
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 02.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#61
|
|
Moim zdaniem każdy ma prawo do wyboru, czy chce życ czy nie...
Biblia mówi, że samobójstwo to grzech śmiertelny i życie jest największym darem. Niby tak, ale jak jesteś np. sparaliżowany to ja bym wolał popełnic samobójstwo niż fakt, że do końca mych dni byłbym przykuty do łóżka oraz widział jak moja rodzina cierpi i musi się mną opiekowac. Sądzę że nie tylko ja mam takie odczucie na ten temat... |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#62
|
|
Wg . mnie człowiek z nieuleczalną chorobą lub w inny sposób cierpiący , powinien mieć prawo do śmierci ,jednak tylko jeśli sam się na to zdecyduję ,oczywiście w chwili tej decyzji musi być świadomy ,by nie było tak ,że np .ktoś z rodziny zadecyduję o losie jakiegoś totalnie sparaliżowanego człowieka.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: Łódź
Offline |
#63
|
|
Dla mnie kontrowersja polega nie na tym, że facet postanowił popełnić "samobójstwo", czy na tym, że ktoś mu musiał w tym pomóc, ale na tym, że to wszystko zostało sfilmowane i pokazane w telewizji. Bez względu na pobudki, pokazywanie prawdziwej śmierci w telewizji, czy kinie jak dla mnie jest nie do przyjęcia. Nie dlatego, że to uraża czyjeś odczucia estetyczne/religijne/jakieś tam inne, tylko dlatego, że przed telewizorami zasiadła masa bezmózgów, dla których to był kolejny reality show. To jest przesuwanie pewnych granic, których przesuwać się nie powinno. Co następne? Egzekucja w telewizji? A może gwałt? A gawiedź się raduje i ma o czym rozmawiać na faji w pracy.
Co do samego "samobójstwa", to moim zdaniem jeżeli jest sposób na potwierdzenie woli osoby, której sprawa dotyczy, to ta osoba ma pełne prawo decydować o swoim losie. Chodzi tylko o to, aby takie "zabiegi" nie stały się środkiem na przyspieszone przyznanie spadku, albo pozbycia się balastu dla rodziny. |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2008
Offline |
#64
|
|
Poczytałam, pooglądałam te materiały (przyznam, że z zaciśniętymi zębami, pięściami i chyba na bezdechu i chwilami ze szklistymi oczami obejrzałam film) ...
Bardzo poruszyły mną słowa tego człowieka (przytoczę więcej - ale pierwsze zdanie jest dla mnie kluczowe) : "- Jestem zmęczony chorobą, ale nie życiem. Ciągle się nim cieszę na tyle, że chciałbym, by trwało dalej. Ale już naprawdę nie mogę - zwierzał się Craig. - Spójrzmy prawdzie w oczy: gdy ktoś jest całkowicie sparaliżowany, jak może dać znać, że cierpi? To prawdziwe piekło - powiedział. - Gdy będę już całkowicie sparaliżowany, stanę się żywym grobem, który dostaje pożywienie przez rurkę. To bolesne - dodał." (...) Pewnie większość z nas w takiej sytuacji chciałaby mieć możliwość wyboru, zadecydowania o swoim losie. Uważam że potrzeba wiele odwagi, żeby się świadomie zdecydować na taki krok. Dlaczego odwagi? ja bym się "bała" że jutro ktoś znajdzie lekarstwo/sposób na moją chorobę, ale będzie już o jeden dzień za późno... To samolubne, ale w sprawie własnego życia można być trochę samolubnym. I trzeba mieć odwagę do przekazania tej informacji swoim bliskim - przygotowania ich na tą chwilę, utwierdzenia ich w tym pomyśle, przekonania ich że tego właśnie chcę. Naprawdę dużo siły jest potrzebne do zrobienia tego wszystkiego.... A filmowanie? Mam mieszane uczucia. Zgadzam się z Uranem że "gawiedź się może radować z reality show" ale moim zdaniem nie dla takiej gawiedzi On to zrobił. Moim zdaniem chciał pokazać cały proces, żebyśmy się nad nim zatrzymali, zastanowili się, zrozumieli pobudki do jego popełnienia. Na mnie podziałało bardziej - niż gdyby to było samo wystąpienie "przed" - pewnie to przed potraktowałabym jako show... ![]()
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..." |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
#65
|
|
Jak dla mnie tragedia. Kobita zarobila pieniadze na smierci wlasnego meza. Bez kitu, to juz nie wiem kim trzeba byc... Nawet gdyby bliska mi osoba prosila o cos takiego i mowila ze to bedzie tez "dla mojego dobra" (bo przypuszczam ze taka rozmowe przeprowadzili) - nigdy bym czegos takiego nie zrobil. Mowie o filmie caly czas.
