
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
P.N.R.I.
Od: 11.2002
Skąd: Dogville
Offline |
#1
|
|
Papierosy, fajki, cmiki, szlugi, paputki, wicki, calaki, rakiety.... Kto palil, pecil, szlugal, kopcil, cmil, kurzyl, jebal w pluco, ten wie ze nie ma nic fajniejszego niz pierwszy sztach do kawy porannej.
No wlasnie...a moze fajniejsze jest niepalenie ? Ktos rzucil ? Rzuca ? Bedzie rzucal ? jesli tak - dlaczego ? I czy ciezko bylo ? Palilem 18 lat. Paczke dziennie, do gorzaly i 2 paczki, ale na kaca znow nie moglem cmic, wiec srednia sie zgadza. Liczac srednio 5zl za paczke, spalilem jakies 30-40tys zlotych. Jutro mija 7 miesiecy podczas ktorych nie mialem dymu w mordzie. Bez gum, plastrow, hipnozy, czarow, nakluwania iglami przez skosnookich s****ieli, czy innych gusl. Dalo sie! Powód: koplem sie w obliczeniach
Ostatnio edytowane przez 7 kotów : 02.04.2009 o godz. 15:00.
![]()
Boia chi molla !
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Skąd: PB
Offline |
#2
|
|
hehe cos w tym jest bo wczoraj rzucilem, dobry znak dla mnie
pozdrawiam i trzymaj fason |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: .....
Offline |
#3
|
|
Ja rzucilem dzieki BRT i nie palilem przez dwa lata. Rzucilem bo mi papierosy poprostu obrzydły !! !! W listopadzie przez pewna sytuacje znowu zaczalem palic, bardzo glupi blad zrobilem. w poniedzialek jestem zapisany na kolejny zabieg Brt i bedzie po papierosach. Niestety sam od siebie nie potrafie rzucic ;/
![]() |
|
|
|
Pro Publico Bono
Od: 08.2003
Offline |
#4
|
|
Bernard Shaw : " Rzucić palenie? Nic trudnego, setki razy to robiłem, zawsze mi się udawało. "
![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Bognor Regis UK
Offline |
#5
|
|
Zedby rzucic palenie poprost trezba tego naprawde chciec i zadne plastry tableki czy wrozniki i inne nadprzyrodzone sily nie pomoga jak sie nie chce.
Ja palilem dwie ramki dziennie( nie zawsze ale jak mnie szef zagotowal na dziendobry), i zobaczenie mnie bez paierosa graniczylo z cudem a palilem 5 lat a do tego bylem bramkarzem i to dobrym wiec w przerwie meczu bylo normalne zobaczyc nie za szatnia z fajka. Rzucilem po tym jak obudzilem sie o trzeciej nad ranem i wsiadlem do samochdu przejechalem pol miasta zeby kupic, wtedy sobie uswiadomilem ze tak naprawde jestem niewolinikiem papierocha, ze pierwsze na dzien dobry co robie to pale, ze moje mysli kiedy zapale. Nie wspominam juz o aspektach finansowych czy zdrowotnych bo szkoda sie denerwowac. Jak rzucilem a w sylwestra piec minut przed polnoca powiedzialem ze przestaje palic kumple popatrzyli na mnie jak na zjawe i stwierdzili ze cos mi sie musialo p...lic w glowce i ze nawet do 11 dnia nastepnego nie wytrzymam a ja na to to zobaczymy, Obudzilem sie i sam sie zdziwilem ze nie mam ochoty na palenie, zabolalo jak napilem sie kawy no bo kawa bez papierosa to nie kawa- tak bylo. Ale bylem uparty i nie zapalilem i tak mina dzien potem tydzien i odziwo nie chcialo mi sie palic dopiero po dwoch tygodniach przyszedl kryzys. Ale mialem nera wszystko mnie denerwowalo ale wytrzrymalem i nawet mysli o papierosie sie nie pojawialy, po okolo trzech miesiacach chwycil mnie potezny bol w klatce piersiowej tak jak bym bieg bez rozgrzewki sprint i nagle stana- kto biegal ten wie o czym mowie. Ze strachu pijechalem do lekarza po krotkiej konsultacji stwierdzil ze to normalne bo ploca sie czyszcza i zebym sie nie martwil. Po kilku dniach przestalo i tak juz nie pale cztery i pol roku i jest mi z tym bardzo dobrze w moje slady poszlo kilku kolegow. Ale wiem jedno ze jeden papieros i pale od nowa a najbardziej mnie wku...iaja ludzie ktorzy tego nie moga zrozumiec ze nie pale i na impreze no wes zapal normalnie sie gotuje jak do matolow to nie dociera ze nie chce. Nie przeszkadza mi dym w pomieszczeniu, nie przytylem mialem troche wiekszy apetyt na poczatku. Z miesiac temu mialem sen tak realny ze az sie obudzilem przerazony bo snilo mi sie ze znow pale
Ostatnio edytowane przez saklak1906 : 02.04.2009 o godz. 15:15.
