
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2004
Skąd: Kraków
Offline |
#1
|
|
Słaby mecz Wisły, Wieczysta powinna wygrać, ta obrona Letkiewicza - kontrowersja.
Najlepsi u nas Giger, Letkiewicz i sędzia ![]() Igbekeme zjazd, Carbo chyba najsłabszy okres w Wiśle, Erthaler też jakoś wolno, asekuracyjnie. Nie da się wygrać z jednym zawodnikiem w środku pola.
Ostatnio edytowane przez AgresywnyChomik : 20.02.2026 o godz. 22:51.
![]()
Malinowy król malowanych róż
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#2
|
|
Derby zostały zakończone podziałem punktów. Nie jest to tragiczny wynik, choć mecz ten oglądało się z rosnącym niepokojem, bo gra Wisły była poniżej tego, czego oczekujemy od drużyny walczącej o upragniony awans do Ekstraklasy.
Zacznijmy od fundamentalnego problemu: środek pola. Przez większość spotkania nie było tam ani kontroli, ani sensownego rytmu. Rozgrywaliśmy wolno, podawaliśmy niedokładnie, a Wieczysta wcale się specjalnie nie musiała naforsować, żeby z tych problemów korzystać. Brakowało kluczowego elementu tej układanki - diagonalnych podań uwalniających skrzydłowych. Carbo takie piłki potrafi rzucać. Gdy go nie ma, jakby ktoś wyłączył to konkretne koło zębate w maszynie. Kuziemka mógł biegać ile chciał, przestrzenie były, ale nikt nie miał pomysłu jak do niego dotrzeć sensownym podaniem. Igbekeme - to nie była jego zwycięska bitwa James zagrał słabiej niż zwykle i warto to powiedzieć wprost, bez owijania w bawełnę. Był bardziej cofnięty niż w wielu ostatnich spotkaniach i w tej głębszej roli po prostu popełniał więcej błędów. Nie ma w tym nic tajemniczego. Igbekeme jest piłkarzem, który znacznie lepiej się czuje, gdy ma przy sobie kogoś inteligentnie się ustawiającego w środku, kogoś kto zwalnia mu przestrzeń i myśli w asekuracji. Carbo tę funkcję pełni. Bez Hiszpana James ma o wiele więcej pracy i jest mniej efektywny. To nie jest krytyka zawodnika - to opis faktu, który powinien dużo tłumaczyć tym, którzy pytają dlaczego Wisła bez Marca wygląda inaczej. Duda - ładna technika, słabe rozegranie Kilka zagrań Dudy wyglądało pięknie. Problem w tym, że mecz ligowy to nie pokaz freestyle'u. Kacper miał zbyt wiele niedokładnych podań, często nie dynamizował akcji, nie nadawał jej tempa, a do tego jego gabaryty oznaczają, że górnych piłek praktycznie nie ściąga. To nie był jego idealny dzień. Ertlthaler - mniej niż zazwyczaj, ale mógł mieć asysty Julius zagrał słabiej niż w swoich najlepszych meczach - ani jako ofensywny pomocnik, ani jako boczny nie imponował. Trzeba jednak odnotować jedno: gdyby Colley potrafił normalnie wykończyć stworzone przez niego okazje, Julius miałby dziś w sezonie na koncie więcej asyst. Co prowadzi nas do najważniejszego tematu wieczoru. Józek Colley - komedia w stylu tragicznym Najtrudniej pisać o kimś, kto w jednym meczu potrafi być jednocześnie najsłabszym ogniwem w defensywie i piłkarzem, który marnuje najokazalsze szanse ofensywne drużyny. Ale tak właśnie było. W pierwszej połowie jego błędy w obronie były poważne. W drugiej gubił krycie w momentach, gdy nie powinien, jak przy sytuacji gdzie Letkiewicz musiał ratować nas rozpaczliwą obroną na linii bramkowej. A w ofensywie? Dwukrotnie znalazł się w sytuacjach, przy których wielką sztuką było nie trafić z tak bliskiej odległości. Colley oczywiście zmarnował obie w swoim niepowtarzalnym stylu. Aż przypomniał mi się Szpakowski z jego słynnym: "Aj, Jezus Maria!" Statystycznie rzecz biorąc, bardziej prawdopodobne jest trafienie głównej w Lotto niż gol Józka w meczu ligowym.🙃 Ten mecz powinien otworzyć drogę Grujicicowi do powrotu do składu. Mówiąc wprost: byłoby niesprawiedliwym nieporozumieniem, gdyby tak się nie stało. Kuziemka niewidoczny, Duarte bez ekstraklasowego błysku Kuziemka tym razem niemal nie istniał na boisku. Pestka go pilnował i to skutecznie. Bywają gorsze dni, ale po poprzednich spotkaniach oczekiwaliśmy więcej. Duarte znów nie pociągnął drużyny. Kolejny raz pokazał, że ma swoje piłkarskie ograniczenia i nie jest zawodnikiem na poziom ekstraklasy. To nie jest złośliwość - to obserwacja powtarzająca się od tygodni. Teraz jasna strona - bo była Letkiewicz był znakomity. Bronił bardzo pewnie, w tym kilka naprawdę trudnych piłek. Jeśli utrzyma koncentrację - a właśnie ona była dotychczas jego największym problemem - może być tym bramkarzem, na jakiego od dawna czekaliśmy. Giger mimo iż nie ustrzegł się pomyłek, tradycyjnie był solidny. Pewna prawna strona, wygrane pojedynki defensywne, stabilizacja. Jest ogromnym wzmocnieniem tej drużyny i każdy mecz to potwierdza. Biedrzycki generalnie pewny w defensywie, choć i on dołączył do klubu zmarnowanych główek - przy jednym ze stałych fragmentów uderzył... w Rodado. Krzyżanowski zagrał przyzwoicie w destrukcji, radził sobie na swojej pozycji. Nie robił różnicy ofensywnie, ale znów zagrał pozytywnie i był mocnym punktem drużyny. Rodado zrobił co do niego należy: strzelił karnego, absorbował obrońców, pracował defensywnie. Nawet nie w najwyższej formie jest piłkarzem, który robi dla tej drużyny robotę niewidoczną w statystykach. Nieoceniony. Zmiennicy Carbo wszedł i poukładał grę w środku, parę razy dobrze rozprowadził piłkę, miał udane interwencje i zagrania asekuracyjne. Motorycznie wyglądał wyraźnie lepiej niż w dwóch ostatnich meczach.. Jordi Sanchez niestety znów nie zaistniał. Praktycznie zero udanych zagrań. To zaczyna powoli niepokoić. Pozostali zmiennicy nie odznaczyli się niczym szczególnym. Remis w trudnym meczu z wiceliderem nie jest katastrofą. Z perspektywy analizy jakości gry - to kolejny dowód na to, że bez Carbó w środku pola ta drużyna jest wyraźnie gorsza. Nie dlatego że inni są złymi piłkarzami. Dlatego że Marc spaja ten mechanizm w sposób, którego nikt inny nie replikuje. Ze Zniczem trzeba koniecznie trzeba wygrać. Bez żadnego "ale". Trzeba też koniecznie dać szansę Grujcicovi zamiast Józka, który ostatnim występem zasłużył na przerwę. ![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|