Przez 25-30 minut Wisła grała słabo. Arka była agresywniejsza i bardziej zdeterminowana. Ewidentnie założyli sobie, że spróbują zaskoczyć Wisłę, wcisnąć gola na początku meczu i potem zrobią obronę Częstochowy. Na szczęście dobrze dysponowany Pawełek naprawiał błędy niezdecydowanej, anemicznej defensywy. Po tej początkowej fazie Wisła przejęła inicjatywę i Arce bardzo trudno przychodziło konstruowanie akcji. Szkoda, że nie udało się podwyższyć prowadzenia i całkowicie zapanować nad przebiegiem meczu, ale nie w każdym spotkaniu można mieć skuteczność jak z Lubinem. Dobrze, że sprzyjało nam szczęście i Arka sama wbiła sobie gola. Bardzo pięknego, ale chyba nie tak efektownego jak to trafienie:
http://www.youtube.com/watch?v=rvSzBgEcgaE
Rozbraja mnie krytyka Diaza. Poniektórym chyba umyka, że nawet kiepsko dysponowany Junior to wciąż najlepsze co mamy. Wolelibyście oglądać wolnego Cantoro? A może jeszcze lepiej - Jirsaka? Przecież agresywnie grająca pomoc Arki wgniotłaby go w ziemię!
Znów bardzo podobał mi się Alvarez. To naprawdę szybki, dobrze wyszkolony, zadziorny zawodnik.
A! Jeszcze jedno! Jakoś ciężko mi uwierzyć w transfer Brożka do Fulham. Nie dlatego, że wątpię w jego chęć opuszczenia Wisły, a dlatego, że pierwsza liga angielska to dla niego zdecydowanie zbyt wysokie progi. Niestety, ale najlepszy polski napastnik bardziej pasuje do Championship...