![]() ,
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#6
|
![]()
Już za chwile, za chwileczke Broziu strzeli pod poprzeczke!
Fundacja #1 - Wiezi Muzyki Fundacja #1 - Nie mysl sobie ze Firma krk - Zamiast szukac podzialow Fundacja #1 - Uwazaj dzieciak Peja - (Z)robie szmal |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: .....
Offline |
#7
|
|
BRT
Cytat:
Koszt 60 złotych, drugi zabieg za 30 złotych. ![]() |
|
|
|
P.N.R.I.
Od: 11.2002
Skąd: Dogville
Offline |
#8
|
|
Jak pewien grzybek lesny! Nie palisz, nie plilas, wiec co ? Wiec arrivederci prinicpessa.
Tez nie przytylem, ale chyba dlatego ze codzienie na basen o 6.30 rano zapylalem. Bo musze przyznac uczciwie, ze zarlem jak prosie. ![]()
Boia chi molla !
|
||
|
|
Senior Member
Od: 05.2007
Offline |
#9
|
|
Palę już jakieś 2,5 roku, z przerwą (udało się rzucić na 3 miesiące). Średnio spalam, 2-3 fajek dziennie, ale zdarza się, że nie jaram w ogole przez 2 dni, a potem 5 w jeden dzień. Nie ma reguły. No i oczywiści masakra jak jest melanż konkretny, bo od pewnej ilości alku to człowiek odpala jednego od drugiego.
Tak jak sklak1906 powiedział, rzucanie to kwestia silnej woli. Mnie pomagają gumy mocno miętowe, gdy dopada kryzys i koniecznie chce się wyciągnąć papierosa. Plastrów, czarów, tabletek, i innych nie próbowałem. Rzuciłbym, ale nie mam motywacji ![]() ![]()
"Dla mnie Wisła to koledzy z którymi piję, jeżdżę na mecze i którzy się za mną wstawią, a nie jakiś 11 grajków z boiska..." by M....r
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2008
Offline |
#10
|
|
Ja paliłem 10 lat.dwa razy rzucałem na silną wole ale wytrzymałem tylko po 6m-cy.
9m-cy temu poszedłem do lekarza,przepisał mi Tabex(26zł bodajze)i nie pale od tego czasu.znam osoby którym ten lek nie pomógł ale ja jakos sie trzymam .nieraz mi sie sni tez,ze palę i to jest prawdziwy koszmar .paliłem prawie 2paczki dziennie.15 kilo juz mi przybyło-teraz waze tyle ile mam wazyc![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Z Górki
Offline |
#11
|
|
Paliłem w sumie nie mało paczka dziennie przez jakieś 12 lat ... czasem trochę więcej czasem trochę mniej. Zawsze mówiłem, że jak będę chciał rzucić to rzucę i faktycznie
![]() Umówiliśmy się z żona, że w pierwszy poniedziałek nowego roku (a był to rok 7.I.2008) koniec z fajkami. Ale żeby mieć coś z tego wcześniej kupiliśmy duuuuuuuużą skarbonę i codziennie wrzucaliśmy tam kase za 2 paczki (1 moja 1 żony). Wystarczy powiedzieć, że pojechaliśmy za to na 2 tygodnie do grecji, ja kupiłem sobie PS3, co zawsze chciałem mieć i jeszcze zostało. A co do magicznych sztuczek, myślę, że wystarczy silna wolna .... jestem tego żywym przykładem, ani pół dymka od ponad roku. Co do schematu Pierwsze 2-3 tygodnie są spoko, potem przychodzi kryzys potem po 3 miesiącach znowu kryzys, ale jak się go przetrzyma, to coraz rzadziej zaczyna się myśleć o fajce. Ale jak ktoś napisał wyżej, niewolnikiem nałogu jesteś juz do końca życia. Jeden dymek i znowu zacząłbym, jarać. |
|
|
|
Member
Od: 01.2008
Offline |
#12
|
|
dzdw napisał(a):
ja nie pale 10 miechow ;-) |
||
|
|
Member
Od: 06.2004
Skąd: Gród Kraka >>SVS<<
Offline |
#13
|
|
Pół roku temu urodziła mi się córeczka i od tego czasu papierosa w ustach nie miałem. Okupiłem to ok 8 kg zwyżką "formy"
