stary dziad napisał(a):

Żurawski, Kosowski, Szymkowiak, Kosowski to nie są "legendy"?
No daj spokój...
Baszczyński? No można dyskutować...
Sarnat, Pater ,Kulawik- no gdzie Rzym , a gdzie Krym...
Tak w ogóle, pojęcie LEGENDA jest bardzo nieostre a wręcz w dzisiejszych czasach nieadekwatne.
Czas realnych legend ( rozumianych jako piłkarzy grających od wychowanka do końca kariery w jednym klubie, odciskających swoje piętno w historii drużyny) zakończył się w latach siedemdziesiątych , góra osiemdziesiątych.
Nastąpiło to w momencie jak w piłce zaczął rządzić pieniądz.
Teraz pod pojęciem "legenda" kryje się raczej zawodnik, który grał w danym klubie, osiągnął wraz z tym klubem sukcesy, wywierał na jego grę niekwestionowany wpływ oraz pokazywał w grze charakter i umiejętności.
|
Zgadzam się z nieostrością, więc darujmy sobie te gadki o legendarności. Poza tym dla mnie legenda to jakiś jednostkowy przypadek, a tu zaraz pół Wisły Cupiała podepniemy pod to określenie. Chyba, że przyjmiemy termin "legenda boiskowa".
stary dziad napisał(a):

No to popatrzmy na Sobolewskiego w Wiśle.
Jako zawodnik 9 lat gry, 4 mistrzostwa , gra w pucharach, kapitan zespołu przez parę lat.
A jako trener?
Sukcesy:
Wieloletni asystent , samodzielne poprowadzenie Wisły w słynnym meczu z corupcjovią 1:4 (+jako bonus "zaoranie" Probierza)
Porażki:
Ostatni rok, choć nie należy zapominać o fantastycznej serii wiosennej
|
Tymi sukcesami to mnie rozjebałeś na łopatki
