Markus napisał(a):

Znów kolejna teza całkowicie "z dupy". Ojrzyński z Bartoszkiem są beznadziejnymi trenerami, bo nie broni ich ani gra ich drużyn ani wyniki, ani postępy ich piłkarzy - podobnie zresztą jak słabi są polscy zawodnicy, których tutaj na forum od dawna próbujesz promować i wciskać do Wisły.
Nie zatrudnia się beznadziejnych trenerów z licznymi porażkami na koncie, bez sensownego warsztatu i wizji gry. Niewykluczone, że Ojrzyński i Bartoszek dokonaliby tej sztuki i Wisła już wtedy spadłaby. Przykład Tadzia Pawłowskiego dalej niczego Cię nie nauczył?
Przypomnę, że za Hyballi do czasu aż zespół się zbuntował podburzony przez legendy, Wisła grała bardzo dobrze. Zajmowała wysokie miejsce w tabeli i miała nawet szansę na puchary. Piłkarze indywidualnie robili postępy, szczególnie młodzi. Później pod ręką żadnego polskiego trenera taka sytuacja nie miała już miejsca.
Czas Hyballi do momentu buntu był bardzo dobrym i produktywnym czasem dla Wisły.
|
Nie chcę w Wiśle żadnych Bartoszkow ani Ojrzynskich, a jedynie wskazuje że nie była to żadna sztuka kogokolwiek by wciśnięto, to by ta Wiśle utrzymał (poza kompletnymi muppetani jak Pawłowski). Zaraz postawicie Hyballi pomnik, bo nas utrzymał. Już większej sztuki dokonał Skowronek, którego jednak nikt tu tak nie wspomina.
Tak, tak, oczywiście że byłyby puchary. A dupę kto ratował w Płocku? Boguski
Kto w Poznaniu dał 3 punkty? Fucking legends.
Remis w Warszawie? Także z pijana Legia opijajaca mistrzostwo. Nawet sparingi miały wyższe tempo
Odpalenie najlepszego zawodnika Carlosa na trybuny bo do laski mu się dobierał? To też uważasz wporządku?
Progres sportowy na początku był niepodważalny. Przy tym charakterze trenera i rozjechaniu z rzeczywistością nie do utrzymania w dłuższej perspektywie (co pokazały zresztą przygody w kolejnych klubach).