Papierosy śnią mi się przynajmniej raz w tygodniu, a każda stresująca sytuacja uwidacznia się drżeniem dłoni. Ale się trzymam bo mam dla kogo.Mogę stwierdzić, że nałóg to przefrancowaty, skoro po takim czasie mi nie przeszło. Paliłem 11 lat, w ostatnim okresie po półtorej paczki dziennie, o imprezach nie wspominając. Życzę powodzenia w rzucaniu ![]()
Wisła Alcohooligans
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#14
|
|
Musisz opalić ten wynik
A tak na serio to gratulacje, pety to oprócz może ćpania jakiegoś gówna typu heroina , to najbardziej s****ysyński nałóg ,bo nie da się(a przynajmniej znam może max kilka takich osób)palić nienałogowo.Albo jarasz albo nie.Pic można weekendowo, jarać zioło też ale to cholerstwo jest przebiegłe jak mało co. ps mój rekord niepalenia to 2 miechy gdzie podpalałem ale to może max 1 wysępiony pet na tydzień , potem pojechałem na grube party do Londynu więc **** - paczuszkę trza kupić ale tylko jedną - tam już poszła i druga no i jak wróciłem to wszystko zaczęło się od nowa.
Ostatnio edytowane przez 1q2 : 02.04.2009 o godz. 15:55.
![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2003
Skąd: Carpathia:)
Offline |
#15
|
|
wątpie czy kogoś to obchodzi, ale dla osoby nie palącej smród z ust palącego jest naprawdę straszny. Smród ubrań, notatek, kazdej rzeczy...
a kieyd juz zapamietasz sobie ,z ę od kogos zawsze wali, to jak spotykasz ta osobe, to smród przesłania wszystko :/ ![]()
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 06.2007
Skąd: Rzeszów/Kraków.
Offline |
#16
|
|
Ja raz nie paliłem 16-e lat, a tak na poważnie, to raz miałem dłuższą przerwę(około 4-ech miesięcy) spowodowaną chorobą przewlekłą chorobą dróg oddechowych(zresztą spowodowaną fajkami). Po chorobie mnie do fajek zupełnie nie ciągnęło, ale dałem się kumplom na imprezie namówić "na jednego"(inna sprawa, że był to najsmaczniejszy papieros w moim życiu) i znowu zacząłem jarać.
Niedawno(jakieś pół roku temu) starałem się rzucać schodząc na słabsze papierosy, ale nie do końca mi się udało i w efekcie z mocnych Lucky Strike'ów palę teraz West'y Ice'y. Palę sporo, bo gdy nie ma imprezy to paczka na dwa-trzy dni, ale jak jest balanga, to i trzy paczki mogę wyjarać. Teraz myślę, czy by znów nie rzucać, a spowodowane jest to tym, że się przeprowadziłem do mieszkania na 4-ym piętrze(do tej pory wiecznie żyłem na pierwszym), windy nie ma i szczerze powiem, że po wspinaczne z zakupami na górę mocno sapię, jak jakiś niewyżyty zbol. ![]()
Wszelkie błędy ortograficzne, gramatyczne, fleksyjne i inne są zamierzonymi działaniami autora tego posta i są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie, powtarzanie i dyskutowanie o nich surowo zabronione.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Bognor Regis UK
Offline |
#17
|
To wyobraz sobie ze jak mialem knajpe i choc byla wentylacja to jak wracalem do domu i otwieralem drzwi to tak walio papierochami ze mama wstawala bo nie mogla wytrzymac. Potem musialem sie w garazu przebierac ciuchy raz ubrane i pralka dopiero potem wchodzilem do domu. Niedawno moja dziewczyna zapalila jednego(tez nie pali ze trzy lata) zebu ukryc to przedemna zmienila ubranie wykompala sie nawet glowe umyla zabki tez. Przychodzi do sypialni przytulila sie a ja palilas no co ty, palilas no jednego bo mnie namowily kolezanki odrazu mi nosem zakrecilo ![]() ,
|
|
|
|
P.N.R.I.
