|
Problem Królewskiego a co za tym idzie Wisły, jest taki, że on nie umie w normalnych kosztach prowadzić klubu i zarabiać kasę tam gdzie ona leży - np w dniu meczowym, cateringu itd. jeśli gościu twierdzi, że właściwie na meczach domowych nie zarabiamy to jest to kosmos. Póki co jest ciągle wyciąganie ręki po kasę dla inwestorów, sponsorów, typowe dej dej dej, a za kulisami przewalanie kasy na transfery, pensje itd ma szczęście, że trafił na Jopa, bo gdyby nie Mariusz to już już by kolejna rewolucja się szykowała, i kolejny trener zwolniony, do opłacania.
Teraz Rodado dostał dobra podwyżkę, po awansie pewnie te pensje już będą horrendalne. Także tyle jest z odchudzania budżetu w I lidze, se podejrzewam że jak wyjdzie ile idzie na pensje to każdy będzie w szoku. Zagraliśmy va banque z pozostawieniem Rodado i wysokim kontaktem. Kolejny sezon zapowiada się znowu nie żadnym schodzeniem z długów tylko graniem vs banque, tylko tym razem w ekstraklasie. Po drodze okazuje się że to wieczne granie za wszystko, nie przynosi żadnej pewności, że będzie awans czy spokojne utrzymanie poziom wyżej. To jest ciągle życie ponad stan i do teraz nieudolne próby awansu mają tak na prawdę giganta w I lidze. Tyle co Wisła kasy przemieniła przez te 4 lata to wszystkie zespoły w I ligi mogą pomarzyć. Mimo to awans przyjdzie dość późno. Dalej się okaże czy znowu wydawanie ponad stan, chociaż coś gwarantuje w ekstraklasie.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|