Co do smierci, latwo jest powiedziec "chcialbym umrzec gdybym byl sparalizowany", sek w tym ze nikt z nas nie wie jakie to uczucie i takie deklaracje latwo jest skladac. ![]()
WISŁA PANY !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#66
|
|
Ciężko stwierdzić jakie ta kobieta miała w tym czasie odczucia, lecz trudno oddalić myśl że nie dość że pozbyła się jakiegoś obowiązku to jeszcze trochę zarobiła ( zresztą nie wiadomo co zrobiła z tą kasą, może przeznaczyła na cele charytatywne? )
W każdym razie oglądając ten fragment dostrzegłem że w miarę zachowywała się spokojnie. Mi się wydaje że gdybym był na jej miejscu i moja bliska osoba którą faktycznie kocham chciała by się zabić to bym tam szalał. A co do samego faceta to w pewnym sensie samobójstwo to ucieczka przed czymś co było mu przepisane gdzieś tam z góry. Czy na tym wyszedł lepiej czy gorzej to pewnie już tylko on sam wie. Sam deklarował się jako człowiek niewierzący i dzięki temu pewnie mu łatwiej było o tą decyzje. To są trudne sytuacje na temat których ciężko nawet spekulować bo trzeba to przeżyć żeby wiedzieć co w takim człowieku siedzi. Zresztą nie trzeba szukać daleko wystarczy przypomnieć sobie naszego kolegę któremu przez jeden skok życie przewróciło się do góry kołami , sam jak opisywał na swojej stronie mobilizował sie do ćwiczeń tylko po to by mógł się zabić. Ale to był szok potem się nauczył żyć i nawet momentami być szczęśliwym. Stawił czoło zadaniu które mu przyszło wykonać i takich ludzi można śmiało nazwać bohaterami i jest ich wielu. A ta wspomagana śmierć to doskonała machina do którego wkradł się zwykły marketing, czy taką śmierć można nazwać godną śmiercią? Chyba nie. ![]()
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|
|
|
|
dziarski chłop
Od: 04.2005
Offline |
#67
|
|
Czym więc różni się życie człowieka od życia świni?
Czyż i świnia nie myśli o tym, żeby ię dobrze nażreć, popierdzieć, narobić, zaspokoić swoje potrzeby następnie położyć w kącie i zasnąć? I wszystko idzie pięknie dopóki brakuje choć jednego elementu? Wtey świniea jest niespokojna, zaczyna grymasić i sens jej życia przestaje istnieć. Podjęcie tematu eutanazji jest sprowadzaniem człowieka do pozycji świni w zagrodzie - z tą różnicą, że świnie się zeżre człowieka zaś zakopie w ziemi. Więc jeśli ktoś ma jakieś problemy ze swoim życiem - niechże weźmie se sznur i zrobi huśtawkę - jest to przecież normalne. Temat eutanazji jest wygodny ale nie dla ciepriących - on jest wygodny ale dla opiekującym się cierpiącymi lewactwem. Jest wygodny bo po zakatrupieniu kuli u nogi - lewak jest wolny od krzyża i to nieswojego. A że do nawet najgłupszych pomysłów da się przekonać ały naród co niejednokrotnie mogliśmy doświadczyć w historii to i do tego pomysłu lewactwo jest w stanie przekonać rzesze im kibicujących lewaczków i tych co są pod ich wpływem. Cierpiącemu zaś nie trzeba co do zasady wielu argumentów aby zdjął krzyż i szedł przez skróty... ale tylko pozornie...