Od: 11.2002
Skąd: Dogville
Offline |
#18
|
przedtem zdawalem sobie sprawe, ze fiolkami nie pachne, ale teraz - jak dziewuchy z dyma wracaja, to idzie nos urwac. Wlosy im smierdza, cera jak u Czesia... a z reszta widomo z czym kobieta sie lepiej w ustach prezentuje niz z papierosem. Do cmienia juz nie wroce. Szkoda mi po prostu tego czasu ktory juz nie pale. I podobnie jk Lord W - mam dla kogo. ![]()
Boia chi molla !
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2008
Skąd: Huta, Qrdwanów
Offline |
#19
|
|
No wlasnie a macie cos jakis sposob zeby ograniczyc palenie jakby to nazwac z nudow zeby czyms zajac czas
|
|
|
|
Wielka Wisła
Od: 08.2006
Skąd: Kraków
Offline |
#20
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2008
Skąd: Huta, Qrdwanów
Offline |
#21
|
|
bez biegania moze cos z tego wyjdzie ... a macie cos takiego ze jak niezapalicie to macie poczucie jakby cos z Waszego zycia ucieklo
![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2006
Offline |
#22
|
|
Ja też zacznynam pasuje podkreślić zaczynam się wkręcać w fajki. Gdy nie jestem w towarzystwie nie musze palić zupełnie. Problem zaczyna się gdy przy piwku ktoś obok mnie zapala sobie papierosa..... nie ma bata żeby sie nie skusić.
I to wygląda tak: pale 3 dni w tygodniu 4 dni nie pale i tak już z 1,5 roku .... Kolega zaczął tak samo to po roku rzucił bieganie (był całkiem niezły, jakieś tam sukcesy miał) i pali paczke na dzień. Ja dzięki mojej "silnej woli" (smiesznie to brzmi) trzymam sie na tym dziwnym poziomie. Wkręcić się specjalnie nie moge bo bez piwa mi po prostu fajka smierdzi ale po piwie w towarzystwie palącym ciężko mi wytrzymać. ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Skąd: PB
Offline |
#23
|
|
24h bez dymu w mordzie, dziąsła mi sie trzęsą
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#24
|
|
Dobry temat, może jeden z drugim pomyśli 2 razy zanim weźmie 1 papierosa w życiu u do ust. Ja nigdy nie paliłem i nie mam zamiaru.
Z ciekawości: e-papieros zamiast zwykłego papierosa? Próbował ktoś? Działa? -> http://allegro.pl/item591236829_elek...kartridze.html ![]()
"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych...podania ręki". - Henryk Reyman
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: inąd
Offline |
#25
|
|
paliłem 10 lat z jedna przerwą 4 tygodniową i raz przez zakład rok. szła rama dziennie a do browara czy wódżitsu to 2 ramy. rzucilem palienie "bo tak i chvj". duży wpływ miały przemyslenia na temat kasy wydawanej na to gówno. w czerwcu będzie 2 lata jak nie palę. dobrze mi z tym. przybrałem troszkę na wadze
![]() W****iają mnie dziewczyny z petem w gębie. a wali jakby sie wóz cygański rozpier..lił. to samo od ludzi palących, a juz nie mowie jak u kogos sie w domu pali. to juz wole zapach z toi toi. na pocztaki ciezko było najgorzej po 2 tygodniach, a nastepnie miesiacu. ale szkoda mi było czasu, w którym nie paliłem żeby sie znowu chwycić. w pażdzierniku na fazę spróbowałem odpalić papierosa koleżance i o malo się nie udusiłem i nie zwrócilem obiadu. pozdro dla niepalących i walczących z nałogiem ![]()
...Pamiętaj gdzie Twój Kraj! Gdzie Dom Twój, bratni śpiew. I Tego nie porzucisz nigdy, Dumy z własnej Ojczyzny!...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2008
Offline |
#26
|
|
Paliłam 12 lat - ok. pół paczki dziennie, rzuciłam już niemal 1,5 roku temu z dnia na dzień. Nigdy wcześniej nie staralam się rzucic palenia.
