|
Przeczucie podpowiada mi, że niestety, ale nie wygramy tego meczu i maksimum możliwości to będzie remis. Ale nawet co do remisu obawy mam duże, ponieważ:
W większości meczów z czołówką tabeli, których Wisła nie wygrała w tym sezonie/rundzie, bez zakłamywania rzeczywistości można powiedzieć, że mogliśmy ugrać więcej punktów. Co najmniej zremisować te przegrane i wygrać te zremisowane. Przeważnie byliśmy stroną dominującą, mającą więcej wykreowanych okazji do strzelenia goli, więcej strzałów na bramkę itd. Oczywiście jakość naszych strzałów, dośrodkowań i wykończenia akcji jest żałosna i to jest przyczyna straty wielu punktów - ale to jest zagadnienie na osobną dyskusję.
Natomiast przypadek GKS Tychy niemal na pewno oznacza, że zobaczymy mecz z zupełnie innej kategorii. Jest to najbardziej niewygodny dla Wisły pierwszoligowy rywal, z którym kompletnie nie potrafimy grać. Wystarczy wspomnieć wyniki z tych ostatnich 3 lat. Poza jednym wyjątkiem od reguły z wiosny 2023 oczywiście, kiedy to Wisła zagrała akurat bardzo dobry mecz. GKS Tychy potrafi odebrać Wiśle wszelkie atuty, potrafią dobrze bronić na całym boisku, nie dają możliwości rozpędzenia się i obawiam się, że będzie podobnie jak na jesień, że nawet nie będziemy mieć za dużo okazji bramkowych. Będziemy męczyć bułę gdzieś w środku pola i tracić piłkę raz za razem, bo GKS nas stłamsi pressingiem, a oni wyprowadzą jedną kontrę, albo znowu jakiś strzał z 30 metrów, albo jeszcze lepiej jakiś prezent od Jarocha/Letkiewicza i nic już nie zrobimy.
Ostatnio edytowane przez Pelson : 06.05.2025 o godz. 14:10.
|