Ostatnio edytowane przez sambo : 12.12.2008 o godz. 12:26.
![]()
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2007
Skąd: Nowy Sącz
Offline |
#68
|
|
Mówię z mojego puntu widzenia:
Jestem katolikiem, wierzącym, praktykującym. Jeśli przychodzi na człowieka czas cierpienia nie jest on po to, żeby z tego cierpienia rezygnować. Według mnie, nic nie dzieje się bez powodu i zawsze o naszym losie decyduje ten kto decyduje o wszystkim na tym świecie. Tak jak nie my decydowaliśmy czy chcemy się rodzić, tak nie powinniśmy decydować czy już nadszedł nasz czas. Sam przeżyłem taką sytuację z osobą umierającą, sparaliżowaną, w swojej rodzinie. To nie jest tak że ktoś sparaliżowany nie czuje tego co się wokół niego dzieje. Po prostu, rozumiejąc wszystko skrywa to jedynie w swoim ciele, którego niestety nie może sam okiełznać. Świadczą o tym często płynące łzy z oczu osoby, która nie może się już wysłowić. I dlaczego mamy decydować o jej życiu, skoro podczas jego trwania, to właśnie ona sprawiła wiele dobrego dla nas ? Dlaczego, teraz gdy ona jest w potrzebie nie mamy się jej odwdzięczyć? Ci ludzie wiedzą, że ktoś bliski jest obok nich, troszczy się o nich, okazuje miłość! To jest istota życia - pomaganie innym. Niestety, tak jak pisze sambo w takim świecie żyjemy, w którym wszystko da się łatwo przepchnąć, nadając temu etykietę czegoś dobrego, co będzie pomocne. Smuci mnie to, jako dorastającego w takim świecie człowieka. Zaczyna nam powoli brakować priorytetów... Wszystko idzie na sprzedaż, tak jak ten film, nie tędy droga. ![]() Urodzony sam przeciw wielu, wytrwale dążę do celu.
!!TYLKO WISŁA!! |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2005
Offline |
#69
|
Części postu w którym co drugie słowo piszesz, że wszystkiemu winne jest "lewactwo" nie skomentuję, bo jest ona prymitywna i nijak ma się do rzeczywistości. Stanowi tylko świadectwo ślepej nienawiści i nieuzasadnionego postrzegania punktu widzenia inny niż katofaszolski i skrajnie prawicowy za toksycznie niepoprawny przez ludzi takich jak ty. : - ) No i byłbym zapomniał, jeżeli przy rozpatrywaniu sprawy eutanazji bierzemy pod uwagę życie pozagrobowe to tylko pogratulować. Proponuję od razu zlikwidować wszelkie szpitale aby zaprzestały pomocy ludziom, bo przecież to ten na górze daje życie i odbiera, więc po co ingerować w jego wolę?
Ostatnio edytowane przez Watts : 12.12.2008 o godz. 12:39.
|
|
|
|
Lokalny Patriota
Od: 05.2005
Offline |
#70
|
|
Cytat:
No ale nie można uogólniać, że wszyscy bezdomni czy "pijaczki" są świniami. Zawsze komuś mogło coś w życiu nie wyjść i wtedy kwestia dania tam złotówki na bułkę to chyba żaden problem. No ale w większości to ta złotówka pójdzie na mete albo inną jagodziankę na kościach. ![]() ![]() |
|
|
|
miszcz ortografji
Od: 04.2004
Offline |
#71
|
||||
|
Otóż kolego niczym się nie różni. Jednak świnia od człowieka już się różni. Jako że człowiek jest istotą bardziej rozumną i to on jest hodowcą to stawia ją wyżej w hierarchii.
