|
Naprawdę byłbym zdziwiony, gdyby w Wiśle rzeczywiście rozważano zatrudnienie kolejny raz Moskala, który nigdy się tutaj nie sprawdził i który w swojej karierze miał znacznie więcej porażek niż sukcesów. Te jego dwa awanse z ŁKS, na jakie niektórzy się powołują, wynikały bardziej ze słabości i prezentów robionych mu przez rywali, a nie stworzenia naprawdę dobrego zespołu.
Wartość budowanej przez niego drużyny ŁKS zweryfikowała później brutalnie Ekstraklasa. I to dwukrotnie. A miał poważne wtopy w Katowicach, Zagłębiu, Sandecjii, o których też trzeba pamiętać.
Nie ma ani jednej istotnej sprawy, w której mógłby on górować nad dobrze wybranym kandydatem z Hiszpanii wraz z całym sztabem, z obecności którego sporo mógłby też wynieść na przyszłość Jop (być może faktycznie zdolny).
|