milion tłumaczeń z każdej strony. Z kibicami włącznie.
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3990
Stary 16.12.2009, 18:56
sandbender napisał(a):Wyświetl post
"-Zostanę ich królem.
- A co jeżeli Cię nie uznają?
- Bedę tak dłuo scinał, palił, gwałcił i mordował aż uznają."
Tam było coś jeszcze o włóczeniu końmi, ale i tak wiadomo o co chodzi

Problem w tym, że na zachodzie wcale nie trzeba stosować jakiś środków represji - to jest profesjonalizm. U nas krążą bardzo zabawne historie na temat różnych trenerów (chociażby Majewskiego), bo to piłkarze są zawsze najmądrzejsi i wszystko wiedzą najlepiej. Jest tu jeden użytkownik który nazywa to "ludzkim podejściem" i uważa, że trenerzy powinni się ze wszystkimi dogadywać. Żadnej dyktatury, zawsze można osiągnąć jakiś kompromis

Niestety, my zawsze musimy szukać "własnej drogi", zamiast czerpać ze wzorców tych, którym się udało. Nasi piłkarze na zachodzie przypominają trochę Obeliksa z komiksu Gościnnego - "każą przychodzić wcześniej/ jeść obiad z trenerem etc. - ale głupi Ci Niemcy/Austriacy/Grecy(sic!)". I dlatego ich kariera za granicą to równia pochyła - każdy kolejny klub jest gorszy niż poprzedni.

U nas Kamilek Kosowski publicznie obsmarowuje klub z którym ma ważny kontrakt w mediach, bo nie podobają mu się warunki kontraktu. Dostaje karę finansową? Zostaje zesłany do rezerw?
Nic z tych rzeczy.
Jak myślicie, czy takie zachowanie uszłoby mu na sucho w jakimkolwiek profesjonalnym klubie?
Ostatnio edytowane przez wolfy : 16.12.2009 o godz. 18:59.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna

Zamknięty temat
Narzędzia tematu
Tryby wyświetlania

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 21:35.