Już Arystoteles zdefiniowa, że żyć szczęśliwie oznaczy być dobrze najedzonym. I nie bez powodu się mówi "nażreć się jak świnia"
Ostatnio edytowane przez mcovalski : 12.12.2008 o godz. 13:11.
|
|||||
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
#72
|
|
tutaj jest ten reportaż o tej klinice w Szwajcarii która pomaga w miare bezboleśnie zejśc z tego świata
http://superwizjer.onet.pl/1452239,archiwum.html
Ostatnio edytowane przez AYALA : 12.12.2008 o godz. 13:26.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2007
Skąd: z pewnej arcyskromnej oprawy
Offline |
#73
|
||
Pytanie: dlaczego państwo ma finansować samobójstwa swoich obywateli? Dla oszczędności. W ogóle najoszczędniej by było, gdyby nie było obywateli, bo chorują i niedomagają. Tylko podatków żal. Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#74
|
|
Jak tak się czyta posty zwolenników takich praktyk to się nasuwa na myśl jedno proste pytanie: Kim jest człowiek, żeby mógł decydować chodź by nawet o własnej śmierci? Jestem w stanie zrozumieć ludzi chorych psychicznie i w aktach desperacji popełniających samobójstwo, ale ciężko zrozumieć kogoś kto świadomie i dobrowolnie odbiera sobie życie i to za zezwoleniem rodziny, pomijam już nawet fakt że w tym akurat przypadku robiona była z tego szopka w postaci filmu. Według mnie umieranie to jedna z najbardziej imtymnych spraw jakie ma człowiek. Zresztą tak jak napisał wcześniej ktoś wyżej każde cierpienie ma jakiś sens, nic na tym świecie nie dzieje się bez powodu. A czy ktoś to przyjmuje z godnością czy po prostu ucieka w pewnym momencie, to już jego indywidualna sprawa. ![]()
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|
|
|
|
miszcz ortografji
Od: 04.2004
Offline |
#75
|
Pytam poważnie. |
|
|
|
miszcz ortografji
Od: 04.2004
Offline |
#76
|
||
|
|||
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#77
|
|
Być może w niektórych przypadkach sensem cierpienia jest odpokutowanie jakiś grzechów? Złych czynów?
![]()
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|
|
|
|
dziarski chłop
Od: 04.2005
Offline |
#78
|
|
Jakżesz niewiele trzeba, żeby tak naprawdę wyszło o co w tym wszystkim chodzi -
ano chodzi o to aby usalić - czy człowiek jest świnią czy nią nie jest. To jest pytanie o którym mówił Jan Paweł II w swojej pierwszej encyklice Redemptor Hominis - to jest kluczowe pytanie dla tożsamości naszej cywilizacji. Czy bedzie to cywilizacja Miłości - czy cywilizacja śmierci i zła. Co do sposobów rozwiązania tych mankamentów nie mam tyle optymizmu co JP II. No bo widząc głosy takich jak p. mckovalski - już widać, że jakakolwiek dyskusja na jakikolwiek temat nie ma sensu - włsnie z tej rónicy będącej praprzyczyną wszelkich poglądów. Moim zdaniem walka ta bedzie miała tragiczny finał. A panu mckovalskiemu na temat sensu cieprenia powiem tak - gdybyś nie wiedział co to cierpienie nie wiedziałbyś co to szczęście - ale jeśli ktos czuje się świnią to i szczęście może być pojeciem relatywnym. Bo czy świnia zna pojecie szczęścia? NIE! Mózg świni ma w głowie receptory, które informują go o tym, że żołądek jest pełny i sie wypierdział. Ale czy świnia jeśli jest głodna i cierpi - to jeśli się naje to czuje że jest najedzona ? To czy nawet dla świni nie będzie to jakis substytut sensu cierpienia? Nie bedę już pisał o rzeczach na których świnia sie w ogóle nie zna - a wiec o takich rzeczach jak twórczość - cierpienie jest twórcze - twórczość która jest związana ze szczęsciem. Cierpienie jest poniekąd wyzwalające - to też śwniniom nieznane pojecie. PS: Świniom wszelakiej maści
Ostatnio edytowane przez sambo : 12.12.2008 o godz. 14:17.