Któregoś dnia wstałam rano i poczułam, że mam nikotynę w najmniejszej komórce mojego ciała ..... I tak jak 7 kotów, rzuciłam bez plastrów i innych tego typu wynalazków. Myslę, że rzucenie palenia jest możliwe tylko wtedy kiedy zrobimy to w tym odpowiednim momencie i gdy naprawdę tego chcemy. Teraz nie wyobrażam sobie powrotu do fajek, no ale wiadomo - nigdy nie można mówić nigdy ..... |
|
|
|
Banita
Od: 11.2008
Offline |
#27
|
|
październik 2007 rzuciłem palenie. paliłem wtedy dość prężnie (skręty bez filtra często) i zaczynało już działać mi to na zdrowie. wcześniej z różnymi przerwami około 8 lat. Wczesną jesienią owego 2007 roku trzęsło już mną niemiłosiernie - początki astmy okrzelowej, więc duszenie się, świst w oddechu, "ciężkie płuca" zgasiłem peta w knajpie i powiedziałem że koniec - od tej pory raz tylko (2 miechy poźniej ) zapaliłem będąc ciężko pijany. Wcześniej do alkoholu musiała zejść rama przynajmniej a czasem więcej, do tego uczelnia i częsty papierosek w przerwie. Odkąd rzuciłem czuje się o niebo lepiej, nie cuchnę, nie skarżę się na drogi oddechowe, więcej pieniędzy człowiek ma w kieszeni a przy okazji nie czuję się zniewolony przez coś i ograniczony. choć dym mnie drażni obecnie to czasem najdzie mnie ochota na dobrego papieroska lub skręta z aromatyzowanego tytoniu , jednak nie jest na tyle silna bym sięgał po rakotwora. Nic nowego nie wnoszę do tematu - silna wolna i tyle. dla mnie dodatkowym bodźcem był fakt związania się z niepalącą dziewczyną a przedewszystkim zdrowiem. Jak ktoś chce naprawde to rzuci - polecam wszystkim bo taniej, zdrowiej, lepiej się jakoś zyję bez fajek (aczkolwiek wojujący antynikotynowcy działają mi na nerwy tak samo jak palacze)
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2004
Skąd: D.T./UK
Offline |
#28
|
|
przed chwilą wróciłem z 'dymka' a tu prosze jaki temat fajny
Palę już ok. 8 lat, na początku niewinnie kilka szlugów dziennie, następnie co raz więcje i więcej... Miałem blisko siedmio miesięczną przerwę w paleniu, w tym czasie twardo wziąłem się za uprawianie sportów a dokładniej za bieganie długodystansowe na poczatku masakra 500 metrów biegu i byłem zmęczony jakbym 2 godziny kopał łopatą w ziemi... stopniowo coraz dłuższe dystanse i forma rosła miałem nawet bilet na półmaraton w Katowicach (który miał mnie utwierdzić w postanowieniu) ale tydzień przed nim skręciłem kostke na treningu, do tego doszły problemy osobiste i jakoś już pale ...należy dodać iż w tych czasach nie chodziłem do restauracji, barów, pubów, dyskotek itd. gdzie nie ma zakazu palenia. na wejsciu mnie odrzucało ten odór... obecnie każdy dzień zaczynam od kawy i papierosa, czasami dwóch papierosów i jednej kawy ;p. Planuje w przyszłym roku znowu rozstać się z nałogiem i mam nadzieje że na dłużej ;p czas pokaże Dla nie palących dobra rada ... nie palcie Dla palących dobra rada przestańcie palić ps, podobno ma wejść ustawa zakazująca palenie w knajpach to prawda Powód: :)
Ostatnio edytowane przez marian3a : 02.04.2009 o godz. 20:05.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Skąd: Bieżanów
Offline |
#29
|
|
Ja nie pale póki co 40 dni ale jadę na nicorette więc nałóg nikotynowy trzyma. Jak dla mnie to mógłbym tak do końca życia, kopie w głowę jak papierosy, dużo taniej.
|
|
|
|
semper fi
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC
Offline |
#30
|
![]() aż nie potrafię zliczyć ile razy na jakimś przyjęciu czy dyskotece poznałem cudowną dziewczynę i wszystko się rozsypywało jak po 2 sekundach od zbliżenia się bardziej niż pół metra zaczynało mi się kręcić w głowie ... "Zapach kobiety" jest niepowtarzalny a już na pewno nie przypomina zapachu kiepa ![]()
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
|
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|