|
Za jeszcze jednego piłkarza pokroju Marcelo, Clebera, Singlara, Diaza, Alvareza a nawet Kirma czy zdechłego Jirsaka, oddałbym wszystkich polskich piłkarzy nowego pokolenia Wisły. Jak do tego pomyślę, że Braz zamiast w Wiśle gra w Brazyli a w Wiśle gra Jop, to mnie krew zalewa, gdyż wiem kogo, odpowiedzialny za to menager Skorża sprowadzi nam dalej do Wisły. Kolejnych Polaków, którzy nie tylko w pucharach a nawet z ligowymi rywalami, uniemożliwią jakąkolwiek współpracę z lepszymi od nich Wiślackimi piłkarzami zagranicznymi i wręcz zahamują lepszy rozwój Wisły, gdyż pasują oni do siebie, jak piasek do łożyska, który dewastuje wszystko i nie da się go pozbyć nawet na złomowisku piłkarskim. Przy absencji Głowackiego i Sobola liderami i piłkarzami honoru są piłkarze zagraniczni, którzy stosują się do profesjonalnych zasad Reymana i szanują nasz klub oraz nas kibiców. Reszta nie załapałaby się nawet w Polonii Bytom i to nie tylko z uwagi na pensje, ale z uwagi na trenera, który nieudacznych nierobów, wyrzuciłby na zbity pysk, po pierwszym zlekceważonym przez nich meczu, tak jak zrobiłby trener, jakiegokolwiek klubu zagranicznego i dlatego nikt ich od Wisły nie odkupi. Mój patriotyzm narodowy w przypadku Wisły ma swoje granice, gdy w grę wchodzi brak ambicji, honoru i wszystkiego co piłkarzowi niezbędne. Jak odejdzie Sobol i Głowa, nie ma już takich polskich Wiślaków, którzy mogliby ich zastąpić pod względem ambicji i szacunku do Wisły a nawet jak na Polaków, także i umiejętności. No ale menager Skorża rozumuje inaczej i dobro klubu widzi po chrześcijańsku i koleżeńsku czyli w zgodzie z polską myślą szkoleniową, nie akceptowaną jak widać ani w pucharach ani w LM, co wyjaśniła nam ostatnio estońska Wielka Levadia a nasi rodzimi Wiślacy zaś, wyjaśniają nam od tego czasu, że to nie oni mają dostosować się poziomem gry i zaangażowania do zagranicznych Wiślaków, lecz zagraniczni do ich bezpoziomu .
Ostatnio edytowane przez kot : 07.11.2009 o godz. 02:36.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|