![]()
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2003
Skąd: Carpathia:)
Offline |
#79
|
|
Dobra bo Watts z Bogiem mi przypomnieli moją teorię, a poniewż, jedno z drugim jest związane to moze niech ten watek będzie jako równoległy, bo podobny:
Otóż uważam, że jako ludzkość zmierzeamy do całkowitego unicestwienia ![]() i nie przez spaliny czy tam wycinanie drzewek, ale w jeden banalny sposób: poprzez rozwój medycyny. Dlaczego? otóż w czasach gdy medycyna praktycznie nie istniała, na swiecie przezywały tylko najsilniejsze jednostki, sałby umierał przy porodzie, w dzieciństwie. Słabe geny wymierały szybko bez możliwości rozprzestrzenienia swojej 'choroby' dalej. W XX wieku ratowano ludzi juz z tak wielu chorób, że ludzie skazani na śmierć, dożywali wieku rozrodczego i przekazywali swoje spieprzone geny dalej. Mieszamy mieszamy i nagle sie okazuje, ze coraz młodsi ludzie chorują na choroby charakterystyczne dla wiekudojrzałego. Wina jest oczywiście zrzucana, na złe jedzienie, tryb życia itd To też na pewno ma wpływ, ale główny problem tkwi w rodzicach czy dziadkach, którzy gdyby nie medycyna, która potrafi tylko działac na skutki a nie zapobiegać, dała możliwosc przyjścia na świat cżłowieka zbyt słabego. NIestety cierpia również na tym silne jednostki, bo moga sie przeciez bezproblemowo zmieszac ze słabymi i ich potomek będzie naznaczony piętnem słabości ![]() w ten oto sposób unicestwimy sami siebie, nie poprzez jakies dymy z kominów czy MCki,a poprzez to, ze pozwalamy żyć jednostkom słabym ![]() Wiem, ze brzmi to jak coś z Adolfa itd, prosze was jednako nie patrzenie personalne typu:"jak byłem młody to miałem to i to, czy to znaczy ze uważas iż neipotrzebnie żyję" ale popatrzenie z perspektywy ludzkości. Dopóki medycyna nie zacznie jakby 'cofać' chorób, a jedynie będzie przedłużać życie będzie coraz gorzej a TV będą mówić, zegdyby ekologia to by tak nei było itd Paradoks jest taki, że każdy garunek daży do przetrwania, być moze gdyby nie medycyna to wymarlibyśmy wcześniej, jednak coś czuję, ze jeśli nawet ktoś na tej ziemi przeżyje, to będzie mocnym inwalidą. Podsumowując nie uważam np. że to co robi człowiek jest wberw przyrodzie, jesteśmy częścia przyrody i wszelkei wynalazki sa tez dziełami przyrody, jeśłi jakis miś ma wymrzeć, to nalezy mu na to pozwolić a nie utrzymywac gatune przy życiu sztucznie, bo wtedy chroniąc przyrode działmy wbrew niej, co odbija sie zawsze źle, mozna zobaczyć efekty takiej 'pracy' na mazurach gdzie kormorany, sztucznie rozmnożone, tak obesrały wszystkie lasy, ze za nieługo nie będzie zieleni. Podumowując: z perspektywy ludzkości lepiej byłoby juz nieleczyc ludzi mocno chorych, tak by ne powodowali degradacji genów, lub wynaleźc lek cofający patologiczne zmiany w organizmie ![]() Inaczej choćbyśmy potrafili przedłużyć już życie każdemu choremu spowodujemy tylko, ze dana choroba będzie miała okazję rozprzestrzenic i zagrozić kolejnym jednostkom Jestem otwarty na polemikę to nie jest żaden dogmat ![]()
Ostatnio edytowane przez pan_premier : 12.12.2008 o godz. 14:19.
![]()
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|
|
|
|
Guest
|
#80
|
|
Mnie martwi że 10 lat temu w gimnazjum takie kurduple nie łaziły po korytarzach...Przyszedłem ostatnio do szkoły odwiedzic wychowawczynie a tu takie kurduple do pasa mi latają...;/ Za 100 lat przecież to same słabeusze będą... Pan premier naprawde dobrze mówi.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#81
|
|
panie premierze - calkiem ciekawa teoria ,choc kariery z nia nie zrobisz
![]() Ja w kwestii eutanazji mam poglad jasne i klarowny - i cale szczescie idzie on w parze z trendami , ktore powoli opanowywuja swiat. Zabijac, czy tam pomagac zabijac roznych depresantow i innych psychicznych - nie - nie mozemy dojsc do absurdu , pozatym isnieje szereg sposobow i to nawet bezbolesnych , by taka osoba, jesli znudzilo jej sie zycie, badz nei widzi sensu nadal sie 'meczyc' - zakonczyla je sama , nie wkrecajac w to pozostalych. Jesli jednak chodzi o nieuleczalne choroby,wielki bol i cierpienie to oczywiscie jestem jak najbardziej za.Trzeba byc wyjatkowym narcyzem zapatrzanym w siebie by odmawiac ludziom godziwego pozegnania sie z tym swiatem , badz popierac stosowanie jedynego w takich przypadkach 'leku' ,ktory niczego nie leczy a tylko usmierza bol - leku, ktory przy okazji jest najbardziej niszczacym i uzalezniajacym narkotykiem jak zna swiat, czyli morfiny(oprocz oczywiscie heroiny ale jak wiadomo to ta sama bajka). Oczywiscie wielcy obroncy zycia do samego konca, beda podnosili mozliwosc jakis nieprawidlowosci, machlojek itp ale to akurat jest jak dla mnie smieszne bo taka argumentacja mozna zdyskredytowac doslownie wszystko. ![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2008
Offline |
#82
|
|
To nie jedyna wypowiedź, że zarobiła(ili) na tym kasę. Ale czy to jest fakt czy Wasze przypuszczenie? bo ja długo szukałam i nigdzie nie ma słowa o tym że była jakaś "gaża za występ" ... wiem wiem, teraz mnie pewnie co niektórzy zakrzyczą, że jakże tak bez kasy, że to niemożliwe, ale może jednak? Facet był profesorem na Uniwersytecie, mówił że chciał pokazać własną śmierć, aby uspokoić obawy przed nią u innych ludzi... A może tym razem nie chodziło o pieniądze...?
Hmm... Dziwne, ale mi to jakoś do niego pasuje .... EDIT: i jeszcze odniosę się do sensu cierpienia - jakoś nie mogę poczuć tego że cierpienie mnie wyzwala, że jest po coś. Że ma być odkupieniem win/grzechów. Trochę odwrócę kota ogonem, bo dla mnie największym cierpieniem w takiej sytuacji było by podjęcie decyzji o pożegnaniu się z życiem - bo kocham żyć. Więc po co to robić? Paradoksalnie - jak się kocha życie, to ciężko cieszyć się z własnej wegetacji...
Ostatnio edytowane przez Kobieta_Wislak : 12.12.2008 o godz. 20:50.
![]()
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..." |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2008
Offline |
#83
|
|
To jest naprawdę bardzo trudny temat.
I prawdę powiedziawszy nie mam tu jednoznacznego zdania. Przede wszystkim myślę, że w wypowiadaniu sie na temat tego, jak powinien zachować się nieuleczlanie chory, sparaliżowany człowiek należy być raczej ostrożnym. Dopóki nie jest sie w danej sytuacji dość łatwo mnożyć deklaracje i zakładać czy przyjęlibyśmy cierpienie jako wartość nas wzbogacjącą, czy też jako przekleństwo, ktore chcielibyśmy skrócić. Zgadzam się, że człowiek ma prawo decydowania o swoim życiu więc powienien mieć rownież możliwość odejścia z tego świata w sytuacji, gdy sam nie może się z nim rozstać. Natomiast z drugiej strony przekonuje mnie argumentacja Sambo, że istnieje ryzyko dużego wpływu ze strony innych osób na decyzję o poddaniu sie eutanzazji. Nie bezpośredniego, ale subtelnego dzialajacego na chorą osobę dzień po dniu ... I nie wiem na ile wówczas ta decyzja jest przemyślana, świadoma i wynikająca z wewnetrznego przekonania chorego. A sfilmowanie całego wydarzenia? Coż, nie jestem w stanie pojąć, jak ktoś mógł się na to zdecydować i nie przemawiają do mnie w tym względzie żadne argumenty ..... Moim zdaniem to własnie tego typu wydarzenia i ich upowszechnianie może wpłynąć na podjęcie tej dramatycznej decyzji przez wielu ciężko chorych ludzi, którzy jeszcze walczą i być może by walczyli, gdyby trudniej było systemowo odebrac sobie życie .... |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: Łódź
Offline |
#84
|
Żyjemy w społeczeństwie, które pozornie hołduje właśnie słabości. Z całym szacunkiem, ale spory udział w tym ma chrześcijaństwo, które usilnie głosi ideologię "ostatni będą pierwszymi" itd. na którym to bazuje nasza europejska kultura( podkreślam słowo europejska, bo wielu ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy, że pomimo globalizacji istnieją na ziemi ludzie żyjący zupełnie innym życiem i zupełnie inaczej patrzący na świat, wywodzący się z innego kręgu kulturowego). Otóż jest to w całkowitej sprzeczności z naturą. Ale natura ma to do siebie, że jest zawzięta i potrafi wygrać i wszystko przekształca na własną modłę. Na dzień dzisiejszy żyjemy w świecie pełnym fałszu, zakłamania i hipokryzji. Ludzie głoszą wartości wywodzące się z chrześcijaństwa, ale nic nie jest w stanie zmienić faktu, że człowiek to też zwierze, ma instynkty, ma wypracowane pewne modele zachowań związane z przetrwaniem i prokreacją i nie ma bata, żeby coś w tej kwestii zmienić. Stąd ludzie, którzy są ważniejsi od innych dochodzą do swojej pozycji, idąc po trupach i działając zgodnie z zasadami natury. Faktycznie pozwalamy słabym żyć, pozwalamy im się rozmnażać trzymając ich w przeświadczeniu o ich potędze leżącej w ich ilości( demokracja). Ale nie przeszkadza to silnym rozmnażać się między sobą. Tym bardziej, że w obecnej chwili silny to nie silny fizycznie, ale odpowiednio przysposobiony mentalnie, człowiek z mentalnością drapieżnika, a nie roślinożercy. A mentalność da się zaszczepić nie korzystając z genetyki lecz częściowo poprzez wychowanie młodego człowieka. Do tego dochodzi aspekt dynamicznie rozwijającej się genetyki, która w najbliższym czasie pozwoli najwyższej kaście robić co im się będzie żywnie podobało i umożliwi "zaimplementowanie" potomkom odpowiednich parametrów fizycznych. W krótkiej perspektywie obecna wyższa klasa stanie się biologicznie doskonalsza. Ale pozostaje aspekt decyzyjny, jedna zła decyzja, komuś zamarzy się żołnierz doskonały albo uberpracownik i wizja Verne'a z "Wehikułu czasu" staje się rzeczywistością. Wstawek religijno politycznych nie ma sensu komentować, bo religia i polityka nie polegają na dyskutowaniu tylko na forsowaniu jedynie słusznej koncepcji. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
#85
|
|
mija 10 lat jak wyłowiono te skóre tej biednej studentki z Wisły.Tak sie zastanwiam jak trzeba miec w głowie poprzestawiane żeby takie rzeczy robic.Wogóle że człowiek z takimi sadystycznymi skłonnościami chodził ( albo nadal chodzi) po wolności a nie siedział od wczesnych lat życia w psychiatryku zamkniety na cztery spusty.
http://krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/922791.html
Ostatnio edytowane przez AYALA : 05.01.2009 o godz. 14:28.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#86
|
|
Ostatnio w naszym kraju dość powszechnym tematem jest metoda zapłodnienia in vitro więc i my możemy o tym porozmawiać.
Co myślicie na ten temat ? Jesteście zwolennikami czy może przeciwnikami ? Swoje zdanie proszę uzasadniać ![]() ![]()
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2008
Offline |
#87
|
|
Uważam, że Pan Bóg nie gniewa się na małżeństwa (na te kobiety), które chcą mieć dzieci, a niestety z przyczyn od nich niezależnych nie mogą...
Uważam, że po to właśnie są te wszystkie badania, doświadczenia, osiągnięcia nauki żeby człowiek mógł z nich korzystać. To tak jak z "wyhodowaniem" organów. Dla mnie super osiągnięcie i przełom, a nie coś złego.. ![]()
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..." |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#88
|
Zresztą ktoś kiedyś powiedział i chyba miał racje że duża część profesorów i tych bardzo uczonych ludzi to wysłannicy szatana. Może to trochę przesadzone, ale coś w tym jest. A co do samej metody in vitro to ja osobiście nie jestem jej zwolennikiem. Jest to jak dla mnie pewien rodzaj "niesprawiedliwej" selekcji. W końcu dochodzi tam do zniszczenia życia z tym że w fazie embrionalnej. Wiadoma sprawa że jest to jakaś alternatywa dla bezpłodnych par a w tych czasach niestety jest takich coraz więcej, ale przecież jest możliwość adopcji w końcu tyle dzieci czeka na rodzinę zastępczą. Druga strona medalu że procedury adopcji zniechęcają no i nie każdej parze będzie odpowiadać taka forma posiadania dzieci. ![]()
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|
|
|
|
Militaris
Od: 01.2006
Skąd: Kraków
Offline |
#89
|
Problem jest z tym co się dzieje z zarodkami. Kościół (bo przyjmuję dla uproszczenia, że spór o In Vitro odbywa się na linii KK i jego zwolennicy - reszta. I żeby nie było. Z nikogo oblężonej twierdzy nie robię. To tylko uproszczenie) nie może się zgodzić na In Vitro bo wówczas okazałby się bardzo niekonsekwentny, z jednej strony ochrona życia, sprzeciw dla aborcji a z drugiej strony zabijanie zarodków. Polityką rządzi ideologia czy tego chcemy czy nie. Tak wygląda sytuacja dzisiaj, ale kto wie jak będzie wyglądała w przyszłości. Kiedyś KK był przeciwny transplantologii. Działo się tak dlatego, że obserwowano dość dużą śmiertelność wśród dawców organów. Nauka poszła do przodu a wraz z nią medycyna i to się zmieniło. Obecnie KK nie jest absolutnie przeciw przeszczepom. Może kiedyś będzie tak z In Vitro... ![]()
Pro Fide, Rege, Lege et WISŁA.
|
|
|
|
Member
Od: 08.2003
Skąd: Kraków
Offline |
#90
|
|
Oczywiście, że nie jest. Zastanawiam się tylk ona taką oto rzeczą. Co w przypadku, gdy człowiek fizycznie nie jest do tego zdolny? Czy moża wtedy mówić czymś takim jak "prawo do dziecka"? Tym bardziej, jeśli niesie to ze sobą takie konsekwencje, jak ginięcie zarodków.
A pomijając już kwestie moralne i ideologiczne, to polska Konstytucja chroni życie od jego poczęcia, więc na samej ustawie nie może się skończyć. Osobiście nie słyszałem o dyskusji na temat zmiany Konstytucji w tej akurat kwestii. ![]()
*TYLKO WISŁA*
|
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|